Artykuły,Publicystyka

D. Juraszek: Zielona dyktatura w oczach chińskich kinomanów

Avengers: Wojna bez końca po premierze 11 maja sięga w Chinach szczytów popularności. Widzowie walą do kin drzwiami i oknami, obładowani wiaderkami popcornu o smaku czekolady albo wodorostów. Wychodzą jednak trochę jakby przygaszeni – a może przygnieceni zakończeniem. Zdecydowana większość z nich to uczniowie, studenci i młodzi pracownicy, którzy jeśli nawet na amerykańskich filmach o superbohaterach niekoniecznie się wychowali, to właśnie na nie najchętniej chodzą do kina. Filmy studia Marvel mają tu wręcz status kultowy – co nie znaczy, że przyjmowane są bezkrytycznie.

„Hollywoodzcy scenarzyści stosują w kółko te same wzorce” mówi Yufei. „Zakończenia są zwykle przewidywalne. Na tym tle Wojna bez końca jest unikatem”. Rzeczywiście, to właśnie nietypowe zakończenie, okupione szokującym dla wielu losem, jaki w trakcie opowieści spotyka bohaterów, jest najczęstszym tematem komentarzy wymienianych po wyjściu z seansu.

„Fani byli smutni, niektórzy wręcz wściekli” relacjonuje poruszona Anqin. „Sama na końcu miałam ochotę zawołać na głos: CO?!”

Film ten budzi emocje także pod innym względem. Sporo dyskusji w chińskich mediach społecznościowych oraz w akademikach i przy kubku herbaty z mlekiem wywołuje postać Thanosa, wroga naszych bohaterów, który nie daje się łatwo zaszufladkować jako jednoznaczny złoczyńca. W tych rozmowach przewija się przekonanie, że trudno go po prostu nienawidzić, że ma coś do powiedzenia, nawet do zaoferowania.

Thanos nie ma prawa decydować o życiu i śmierci innych” mówi Anqin, „ale nie jest do końca zły. Dąży po prostu do przywrócenia we wszechświecie równowagi. Zgadzam się z jego teorią o zasobach”.

Teoria Thanosa, którą wypowiada w filmie zmęczonym głosem kogoś, kto posiadł bolesną i niechcianą wiedzę, że zasoby wszechświata są ograniczone i rabunkowa ich eksploatacja skończy się katastrofą, jest mianowicie taka, że jeśli teraz nie zginie połowa wszelkich istot we wszechświecie, to z czasem zginą wszyscy – ofiary własnej szalonej manii rozwoju i rozmnażania się. Zrazu wdraża swój plan w życie metodami zbrojnymi, ale jego celem jest zdobycie mocy pozwalającej na zastosowanie bezbolesnej anihilacji na zasadzie losowej – bogaci czy biedni, wszyscy otrzymają taką samą szansę na życie, jak na śmierć. Thanos nazywa to miłosierdziem.

Czy jednak losowe szermowanie śmiercią to naprawdę rozwiązanie miłosierne albo sprawiedliwe? W końcu ktoś będzie ich opłakiwał, a poza tym nie wszyscy w równym stopniu korzystają z zasobów, ani nie produkują tyle samo odpadów.

„Trudne pytanie,” przyznaje Xiaohan. „Przywodzi mi na myśl opowieść o węźle gordyjskim. Ale dla istot o potędze takiej jak Thanos, kwestie tego, co sprawiedliwe a co nie, nie podlegają negocjacji”.

Thanos jest głupi” rzecze na to Yufei. „Czy on ludzi nie zna? Jeśli nawet zginie jedna połowa populacji, to druga zacznie się rozmnażać w dwójnasób i problem zaraz powróci”.

Anqin przytakuje: „Słyszałam, że Thanos jest w błędzie, bo nie wie, że jeśli czegoś jest o połowę mniej, to przyrasta jeszcze szybciej, mając zwolnione miejsce”.

Nie zgadza się z tym Xiaohan: „To tak nie jest. Widząc, co się stało z połową ich rodaków, ludzie uświadomią sobie, że jeśli nie zaczną oszczędzać zasobów, to mogą nie przeżyć kolejnego takiego ‚sprzątania’”.

Bez względu na to, po której stronie sporu się stoi, rzecz warta jest rozmowy. Cała sprawa jest przecież w oczywisty sposób nawiązaniem do naszych dzisiejszych problemów z zanieczyszczeniem środowiska, niezrównoważonym rozwojem, zmianą klimatu. Zmarnowaną szansą więc jest to, że – na co zwrócono uwagę w recenzjach – bohaterowie nie debatują argumentacji Thanosa; jedyną odpowiedzią, jakiej mu w filmie udzielają, jest napaść słowna i fizyczna w obronie status quo.

„Chodzi im tylko o ratowanie istnień ludzkich” tłumaczy to Xiaohan. „Odbieranie życia jest złem i tyle. Powoduje nim taki impuls”.

Impuls nie tylko do obrony ludzi, ale i narodu oraz państwa. „Superbohaterowie skupiają się na zagrożeniu zewnętrznym, ale ignorują konflikty wewnętrzne między klasami i rasami oraz problemy, takie jak ubóstwo” punktuje ich Yufei. „Chronią Amerykę, a nie cały wszechświat”.

Czy to nie aby deczko niesprawiedliwe, biorąc pod uwagę, że finałowa walka rozgrywa się w Afryce przy walnym udziale czarnoskórych wojowników? Yufei ciągnie niezrażona: „Pokonanie wroga nie wystarczy, by problem został rozwiązany”.

Jak więc go rozwiązać? „Może Thanos powinien użyć swoich mocy, by sprawić, aby ludzie bardziej dbali o środowisko naturalne” zastanawia się Anqin. A gdyby tak zagrozić im, w ramach tzw. zielonej dyktatury, by zmienili swoje nastawienie, bo inaczej… „Śmierć!” dopowiada Anqin, ale do rozmowy o blaskach i cieniach zielonej dyktatury zbytnio się nie kwapi.

Xiaohan, choć wcześniej orędował za skutecznością planu Thanosa, wycofuje się, gdy przychodzi do kwestii zinstytucjonalizowania podobnych działań w ramach zielonej dyktatury. „Rząd nie powinien posuwać się dalej, niż chcą tego obywatele”.

Yufei też jest sceptycznie nastawiona: „Mądry rząd będzie podnosił świadomość obywateli, a nie używał siły. Tak samo, jak z powodu kryzysu gospodarczego nie zlikwiduje wolnego rynku i nie znacjonalizuje wszystkiego”. A co z historycznymi precedensami? „Ludzie wiele się z historii nauczyli. I984 i Nowy wspaniały świat przypominają o tym, dokąd może zaprowadzić przyszłość”.

Oby miała rację.

 

Dawid Juraszek

Udostępnij:
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia
D. Juraszek: Zielona dyktatura w oczach chińskich kinomanów Reviewed by on 18 maja 2018 .

Avengers: Wojna bez końca po premierze 11 maja sięga w Chinach szczytów popularności. Widzowie walą do kin drzwiami i oknami, obładowani wiaderkami popcornu o smaku czekolady albo wodorostów. Wychodzą jednak trochę jakby przygaszeni – a może przygnieceni zakończeniem. Zdecydowana większość z nich to uczniowie, studenci i młodzi pracownicy, którzy jeśli nawet na amerykańskich filmach o

Udostępnij:
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź