Artykuły,Publicystyka

D. Juraszek: Klimat i środowisko w Chinach – od słów do czynów

 

Dzięki wielkości swojej populacji, obszaru i gospodarki, Chiny stoją przed szansą rozstrzygnięcia walki o globalny klimat i środowisko naturalne. Czy sprostają temu zadaniu?

Ambicje objęcia ważnej geopolitycznej roli przez Pekin nie są żadną nowością. Chiny od lat stopniowo dążą do tego celu, także w dziedzinie ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Zapóźniona polityka obecnej administracji amerykańskiej w tej mierze tylko ułatwia im zadanie.

Zarazem warunki ludnościowe, terytorialne i ekonomiczne sprawiają, że Chiny mają realny wpływ na środowisko naturalne nie tylko u siebie, ale i na świecie, nie tylko teraz, ale i na daleką przyszłość. I dlatego w Chinach coraz więcej się w tych kwestiach dzieje.

W pierwszych trzech tygodniach grudnia 2017 r. kanadyjska minister środowiska i zmiany klimatu podpisała w Pekinie porozumienie o współpracy w dziedzinie środowiska naturalnego, w Shenzhen odbyła się światowa konferencja na temat usług ekosystemowych, a rząd chiński zapowiedział wprowadzenie obrotu emisjami dwutlenku węgla. To tylko garść przykładów udziału Chin w światowych dyskusjach i działaniach na rzecz środowiska naturalnego.

Najważniejszy z nich jest ten ostatni. Chiński mechanizm obrotu emisjami CO2 to najlepsza, a być może jedyna szansa, by udało się wypełnić porozumienia paryskie i ograniczyć ocieplenie klimatu do dwóch stopni Celsjusza. Chiny są obecnie największym producentem CO2 i bez ich udziału katastrofalnej zmiany klimatu powstrzymać się nie uda.

Błędem byłoby jednak traktować kwestie ekologiczne jako jeszcze jeden problem do załatwienia, obok wszystkich innych, które świat ma już na głowie. Zagłębienie się w temat pokazuje, że postępujące załamanie klimatu i zapaść ekosystemów przekłada się na wiele aspektów ludzkiej działalności i istnienia. Kwestie ekologiczne to nie po prostu dodatkowa sprawa, która wymaga osobnego traktowania. To sprawa, która przenika wszystko, od gospodarki, przez relacje międzynarodowe, po warunki życia w społeczeństwie i osobiste bezpieczeństwo. I dlatego musi być traktowana w połączeniu ze wszystkimi innymi.

Od świadomości, że wszystko, co robimy, ma wymiar ekologiczny, nie da się uciec. Wielu robi wprawdzie co może, by problem zignorować, by nie widzieć powiązań, ale nie można wiecznie chować głowy w piasek. Prędzej czy później zaniedbana kwestia środowiska naturalnego upomni się o naszą uwagę, być może w najmniej odpowiednim momencie. Lepiej ją w tym uprzedzić.

Kwestii politycznych nie można rozważać wyłącznie z politycznego punktu widzenia, społecznych ze społecznego, gospodarczych z gospodarczego, itd. Aktualnie jedyną chyba optyką, która przenika wszystkie te aspekty, jest optyka polityczna. Nikogo nie zaskakuje (choć nie każdego zachwyca), że kwestie społeczne i gospodarcze, a nawet kulturalne są postrzegane przez pryzmat polityki i regulowane politycznymi mechanizmami.

Czas obok optyki politycznej nadać ten status optyce ekologicznej. W miarę, jak rośnie świadomość, że od stanu środowiska naturalnego zależy wszystko inne – od żywności, przez powietrze, po bezpieczeństwo – rosnąć musi też świadomość, że nie da się oddzielić decyzji politycznych, gospodarczych, biznesowych i prywatnych od kwestii ekologicznych. Że te ostatnie muszą zyskiwać na statusie, z najwyższym włącznie.

I tu wracamy do Chin, bo bez ich zaangażowania w takie właśnie – świadome nadrzędnego znaczenia problemów ekologicznych – dyskusje i działania, niewiele da się zrobić. Olbrzymie chińskie inwestycje w odnawialne źródła energii pokazują, że ekologiczne zagrożenia i szanse są tam nie tylko biernie rozumiane, ale i czynnie wykorzystywane. Jednak o dostrzeganie głębszych powiązań kwestii ekologicznych z innymi oraz między sobą nadal trudno.

W dyskusjach o tzw. Nowym Jedwabnym Szlaku na pierwszym planie są jego efekty gospodarcze i geopolityczne. Mniej uwagi poświęca się wątpliwościom wokół tego, jak rozbudowa infrastruktury i wzmożenie handlu wpłynie na obszary dotychczas wolne od ludzkiej ingerencji, jakim ekologicznym kosztem pozyska się potrzebne surowce, jak wpłynie to na emisję gazów cieplarnianych.

W dyskusjach o budowie chińskich elektrowni wodnych na Lancang, czyli w górnym biegu Mekongu, na pierwszym planie jest produkcja energii elektrycznej oraz efekty geopolityczne rosnącej chińskiej roli w krajach Azji Południowo-Wschodniej. Mniej uwagi poświęca się wątpliwościom w sprawie wpływu zapór wodnych na bioróżnorodność, rybołówstwo, uprawy rolne i produkcję gazu cieplarnianego, jakim jest metan.

W dyskusjach o Morzu Południowochińskim na pierwszym planie są relacje w regionie, kwestie militarne, dostęp do surowców, geopolityka. Mniej uwagi poświęca się wątpliwościom co do tego, jak rozbudowa infrastruktury na wyspach i rafach koralowych wpływa na środowisko naturalne i bioróżnorodność.

W dyskusjach o rozwoju w samych Chinach na pierwszym planie są pnące się wzwyż drapacze chmur, przerzucane nad rzekami i przepaściami mosty, przebijająca tunelami góry kolej wysokich prędkości. Mniej uwagi poświęca się wątpliwościom, jakie budzi postępująca ingerencja w obszary cenne przyrodniczo.

„Mniej uwagi” nie oznacza, że nie poświęca się żadnej. Xi Jinping zapowiedział, że Nowy Jedwabny Szlak będzie realizowany zgodnie z zasadami „zielonego rozwoju”, a budowę hydroelektrowni uzasadnia się wprost produkcją czystej energii. Retoryka ekologiczna zaczyna się już więc zadamawiać, ale na samej retoryce skończyć nie można. Wymienione wyżej wątpliwości muszą zostać rozwiąne, a przynajmniej otwarcie wyrażone. A następnie za słowami muszą pójść czyny.

Światowe przywództwo klimatyczne i szerzej, ekologiczne, wymaga uczciwej odpowiedzi na trudne pytania. Chiny mają wszelkie warunki ku temu, by zdeterminować los środowiska naturalnego, a co za tym idzie, ludzkości. Ale żeby sprostać temu zadaniu, muszą z kwestii ekologicznych, przy całej ich złożoności, uczynić kluczowy punkt odniesienia.

 

Dawid Juraszek

 

źródło zdjęcia: https://www.pexels.com/photo/young-tomato-5808/

Udostępnij:
  • 7
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    7
    Udostępnienia
D. Juraszek: Klimat i środowisko w Chinach – od słów do czynów Reviewed by on 23 grudnia 2017 .

  Dzięki wielkości swojej populacji, obszaru i gospodarki, Chiny stoją przed szansą rozstrzygnięcia walki o globalny klimat i środowisko naturalne. Czy sprostają temu zadaniu? Ambicje objęcia ważnej geopolitycznej roli przez Pekin nie są żadną nowością. Chiny od lat stopniowo dążą do tego celu, także w dziedzinie ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Zapóźniona polityka obecnej administracji

Udostępnij:
  • 7
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    7
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź