Indonezja

Czy Indonezja jest niebezpieczna?

Wbrew pozorom Polacy rzadziej wyjeżdżają do Indonezji na wakacje, niż inwestują tam pieniądze. Nawet mimo świadomości, iż jest to kraj o potencjalnym najwyższym ryzyku z państw azjatyckiej dwunastki, nie zniechęca potencjalnych inwestorów do podejmowania kontaktów handlowych i lokowania tam kapitału .

Indonezja przeciętnemu Polakowi kojarzy się z nieustającymi doniesieniami o kataklizmach takich jak powodzie, trzęsienia ziemi, tsunami, wybuchy wulkanów itd. Nie bez racji, gdyż to właśnie tam miał miejsce słynny wybuch wulkanu Krakatau. 27 sierpnia 1883 roku doszło do jednej z największych erupcji wulkanu (i jednocześnie wszystkich katastrof żywiołowych) w dziejach ludzkości. Huk był tak glośny, że można go było usłyszeć w odległości 4000km od wybuchu. Pod wodą zniknęły trzy kilometry kwadratowe, a czterdziestometrowe tsunami zdmuchnęło okoliczne wioski i osady. Gazy i pyły uwolnione podczas erupcji do atmosfery sprawiły, że przez 3 lata Słońce widziane z Ziemi miało zabarwienie zielone, a Księżyc niebieskie. Niebo bezpośrednio po wybuchu przybrało kolor czerwony. Dokładnie taki kolor jaki pojawił na obrazie „Krzyk” Edvard Muncha, który sportretował niebo nad Norwegią w czasie erupcji Krakatau w Indonezji.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Jednak taki obraz Indonezji, najbardziej podatnego na kataklizmy kraju na świecie jest z gruntu fałszywy. Prawda jest taka, że w latach 1975-2004 mniej niż dwóch indonezyjczyków na 1000 cierpi w różnego rodzaju klęskach, zafundowanych im przez naturę. To znacznie mniej niż np. wśród mieszkańców Filipin (28 na 1000), Tajlandii (23) czy Australii (27). I choć w ostatnich latach ilość trzęsień ziemi w Indonezji wzrosła, a długoterminowe prognozy sejsmologów przewidują kolejne trzęsienia, to nie zmienia faktu, że skala ryzyka w kwesti sił natury jest znacznie przewartościowana. Dlatego też obawy o zalanie wyspy Bali przez lokalne tsunami, wyrażane przez potencjalnych turystów, Indonezyjczycy niezmiennie kwitują szerokim uśmiechem. Napewno jednak niezagrożona pozostaje tam pogoda. Jako kraj równikowy Indonezja jest zawsze (poza porą deszczową) przyjazna miłośnikom słońca, poszukującym opalenizny i ciepłej wody. Mówiąc inaczej, to tak jak w przypadku narodowych flag – Indonezja to taka odwrócona Polska – zawsze jest tam ciepło.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

O ile rozwój segmentu turystycznego wydaje się być niezagrożony, inaczej jest w przypadku inwestycji. Inwestorzy również są przekonani, że Indonezja leży na „gorącym szlaku sejsmicznym”, co może skutkować nieprzewidzianymi trzęsieniami ziemi i tsunami. Wobec braku zaufania do warunków naturalnych, mniej chętnie lokują kapitał w tej części Azji. To jednak nie wszystko. Według PERC (Political and Economic Risk Consultancy) z siedzibą w Hongkongu, Indonezja jest krajem o najwyższym ryzyku, z pośród azjatyckiej dwunastki. Indonezje trapią problemy wielokrotnie nakreślone przez latynoamerykańskiego ekonomistę Hernando de Soto: prawo i instytucje nie są dobrze dostosowane do gospodarki rynkowej, poza tym rząd indonezyjski zagmatwanymi przepisami często utrudnia prowadzenie biznesu. Wystarczy wspomnieć, że założenie firmy w Indonezji trwa ponad 100 dni samej „roboty papierkowej”. Przykładowo w Singapurze trwa to mniej niż tydzień, w Malezji prawie miesiąc. W takim układzie trudno się dziwić, że duży jest sektor pozalegalny, czyli nasza „szara strefa”. Z tak skomplikowanymi procedurami przedsiębiorcom trudno wygrać. Dlatego też Indonezja jest krajem o wyjątkowo wysokim poziomie korupcji. Zdarza się, że pojawia się zjawisko przekupstwa czy łapówek, które zdaniem indonezyjczyków mają znamiona czynów niekiedy uzasadnionych, celem „naoliwienia mechanizmu”. Właściwie to korupcja w tym kraju jest prawie tak popularna jak picie wody. Znacznie to utrudnia to egzekwowanie prawa, gdyż nawet sądy są skorumpowane. Indonezja jest 137 z 158 sklasyfikowanych krajów w Wskaźniku Percepcji Korupcji publikowanym przez Transparency International na rok 2005.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

<!–[if gte vml 1]&gt; &lt;![endif]–><!–[if !vml]–>
<!–[endif]–><!–[if gte vml 1]&gt; &lt;![endif]–><!–[if !vml]–><!–[endif]–>

źródło: PERK, Raport IWG

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

W wielu sektorach rządy Indonezji nie życzą sobie inwestycji zagranicznych, tworząc długą listę zabronionych inwestycji. Istotnie niektóre z nich, takie jak kinematografia czy wyrąb lasów, wydają się być ograniczone na wyrost. Znamienne jest, że od czasu kryzysu azjatyckiego Indonezja plasuje się na końcu rankingów oceniających kraje pod względem napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Wolno też posuwa się naprzód proces prywatyzacji w Indonezji. Dość powiedzieć, że z około 140 największych firm będących w rękach rządu 3 firmy wyraźnie dominują (Telkom Indonesia, Bank BRI, and Bank Mandiri), a rząd o ich sprzedaży myśli niechętnie.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Problemem dla potencjalnego inwestora napewno nie może być także fakt, iż Indonezja to największy kraj islamski na świecie. Zresztą Indonezyjczycy to ludzie bardzo religijni. Oczywiście jeżeli skalą religijności będzie powszechność brania udziału w obrządkach religijnych, co zwłaszcza dobrze widoczne jest w wioskach i małych miastach. Ludzie, którzy nie uczestniczą w piątkowych modlitwach, skazani są na społeczne wykluczenie. Ale jeżeli porównamy religijny klimat Indonezji do reszty świata muzułmańskiego to doskonale widać, że mieszkańcy Indonezji są mniej gorliwi od Arabów. Umieją także znacznie lepiej dostosować się do praw rynku. Dlatego też jest największym dobrem, które Indonezja może zaproponować inwestorom jest tania siła robocza.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Niestety, obecne jest w Indonezji zjawisko terroryzmu i jak podkreślają elity indonezyjskie jedynym sposobem na walke z nim jest rozwój i zagraniczne inwestycje. Podobnie jest w przypadku piractwa, z którym sobie w Indonezji już prawie poradzono. W Europie „piraci” kojarzą się raczej z kradzieżą praw intelektualnych albo z filmami z Johnnym Deppem. Zupełnie inaczej jest Azji. Tam zdarza się, że do statków podpływa kilka, czasem kilkanaście niewielkich, ale szybkich łodzi. To już nie są statki z czarną flagą, ale profesjonaliści używający specjalistycznego sprzętu nawigacji satelitarnej oraz radaru. Uzbrojeni napastnicy łatwo przedostają się na pokład, przejmują kontrolę nad sterami, często niszcząc również urządzenia komunikacyjne i nawigacyjne, aby zabezpieczyć sobie odwrót, następnie terroryzują załogę, kradą paszporty, telefony i gotówkę. Jeżeli celem jest kontenerowiec, bez problemu włamują się do kontenera, biorąc z niego ile się da. Międzynarodowe Biuro Żeglugi (International Maritime Bureau) z siedzibą w Londynie, zanotowało w 2005 roku 276 przypadków ataków pirackich na statki. Epicentrum tego problemu było właśnie w Indonezji – 79 ataków na wodach indonezyjskich w roku 2005. Ilość ataków na statki corocznie jednak się zmniejsza. W tym roku u brzegów Indonezji miało miejsce tylko 9 przypadków piractwa, w tym 2 w słynnej cieśninie Malakka, pomiędzy Malezją i indonezyjską wyspą Sumatra, nieopodal Singapuru. Teraz statki płyną tamtędy bez obawy, tymczasem kiedyś było to najniebezpieczniejsze dla różnego rodzaju łodzi w całej Azji. Wystarczy dodać, że tamtędy płyną wszystkie kontenerowce z Azji.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Mimo tych wszystkich problemów, od kryzysu w lat 1997-1998 gospodarka indonezyjska rozwija się dynamicznie w tempie 5-7% rocznie i jeżeli utrzyma tempo wzrostu to podobnie jak Chiny i Indie może przegonić gospodarkę Stanów Zjednaczonych, porównując całkowity PKB wd. parytetu siły nabywczej w dolarach. O ile jednak moment wyprzedzenia USA przez Chiny można oszacować na 2035 rok, a Indie na 2050 to w przypadku Indonezji trudno cokolwiek wyrokować. W 1975 roku gospodarka amerykańska była trzydziestokrotnie zasobniejsza, a trzy dekady poźniej już tylko piętnaście razy.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>
źródło: własne

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Tymczasem prezydent Indonezji Susilo Bambang Yudhoyono zapowiedził, że możliwe jest podwojenie PKB wytwarzanego przez indonezyjczyków w ciągu następnych 10 lat, podobnie jak kolejne obniżenie inflacji. Wydaje się więc, że przed Indonezją jest jasna przyszłość. Obecnie to stabilny kraj bez wojen, coraz bardziej liczący się na świecie. Indonezja została dostrzeżona jako partner handlowy także przez Rosję. Prezydent Władimir Putin odwiedził w tym roku Jakarte, po tym jak władze Indonezji zdecydowały się kupić od Rosji 20 czołgów i 22 helikoptery ( w tym 17 pasażerskich) oraz dwie łodzie podwodne. Wartość tranzakcji modernizującej armię indonezyjską „The Jakarta Post” szacuje na 1 mld USD. Ważniejsze jednak jest to, że była to pierwsza wizyta rosyjskiej głowy państwa od 50 lat, o duży znaczeniu prestiżowym.

<!–[if !supportEmptyParas]–> <!–[endif]–>

Głównym problemem Indonezji pozostaje korupcja, oraz bezrobocia (oficjalne dane to 11 milionów ludzi bez pracy i dalsze 30 milionów pracujących mniej niż 30 godzin tygodniowo). Widoczna jest także emigracja, właśnie ludzi biednych, szukających swojej szansy gdzie indziej. Jednakże niska inflacja i zrównoważony budżet oraz stabilne dane makroekonomiczne zachęcają i dają nadzieje, że z pomocą zagranicznych inwestycji Indonezja może w przyszłości stać się liczącym się graczem na arenie międzynarodowej. Jako że Indonezja uważana jest za kraj o dużym ryzyku dla inwestorów, zdobycie zaufania może jednak trochę potrwać.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Czy Indonezja jest niebezpieczna? Reviewed by on 23 grudnia 2007 .

Wbrew pozorom Polacy rzadziej wyjeżdżają do Indonezji na wakacje, niż inwestują tam pieniądze. Nawet mimo świadomości, iż jest to kraj o potencjalnym najwyższym ryzyku z państw azjatyckiej dwunastki, nie zniechęca potencjalnych inwestorów do podejmowania kontaktów handlowych i lokowania tam kapitału . Indonezja przeciętnemu Polakowi kojarzy się z nieustającymi doniesieniami o kataklizmach takich jak powodzie, trzęsienia

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar