Inne-news,Komentarz eksperta

[CSPAtv] Radosław Pyffel – Polska wobec Azji

Radosław Pyffel podejmuje temat aktualnej polityki naszego kraju wobec Azji. Debata na tematy azjatyckie nabiera rozpędu. Czy Polska ma opracowaną strategię wobec najszybciej rozwijającego się regionu świata?  Zachęcamy zatem do obejrzenia najnowszego komentarza eksperta, oraz tradycyjnie do podzielenia się refleksjami na temat poruszonego tematu

Podpowiadamy także, iż najlepszą jakość obrazu otrzymać można przez kliknięcie w prawym dolnym rogu wartości 1080p HD.

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
[CSPAtv] Radosław Pyffel – Polska wobec Azji Reviewed by on 9 listopada 2011 .

Radosław Pyffel podejmuje temat aktualnej polityki naszego kraju wobec Azji. Debata na tematy azjatyckie nabiera rozpędu. Czy Polska ma opracowaną strategię wobec najszybciej rozwijającego się regionu świata?  Zachęcamy zatem do obejrzenia najnowszego komentarza eksperta, oraz tradycyjnie do podzielenia się refleksjami na temat poruszonego tematu Podpowiadamy także, iż najlepszą jakość obrazu otrzymać można przez kliknięcie w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Patrycja Pendrakowska

Prezes CSPA od maja 2017 roku, ekspert od Chin. Doktorantka w zakładzie filozofii społecznej UW. Ukończyła sinologię, etnologię i socjologię na UW, którą studiowała również na Ludwig-Maximilians Universität w Monachium. W 2011 roku badała problem migracji w Nepalu, w Institute of Integrated Development Studies w Katmandu. Była redaktorka TVN24 i wolontariuszka w dziale misji PAH. Otrzymała stypendia naukowe na seminaria i badania w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i Chinach. E-mail: [email protected]; twitter: @patrycjapendra

komentarze 43

  • Panowie, zjechaliście z tematu tak dalece, że aż nie pamiętacie co było na początku. A na początku było słowo…p. Pyffla. Więc chciałbym się od Was kochani dowiedzieć co ciekawego powiecie o speech-u szefa? Do roboty!
    A jeśli koniecznie będziecie chcieli się na kimś wyżyć, to zapraszam do „Chiny widziane z daleka” na Salon24.

  • @ Zyggi
    W Polsce w niektorych gminach juz sie placi za deszcz.
    Odwrocona hipoteka niszczy rodziny, ograbia ludzi i to kolejny krok wielkiego planu.
    „Pozwoli zdobyc srodki na leczenie” no tak to co bank dal (1/ktoras wartosci hipoteki) pojdzie w rece koncernow farmaceutycznych – i to nie jest szatanski plan?
    To nie nasza kultura, chinska tez nie…

  • Informacja ktora byc moze przejdzie bez echa, ale tutaj zawsze byla szeroko dystkutowana i w zasadzie ma rewolucyjne znaczenie dla relacji Polski z Azja.

    Dzisiaj Federacja Rosyjska otworzyła przestrzeń powietrzną dla polskich samolotów pasażerskich, Kierownictwo LOTu zapowiada ze ostatnia przeszkoda do bezposrednich lotów do Azji została usunieta. Teraz oprocz Hanoi ma byc Pekin, a wkrotce Tokyo i New Delhi.

    Polska otrzymala w tej sprawie od ROsji (wreszcie) wolna reke ( wczesniejsze polaczenie z Pekinem skonczylo sie klapa wlasnie z tego powodu ze samolot musial okrazac trerytorium rosyjskie).

    Czy to dowod skutecznosci polityki Donalda Tuska ( casus raportu MAK raczej nie byl dobrym dowodem na skutecznosc tej polityki)? Kolejne potwierdzenie na zblizenie ROsji z Europa ( a jesli tak to czemu Polsce udalo sie wreszcie wytargowac uwolnienie przestrzeni powietrznej)?
    Jaki interes ma ROsja w tym by uwalniac przestrzen powietrzna do Azji, skoro polska opinia publiczna wogole nie jest tym zainteresowana i nie bylaby wywrzec w tej sprawie zadnej presji ( no chyba ze sa to niezwykle skuteczne zakulisowe dzialania naszej dypolomacji)?

    • Bardzo się cieszę z tego, ale mam pytanie. Jaka jest tego cena?. Chyba
      nikt nie myśli, że Rosjanie zrobili to za darmo.
      Lotos czy może jeden z polskich banków, których za chwilę Zachodniacy
      zaczną się pozbywać. Jeśli jest to Lotos to bym wcale nie cieszył.

      • Avatar wute

        Właśnie przeczytałem, że zwolniono jakiegoś ważnego szpiega
        rosyjskiego z polskiego więzienia.

  • Umieszczenie w Kaliningradzie biura przyjaźni rosyjko-polsko-niemieckiej tuż przy baterii wyrzutni rakietowych skierownych na Polskę to zaiste b. interesujący pomysł. Mam w rodzinie kilku profesorw i wiem co te indywidua potrafią wymyślić. Strach się bać!
    Jeśli możliwie szybko polscy politycy decyzyjni nie podejmą kroków zmierzających do zacieśnienia więzów gospodarczych z Chinami ale nie via Hamburg, to niechybnie w niedalekiej perspektywie zostaniemy wykorzystani jako siła robocza przez zarządców Ost Reich i Priwislanskiego Kraju. I nasze wnuki być może do 4 klasy SP bedą mogły się uczyć j. polskiego. Nie dziwię się temu, że w Polsce istnieją spore grupy społeczne którym na rękę jest ten scenariusz.

    • Panie Wiesławie, wyczuwam u Pana trochę optymizmu i już śpieszę go rozwiać. Naprawdę uważa Pan, że ktoś weźmie na swój garnuszek masę upadłościową po III RP? Ale po co? Owszem, to i owo sobie Niemcy odkroją, ale państwo polskie zapewne będzie istniało, choćby jako swego rodzaju listek figowy niemiecko-rosyjskiej dominacji.
      Prawo Murphy’ego mówi, iż „jeśli tylko coś może pójść źle to na pewno pójdzie”. A to oznacza, że nawet gdy ktoś nic nie robi (np. z lenistwa), to dzieją się różne procesy bezpośrednio go dotyczące – najczęściej takie jakich by sobie nie życzył. Mało tego, najgorsze z możliwych. To m.in. oznacza, że Niemcy ani Rosjanie po prostu nie zechcą wziąć na utrzymanie milionów polskich emerytów. Po co im oni potrzebni? Sił do roboty nie mają, po niemiecku i rosyjsku gada mało który, niech umrą w pokoju! Zresztą to już dziś widać w III RP, kwestionowanie wystawianych przez lekarzy recept rodzinnych recept dla cukrzyków to jedna z ostatnich nowości. A będzie jeszcze „lepiej”, prawo Murphy’ego nam to mówi! Ktoś z UPR, nie pamiętam już czy JKM, może i śp. Kisiel stwierdził coś w tym stylu: „Najpierw kłamali, potem zaczęli kraść, przy końcu będą musieli zabijać”. Skoro tak dba o swoich poddan… pardon, obywateli państwo, na które oni tyrali całe życie, to z jakiej racji mieliby nagle zadbać o nich obcy – Rosjanie albo Niemcy? Z jakiej racji?
      Za kilka dekad naród polski (podobnie jak i sąsiednie narody) może poważnie się skurczyć liczebnie. Sprawią to procesy biologiczne (starzenie, rosnąca liczba osób bezpłodnych) oraz społeczno-ekonomiczne (emigracja, rosnąca niechęć do posiadania potomstwa; becikowe 1000 zł to „śmiech na sali”, żaden bodziec). Wielu Polakom nie pozostanie nic innego jak emigracja na stałe; rozpłyną się w świecie tak jak ci brazylijscy „polonusi”, którzy w drugim, trzecim pokoleniu często nie znają już ani słowa po polsku.
      Świadomość, że prawo Murphy’ego działa, jest na pewno bardziej realistycznym założeniem, niż „jakoś to będzie”. Ale o tym w mediach nie usłyszycie. Telewizja, radio i gazety na pewno bawią, ale rzadko kiedy uczą.

      • @Zyggi
        „To m.in. oznacza, że Niemcy ani Rosjanie po prostu nie zechcą wziąć na utrzymanie milionów polskich emerytów.”
        A po co brac na utrzymanie, oni juz maja gotowe rozwiazanie tego problemu. Odwrocona hipoteka – mowi Wam to cos;)?
        Ludzie starsi maja z regoly swoje wlasne nieruchomsci a w miedzyczasie podwyzszy sie kilka razy wiek emerytalny i po klopocie. Zreszta sa tez inne metody jak podatek od deszczu, oddychania, moze od kichania to nie problem.
        Tak na marginesie moze ma to zwiazek z ostatnimi news-ami o checi wejscia Rosjan na polski rynek bankowy.

      • Avatar Zyggi

        @ Adam Machaj.
        Odwrócona hipoteka to cwany pomysł, jakkolwiek niewykluczone, że niejednej osobie pozwoli zdobyć środki na leczenie. A więc nie tak do końca diaboliczny. :-)
        Tak czy inaczej, myślę, że doprowadzi to do przekształceń własnościowych na dużą skalę.
        A co do płacenia za deszcz, to nie byłoby nawet nic specjalnie nowego. Już były próby objęcia wody deszczowej umowami prywatyzacyjnymi. Miało to miejsce ponad 10 lat temu w mieście Cochabamba w Boliwii, przy okazji prywatyzacji tamtejszych wodociągów z udziałem amerykańskiego koncernu Bechtel. Amerykanie chcieli egzekwowania zakazu pozyskiwania deszczówki, chodziło o zmuszenie ludzi do płacenia za wodę z wodociągów: albo oddsajesz 1/4 zarobku nam albo będziesz chodził brudny i spragniony. Nie ma to jak wolność wyboru! A mówimy o firmie, która sponsorowała Busha, podobno zwolennika wolnego rynku… Nawet zachłanni hiszpańscy kolonizatorzy nie posunęli się tak daleko, znali granice, których przekraczanie było ryzykowne. Jankesów chyba za bardzo podniecały myśli o przyszłych zyskach, bo nie przewidzieli jednego. Otóż ludzie wyszli na ulicę, polała się krew, rozszedł się medialny smrodek, a wskutek twardej postawy Boliwijczyków z niecnych planów wyszły nici. Na podstawie tych wydarzeń powstał hiszpańsko-meksykański film pt. „Nawet deszcz” (hiszp. tytuł „Tambien la lluvia”).

      • Panowie to bardzo smutne nie to wręcz przerażające niemniej prawdziwe.Jesteśmy obserwatorami tego wszystkiego ale co możemy zrobić?Jest tak, każdy się rozpycha idąc przez życie aby na dzień dzisiejszy mieć jak najlepiej a co będzie dalej ,co z naszymi dziećmi lub wnukami o tym nikt nie myśli jakoś to będzie.Panie Zyggi całkowicie się z panem zgadzam choć wolałbym zaprzeczyć lecz brak mi argumentów

      • Avatar wute

        @ p.Dudzinski
        Proszę się nie bać. To są czarne scenariusze. Myślę, że najbliższe lata przewartościują w Europie wiele spraw. Myślę, też
        że Polska się obudzi zostanie dokonany przełom w naszym kraju,
        bo nie da się ukryć, że jesteśmy w tej chwili w okresie stagnacji
        całego życia publicznego i społecznego.

      • Avatar Zyggi

        @ P. Adam Machaj.
        Jedno „ale”. Otóż nikt nikogo nie zmusza do podpisywania owego cyrografu. Więc nie jest chyba toto bardziej szatańskie niż wszelkie przymusy z ZUS-em i składkami na „darmową” służbą zdrowia na czele. Zresztą owe przymusy doprowadziły do takich sytuacji, że ludzie nie mają kasy. Wystarczy policzyc składki jakie płacą w ciągu życia. I nie zakładajmy nikczemnie, że i tak by przepili albo puścili z dymkiem! Nie mamy prawa uważac całego narodu za jakichś utracjuszy i nałogowców, jak to raz czynił w TV pewien mądrala, usprawiedliwiający istnienie ZUS, twierdzący że bez tego postkomuszego twory ludzie sobie nie da rady. Ludzie szybko uczą się dawac sobie radę, jak im żaden ekonomiczny szarlatan nie robi wody z mózgu. Tymczasem socjalizm nauczył ich, że państwo o nich zadba. No i dba: rok czekania na zabieg to norma, zdarza się dłużej… Gdyby ludzie mieli władzę nad swoimi pieniędzmi i nie byli tak ogłupiani pseudoekonomicznymi bzdurami, żaden szatański plan z odwróconą hipoteką by nie zadziałał. A tak jak jest teraz? Wielu ludzi najwyraźniej nie widzi innego wyjścia. Odwrócona hipoteka to naturalna pochodna tego szamba, w które wpędziła ludzi bolszewia. Gdyby nie wymyślili tego w banku niemieckim, to wymyśliliby w innym. A jak wiadomo, tonący (zwłaszcza w szambie) brzytwy się chwyta…
        A propos koncernów farmaceutycznych: one są od zarabiania kasy a nie od pomagania ludziom – o tym dobrze wiemy. Gdyby mimo wszystko ktoś się łudził, to niech zwróci uwagę, że na giełdach są notowane ich kursy akcji, te zaś są zależne głównie od wyników finansowych, a nie od tego, ilu ludziom uratował życie Novartis czy inny Pfizer.
        To faktycznie nie jest kultura nasza, ani chińska, ani niemiecka, ani rosyjska, ani żydowska. To kultura korporacyjna. Nie należy jej mylic z kulturą drobnego biznesu. Ta jest zróżnicowana; odzwierciedla morale jednego, dwóch lub kilku właścicieli, najczęściej ambitnych, pracowitych ludzi, którzy po prostu chcą godnie życ i ze zmiennym powodzeniem toczą codzienną walkę o przetrwanie na rynku. W kulturze korporacyjnej jest z kolei jak w polityce: rządzą nią mechanizmy, w tym wypadku zysku-straty, nie odruchy humanitarne. Te ostatnie najwyżej są udawane w celach związanych z PR – to miewa często przełożenie na wyniki sprzedaży. Stąd tyle firm chwali się, jaka to u nich panuje „corporate responsibility”. Niech pospólstwo patrzy i myśli: ach, jaka ta firma jest ludzka, dzieciom plac zabaw fundnęła, a pan prezes to na otwarciu nawet dzieci po główkach głaskał, zupełnie jak kiedyś tow. Bierut! Tylko u nich będę kupowac! :-) Tak to działa.

        @ P. Stefan Dudziński.
        Chciałbym byc optymistą w tej materii, niestety nasz naród jak dotąd nic nie zrobił, by sobie pomóc. „Jakoś to będzie”, to nieformalne motto naszej najnowszej historii… W II RP zbudowaliśmy Gdynię, COP, a teraz?

      • Avatar wute

        Próba opodatkowania wody deszczowej w Boliwii, pokazuje nie
        tylko pazerność pomysłodawców, ale kompletną pogardę dla
        ludzi biednych i niewykształconych. Nie wyobrażam sobie, żeby
        jakiś taki koncern mógł zaproponować coś takiego w Stanach
        albo w Unii.
        Tych ludzi nawet trudno nazwać hienami, żeby nie obrazić hien.

      • Avatar Zyggi

        @ Wute.
        Zgadza się, ów pomysł to pokaz absolutnej chciwości i pogardy do ludzi biednych, ba w ogóle do poczucia moralności. Na szczęście okazało się, że ci prości Boliwijczycy potrafią wyegzekwować swoje ludzkie prawa.
        Pikanterii temu dodaje fakt, że takie draństwa jak w Boliwii próbuje się usprawiedliwiać ideą „wolnego rynku”, „deregulacji” itd. Tak jest, nawet monopolizację i skrajnie niesprawiedliwe prawa można próbować się tak uzasadniać, odwracając kota ogonem! No bo kto z tak manipulowanych wykształciuchów wie, że Adam Smith sprzeciwiał się dominacji takich monopoli jak brytyjska East India Company? Tak jest, słynny Szkot był orędownikiem wolności gospodarczej i władzy ludzi nad ich własnymi pieniędzmi, a nie prawa dżungli służącemu złodziejom.

      • Avatar PZ

        @Zyggi
        W porzadku rozwiazujesz ZUS, tak jak mam wrazenie ze proponujesz, wiec mam pytanie jaka masz propozycje do przeciwdzialania na przyklad „selekcji negatywnej” w ubezpieczeniach?
        Zawsze bedzie grupa ludzi, ktora w systemie prywatnym jest nieubezpieczalna (czego najlepszym przykladem jest USA). Co chcesz zrobic z tymi ludzmi?
        Mam wrazenie, ze ostatnimi czasy ZUS stal sie chlopcem do bicia tak dla zasady, co uwazam za pochopne.
        Popatrz na stopy zwrotu z dzialalnosci lokacyjnej ZUS i porownaj do OFE, wcale nie odbiegaja od siebie tak drastycznie.
        Problemem ZUSu nie jest to ze istnieje, ale to ze po pierwsze obecni emeryci pobieraja z niego swiadczenia ktore sie zdewaluowaly (wiec placa za to obecni platnicy) oraz to ze stal sie zrodlem patologii w wyludzaniu swiadczen co znowu laczy sie z systemem slusznie minionym (gornicy, prokuratorzy i inne grupy uprzywilejowane).
        Nawolywanie do skasowania ZUS’u uwazam za kolejny przejaw dazenia do skrajnego indywidualizmu, ktory widzimy obecnie, ktory sytuacje jeszcze pogorszy.
        Mial to byc system powszechny i nie faworyzujacy konkretnych grup i w takim kierunku nalezy go modyfikowac. Tylko w takim systemie ryzyka sa zdywersyfikowane, pozostaje tylko ryzyko systemowe (niedywersyfikowalne), zaden prywatny system tego nie oferuje o czym oczywiscie zarzadzacze prywatnych funduszy nie napomkna, bo interesuje ich tak zwany „cherry picking” i wybieranie najlepszych klientow (z najmniejszym ryzykiem).
        Jak dla mnie to nic innego tylko kolejna odslona prywatyzacji zyskow i socjalizacji strat.
        Zatem Panowie z krytyka ZUS bylbym bardzo ostrozny, co nie znaczy iz nie nalezy go usprawniac.

      • Avatar Zyggi

        @ PZ.
        ZUS nigdy nie powinien powstać. To po pierwsze. A skoro już powstał to nie powinien być przymusowy tylko dobrowolny. A skoro ludzie nie chcieliby w nim dobrowolnie trzymać pieniędzy, to po co komu taki ZUS? Trzeba szukać dróg demontażu tego tworu, zwłaszcza, że stał się istnym symbolem marnotrawstwa. Demontażu nie z dnia na dzień, bo to na dzień dzisiejszy niewykonalne. Zbyt długo ten polip narastał, by go przebić w try miga. Jednak trzeba działać. Gdy państwo ma za dużą władzę nad pieniędzmi obywateli to dochodzi do różnych patologii, jak to właśnie widać w ZUSie. Tymczasem zamiast odważnych działań mamy paplaninę populistów pokroju osobnika, który twierdzi, że ludzie sobie w życiu nie poradzą bez pomocy urzędników ZUS…
        Z OFE jest poniekąd podobnie. Skoro są tak dobre to czemu są przymusowe? Może dlatego, że zamiast odkładać w nich kasę ludzie woleliby inwestować w nieruchomości albo trzymać na lokacie – już nawet to jest lepszy interes. I nic dziwnego, że stosunkowo niewielu odkłada w III filarze. No bo, skoro II cienko przędzie to czemu III ma być lepszy?
        W ogóle to podejrzewam, że OFE są tak słabe m.in. za sprawą środków transferowanych za granicę; historia pachnie podobnie jak z „niedochodowymi” hipermarketami. No, ale na dzień dzisiejszy nie posiadam wystarczającej wiedzy w tej materii, by wydawać wyroki.
        Wracając do ZUS, tu istotnym problemem jest jego upolitycznienie plus kompletna nieodpowiedzialność ludzi, którzy źle zarządzają środkami. Imponujące siedziby ZUS, marmury – to temat dobrze znany.
        Jak napisałem, ZUS nigdy nie powinien się pojawić. Skoro jednak jest i miliony ludzi są na jego utrzymaniu, to należałoby stopniowo wprowadzić w jego miejsce inne rozwiązania.
        Jakimś pośrednim wyjściem może byłoby to, co jest w Kanadzie. Tam też są 3 filary, tylko całkiem inaczej działające: I filar (Old Ages Security) ma za zadanie zapewnić minimalne środki dożycia wszystkim, który nie zarabiają lub zarabiają bardzo mało, skończyli 65 lat i przynajmniej od 10 lat mieszkają w Kanadzie. Obecnie emerytura z tego filaru to 517 dolarów kanadyjskich. II filar to ubezpieczenie obowiązkowe (niestety), działające na zasadzie naszego ZUS’u (no, może bez marmurów), z tym że pobierane jest jedynie 9,9% wynagrodzenia. Do tego dochodzi stawka maksymalna, po osiągnięciu której dalsze składki w roku nie są pobierane. III filar to dodatkowe ubezpieczenia i systemy emerytalne na które może trafić maksymalnie 18% wynagrodzenia. Poza tym składki ulokowane w III filarze można sobie odliczyć od podatku. System kanadyjski jest dużo bardziej wydajny, m.in. dlatego, że nieupolityczniony i mniej zbiurokratyzowany.
        To oczywiście – podkreślam – rozwiązanie pośrednie. Celem maksimum powinno być odejście od własności państwowej w sektorze ubezpieczeń i od przymusu ubezpieczeniowego. Bo to, co przymusowe na dobre nie wychodzi. OFE – gdyby były nieprzymusowe, zapewne byłyby skuteczniejsze i bardziej dbały o pieniądze swoich klientów. Choćby po to, by ci ich nie wycofali.

      • Avatar PZ

        @Zyggi
        Ponawiam pytanie jak rozwiazesz sytuacje negatywnej selekcji? Jesli chesz to zalatwic na zasadach rynkowych to gwarantuje Ci, ze zadne OFE, fundusz ubezpieczeniowy, czy kasa chorych dobrowolnie tego nie zrobi. Nikt dziecka z choroba serca, rakiem lub tym podobnymi chorobami nie ubezpieczy, albo da taka stawke ze rodzicow nie bedzie stac, albo malymi literkami wykluczy wszystkie drogie zabiegi.
        Mowisz, ze II filar w Kanadzie jest „niestety” obowiazkowy. Tyle tylko, ze to niestety wlasnie rozwiazuje problem o ktorym mowie, a ktory to w Stanach rozwiazuje sie wystawieniem chorego bez ubezpieczenia z kroplowka na ulice.
        Podobnie jest w calej Europie, gdzie nawet jesli jest kilka firm to nie moga odmowic ubezpieczenia wlasnie aby uniknac negatywnej selekcji.
        Akurat w tym wypadku proba wymyslania kola od nowa, tyle ze po naszemu jest bardzo niewskazana. Sa sprawdzone rozwiazania tylko trzeba je zastosowac i calkowicie wolny rynek (bez regulacji) w tym wzgledzie nie zadziala niestety.
        ZUS trzeba reformowac, odpolityczniac i zmuszac do wydajnosci, ale na pewno nie likwidowac.

      • Avatar Zyggi

        @ PZ.
        Składki zdrowotne i emerytalne to tematy, które powinno się rozpatrywać odrębnie. Niemniej możliwe, że i w uberzpieczeniach zdrowotnych tu byłoby możliwe odejść od dominacji państwa. Ku zdrowiu i lepszemu samopoczuciu wszystkich.
        Czy teraz drogie zabiegi dostaniemy w ramach „bezpłatnej” służby zdrowia? A ile zabiegów i leków jest refundowanych, a ile nie? Liczba których rośnie, a których maleje? A przecież wszyscy jesteśmy ubezpieczeni. Skoro zarabiamy coraz więcej, coraz wicej płacimy, to czemu jest coraz więcej cięć kosztem pacjentów?
        Pytasz o ubezpieczenie dzieci z chorobami serca, rakiem. Zapytam: Ile jest takich dzieci? A skoro jest ich zdecydowana mniejszość, to czy nie byłoby uczciwiej utworzyć fundusz utrzymywany z datków charytatywnych, a ewentualne braki pokrywać bezpośrednio z budżetu? A mało to ludzi ze łzami błaga o pieniądze na leczenie ich dzieci? Może nie musieliby, gdyby nie te haracze płacone na ZUS itp. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że takie wyjście byłoby skuteczniejszym i tańszym rozwiązaniem.

      • Avatar PZ

        @Zyggi
        Czyli jednak „nieubezpieczalni” ida przez budzet, bo nie ma sie co ludzic iz z datkow da sie to pokryc.
        Otoz finansowy skutek takiego rowiazania jest taki, ze wyciagasz z systemu grupe najwiekszego ryzyka i finansowanie tej grupy z kieszeni podatnika (nie wazne jak mala jest grupa, wazne ile bedzie kosztowac).
        Jednoczesnie prywatnym funduszom chcesz zostawic cala reszte, czyli de facto dajesz im zarabiac (wiecej) przy obnizonym poziomie ryzyka. Jak dla mnie kolejny swietny przyklad prywatyzacji zyskow (bo nie oczekujesz chyba, ze prywatny fundusz nie podniesie skladek jesli bedzie mial strate) i socjalizacji strat. Powiedz mi jak to sie rozni od tego co obecnie widzimy w przypadku ratowania bankow?
        Jakbym tylko byl lobbysta jakiegos funduszu ubezpieczeniowego to Twoje postulaty to miod na serce takiego osobnika. :)
        Jesli chodzi o sluzbe zdrowia to nie jestem przekonany, ze problemem jest ZUS jako taki.
        Bardziej funkcjonowanie szpitali z brakiem realnej konkurencji oraz to o czym pisze wute, ze czasami szpitale dzialaja jak poletko rodzinne jakiegos ordynatora (ktory jest lekarzem, a nie manadzerem, czyli znowu beznadziejna organizacja) oraz lobbying firm farmaceutycznych, ktorym na razie oparto sie w Polsce raz w przypadku szczepionek na swinska czy ptasia grype (nie pamietam). Swiat sie nie zawalil, epidemii nie bylo, tylko kilku cwaniakow dostalo po kieszeni i tak trzymac. :)

      • Avatar Zyggi

        @ PZ.
        Z „nieubezpieczelanymi” jest jak z policją, wojskiem albo z emerytami po PRL-u: nie wszystko da się sprywatyzowac i musimy się z tym pogodzic. Z trudem, ale przełknąłbym gorzką pigułę, jaką jest koniecznośc wzięcia pewnej grupy ludzi przynajmniej częściowo na garnuszek państwa. Inna rzecz, że socjalizm w dużym stopniu wykorzenił nawyki dobroczynne. Wielu ludzi wychodzi z założenia, że skoro państwo drenuje ludziom kieszenie, to niech ono weźmie na utrzymanie wszytkich potrzebujących. Przymusem to ludzi można nauczyc cynizmu, nie współczucia. Jestem pewny, że gdyby tak państwo nie „żyłowało” ludzi na każdym kroku, to mieliby więcej pieniędzy i ochoty by pomagac drugim.
        Powtarzam, że OFE nie powinny byc przymusowe tylko DOBROWOLNE. Więc jaka tu byłaby prywatyzacja zysków ponad to, co teraz spijają jako śmietankę z przymusowego II filaru? Kto chce, powinien miec prawo lokowania oszczędności na lokacie bankowej, w akcjach, w OFE, w złocie, w obligacjach, w antykach czy gdzie chce, nawet w skarpecie. Jak powiedziałem wyżej, ludzie dadzą sobie radę gdy szarlatani nie robią im wody z mózgu. A kto woli pic codziennie wódkę – jego sprawa. Dziś też takich nie brakuje. Więc po co nam ZUS razem z liczącym ok. 50 tys. aparatem biurokratycznym? Przecież wszystko można uprościc, a ludziom oddac władzę nad ich pieniędzmi.
        Różnica w wypadku ratowania banków jest istotna. Jego ratowanie to dowód na to, że ludzie nie mają władzy nad swoimi pieniędzmi. Pytał ich kto, czy chcą dac te setki mld USD / euro na ratowanie gigantów sektora finansowego? Pewnie, że nie, tak samo jak nikt nie pyta, czy i jak chcą odkładac na jesień życia. Rządzący ratując banki patrzeli na sprawę tokiem rozumowania podobnym do zwolenników istnienia ZUS: zabrano wszystkim podatnikom dla ratowania niektórych, zresztą nie tylko bankierów ale i posiadaczy oszczędności w tych bankach. Moim zdaniem, lepsze, choc ryzykowne politycznie, byłoby pozwolic na ich plajtę. Ale to już odrębny temat.
        W kwestii szpitali – zgadzam się, tu jest potrzebne przewietrzenie, im więcej konkurencji tym lepiej. Zresztą niezłą ilustracją problemów socjalistycznej służby zdrowia jest to, że np. w Szwecji, kraju wzorcowej „bezpłatnej” opieki lekarskiej dla wszystkich (za pieniadze wszystkich), trzeba płacic lekarzowi z państwowego ośrodka zdrowia za wizyty domowe jak prywatnemu.
        No, aleśmy się rozgadali pochyleni nad losem naszej pięknej Ojczyzny. Pan Pilch ma rację: odeszliśmy daleko od meritum, tzn. wystąpienia Pana Pyffla nt. Polski wobec Azji. Ta ostatnia znikła z naszych rozważań. :-)

    • @ PZ, Zyggi
      Żeby ZUS mógł sprawnie działać to powinien być całkowicie wyłączony spod władzy rządu a i Sejm mógłby dokonywać zmian bardzo wysoką
      kwalifikowaną większością np. 3/4 lub 4/5, żeby maksymalnie zabezpieczyć ta instytucję przed sięganiem polityków do ich zasobów. Tak to powinno
      działać od początku.

      • Avatar PZ

        @wute
        Na obecnym etapie odpartyjnienie jest nierealne, w tym temacie panuje nadzwyczajna zgodnosc wsrod poslow wszystkich partii. Fakt ze jest to nierealne nie oznacza dla mnie iz trzeba to zlikwidowac, bo to wylanie dziecka z kapiela, za ktory zaplaca najbiedniejsi (nie bylby to pierwszy przypadek w ciagu ostatnich 20 lat rzadow zreszta).
        Natomiast bardziej prawdopodobne jest wymuszenie profesjonalnego zarzadzania, ale tylko troche bardziej prawdopodobne.:)
        Padla nawet propozycja, aby powolac aktuariusza kraju, ktory przynajmniej pokazalby przed jakimi wyzwaniami stoi system zabezpieczen spolecznych w zwiazku z demografia.
        Zauwaz takze pewna jaskolke zmian na horyzoncie w UE (dojdzie takze i do Polski tylko kwestia czasu), mianowicie fakt iz w niedemokratyczny (nie oceniam tego ale podkreslam) wykopano ekonomicznych imbecyli z Hellady i Italii, a umieszczono technokratow z pokazna wiedza ekonomiczna i sporym doswiadczeniem.
        Zyczylbym sobie, aby choc jeden z poslow zasiadajacych w Sejmie mial polowe wyksztalcenia jakie ma na przyklad Papademos, albo doswiadczenie Montiego.

      • Avatar Zyggi

        @ PZ.
        Skoro, jak pisze Wute, a ja się z Nim zgadzam, panuje jednomyślność posłów ws. upolitycznienia ZUS, to cóż… bardzo możliwe, że jakiekolwiek zmiany nastąpią wtedy, gdy wszystko zacznie się sypać jak w Grecji. Mamy dobrych ekonomistów, choćby w Centrum im. Adama Smitha. Np. Robert Gwiazdowski od marca 2006 do września 2007 jako przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej przewodniczył Radzie Nadzorczej ZUS. Był tam jako fachowiec – nie wykluczam, że być może jedyny, kto miał odwagę mówić o stanie rzeczy. Niestety, był „tylko” fachowcem”, nie miał odpowiedniego zaplecza politycznego (owszem, był kiedyś w UPR, czyli „nigdzie”). Na pytanie, co może zrobić, by zacząć wprowadzać swoje pomysły dot. ZUS w życie, Gwiazdowski odparł: „Mogę sobie pogadać”…
        My też możemy sobie tu pogadać. No, ale nie jest to całkiem bezużyteczne; utrzymuje bowiem umysł w stanie twórczej aktywności. Przynajmniej to… :-)
        P.S. Polecam List Otwarty do Ubezpieczonych w ZUS. Za kilka dni minie piąta rocznica od zamieszczenia tych mądrych słów w sieci: 3w.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=21

      • Avatar wute

        @ PZ
        Zdaję sobie sprawę, że mój pomysł jest życzeniowy. Pisałem tylko co powinno być.
        Mam wątpliwości czy w Polsce będzie taka zmiana jak w Grecji
        czy we Włoszech. Poza tym zobaczymy co ci nowi premierzy
        dokonają żyjąc w środowisku skorupowanych elit.
        W moim przekonaniu w Polsce ten proces będzie utrudniony ze
        względu na fakt, że znaczna część społeczeństwa stale udziela
        poparcia rządzącym elitom. Poza tym we Włoszech ze 20 lat temu próbowano wyczyścić scenę polityczną „czyste ręce”.
        W Polsce w znacznej mierze rządzi nadal elita o korzeniach
        pezetperowskich, mam na myśli, przede wszystkim rządy
        gospodarcze, a i obecna ekipa polityczna, w jakimś sensie
        chroni ich interesy.
        Panowie Belka NBP, Walter (TVN) to byli członkowie PZPR, Leszek Czarnecki jeden z najbogatszych Polaków to TW SB, p.Solorz, właściciel Polsatu, człowiek, który w czasach
        PRL miał 4 paszporty. To tylko wierzchołek góry lodowej., ale
        pokazujący pozycje „ludzi PRL” w naszym społeczeństwie. Do
        tego doszedł mariaż z częścią ekipy solidarnościowej i
        wytworzyła się jedna elita polityczno-gospodarcza, która
        dysponuje pełnia władzą polityczną, gospodarczą i niemal
        pełną medialną.. Większości społeczeństwa taki układ odpowiada, ponieważ wielu z nich ma większe lub mniejsze profity z tego układu. W Polsce wojewódzkiej, powiatowej i gminnej tak jak w Japonii, nikt nie dostanie pracy w sektorze publicznym jeśli nie jest w tym układzie. Niektóre urzędy
        stanowią „fortecę” obsadzoną przez 2 czy 3 rodziny.
        W przypadku kryzysu elita dokona manewru w postaci pozbycia się rządowej ekipa i wybierze sobie nową.
        Polska od końca lat 90-tych jest w stagnacji społecznej. Nie ma
        nowych idei, nie ma strategii rozwoju państwa jest tylko
        administrowanie.
        W moim przekonaniu Polsce potrzebna jest rewolucja, która
        zmiecie ten układ i otworzy ludziom drogi rozwoju.
        Włochom nie udało się przeprowadzić skutecznie operacji
        „czyste ręce”. Skorupowanych i skompromitowanych chadeków i socjalistów zastąpili ludzie Berlusconiego.

      • Avatar wute

        Symptomem „chorej Polski” jest istnienie i trwanie KRUS.
        Wszyscy wiedzą, jak chora jest to instytucja dla naszej gospodarki
        ale istnieje to jest ważnym elementem układu.

      • Avatar PZ

        @wute
        Calkowita zgoda. Niestety najbardziej przykry jest ten mariaz ekipy solidarnosciowej z poprzednia, ktory sie odbyl.
        Kryzys zawsze daje szanse na pewne zmiany – nie wykluczalbym scenariusza Wlosko-Greckiego w Polsce na tym etapie. Pomaga nam troche posiadanie PLN i importowanie inflacji w ten sposob (PLN oslabil sie o ponad 10% w ciagu kilku miesiecy) – czyli taki parapodatek na kieszen wszystkich. :)

      • Avatar wute

        @ PZ
        Pierwsze wrażenie dot. nowego rządu jest takie, że mianowanie
        ministrami p.Muchy i p.Nowaka, osób o świetnej prezentacji
        wizualnej, świadczy o tym, że taktyka przewagi formy nad treścią
        będzie nadal kontynuowana. Nihil novi.

  • @Pyffel R. A co to za nowomowa politykiersko-dyplomatyczna, czyli mowic tak aby nic nie powiedziec?
    Po drugie, „China opportunity”? Juz dwa totalitaryzmy mielismy,…
    Oczywiscie Chiny to zagrozenie dla Polski i moim zdaniem trzeba trzymac sie na dystans wobec Chin.
    Po trzecie czemu pan Pyffek tak zawyrokowal o przyszlosci? A skad pan wie, ze Chiny tak sie beda rozwijaly, ze ich kryzys w koncu nie dopadnie? Przeciez oni musza jeszcze wiele nadgonic aby dorownac Europie o USA nie wspomne. Ile setek milionow Chinczykow zyje za miske ryzu dziennie. Wyjawszy kilka wielkich metropolii w Chinach jest brod, smrod i ubostwo – doslownie. Tyle w temacie rozbuchanym do granic niemozliwosci.
    Dla Polski najwazniejsze jest to, co powiedzial ostatniuo na konferencji w Gdansku prof. Leszek Sykulski, prezes Instytutu Geopolitycznego, cytuje:

    „Dziś najbardziej racjonalną drogą dla naszego kraju w zakresie polityki zagranicznej jest ścisła integracja polityczno-militarna z Niemcami i Rosją. Optymalną formułą współpracy jest Trójkąt Kaliningradzki, na wzór Trójkąta Weimarskiego. Sojusz z Berlinem i Moskwą to olbrzymia szansa dla młodego pokolenia, to praca dla naukowców, inżynierów, firm eksportowych, nowe miejsca pracy. Wykorzystanie naszego doskonałego położenia geograficznego (na najważniejszych szlakach komunikacyjnych kontynentu) daje olbrzymie możliwości. Warszawa powinna stać się motorem napędowym takich inicjatyw jak choćby budowa szybkiej linii kolejowej Paryż–Berlin–Warszawa–Moskwa, budowa mostu energetycznego Olsztyn–Kaliningrad, czy wreszcie powołanie wspólnego polsko–niemiecko–rosyjskiego konsorcjum poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego. Jestem głęboko przekonany, że Kaliningrad może stać się doskonałym miejscem na pojednanie trzech narodów i zapoczątkowanie nowej, wspólnej przyszłości.
    W perspektywie najbliższych 15-25 lat najważniejsza jest oczywiście konfederacja Unii Europejskiej i Unii Eurazjatyckiej. Koncepcja ta, to nic innego jak Nowe Międzymorze (Wielkie Międzymorze), idea Wielkiej Europy, od Atlantyku do Pacyfiku. Stoi przed nami tak wiele wyzwań, że powinniśmy sobie życzyć jak najszybszej integracji kontynentalnej. Droga ku temu wieść będzie m.in. przez takie inicjatywy jak stworzenie strefy wolnego handlu, swobodę przepływu ludzi, towarów i kapitału, pankontynentalny system transportowy, wspólny rynek energii, czy paneuropejski system obrony powietrzno-kosmicznej.”

    • Cenię sobie Instytut Geopolityczny, ale zupełnie się nie zgadzam z tym co
      powiedział prof. Leszek Sykulski (czytałem tą wypowiedź na jego blogu).
      Przede wszystkim należy rozważyć jakie interesy mają obaj nasi sąsiedzi.
      z którymi do ścisłej współpracy, namawia nas prof Sykulski.
      Celem strategicznym Niemiec (cele strategiczne rozpisuję się na całe
      dziesięciolecia) jest odzyskanie tego co utracili w II WŚ. Ten cel im przyświecał od powstania RFN czyli ponad 60 lat temu. Pierwszym celem
      było odzyskanie Niemiec Środkowych czyli NRD. Zajęło im to aż 40 lat, ale też nic nie mogli zrobić dopóki nie załamała się potęga Sowietów.
      Teraz chcą odzyskać swoje tereny wschodnie czyli nasze ziemie
      zachodnie. Ponieważ nie ma możliwości odzyskania tego militarnie, na
      szczęście dla nas ( ocenia się, że przewaga Bundeswehry na WP jest większa niż przewaga Wehrmachtu na WP w 1939 r.) to Niemcy muszą
      stosować inne metody. Ich metodą jest stopniowe podporządkowanie
      sobie Polski przez:
      1. lekceważenie naszych interesów (gazociąg bałtycki, odmowa uznania
      mniejszości polskiej w Niemczech przy oficjalnym istnieniu mniejszości
      niemieckiej w Polsce, odmowa zakopania kilka metrów głębiej kilkuset
      metrów rury po to żeby utrudnić dostęp do naszego gazoportu)
      2. Wciąganie Polski do rydwanu swojej polityki międzynarodowej przy
      jednoczesnym poluzowaniu naszych relacji z USA. (próba
      niedopuszczenia przez Niemcy do ścisłej współpracy Ukrainy z UE co
      jest dla nas żywotnym interesem)
      3. Intensywny niemiecki lobbing m.in. kulturalny co powoduje, że w tej
      chwili jeśli chce się przeczytać krytyczny artykuł o Niemczech, to w
      znacznej mierze należy go szukać poza środowiskiem zajmującym się
      zawodowo problemami niemieckimi. Ponieważ Ci ludzie nie korzystają
      z niemieckich naukowych stypendiów ani żadnych innych podobnych
      form mogących powodować poczucie autocenzury.
      4. Znaczny udział w mediach lokalnych szczególnie na Śląsku.
      5. Inwestycje – lokalizowane poza Warszawą, przede wszystkim na Śląsku
      i Pomorzu.
      Niemcy będą realizować swoją politykę uzależnienia Polski gospodarczo,
      a jednym ze sposobów będzie wykupywanie ziemi, której nabywanie przez
      cudzoziemców będzie, zgodnie z traktatami Polski z UE, dostępne w
      pełnym obrocie za kilka lat. Wtedy zapewne niemieckie banki stworzą
      kredyty hipoteczne na wykupywanie ziemi z rąk Polaków, po atrakcyjnej
      dla sprzedających cenie. Krótko mówiąc będzie to podobny proces do
      tego jaki był ponad 125 lat temu kiedy Bismarck zakładał Komisję Kolonizacyjną.
      Na taką a nie inną politykę Niemiec nie ma i nie będzie miało żadne
      znaczenie, że jesteśmy ich sojusznikami w NATO i razem jesteśmy w Unii.
      Rosja tradycyjnie dąży do podporządkowania sobie tego utraciła, czyli
      państw określanych jako bliska zagranica (Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina,
      Białoruś, Mołdawia) tj należących kiedyś do Związku Sowieckiego, a w
      następnej kolejności państw dalszej zagranicy tj Polski, Słowacji i Węgier.
      Pewnie gdzieś te interesy, wpływy Niemiec i Rosji się przetną, ale oba
      kraje udowodniły nie jeden raz, że potrafią się w tych sprawach dogadać.
      Projekt budowy elektrowni atomowej w Kaliningradzie (zainteresowani są
      nim Niemcy) to kolejny punkt w którym zbiegają się energetyczne interesy
      obu tych krajów. Ten projekt, mający dostarczać prąd do sąsiednich krajów UE to kolejny krok na dalsze uzależnienie energetyczne swoich
      sąsiadów. Polska poza gazem i ropą (sprowadzana z Rosji to 90% naszego zużycia) kupowałaby energię. Atomówka w Kaliningradzie to
      także konkurencja dla budowanej takowej przez Litwę (mieliby trudności ze sprzedażą nadwyżek) i ewentualna blokada budowy atomówki przez
      Polskę (Niemcy już protestują przeciw tej budowie).
      To co pisze prof. Sykulski to jakieś pobożne życzenia. Ani Niemcy ani
      tym bardziej Rosja nie są zainteresowani jakimiś konfederacjami tylko
      własną dominacją. Ani Niemcy ani szczególnie Rosja nie zgodzą się na
      żadną konfederację, gdzie obowiązywałoby poszanowanie podstawowych interesów każdego państwa. Niemcy powoli przekształcają
      Unię (wraz z Francją) w swoją strefę dominacji, a Rosja chce wszystko
      trzymać pod butem, bo taka jest jej natura, taka jest jej tradycja i nieznane
      jest w tym kraju traktowanie ludzi jako partnerów.
      My powinniśmy sami rozwijać nasz potencjał energetyczny tak jak to
      robimy: budowa gazoportu, kolektory na granicach z Niemcami i Czechami, rozbudowa podziemnych magazynów gazowych (idzie to
      bardzo powoli), budowa elektrowni atomowej, żeby maksymalnie uniezależnić się od zagranicy. „Powołanie wspólnego polsko–niemiecko–rosyjskiego konsorcjum poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego” to
      czyste szaleństwo. Każdy kto choćby trochę interesuje się biznesem wie,
      że jedną z najgorszych rzeczy jest brak dywersyfikacji dostaw. To co w
      tej sprawie energetycznej proponuje prof. LS to geopolityczne samobójstwo lub jak kto woli kompletne wishful thinking. Koncepcje prof.
      uważam za niebezpieczne dla naszego państwa.
      Polska przy tak zdefiniowanych interesach Rosji i Niemiec powinna
      szukać przeciwwagi m.in. w postaci bardzo dobrych relacji z wielkimi
      tego świata to. USA i Chinami.
      Nie uważam, że Chiny są zagrożeniem dla Polski. Z Chinami należy mieć
      jak najlepsze stosunki bez względu jaki ustrój tam panuje. Uważa Pan
      Chiny za kraj totalitarny. To nie nasza sprawa jaki ten kraj jest. Możemy go
      oceniać lepiej lub gorzej, ale i tak go nie zmienimy. On będzie zmieniał się
      sam.
      Państwa nie mają honoru, państwa mają interesy. Naszym interesem jest
      dywersyfikacja naszych relacji zagranicznych, tak żeby osłabić dominujące
      wpływy Niemiec i Rosji w Polsce, które w ostateczności prowadzą do
      uczynienia Polski kraju wasalnego o ograniczonej suwerenności, a nie do
      żadnej konfederacji.

      • Avatar Zyggi

        @ Wute.
        Nic dodać, nic ująć. Jest dokładnie tak jak to ująłeś: „Państwa nie mają honoru, państwa mają interesy”. W połowie XIX wieku premier UK lord Palmerston miał stwierdzić: „Brytania nie ma stałych przyjaciół, ma tylko stałe interesy”.

      • Bardzo celna wypowiedź. Dziękuję, sam nie muszę już tego pisać.

      • Avatar ciekawy

        „ale zupełnie się nie zgadzam z tym co
        powiedział prof. Leszek Sykulski ”

        Ja również.

        „Celem strategicznym Niemiec (cele strategiczne rozpisuję się na całe
        dziesięciolecia) jest odzyskanie tego co utracili w II WŚ. Ten cel im przyświecał od powstania RFN czyli ponad 60 lat temu”

        Przyświecał 60 lat temu, ale nie teraz. Za Prusami wschodnimi czy Śląskiem tęsknią sentymentalni emeryci (a to nie wszyscy), których jest coraz mnie, a młodzi Niemcy nie umieją znaleźć Katowic czy Opola na mapie. Jak wskazują statystyki (np. kadencji sejmu) politykę sprawują ludzie ok. 50 roku życia, a więc są to ludzie którzy Śląsk czy Pomorze znają z opowiadań rodziców tak jak my znamy z opowiadań Lwów czy Wilno. Antypolską retorykę prowadzą neonaziści, którzy w Niemczech stanowią margines nie mający wpływ na politykę zagraniczną.

        „ocenia się, że przewaga Bundeswehry na WP jest większa niż przewaga Wehrmachtu na WP w 1939 r.”

        Nie ma potrzeby w obecnych czasach utrzymywać licznego wojska, gdzie kluczowa jest technologia. Lepiej wydać te pieniądze na naukę i edukację, bo siły zbrojne z prawdziwego zdarzenia to przywilej na która mogą sobie pozwolić tylko największe mocarstwa jak USA, Chiny, Indie, Rosja czy Brazylia. Wyjątkiem jest tu Izrael, ale powszechnie wiadomo jaka jest sytuacja geopolityczna Izraela więc nie trzeba tego tłumaczyć.

        W 1939 r. powszechne były przechwałki o dokopaniu Niemcom, a jak to się skończyło to wszyscy wiemy. Bohaterstwo to nie wszystko, trzeba umieć jeszcze myśleć, ale my wybraliśmy „honor” czyli wytępienie polskich elit i zniszczenie ponad milionowej stolicy.

        „.Wciąganie Polski do rydwanu swojej polityki międzynarodowej przy
        jednoczesnym poluzowaniu naszych relacji z USA”

        Całe szczęście skończyła się epoka bezwarunkowego wazeliniarstwa Millera i Kwaśniewskiego. Polska jest pośmiewiskiem w USA. Głównie dlatego że amerykańskie elity nie mają wiedzy o Polsce i oceniają ją na podstawie stereotypów, a te biorą z obcowania z polonusami. Stereotyp ten wygląda tak: Polak katolik, odważny ale nieco tępawy, niewykształcony, niewykwalifikowany robotnik kojarzony zawsze z kiełbasą i wódką.
        Nic dziwnego, że nas lekceważą.
        Bardzo liczna Polonia w USA, podobno tak patriotyczna, nie ma nawet 1/10 tych wpływów jakie mają mniej liczni amerykańscy Żydzi.

        „3. Intensywny niemiecki lobbing”

        To chyba logiczne, też nie chciałbym aby Polska sponsorowała krytyków Polski.

        „5. Inwestycje – lokalizowane poza Warszawą, przede wszystkim na Śląsku
        i Pomorzu.”

        Interesujące, ale czy można prosić konkretne dane statystyczne ?

        „jednym ze sposobów będzie wykupywanie ziemi,”

        Póki co to Polacy osiedlają się w opustoszałym NRD, znam osobiście ludzi mieszkających tam i przyznają, że są regiony ze znacznym udziałem Polaków wśród mieszkańców. Niemcom oprócz skrajnej prawicy to nie przeszkadza.

        „Rosja tradycyjnie dąży do podporządkowania sobie tego utraciła”

        Zgadza się, ale są to głównie demonstracje władzy i myślenie życzeniowe na potrzeby społeczeństwa spragnionego utraconej mocarstwowości społeczeństwa.
        Rosjanie lubią być uważani za groźne mocarstwo, ale to już przeszłość. W przyszłości Rosja będzie się raczej borykać z utrzymaniem wewnętrznej jedności i nie będzie (ani nie ma już) mieć potencjału do podbojów. Rosja jest cały czas w trakcie rozkładu, polecam książkę „Schyłek Rosji” Kisielewskiego.

        „Niemcy powoli przekształcają
        Unię (wraz z Francją) ”

        Zgadza się, ale jaka jest tego przyczyna ?
        Po 1. jest to wypadkowa dobrych układów Sarkozy – Merkel.
        Wbrew pozorom sympatie i antypatie przywódców mają wpływ na politykę zagraniczną.
        Po 2. Odsuwanie się Wielkiej Brytanii od UE sprawia, że nie ma ona już większego wpływu proporcjonalnego do swojego znaczenia na politykę UE.
        Po 3. Osłabienie międzynarodowej pozycji Włoch, głównego założyciela UE które zawsze były poważna przeciwwagą dla Niemiec, a teraz zostały odsunięte na bok na skutek osłabienia wpływów gospodarczych i ośmieszania Włoch przez byłego już (na szczęście) premiera Berlusconiego.

        „My powinniśmy sami rozwijać nasz potencjał energetyczny tak jak to
        robimy”

        Tutaj się w pełni zgadzam. Z sąsiadami stosunki poprawne, ale jednak na dystans.
        Co powinniśmy robić ?
        1) Postawienie na edukację, w szczególności kadry inżynierskiej
        2) Zwiększenie nakładów na naukę
        3) Powrót do węgla przy udziale nowoczesnych technologii, niestety niemożliwe z powodu obecnej polityki „klimatycznej”. Mamy gigantyczne niewykorzystane pokłady węgla brunatnego. Mając ogromne rezerwy zaczynamy importować węgiel. Skandal !
        4) Rozwój energetyki odnawialnej, ale bez skupiania się na niej, powinna być tylko jednym ze źródeł, gdyż póki co energia otrzymywana w ten sposób jest zwyczajnie zbyt droga.
        5) Rozwój energetyki jądrowej. Tutaj powrót do pkt 1. gdzie pisałem o kadrze inżynierskiej. Fundamenty już mamy, fizyka jądrowa jest wykładana na kilku uniwersytetach.

        „Z Chinami należy mieć
        jak najlepsze stosunki bez względu jaki ustrój tam panuje.”

        Zgadza się. Chiny mogą nie odpowiadać ideologicznie, ale nie powinno to mieć wpływu na interesy.
        Kompromitujący jest brak stałego połączenia z Pekinem czy New Delhi. Ze względów politycznych połączenia te powinno być utrzymywane nawet pomimo ewentualnych strat. Powinna być rozwijana wymiana handlowa (wspieranie polskich eksporterów), a także kulturalna. Większe pieniądze powinny być przeznaczone na wydziały zajmujące się krajami dalekowschodnimi.
        Czemu na Japonistykę jest tak mało miejsc przy tak wielkiej liczbie chętnych ?

        CZY POLITYCY NAPRAWDĘ NIE DOSTRZEGAJĄ ZMIAN NA ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ. CZY CIĘŻKO PRZEWIDZIEĆ ŻE MILIARDOWE PAŃSTWA NOTUJĄCE DWUCYFROWY WZROST GOSPODARCZY BĘDĄ ODGRYWAĆ NA ŚWIECIE WIĘKSZĄ ROLĘ ?

      • Avatar PZ

        @ciekawy
        Jesli chodzi o wyciaganie korzysci przez Niemcy ze wspolpracy z Polska, to nie ma potrzeby aby posuwac sie do roszczen terytorialnych. Zgadzam sie z Toba iz takiej retoryki w Niemczech nie ma, poza niewielka grupa oszolomionych neonazistow.
        Niemcy robia swietny biznes w Polsce i nie ma powodu aby to psuc. Co ciekawsze jeszcze lepszy biznes robi w Polsce Rosja. Z zestawien ktore widzialem niedawno za kazda zainwestowana zlotowke wyciagaja prawie 2 (Niemcy cos w okolicach 1.5). O ile swiadomosc, ze Niemcy w Polsce sa obecni biznesowo jest duza, o tyle o inwestycjach rosyjskich jest niewiele.
        A biorac pod uwage obecny kryzys w Europie obawiam sie, ze ta obecnosc moze sie jeszcze zwiekszyc – niekoniecznie tak jakbysmy tego chcieli. Juz z chyba rok temu pisalem w jednym z postow, ze przerosniety sektor bankowy w Europie musi sie skurczyc i ze w Polsce to odczujemy bo banki beda sprzedawac polskie spolki (Millenium, Kredyt Bank, a ostatnio dolaczyl Alior a plotkach jako kandydat do przejecia przez Sberbank). Ostatnie wypowiedzi Marka Belki o „udomowieniu” sektora finansowego wskazywalyby na to iz ten proces moze nabrac tempa. Jako pozytywny odbieram fakt iz jest chec kontrolowania tej sytuacji i swiadomosc powagi na szczeblu NBP. Kryzys odbieram jako szanse przemodelowania obecnej struktury wlasnosci, ktora bezwzglednie nalezy wykorzystac.
        Jesli chodzi o Wojsko Polskie to tutaj jestem duzo bardziej sceptyczny od Ciebie, a to glownie z powodu Rosji wlasnie. Patrzac na to co sie dzieje w WP to sytuacja jest chyba dramatyczna, odejscie jednego z generalow tuz przed Dniem Niepodleglosci dobrze nie swiadczy. Profesjonalizacja okazuje sie slepa uliczka, NSR idzie jak po grudach. W Rosji pieniadze na wojsko zawsze byly i beda, o czym nie powinnismy zapominac, zwlaszcza majac obwod kaliningradzki pod nosem. Nie ma sie co obrazac na Rosje tylko robic interesy, ale z glowa budowac bezpieczenstwo w tym samym czasie.
        Rosja ma olbrzymie problemy gospodarcze oraz spoleczne, jednak posiada tez Syberie na ktora lakomym okiem patrza nie tylko Chiny ale takze i zachod. Sprawa Syberii to nie tylko problem chinsko rosyjski jak nam mogloby sie wydawac. Zeby choc troche korzysci z syberyjskiego skarbca wyciagnac zachod bedzie wspomagal Rosje na tyle na ile jest to konieczne, aby wszystkiego nie zgarnely Chiny. Polnocna gazrurka to tylko przygrywka do tego, stad tez Rosji nie powinnismy ani lekcewazyc, ani sie obrazac.
        Sprawe gazrurki koncertowo spaprano na wielu plaszczyznach (i do tego dolozylo sie wiele ekip). Moim zdaniem nie majac mozliwosci zatrzymania bydowy trzeba sie bylo dolaczyc do projektu i miec niewielki, ale jednak wplyw. Teraz i tak bedziemy gaz kupowac z rurociagu Opal, ale wybralismy niezaleznosc, nic od Polski w tej sprawie nie zalezy.
        Epoka SLD rzeczywiscie za nami, jednakze poluzowanie stosunkow z USA jest takze zasluga samych amerykanow, ktorzy potrzebuja Rosji do hamowania Chin, stad tez i reset. Nasza klasa polityczna wciaz wedlug mnie patrzy bezkrytycznie w jakiejs czesci w tamta strone. A czas chyba wyciagnac wnioski z tego jak poszla operacja w Libii i zaczac bardziej odpowiedzialnie podchodzic do kwestii obronnosci kraju.
        Podobnie jak Ty uwazam iz racja stanu jest miec jak najlepsze stosunki z Chinami i oby nasze elity wreszcie to dostrzegly. Wizyta Komorowskiego w Chinach to ruch w dobrym kierunku.

      • Avatar wute

        @ Ciekawy
        1. Niemcy nie zmienią granicy na Odrze i Nysie, natomiast będą starali się zmienić strukturę własnościową na Pomorzu i Śląsku i oczywiście na Ziemi Lubuskiej i w ten sposób chcą
        „odzyskać” te ziemie..
        Natomiast, choć to trudno sobie wyobrazić bo teraz ten proces
        idzie w innym kierunku, gdyby w jakiejś przyszłości, Europa
        stała się jednym organizmem politycznym, gdzie najważniejszymi jednostkami organizacyjnymi byłyby nie państwa ale euroregiony to granica na Odrze nie miałaby
        znaczenia i wtedy mogłaby zaistnieć zupełnie inna konfiguracja
        władzy. Nie wiem czy tego nie miał na myśli Herbert Hupka lub
        Herbert Czaja mówiąc, że taki układ byłby optymalny, tj. z
        Niemcami jako właścicielami i Polakami jako pracownikami, bo – „Polacy są bardzo pracowici”, tak miał powiedzieć.
        2. Nie miałem na myśli liczebności WP, ale różnice jakościową
        (uzbrojenie, wyszkolenie) i organizacyjną.
        Powstanie Warszawskie – to temat rzeka. Kiedyś na studiach
        napisałem esej o sensie tego powstania. Polecam też książkę
        Marcina Wolskiego „Wallenrod” – historia alternatywna. Hitler
        i Piłsudski uderzają na Sowietów.
        Mój ojciec, który walczył w Powstaniu, oficjalnie na spotkaniach rodzinnych podtrzymywał mit tej walki natomiast w rozmowach ze mną, decyzje o wybuchu nazywał zbrodnią.
        USA – mają do nas protekcjonalny stosunek bo jesteśmy słabi
        jako państwo, a słabość Polonii to efekt składu społecznego
        emigrantów polskich, głównie potomków biednych chłopów a także bezmyślnej nieraz polityki np. byłego szefa Polonii p.Moskala, który zacięcie boksował z lobby żydowskim. Lekceważenie o którym mówisz wyrażające się w tzw polish
        jokes ma znaczenie drugorzędne.
        3. Lobbing
        Chciałem zwrócić uwagę, na fakt, że Niemcy którzy w latach
        90-tych w znacznej mierze przespali budowanie swojego
        zaplecza w Polsce, to w minionej dekadzie nadrobili to.
        5. Niemieckie inwestycje
        Wielkopolska – 21%, Dolny Śląsk 14,4%, W-wa 11,8%,
        Łódź 9,6%, Śląsk 7%.
        6. Wykupywanie ziemi jako kapitał. Nie pisałem nic o osiedleniu.
        7. Cywilizacyjnie Rosja rzeczywiście się nadal rozkłada, ale
        nie lekceważył bym jej. Nadciągający trend ostrej przewagi popytu nad podażą surowców energetycznych wzmocni jej
        pozycje. Poza tym w Rosji wygasa trend ujemnego przyrostu
        naturalnego.
        8 Zmiany w Unii – jest tak jak napisałeś ale to marna dla nas
        pociecha.
        9. Energetyka, Chiny, połączenia lotnicze – zgadzam się
        10 Japonistka – W Instytucie Orientalistyki na UJ powiedziano
        mi, ze Zakład Japonistyki i Sinologii to tak naprawdę jest
        Zakładem Japonistyki, a sinologia jest na doczepkę. A priorytety powinny chyba być odwrotne.

        Nie wymagaj zbyt wiele od polityków. Spójrz jakie indywidua
        weszły do parlamentu i czym się zaczęli zajmować. Rząd w
        poprzedniej kadencji bardzo skutecznie unikał reform, więc
        nie mam większych nadziei, że reformy staną pierwszym
        zadaniem nowego rządu zamiast wojny plemiennej.

      • Avatar Zyggi

        @ Wute.
        Cyt. ” słabość Polonii to efekt składu społecznego emigrantów polskich, głównie potomków biednych chłopów a także bezmyślnej nieraz polityki np. byłego szefa Polonii p.Moskala, który zacięcie boksował z lobby żydowskim. Lekceważenie o którym mówisz wyrażające się w tzw polish jokes ma znaczenie drugorzędne.”
        Polish jokes faktycznie są pochodną stanu rzeczy, tzn. sytuacji Polonii w USA, co nie usprawiedliwia autorów tych złośliwych, często wyjątkowo chamskich „dowcipów”. Ponieważ mam krewnych i znajomych tu i ówdzie, często myślę jak to jest z tymi Polonusami. Myślę, że po prostu Polacy w USA nie dali sobie rady w warunkach konkurencji z tak zwartymi, ambitnymi i wykształconymi diasporami jak Irlandczycy czy Żydzi. W krajach Ameryki Pd., gdzie pole do popisu było większe, a Polacy należeli do najlepiej wykształconych grup ludności, było inaczej. Ignacy (Ignacio) Domeyko, Ernest Malinowski, Edward Jan Habich, Carlos Roloff-Mialovsky (Karol Rolow-Miałowski) – to pomnikowe postaci, które dzięki swym zasługom weszły do panteonów narodowych Chile, Peru, Kuby. To budziło respekt, żadnych tam miejscowych odmian „polish jokes”. Poza tym wielu Polaków zasiadało w organach władzy centralnej i regionalnej w Brazylii czy Argentynie. Wielu też zrobiło karierę jako inżynierowie, architekci, ludzie nauki, biznesu, kultury i sportu. Nieraz byli to ludzie o skromnym, chłopskim lub robotniczym rodowodzie.
        Swoją drogą zawsze zastanawiało mnie, dlaczego w Brazylii Polacy łatwo wtapiali się w miejscową społecznośc. Tak zrobił np. mój śp. wuj (brat babki), mądry, pracowity człowiek, który założył szczęśliwą rodzinę z Portugalką. Z kolei w USA odwrotnie – Polacy często tworzyli zamknięte getta jak Greenpoint.
        Myślę, że chodzi tu nie tylko o wspomniane upośledzenie społeczno-edukacyjne w stosunku do innych, ale też to, że Brazylijczycy (i w ogóle Latynosi) są bardziej otwarci na „nowych”, mniej zwracają uwagę na czyjeś pochodzenie etniczne, że tyś Polak, a tamten Niemiec, Żyd itd. Im „lotto”, kim byłeś w Europie. Poza tym to fajni, serdeczni ludzie. W razie potrzeby cierpliwie pomogą, poradzą. Może więc tu leży tajemnica polskich sukcesów. No, ale to takie luźne przemyślenia…

      • Avatar wute

        @ Zyggi
        „Myślę, że po prostu Polacy w USA nie dali sobie rady w warunkach konkurencji z tak zwartymi, ambitnymi i wykształconymi diasporami jak Irlandczycy czy Żydzi.”
        Żydzi stanowią konkurencję sami dla siebie. W Europie kariery
        nie zrobili chyba tylko tam gdzie zrobić nie mogli (Niemcy Hitlera, Hiszpania inkwizytorów). To wybitnie uzdolniony naród, przy tym świetnie zorganizowany.
        Irlandczycy – było ich 3 lub 4 razy więcej niż Polaków (12,1%
        do 3,3%), znali język i zaczęli emigrować wcześniej. Irlandczycy
        też nie byli specjalnie wykształceni, ale w/w czynniki dały im
        przewagę nad Polakami.
        Swoją drogą największą populację wśród emigrantów z Europy
        nie stanowili Anglicy czy Irlandczycy ale Niemcy. Kiedy wygrano
        wojnę o niepodległość to język angielski wygrał z niemieckim
        tylko jednym głosem (formalnie nie ma języka urzędowego w USA na poziomie federalnym)..

    • Teraz dla mnie jest jasne, ze umieszczenie wyrzutni ss-21 w obwodzie kaliningradzkim to rosyjski znak przyjazni i wziecia Rzeczpospolitej w ochrone „powietrzno-kosmiczna”. Z tego co pamietam to zagrozono rowniez (o przepraszam zaoferowano) umieszczeniem wyrzutni balistycznej Iskender. To zapewne widzac niechec amerykanska do budowy tarczy antyrakietowej, taki gest dobrej woli aby Polska nie czula sie zagrozona ze strony panstw osi zla (czy jak to sie teraz tam nazywa).
      Jako odpowiedz na te przyjazne gesty proponuje aby wobec Niemiec zaproponowac dolaczenie slynnej „Berlinki” do unijnej listy TEN-T (akurat jest rewidowana wiec bedzie jak znalazl). Plany sa wiec troche oszczedzimy, a i z budowa powinno isc szybko.
      Jako odwzajemnienie gestu przyjazni wobec Rosji zas sugeruje odbudowe cerkwi na placu Pilsudskeigo. Na odbudowe Palacu Saskiego nas nie stac, a tak bedzie drugi pomnik przyjazni w Warszawie.
      Moim skromnym zdaniem prof. Sykulski chyba ulegl fenomenowi „przeintelektualizowania”, o ktorym wute pisal w innym poscie.
      Wybaczcie, ale post jest tak powierzno-kosmiczny, ze nie potrafilem wziac go na serio. :)

      • Avatar wute

        @ PZ
        Na swoim blogu prof. Sykulski pisze m.in.:.
        „Tajemnicą poliszynela jest fakt, że kierunek wschodni jest jednym z priorytetów naszego wywiadu, a tzw. kierunek rosyjski jest objęty najwyższym priorytetem.”
        Tą działalność wywiadu ocenia jako przejaw „błędnej polityki wschodniej.” robionej pod dyktando Anglosasów.
        Użalając się nad takim a nie innym kierunkiem działalności
        polskiego wywiadu, Profesor nie znalazł miejsca żeby napisać
        o priorytetowej działalności, bardzo szerokiej, wywiadu
        rosyjskiego w Polsce.
        Mam wątpliwości czy te poglądy są tylko „przeintelektualizowaniem”.

      • Avatar PZ

        @wute
        Wymowa stwierdzen profesora z jednej strony jest tak abstrakcyjna (szybka kolej Paryz-Moskwa, ochrona kosmiczna), iz bardziej pasuje do gatunku science fiction niz do obecnej sytuacji w Europie.
        Z drugiej strony moim zdaniem nawolywanie do bezgranicznej przyjazni zakrawa na absurd, na co moja reakcja jest ostracyzm takich postulatow, poniewaz uwazam to z przejaw skrajnej nieodpowiedzialnosci, zeby nie powiedziec glupoty i szkodzenia interesom panstwowym.

      • Avatar wute

        @ PZ
        Całkowicie się zgadzam.

  • „Polska nie żadnej strategii wobec Azji.”
    Ja zetknąłem się z opiniami, że Polska nie ma w ogóle strategii prowadzenia polityki
    zagranicznej, poza włączeniem się w europejski mainstream co faktycznie oznacza potakiwanie Niemcom i Francuzom.
    Tylko moim zdaniem to nie jest strategia tylko taktyka.

  • ciekawe podsumowanie, dobrze ze polska zaistniala troche miedzynarodowo w sprawach azjatyckich, wierze iz bedzie to poczatek zagranicznej wspolpracy CSPA

Pozostaw odpowiedź