Chiny news,Komentarz eksperta

*CSPAtv* Radosław Pyffel komentuje wizytę prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chinach

Wizyta Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w Chinach ruszyła pełną parą. Radosław Pyffel już niebawem w mediach będzie komentował to historyczne wydarzenie (wszak to pierwsza od 14 lat wizyta prezydenta w Chinach). Zaś na antenie CSPAtv już dziś można usłyszeć jakie cele stoją przed tą wizytą i co możemy zyskać podpisując strategiczne partnerstwo z drugą gospodarką świata. Serdecznie zapraszamy do obejrzenia i jak zwykle, do podzielenia się opiniami

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
*CSPAtv* Radosław Pyffel komentuje wizytę prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chinach Reviewed by on 19 grudnia 2011 .

Wizyta Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w Chinach ruszyła pełną parą. Radosław Pyffel już niebawem w mediach będzie komentował to historyczne wydarzenie (wszak to pierwsza od 14 lat wizyta prezydenta w Chinach). Zaś na antenie CSPAtv już dziś można usłyszeć jakie cele stoją przed tą wizytą i co możemy zyskać podpisując strategiczne partnerstwo z drugą gospodarką

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 39

  • @ Adm.
    O 7.14 wysłałem post, który już osiem godzin czeka na moderacje.

  • „Wszystkie komentarze zawierające adresy są przesyłane do moderacji.”

    Hm! Jeśli teraz administracja się zagapi, to proszę się spodziewać kilku wersji mojego powyższego posta – wklejanych z pliku i wpisywanych ręcznie, dłuższych i krótszych…

  • @dawidjuraszek

    Wszystkie komentarze zawierające adresy są przesyłane do moderacji.
    Aby ominąć tą blokadę wystarczy ominąć www, lub po prostu podać frazę jaką trzeba wpisać w google aby wejść na wybrany link

    @ CSPA

    Technikalia tego portalu leżą, wysyłam trzeci raz jak idiota ten sam mail i za każdym razem otrzymuję informację „Delivery to the following recipients failed.”
    Próbowałem wysyłać z innego ip, z innej skrzynki pocztowej i dzieje się za każdym razem to samo, co oznacza że to wasza skrzynka źle działa.
    Czy nie lepiej założyć mail na jakimś zwykłym portalu, gdzie takie problemy nie występują ?
    Proponuję neutralna domenę @poczta.pl
    Naprawdę doceniam ten portal, jest bardzo dobry pod względem treści, ale fatalny pod względem formy – pisałem już kiedyś o tym i nie będę się powtarzał.
    Stali bywalcy jak ja, Zyggi, pan Pilch czy wute jakoś zniosą te problemy, ale ktoś nowy po prostu się zdenerwuje i odejdzie.
    Wybaczcie emocjonalny ton, ale szlag człowieka trafia od wiecznych problemów technicznych poczynając od beznadziejnego filtru antyspamowego (przez którego ludzie korzystający z sieci osiedlowych nie mogą komentować!), przez blokowanie linków po problemy z wysłaniem głupiego maila.

    • @ciekawy

      Szanowny Panie,

      Prosze sie nie denerwowac.
      Dziekujemy za uwagi. Sami jestesmy w wielu wypadkach swiadomi ulomnosci i bledow. Ale nie jestesmy w stanie juz ich poprawic, a przynajmniej nie w tej sytuacji. Brakuje nam zwyczajnie srodkow i czekamy na lepsze czasy.

      Punktowanie bledow i slabosci nic tu nie da. Na samym koncu, trzeba bedzie po prostu zatrudnic osobe ktora bedzie te bledy naprawiac i jej zaplacic, a na to nie ma srodkow i kolo sie zamyka.

      Przy tym modelu biznesu jaki jest w internecie ( darmowy dostep do kontentu) nie ma znaczenia czy ktos wchodzi na strone, czy nie wchodzi ( pieniadze nie ida za kliknieciami).

      Pewnym rozwiazaniem bylby fundraising obywatelski, ale jest on bardzo slabo zakorzeniony w polskiej kulturze ( mysle ze to jeden z efektow integracji z UE- istnieje milczace zalozenie, ze wszystkie projekty sa finansowane ze srodkow unijnych).
      Mimo to bardzo dziekujemy Oskarowi P ( pierwszemu stalemu darczyncy CSPA, wplacajacymi regularne miesieczne skladki), PZ, Wute, Zyggiemu i wielu innym ( niewymienanym tutaj z imienia i nazzwiska czy chocby z nicka) takze tym ktorzy kupujac ksiazki rezygnowali z cen hurtowych i przeznaczali na wsparcie CSPA kwoty zblizone do cen detalicznych.

      Juz niedlugo jako OPP, bedziemy starac sie o 1% podatku. Mam nadzieje ze przekaze Pan w kwietniu 1 % swojego podatku i namowi na to swoja rodzine i znajomych. Tu w koncu nie musi Pan placic z wlasnej kieszeni, a daje to szanse na poprawe jakosci portalu i CSPA jako instytucji ( my w kazdym razie obiecujemy ze tych pieniedzy nie zmarnotrawimy).

      Jesli chodzi o adres internetowy, dodamy kolejny [email protected] i wtedy bedzie pewnosc ze przynajmniej na ten adres gmailowy dojda wiadomosci.

      Dziekujemy jeszcze raz za Pana sluszne i trafne uwagi i komentarze, ale dzialamy w okreslonych warunkach i dlatego zmiany nastepuja powoli i moze byc irytujacy fakt, ze zgadzajac sie z Pana uwagami i tak nie mozemy ich wcielic w zycie ( o czym wielokrotnie wspominalem).
      Ale krok po kroku bedziemy sie rozwijac- wystarczy porownac jak wygladalo CSPA 3 lata temu, 2 lata temu i na poczatku 2011 roku. Przeskok jest duzy i postaramy sie utrzymac tempo.

      Dlatego dziekujemy przede wszystkim za donacje na wsparcie CSPA, ale takze za komentarze, uwagi i rady, a nawet pojedyncze klikniecia, lub chocby tylko cierpliwosc wielu czytelnikow, ktorzy znosza niefunckjonalnosc portalu, ktora utrudnia im czytanie i korzystanie z przygotowanych dla nich tresci przez ok 20 osobowy zespol CSPA, ( czasem faktycznie w nieprofesjonalny sposob, gdyz przygotowywanych w wolnym czasie).

      serdeczne pozdrowienia Wesolych, Spokojnych, Pogodnych i optymistycznych mimo przeciwnosci Swiat!

      • Avatar ciekawy

        Dziękuję za odpowiedź. Niezignorowanie krytycznego komentarza jest dowodem, że traktujecie nas z szacunkiem.
        Mam wielki szacunek do pracy zespołu, a szczególnie chciałbym wyróżnić Panią Agnieszkę Budyńską, która z zegarmistrzowską regularnością i rzetelnością umieszcza wiadomości z Indii.
        Zdaję sobie sprawę z przeciwnośc i dostrzegam progres: np. dodanie kategorii Pakistan news.
        Do części z nich się już przyzwyczaiłem natomiast zirytował mnie problem z wysłaniem maila (jest to propozycja filmu na następny tydzień w ramach weekendowego kina CSPA), zwłaszcza że poprzedni raz ten problem również występował.
        Proszę napisać kiedy nowy adres będzie gotowy.

        Serdecznie pozdrawiam, dziękuję za życzenia i również życzę tego samego.

  • wute, Zyggi:

    Przepraszam za długie milczenie – weekend spędziłem w Czangszy, gdzie miałem przyjemność osobiście poznać wiceprzewodniczącą hunańskiej partii komunistycznej i wypić toast z zastępcą sekretarza generalnego hunańskiego rządu.

    Inna sprawa, że miałem w ogóle nie zaglądać już na ten wątek, bo mam w ogóle duży problem z tolerancją nacjonalizmu, a sinofilia (czy w ogóle jakakolwiek etno-filia) to forma nacjonalizmu biorąca za obiekt uwielbienia obcą kulturę. Objawem sinofilii w niniejszej dyskusji jest choćby fakt, że jakakolwiek uwaga nie okazująca należytej rewerencji kulturze chińskiej od razu spotyka się z kontratakiem z grubej rury, czyli nieśmiertelną mantrą o wyjątkowej długowieczności i wyrafinowaniu chińskiej cywilizacji – jak gdyby rozwiewało to jakiekolwiek wątpliwości na temat poszczególnych wydarzeń czy osiągnięć tej cywilizacji.

    Ale dobrze się stało, że jednak zajrzałem.

    Sam kiedyś w istnienie omawianego znaku wierzyłem, co można sprawdzić w moim artykule w Tygodniku Powszechnym. Cytat ze mnie samego:
    Na bramie parku miejskiego w kolonialnym Szanghaju aż do 1939 r. wisiała tabliczka: „Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony”
    (Chińska Republika Niedoszła. Tygodnik Powszechny Online, 06.08.2008)

    Wstyd się przyznać, ale dopiero po tej publikacji zrobiłem porządniejszy risercz i okazało się, że na istnienie tego znaku dowodów nie ma. Nie jestem w stanie odtworzyć teraz wszystkich źródeł, z którymi się wtedy zapoznałem; np. strony, na której czytałem bardzo ciekawą dyskusję historyków (nie domorosłych, tylko publikowanych), której konkluzja była jasna – ten szyld to mit. Tym razem mogę zaoferować tylko taki link na szybko:

    „Last year a Chinese journalist set off a furor when he announced that his research indicated that the sign never existed. To impress the Chinese masses with the wickedness of European imperialists, he reported, the park sign story was popularized as official history during the 1950s in Shanghai’s „Museum for History and Reconstruction.”
    (China’s ‚No Dogs or Chinese’ Sign; Debunking Another Historical Fable. Institute for Historical Review)

    Zlinkowane zdjęcie – wystarczy szczypta naukowego sceptycyzmu by zapytać, gdzie potwierdzenie, że zrobiono je w Szanghaju w rzeczonym okresie? Dlaczego wspominamy wyżej Chińczyk go nie znalazł, albo jego oponenci nie zmiażdżyli go w dyskusji takim właśnie dowodem?

    Nie znaczy to oczywiście, że dyskryminacji nie było. Jest jednak różnica między regulaminem parku, który w jednym punkcie pisze np. o śmieceniu, w innym o wprowadzaniu psów czy o zachowaniu ciszy, w jeszcze innym o Chińczykach – a szyldem, który w jednym zdaniu zrównuje Chińczyków z psami.

    Natomiast w dyskusje o wyższości cywilizacji chińskiej nad europejską czy odwrotnie nie dam się wciągnąć. Nie ekscytuje mnie wywyższanie żadnej, czy własnej, czy cudzej. Powiem tylko to – z mojego doświadczenia wynika, że ludzie wywyższający jedną kulturę kosztem drugiej nader często po prostu za mało o owej drugiej wiedzą.

    • Rozumiem, że jednak „podróba”. Niech Panu będzie. :-)
      Natomiast nie bardzo wiem, kto wywyższa jedną kulturę nad inną? Red. Ostrowski? Wute? Ja? Mówimy tylko, że kultura chińska jest o wiele starsza. Pan z kolei pisze o łowcach głów gdzieś na obrzeżach chińskiej cywilizacji. Zadałem pytanie, na które nie widzę odpowiedzi: „Czy łowcy głów kształtowali chińską państwowość, tak jak potomkowie niegdyś prymitywnych Prasłowian ukształtowali państwowość Polski, Rusi, Czech, Serbii itd.?”
      P.S. To, o czym piszę, dotyczy wieku cywilizacji, nie ich obecnej wartości. O wartości cywilizacji decyduje bowiem jej dorobek kulturalny, rozwojowy i ekonomiczny, i to jaki wpływ wywarła na resztę ludzkości.

    • @ p.Dawid Juraszek
      Ja tez już nie chciałem wracać do tego tematu, ale wypada odpowiedzieć na Pana
      post.
      1. Niewątpliwie ma Pan rację odnośnie prezentowanego zdjęcia, że nie ma tam wskazania, że jest ono z Szanghaju. Niestety nie zamieszczono opisu tego zdjęcia z którego miasta chińskiego pochodzi.
      2. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e9/HuangpuparkOld2.jpg
      Zdjęcie tej tablicy dotyczy parku z Szanghaju.
      To jest wskazanie pośrednie. W pkt.1 mówi się, że park jest dostępny dla
      obcokrajowcom, a w pkt 4 o zakazie dla psów.

      O znakach „No dogs and chinese allowed” pisał w swojej pismach Sun Jat-sen a także król amerykańskich sinologów John Fairbank uważany za autora najlepszej zachodniej historii Chin. Oczywiście można powiedzieć, że obaj się mylili, chociaż w przypadku Sun Jat-sena, który w tym czasie żył w Chinach, także w Szanghaju byłoby to dziwne. To wszystko co mogę na ten temat powiedzieć

      Co do zarzutu sinofilstwa na tym portalu, to mogę udzielić odpowiedzi tylko za siebie.
      Fakt, że fascynuję się dawną cywilizacją chińską, ale nie jestem bezkrytyczny. Na
      pewno też nie używam argumentów typu ex cathedra tzn. że cywilizacja chińska jest
      tak wielka, że nie można jej krytykować.
      Potrafię również przyznać rację drugiej osobie, kiedy jej argumenty są przekonywujące. Np. bardzo podobało mi się pańskie logiczne uzasadnienie, że:
      skoro „rozpatrujemy” Chiny pod kątem ogólnego PKB to należy to samo zrobić w
      kwestii pollution, a nie jak jest nam wygodnie tzn PKB ogólne, a zanieczyszczenie
      per capita.

  • Bezskutecznie próbuję wpisać odpowiedź z linkami – nic się nie pojawia. Cenzura czy technika? ;-)

    • Panie Dawidzie,
      Wiecej zaufania :) Zwlaszcza w czasie Swiat :) To tylko technika.

      Jak Pan sie juz domyslil, system nie toleruje linkow ( jesli sie pojawiaja, musza przejsc przez moderacje, a to moze troche potrwac i to wcale nie dlatego ze cenzor z CSPA musi je przeczytac :), choc gdyby sie uprzec to za cenzure moznaby to uznac, gdyz odrzucamy kilkanascie reklam stron erotycznych (wlasnie z linkami) dziennie.

      Ze wzgledu na te uwarunkowania ksztaltowal sie juz niepisany zwyczaj ze linki piszemy albo bez www. albo piszac na poczatku 3w.

      Jest troche klopotu z przeklejaniem, ale szybciej pojawiaja sie na stronie.

      Oczywiscie czasem na naszej stronie zjawiaja sie cyfrowi troglodyci, uzywajacy wulgaryzmow i nie zainteresowani kulruralna dyskusja i takich banujemy. Jednak przy tego typu (kulturalnych) postach jak Panskie, nie moze byc mowy o cenzurze, chocby nie podobaly sie zdecydoawnej wiekszosci czytelnikow czy komentatorow.

      Serdeczne pozdrowienia i Wesolych Swiat!
      CSPA

  • no i polska nie nadaje sie do
    blogs.hbr.org/cs/2011/04/is_chinas_elite_preparing_for.html

    nie tylko chinska, tajwanska elita takze tam studiuje, jak pewnie z mnostwa innych krajow

  • Adamie

    chinska elita finansowa studiuje w bluszczowej lidze i tym podobnym
    przypuszczam, ze jesli studiowaliby w polsce, to chyba trzeba by te elite rozumiec bardzo szeroko, a to juz nie bylaby elita

    niski koszt jesli chodzi o utrzymanie, chyba coraz mniej odbiega od zachodniego

    problemem jest raczej poziom nauki w kraju i jej odtworczosc u nas.

    • Chińska elita, jak napisał rysiek, studiuje w USA, Anglii i Australii. Córka Xi Jinpin, kolejnego prezydenta Chin, rozpoczęła studia na Harvard University.

      Do Polski przylatują na studia dzieci niższej klasy średniej z prowincji Guangdong (oprócz Guanzhou i Shenzhen) i z poza Szanghaju i Pekinu. Nie należą do elity finansowej i nie są dziećmi polityków, ale lokalnych biznesmenów i szybkich dorobkiewiczów. Np. pekińscy politycy straciliby twarz i spaliliby się ze wstydu przed znajomymi, gdyby ich dzieci nie studiowały na najlepszych uczelniach świata.

      • Oczywiscie, ze tek jest jezeli mamy na mysli pierwszy szereg elit ale nawet ten drugi i trzeci… i dziesiaty warto do nas zaproisic. Trzeba robic to co mozna.

    • AM
      zgadzam sie, jesli mozna, to oczywiscie!

  • Bardzo pozytywnie odbieram informacje, ze w czasie wizyty Pana Prezydenta w Chinach odbylo sie Polsko-Chinskie Forum Rektorow Szkol Wyzszych. Tu widze realna sznase na zacisnienie stosunkow, realnym zarobku dla naszych uczelni Studia dla obcokrajowcow w Polsce sa stosunkowo drogie. Co za tym idzie potencjalni studenci to ludzie po pierwsze: wywodzacy sie z szerokorozumianej elity finansowej, po drugie: mlodzi, po trzecie: dbajacy o wykasztalcenie (juz znajacy jezyk angielski), studiujac w Polsce nawiaza kontakty ze swoimi rowiesnikami z Polski – studentami (tu nie jest to wcale takie oczywiste ale sznase sa). Czego by nie mowic to to jest nasz realny atut. Mimo ze jak wspomnialem koszt studiowania jest wysoki to wciaz nizszy niz studia w Anglli czy Niemczech.

  • wute, Zyggi, Wasze odpowiedzi potwierdzają moją smutną tezę – nawet inteligentni ludzie w zetknięciu z Chinami wyłączają często myślenie.

    Nikt w Europie, ba, nikt na świecie nie chodził po drzewach gdy w Chinach wynajdywano druk. Kultura prasłowiańska nie ma tu nic do rzeczy – to klasyczne wywracanie kota ogonem. Gdyby nawet traktować to poważnie, to na terytorium dzisiejszych Chin, zwłaszcza południowych, jeszcze do niedawna również żyły plemiona „nieodbiegające poziomem od ludów prymitywnych”, np. łowcy głów. W tym sensie można by rzec, że „Chińczycy żyli jak dzicy, gdy w Europie była już bomba atomowa”. Widzą panowie absurd takich tez?

    Znak „Chińczykom i psom wstęp wzbroniony” JEST mitem, nigdy go nie było. Proszę sobie przeczytać tutaj: http://www.polonews.info/documenti_originali/Repubblica%20(1912%20-%201949)/Dog_shanghai.pdf Pół biedy, jak piszą o nim ludzie na forach internetowych; wstyd, jeśli szerzy w mediach takie plotki redaktor poważnego pisma.

    NB, chyba czytamy inne media i słuchamy innych ludzi. Oczywiście jest sporo krytyki Chin – i dobrze, tak samo, jak sporo jest krytyki np. USA. Ale równolegle jest nurt oszołomienia „chińskim cudem”. I znów, gdyby traktować poważnie panów tezę o absurdzie zarzucania Chinom zanieczyszczania planety, skoro „per capita emitują wielokrotnie mniej niż USA”, to co w takim razie zrobić z gospodarką – ta druga największa gospodarka świata per capita ledwo mieści się w pierwszej setce! To dopiero”kuriozalne”, panie Zyggi.

      • Avatar wute

        Można powiedzieć, że ta dyskryminacja oprócz takich tabliczek
        jak w podanym linku miała też formę w postaci zakazów
        pośrednich jak np. przy wejściu do parku gdzie informowano w
        pkt. 1 że jest on dostępny tylko dla „Foreign community” a w
        jednym z następnych, że „Dogs and bicyckles are not admitted”

    • @ dawidjuraszek.
      To jak ze zdjęciem z linka podanego pzez Wute. Podróba? :-) Nie tylko w Chinach Brytyjczycy dyskryminowali „kolorowych”. Gandhi przekonał się o tym na własnej skórze; gdy był już adwokatem w Południowej Afryce wsiadł do wagonu dla białych. Został zeń wyrzucony przez konduktora.
      Co do wypowiedzi p. Marka Ostrowskiego nie bardzo rozumiem, dlaczego rozumie Pan ją dosłownie i się nad nią rozwodzi? Dziennikarze różne rzeczy plotą, czasem przesadzają dla efektu. Mi nie musi nikt tłumaczyć, że Indoeuropejczycy nie chodzili po drzewach. Natomiast jest faktem, że znajdowali się na dużo niższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego od Chńczyków. Co do łowców głów na terenie obecnych Chin… Nigdy nie słyszałem o takowych, ale nawet jeśli byli, to co ma piernik do wiatraka? Czy łowcy głów kształtowali chińską państwowość, tak jak potomkowie niegdyś prymitywnych Prasłowian ukształtowali państwowość Polski, Rusi, Czech, Serbii itd.?

  • Szanowni,

    Wielkie dzieki za te sugestie. Czuje sie wywolany do odpowiedzi i od razu odpowiadam. Dwie sprawy:

    – Jesli znacie jakiegos znawce jezykow, po prostu namowcie go do publikowania na polska-azja.pl. To jest wspolny portal nas wszystkich.

    – Co do formuly. Portal jednak z zalozenia ma dotyczyc polityki, gospodarki, stosunkow miedzynarodowych czy przemian spolecznych. Sprawy lingwistyki, gramatyki tez oczywiscie moga sie tu znalezc, jesli maja zwiazek z powyzszymi.

    Z wszelkich badan ktore prowadzimy wynika, ze dzisiejszy czytelnik internetu chce czytac o kinie, rozrywce, kulturze, zwyczajach, podrozach i jezykach. Polityka odstrecza, gospodarka jest czesto niezrozumiala. Mlodsi czytelnicy juz nie komentuja, tylko lajkuja na facebooku.
    Postawilismy sobie jednak ambitne zadanie. Wydawalo sie ze tworzyc portal o Azji po polsku i zajmowac sie w dodatku polityka, stosunkami miedyznarodowymi i gospodarka, to szalenstwo. A jednak ( ku rozpaczy wielu)… sie udalo ;) ( i tak obiecujemy ze to dopiero poczatek).

    Reasumujac, spraw jezykowych nie poruszamy, gdyz koncepcja od poczatku byla inna. Gdybysmy weszli w tematyke jezykow (i np zwyczajow), po pierwsze robilibysmy to co robi w Polsce wiele „pasjonatow” „stowarzyszen przyjazni itd”. Robia to dobrze i niech robia dalej.
    Po drugie ucierpialby prestiz portalu ( zaraz ktos sie zdenerwuje, czytajac te slowa), ale fakty sa takie ze regularnie jestesmy czytani przez dziennikarzy programow informacyjnych, dyplomatow (polskich i zagranicznych) czy co ambitniejszych politykow ( byc moze dlatego tak wiele osob to irytuje). Rozszerzenie formuly zrobiloby z nas portal popularno-naukowo- podrozniczy, a nie publicystyczno-think-tankowy jak do tej pory. Poszerzyloby z pewnoscia liczbe osob ktore czytaja strone, ale obnizyloby poziom dyskusji, lub uczynilo cala fromule mniej klarowna, a jasny przekaz to rzecz bardzo wazna. Czytelnik ( niewazne czy dyplomata, dziennikarz, student, bezrobotny, artysta-rzezbiarz) musi wiedziec na jaki portal trafia i czego sie spodziewac.

    I jeszcze jedna uwaga:
    Istnieje wiele propozycji, by rozszerzyc portal o kraje Azji Centralnej, albo Bliskiego Wschodu- ale uwazamy ze kazde z tych zagadnien warto potraktowac oddzielnie, bo na to zasluguja.

  • Słucham Marka Ostrowskiego w TOK FM nt. Chin w kontekście wizyty prezydenta:

    http://bi.gazeta.pl/im/3/10856/m10856163.mp3

    „Połowa wszystkich wynalazków do dziś na świecie pochodzi z Chin. Myśmy jeszcze po drzewach chodzili kiedy oni już znali druk.”

    Wychodzi na to, że Chińczycy druk znali od milionów lat.

    „W Szanghaju w parku publicznym napisano Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony”

    Historyjka już dawno zdemontowana, ten legendarny rasistowski szyld to propagandowy mit.

    Niesamowite, że nawet inteligentni ludzie klękają umysłowo na sam dźwięk słowa „Chiny”. Kiedy skończy się intelektualna masturbacja chińskością?

    • @ p. Juraszek
      Uważa się, że czcionki ruchome wynalazł Bi Sheng w 1041 r. Natomiast
      pierwsze próby z drukiem były w Chinach w VII w. BC za panowania
      dynastii Chou.

      „Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony” – to nie jest propagandowy mit.
      Szanghaj był miastem w którym, w wyniku tzw. nierównoprawnych traktatów narzuconych Chinom, utworzono eksterytorialne dzielnice dla białych tzw. koncesje. Były one wyłączone spod władzy rządu chińskiego. Państwa europejskie i USA miały tam własne sądownictwo, administrację, policję i wojsko. Właśnie ta tym terenie w niektórych miejscach znajdowały się te napisy, które Pan kwestionuje.

    • @ dawidjuraszek.
      Proszę Pana, w czasach gdy cywilizacja chińska kwitła, Prasłowianie nie odbiegali poziomem cywilizacyjnym od ludów zwanych potocznie prymitywnymi. Zna Pan jakąś istniejącą do dziś kulturę, która byłaby starszą i bardziej wyrafinowana od chińskiej?
      Co do ostatniego akapitu, to coś się Panu pomyliło. Jak na razie bowiem trwa antyintelektualna masturbacja sinofobią. Np. w postaci sztucznego rozdmuchiwania lub przeinaczania niekorzystnych doniesień nt. Chin i Chińczyków. A także blokady informacyjnej nt. agencji ratingowej Dagong, chińskich wydatków na ekologię etc. USA i ich satelitom zależy na kreowaniu obrazu Chin jako kraju produkującego tandetę, łamiącego wszelkie możliwe prawa i zatruwającego naszą planetę. To ostatnie jest szczególnie kuriozalne, jeśli wziąc pod uwagę, że Chiny emitują ok. 4-5 razy mniej CO2 per capita niż USA.

      • Avatar An Lushan

        „Zna Pan jakąś istniejącą do dziś kulturę, która byłaby starszą i bardziej wyrafinowana od chińskiej?”
        Nie, chyba nie ma takiej. Problem tylko w tym, że chińska kultura taka była, ale już nie jest. Nad jej „odwyrafinowaniem” pracowała usilnie dynastia mandżurska, a na koniec „posprzatały” wojna domowa i rewolucja kulturalna. Kilka godzin spędzonych w towarzystwie DOWOLNEJ grupy Chińczyków z Chin kontynentalnych dobitnie o tym świadczy i poprawność polityczna, tudzież zwykła sympatia do Chińczyków tego nie moga zmienić.

      • Avatar wute

        @ p. An Lushan
        Tym razem nazwał się Pan imieniem i nazwiskiem badajże
        najsłynniejszego buntownika w dziejach Chin, sprawcy
        straszliwych cierpień milionów ludzi. Cz to przekora ?
        Wojna domowa i tzw. rewolucja kulturalna rzeczywiście zadały
        potężne ciosy starej cywilizacji chińskiej. Co do panowania
        dynastii Yuan to jest to sprawa dyskusyjna. Fakt, że Mandżurowie byli warstwą rządzącą, ale nie niszczyli kultury chińskiej. Wręcz przeciwnie, tak dla przykładu Święty Edykt
        cesarza Kangxi, najwybitniejszego cesarza tej dynastii, to
        „dzieło”, które mogło wyjść spod pora ortodoksyjnego
        konfucjanisty. Cesarze mandżurscy nie tylko nie niszczyli
        kultury chińskiej, ale wręcz ją utwierdzali w jej ortodoksyjnej
        formie.

      • Avatar ciekawy

        @Zyggi

        „Zna Pan jakąś istniejącą do dziś kulturę, która byłaby starszą i bardziej wyrafinowana od chińskiej?”

        Indyjska jest niewiele młodsza, a na pewno nie mniej wyrafinowana. Zawsze żałuję, że portal w niewielkim stopniu jest zainteresowany kwestiami językowo – historyczno – kulturowymi, a skupia się prawie w całości na polityce.
        Nawiązując do kwestii językowych to skoro jest to Centrum Studiów Polska – Azja to czy nie warto byłoby przetłumaczyć nazwy portalu na kilka języków azjatyckich, żeby czytelnicy oswoili się z pismami azjatyckimi i potrafili np. odróżnić pismo dewanagari od bengalskiego.

      • Avatar Zyggi

        @ Ciekawy.
        Nie było moim celem dezawuowanie kultury Indii. Jeśli wziąc pod uwagę kultury drawidyjskie (Mohendźo Daro i Harappa) to jest porównywalna wiekowo z chińską. Kultura indyjska bez wątpienia jest bardziej zróżnicowana. Co do wyrafinowania, tu myślę, że obie są zbliżone, może z lekką przewagą Chin.
        Podzielam Twoją opinię na temat zbytniego ukierunkowania portalu na sprawy polityczne. Byłoby wspaniale, gdyby prezentował on elementarną wiedzę np. na temat języków czy dorobku kulturowego regionu. A może byłoby dobrą ideą podnoszącą prestiż portalu, by zaprosic do współpracy znawców języków Azji? Przecież w tym kraju chyba znajdzie się choc kilka osób chętnych do bezinteresownego podzielenia się swoją wiedzą nt. mandaryńskiego, hindi, japońskiego czy bahasa Indonesia.

      • Avatar ciekawy

        @ Zyggi

        „A może byłoby dobrą ideą podnoszącą prestiż portalu, by zaprosic do współpracy znawców języków Azji? ”

        Oczywiście, że tak, tyle że jest to w gestii przede wszystkim Pana Pyffla, a on jako założyciel TT pewnie ma własną koncepcję. Nawet gdyby nie miał nic przeciwko, są jeszcze różne przeciwności natury finansowej czy logistycznej etc. Liczę jednak, że prędzej czy później do tego dojdzie.

      • Avatar Zyggi

        @ Ciekawy.
        Właśnie do Pana Pyffla i Redakcji CSPA ta sugestia była skierowana. A potencjalne możliwości działania i problemy to już odrębny temat, który lepiej znają niż ja. Byc może idea okaże się chybiona lub zbyt trudna do realizacji, jednak mam nadzieję, że tak by nie było.

  • ciekawy komentarz i swietna oprawa graficzna
    zgadzam sie z zaznaczonym czesciowo przez Radka pogladem, ze forowanie nas przez Chiny nie swiadczy o naszej sile lub naglej atrakcyjnosci, lecz raczej o tym, ze prawdopodobnie Chiny na tym zyskaja

  • @ Adam Machaj.
    Takie wizyty zawsze są „ważne”, „przełomowe” itd. Choćby wizyty premiera Tuska w Chinach, a potem w Indiach i Wietnamie. I niewiele z tego wynikało. Dlatego jestem tu sceptykiem. No, ale jak będzie to czas pokaże. Wg mnie nie ma lepszego wyjścia niż naśladowanie Niemiec, które są najskuteczniej kooperującym z Chinami krajem UE. Jeśli chcemy być dla Chin czymś więcej niż rynkiem zbytu dla ich produkcji oraz dostarczycielem surowców i taniej siły roboczej to musimy zadbać o innowacyjność. Pod tym względem Polska wlecze się w ogonie krajów UE, w tak „zacnym” towarzystwie jak Rumunia i Bułgaria.

    • Niemcy zauważyli że handel właśnie z takimi krajami ma przyszłość i będzie motorem do rozwoju gospodarki niemieckiej a nie poleganie w całości na kulejącej Europie niestety. Ale wizyta prezydenta będzie moim zdaniem mieć znaczenie i zapewne zostanie odnotowana pozytywnie mam nadzieję że wpłynie również na zintensyfikowanie wymiany gospodarczej choć zapewne nie będziemy nią olśnieni.

      • Zeby nasladowac Niemcow to trzeba byc jak Niemcy i to nie tylko na plaszczyznie checi ale i na wszystkich innych realnych plaszczyznach. My musimy miec swoja strategie ale ze naczynia sa powiazane to sama strategia wobec Chin nic nam nie pomoze jak nie bedzie miala realnego zaplecza w innych dziedzinach zycia spoleczno-polityczno-gospdarczego…-dyplomatycznego etc.
        W obecnej sytuacji to koncepcja pomostu na lini Zachod-Chiny wydaje sie najbardziej realna. Chiny wydaja sie byc tym zainteresowane ale czy my juz nie stracilismy tej szansy (patrz Wegry)?

  • Sporo komentowalem, wczoraj Polsat News, dzis TVP Info i Panorama. Wkrotce Superstacja. Ale istnieje duza dysproporcja miedzy obecnoscia tego tematu w chinskich mediach ( znacznie wieksza) niz w Polsce, gdzie jest to temat z drugiego szeregu ( glowny temat to smierc Kim Jong ila). Ale – tak jak pisal ostatnio ciekawy- najwazniejsze rzeczy i tak sie dzieja i sa uzgadniane ( z mediami, czy bez). Ta wizyta chyba jest naprawde przelomowa i niezaleznie jak bedzie relacjonowana calkowicie zmienia stosunki polsko-chinskie.

    Wrzutki beda dzisiaj i jutro. Wyprzedzasz nas o 7 godzin :) Troche cierpliwosci i zaraz bedziesz mial co komentowac :)

    • Nie chodzi mi o brak tematow do komentowania ale jakos pod waznymi tematami malo osob komentuje. Myslalem ze bedzie burza komentarzy w czasie wizyty Prezydenta dlatego zaczalem aby sprowokowac innych do wyrazenia swojej opinii

  • Szumu medialnego nie ma, cos tam jest . Najwiecej na stronie Kancelari Prezydenta. Niestety u nas na „polska-azja” tez ruchu nie ma ale nie ma za bardzo co komentowac. Wydaje mi sie, ze wszyscy czekamy. A ja zapytam co znaczy „strategiczne partnerstwo” bo na pewno to roznica pomiedzy 100 tys volkwagen-ow na „jutro” za tyle i tyle kasy czy taki i taki offset. Cieszy fakt, ze Prezydent w Chianch, martwi, ze tak na prawde nic z tego niewiadomo.
    Rzuce taki, moze malo optymistyczny ale zawsze to przyczynek do dyskusji: wilkie G sie dzieje a jak sie juz cos sie dzieje to chinska strona ma inicjatywe tworcza.
    Prosze nie traktowac tego komentarza jako czegokolwiek wiecej niz przyczynek do dyskusji.

Pozostaw odpowiedź