Komentarz eksperta,Korea Pn news

*CSPAtv* Nicolas Levi przedstawia możliwą przyszłość Korei Północnej

W najnowszym komentarzu eksperta Nicolas Levi przedstawia możliwą przyszłość Korei Północnej. W szczególności zastanawia się, czy możliwy jest ewentualny rozpad tego kraju, a jeśli tak, to w jaki sposób.

Nie traćmy więc zbędnie czasu – serdecznie zapraszamy do obejrzenia najnowszej produkcji CSPAtv. Zachęcamy również do dyskusji i podzielenia się refleksjami na temat zaprezentowany przez Nicolasa Leviego (:

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
*CSPAtv* Nicolas Levi przedstawia możliwą przyszłość Korei Północnej Reviewed by on 16 grudnia 2011 .

W najnowszym komentarzu eksperta Nicolas Levi przedstawia możliwą przyszłość Korei Północnej. W szczególności zastanawia się, czy możliwy jest ewentualny rozpad tego kraju, a jeśli tak, to w jaki sposób. Nie traćmy więc zbędnie czasu – serdecznie zapraszamy do obejrzenia najnowszej produkcji CSPAtv. Zachęcamy również do dyskusji i podzielenia się refleksjami na temat zaprezentowany przez Nicolasa

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 18

  • Uwadze Pana Badury polecam ten oto fragment: youtube.com/watch?v=WBsihYxN0Ok
    Nie chodzi mi o to, o czym tu mowa, bo nie znam chińskiego. Chodzi mi raczej o fakt, że chiński kanał CCTV 13 pokazał płonącą flagę KRLD i podpalenie przedartego portretu Kim Dzong Ila. Materiał nakręcono w Korei Pd., na co wskazują widoczne na budynkach w tle napisy w koreańskim alfabecie hangyl. Takie sceny pokazują, co myśli o „ukochanym przywódcy” wielu, jeśli nie większość Koreańczyków mieszkających w Korei Pd. Jak widać, nie tylko zachodnie media, ale nawet państwowa chińska telewizja publikują materiały stawiające KRLD w niezbyt pozytywnym świetle.

  • @ Badura

    „„Dziś opinia publiczna tzw. Zachodu jest wciąż karmiona niesłychanymi wprost kłamstwami na temat Korei Północnej. Są to kłamstwa tak absurdalne, że mam czasem wątpliwości, czy ci, którzy w nie wierzą, mogą być uznani za w pełni zdrowych psychicznie. Ten monstrualny gmach kłamstw (nie tylko na temat KRLD) właśnie zaczyna walić się w gruzy.”

    Pan nie kłamie w swoich wypowiedziach, ale Pan przedstawia sytuację „a la mode de Pyongjang”. Gratuluje!

  • Ostatni komentarz Pana Wute jest adekwatne. KRLD jest uzależniona od Chin. Śmierć Kim Dzong Ila nie zmieni tego. Firmy północnokoreańskie rozwijają się póki co, ale w bliskiej przyszłości główni udziałowcy tych firm będą…chińczycy.

  • Przekaz p.Leviego ma bardzo duża wartość ponieważ został przekazany dosłownie na dzień przed śmiercią władcy KRLD, a więc autor stawia tezy przed a nie po fakcie.

    Niewątpliwie autor ma racje, że nie dojdzie, przynajmniej w jakiejś możliwej do określenia przyszłości do zjednoczenia obu Korei z powodu zbyt wysokich kosztów, a
    także z powodu, że Koreańczycy z Południa coraz mniej są tym zainteresowani.
    Nie zgadzam się jednak, że KRLD stanie się państwem pod auspicjami ONZ czy też
    w innej podobnej formie. przede wszystkim Chiny, które mają tam największe ze
    wszystkich graczy wpływy, nie dopuszczą do tego.

    Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest uwłaszczenie nomenklatury
    koreańskich komunistów. W tym kraju nikt, nawet najniższego stopnia kierownik nie
    może być tzw bezpartyjnym. Cała wyższa i średnia cześć społeczeństwa to członkowie partii i wśród nich będą przebiegały zmiany.
    Widziałbym je następująco:
    1. Za jakiś czas następuje odsunięcie od władzy rodu Kimów, ich powinowatych i ich
    otoczenia
    2. Władze przejmują inni członkowie elity
    3. Pod wpływem sugestii przywódców Chin, wspartym kredytami, zapewne w zamian
    za możliwość inwestowania w Korei, wykupu czegoś czy utworzenia JV., liderzy
    koreańscy rozpoczynają reformy gospodarcze.
    4. Nie naruszając systemu politycznego, następuje zniesienie najbardziej uciążliwych
    form życia społecznego
    5. Następuje proces dekiminizacji, początkowo ostrożny, potem polegający na
    potępieniu w zawoalowanej formie kultu jednostki, czytaj Kim Ir Sena.
    6. Zmiany w KRLD są pozytywne odbierane na świecie. Korea Płn. otrzymuje
    międzynarodową pomoc finansową. W niektórych sektorach gospodarczych, w
    wąskim zakresie, są dopuszczane inwestycje zagraniczne spoza Chin.
    7. Dopuszcza się istnienie prywatnych gospodarstw rolnych i prywatnego handlu.
    Zniesienie pozostałych uciążliwości życia społecznego. Ludzie przestają się
    totalnie bać, zaczynają myśleć w kategoriach dorobienia się, zaczynają prowadzić
    normalne życie rodzinne.
    Państwo funkcjonuje: socjalistyczna gospodarka rynkowa plus monopol partii
    komunistycznej bez nachalnej propagandy.
    8. KRLD otwiera granicę dla turystów, w tym także z RK.
    9. Relacje z RK zdecydowanie się poprawią
    10. Połączenie obu części Korei stanie się możliwe dopiero w drugiej połowie XXI w.
    kiedy:
    a/ poziom życia na północy dramatycznie się podniesie,
    b/ wymrze pokolenie obecnych liderów KRLD, a ich wnukowie będą
    biznesmenami
    c/ olbrzymia przepaść mentalna istniejąca obecnie, ulegnie znacznemu zatarciu

    • Nie ma to jak ludzie którzy mądrze myślą /w moim przekonaniu/pisze pan tak jak ja dosłownie myślę i chciałbym by się tak stało.Niestety sądzę że ten scenariusz w najbliższej przyszłości się nie zrealizuje przez co zjednoczenie tych dwóch krajów a jednego narodu będzie odsunięte w dalszą przyszłość bo chyba nie rozpatrujemy wariantu na warunkach północy.Wtedy mogłoby dojść do zjednoczenia natychmiast bo już na północy chyba nie może być gorzej

      • Avatar wute

        Dziękuję za uznanie.
        Ten schemat rozwoju Korei Północnej, który nakreśliłem niestety wymaga wielu lat. Z pewnością nie jest to sprawa jednej czy dwóch dekad. Osunięcie Kimów, w moim przekonaniu, jest to tylko sprawa czasu. Może to być w miarę szybko (do kilku m-cy) albo też nawet do 5 lat. Decydująca będzie w takim przypadku rola Chin. Coraz szybszy rozwój tego kraju (Chin) spowoduje, że nie będą chcieli mieć u swoich granic kraju-skansenu, który będzie sprawiał im kłopoty. Dla Chin najlepszym rozwiązaniem byłoby dojście do władzy ekipy, która wyraziłaby zgodę na chińskie inwestycje w tym kraju. W pewnym sensie, KRLD znajduje się w stosunku do Chin w takiej gospodarczej sytuacji jak Białoruś do Rosji i wiadomo czym to się skończy.

  • Ogromny postęp widzę, gdy chodzi o rozumienie przez pana Nicolasa Levi’ego spraw koreańskich. Okazuje się, że dziś czuje on już, iż Korea Północna będzie wiecznie istniała, choć od wielu, wielu lat rzesze „ekspertów” przekonywały, że już, już upadnie. W swym komentarzu (czas 1:07-1:22) pan Levi mówi:
    „Czy jest możliwe, aby Korea Północna znikła z mapy politycznej? Odpowiedź na to pytanie wydaje się bardzo prosta. Trzeba wiedzieć, że prawdopodobnie Korea Północna będzie wiecznie istniała.”
    Głosząc taki pogląd pan Levi ma rację. Słowo „prawdopodobnie” jest wprawdzie zbędne, ale to nieistotny szczegół. W końcu mówimy czasem, że coś jest prawdopodobne np. na 99,99 proc.
    Z innym fragmentem wypowiedzi pana Nicolasa zgodzić się mogę już tylko z poważnym zastrzeżeniem. W czasie 2:21-2:50 pan Nicolas mówi:
    „Prawdopodobnie państwo północnokoreańskie nawet po śmierci Kim Dzong Ila (…) dalej będzie funkcjonować, ale może będzie to inny kraj, który będzie miał mało wspólnego z wcześniejszą Koreą Północną”.
    Absolutnie zgadzam się z panem Nicolasem, iż zapewne za kilka lat okaże się, że Korea Północna w niczym nie przypomina tej, którą opinia publiczna tzw. Zachodu zna dziś. Nie będzie to jednak wynik zmiany Korei Północnej, lecz wynik zmiany w jej ukazywaniu. Dziś opinia publiczna tzw. Zachodu jest wciąż karmiona niesłychanymi wprost kłamstwami na temat Korei Północnej. Są to kłamstwa tak absurdalne, że mam czasem wątpliwości, czy ci, którzy w nie wierzą, mogą być uznani za w pełni zdrowych psychicznie. Ten monstrualny gmach kłamstw (nie tylko na temat KRLD) właśnie zaczyna walić się w gruzy. Zawali się całkiem i bardzo dobrze. Wtedy zobaczymy m.in., że Korea Północna jest całkiem innym krajem, ale to nie będzie oznaczało, że KRLD się zmieniła. To będzie tylko oznaczało, że przeszliśmy od kłamstw do prawdy.
    Z trzecim fragmentem wypowiedzi pana Nicolasa zgodzić się absolutnie nie mogę. W czasie 2:53-3:03 pan Levi mówi tak:
    „Wszyscy, którzy wspominają o potencjalnym zjednoczeniu obu Korei, prawdopodobnie się mylą”.
    Nie mylą się nic a nic. Zjednoczenie jest pewne. KRLD nie odpuści tej sprawy a i w Korei Południowej, gdy tylko zelżeje ucisk, ludzie zaczną głośno domagać się zjednoczenia.

    • @ P. Piotr Badura.
      Z Pana postu wynika, że: 1) Korea Pn. będzie istniała wiecznie i że 2) dojdzie do zjednoczenia.
      Ale jak można połączyc dwa podmioty, zachowując odrębnośc jednego z nich? Możliwy jest taki cud? :-)
      I jeszcze jedna sprawa. Pisze Pan: „(…) w Korei Południowej, gdy tylko zelżeje ucisk, ludzie zaczną głośno domagać się zjednoczenia.”
      Ale kto kogo i czym uciska w Korei Pd.? Zechciałby Pan rozwinąc ten wątek?

      • Avatar Piotr Badura

        Szanowny Panie Zyggi
        Jeśli chodzi o Pana, to odpowiadam natychmiast.
        1) RFN istnieje nadal, choć doszło do zjednoczenia Niemiec. Jaki zatem ma Pan problem z Koreą? Przecież napisałem najwyraźniej jak tylko można, że „KRLD nie odpuści tej sprawy”. Nie napisałem, że Korea Południowa nie odpuści tej sprawy.
        2) Gdy chodzi o ucisk w Korei Południowej, to proponuję wpisać w Google np.:
        „Duchowny-aktywista aresztowany za „wycieczkę” do Korei Północnej”
        Na stronie CSPA też znajdzie Pan odpowiednie informacje, np. pod adresami:
        3w.polska-azja.pl/2010/12/02/korea-pd-policja-sciga-internautow-ktorzy-popieraja-rezim-kim-dzong-ila/
        3w.polska-azja.pl/2010/11/16/sad-najwyzszy-korei-pd-zakaz-sluchania-muzyki-z-korei-polnocnej/
        A na koniec, w luźnym związku z tematem, polecam Panu film, który znajdzie Pan. wpisując w Googl: „North Korea – Hell March – New Footage 720P”.
        Pozdrawiam serdecznie

      • Avatar Zyggi

        @ P. Piotr Badura.
        1) Zjednoczenie Korei wyklucza istnienie Korei Pn, tak jak zjednoczenie Niemiec położyło kres istnieniu Niemiec Zachodnich i Wschodnich. To, że po zjednoczeniu kraj przejął nazwę RFN, nie zmiania meritum sprawy. Pan natomiast napisał, że Korea Północna będzie istnieć wiecznie. A jeśli ma Pan na myśli Koreańską Rep. Ludowo-Demokratyczną obejmującą cały Płw. Koreański, to zastanawia mnie, jak miałoby do tego dojść. Bo na pewno nie z wolnej, nieprzymuszonej woli Koreańczyków z Południa.
        2) Znam te rozporządzenia z Korei Pd. i nie pochwalam ich. Z drugiej strony jednak pamiętajmy, że i u nas są podobne ograniczenia, np. odnośnie „Mein Kampf”. Zresztą warto zachować proporcje. Czy obywatele Korei Pn. mają choćby zbliżone swobody wypowiedzi i poruszania się jak obywatele Korei Pd.?
        P.S. A z czystej ciekawości zapytam (oczywiście nie musi Pan odpowiadać), w którym z obu państw wolałby Pan zamieszkać na stałe?

      • Avatar Piotr Badura

        Szanowny Panie Zyggi
        Odesłałem Pana do cennego artykułu w „Gazecie Wyborczej”. Artykuł ten zilustrowano zdjęciami. Proszę obejrzeć czwarte z nich. Przedstawia ono zwolenników pastora Hana Sang-ryola, modlących się w oczekiwaniu na jego powrót z Korei Północnej. Udział w takiej demonstracji jest w Korei Południowej karalny. Grupa oczekujących jest spora. Tak wielu Koreańczyków z Południa gotowych było ryzykować więzieniem, by dać wyraz swemu poparciu dla pastora Hana Sang-ryola i jego misji w Korei Północnej. Jeśli tak wielu gotowych jest ryzykować więzieniem, to ilu jest takich, którzy mają podobne zdanie, ale wolą siedzieć cicho? A ilu jest takich, którzy popierają władze Korei Południowej, ale tylko dlatego, że dali się nabrać na kłamstwa o Korei Północnej. Czy będą nadal popierać, gdy dowiedzą się, że latami byli oszukiwani? Bardzo może się Pan kiedyś zdziwić, gdy tylko zelżeje ucisk w Korei Południowej.
        Nie chcę oczywiście przez to powiedzieć, że sprawy potoczą się tak, iż KRLD przyłączy Koreę Południową. Nie wiem jak sprawy się potoczą. Zwracałem tylko uwagę, że nie dostrzega Pan niektórych wariantów, które mogą się wprawdzie wydawać bardzo mało prawdopodobne, ale są.
        Polityczny zegar zdecydowanie przyspieszył. Na całym świecie. Czekajmy cierpliwie, dostrzegając wszystkie możliwe biegi wydarzeń a nie tylko jeden, który wydaje nam się najbardziej prawdopodobny.
        Co do wyboru między ewentualnym mieszkaniem w KRLD czy Korei Południowej, to ja mam zdanie podobne jak pastor Han Sang-ryol.
        Pozdrawiam serdecznie

      • Avatar Zyggi

        Szanowny Panie Badura.
        News z GW, o którym Pan pisze, nie bardzo trzyma się kupy. Raz piszą o księdzu, raz o pastorze, i to tak, że nie wiadomo czy to jedna czy dwie różne osoby. No, cóż Gazeta Wyborcza reprezentuje określony poziom. Na pozór dziwi, że skoro np. gazeta ta na okrągło atakuje Chiny, o tyle pozwoliła sobie na news przychylny wobec Korei Pn… A może po prostu news ten nie jest aż tak pozytywnie świadczący o opinii nt. Phenianu u ludności Korei Pd., jak Panu się zdaje?
        Przede wszystkim represje wobec tych, którzy łamią prawo zakazujące odwiedzania bez zezwolenia kraju, z którym RK nie podpisała rozejmu nie są niczym szczególnym, a już trudno uznac to za jakiś ucisk. Duchownemu grozi 7 lat więzienia. Podejrzewam, że gdyby taki „wojaż” odbył ktoś bez pozwolenia w drugą stronę, kara byłaby „nieco” wyższa, o ile delikwenta nie zastrzelono by na miejscu (jak to miały w zwyczaju np. służby graniczne NRD). Żaden kraj nie toleruje takich „wycieczek” w podobnych sytuacjach. Wyobraża Pan sobie, co byłoby gdyby ludzie z obu stron granicy takiej jak międzykoreańska DMZ mogliby przechodzic sobie kiedy i jak chcą? Czy w efekcie takiej samowolki w Korei Pd. nie doszłoby do aktów terroru ze strony reżimu w KRLD, mających na celu np. destabilizację RK lub uśmiercenie jej przywódców, jak to było ongiś z gen. Park Chung-Hee?
        Co prawda nie ustosunkował się Pan do pytania z 2. części mojego postu („Czy obywatele Korei Pn. mają choćby zbliżone swobody wypowiedzi i poruszania się jak obywatele Korei Pd.?”), niemniej można potraktowac to pytanie jako retoryczne, bo odpowiedź jest dobrze znana. Nie wiem też, na jakiej podstawie uważa Pan, że gdy obywatele RK odkryją prawdę o Korei Pn., zmienią zdanie o swoim rządzie. Czyżby zapragnęli życ w komunizmie? Nie sądzę. Wszak nawet żyjący na Zachodzie komuniści bardzo rzadko decydowali się na przeprowadzkę do Bloku Wschodniego. Tak samo i dziś. Jakoś nie słychac doniesień o uciekinierach z Południa na Północ Korei. Bo widzi Pan, komunizm ma to do siebie, że ci, którzy go chwalą, wolą to robic na odległośc. Zachwalają jego „dobrodziejstwa”, których sami ani myślą skosztowac. :-)
        W kwestii zatopionego okrętu Korei Pd., oczywiście nie wykluczam akcji pod „fałszywą flagą”, jak to było ongiś w Zatoce Tonkińskiej. Ale podejrzenia to za mało. Rodzi się pytanie: kim jest pastor Han Sang-ryol, który – jak podaje news – sympatyzuje z KRLD i neguje wyniki pracy międzynarodowej grupy ekspertów ws. zatopienia południowokoreańskiego okrętu? Skąd czerpie informacje? A może ma powiązania z wywiadem którejś z zaangażowanych stron? A w ogóle to skąd przypuszczenie, że modły o jego powrót lub oczekiwanie nań, podlegają karze? I skąd wniosek, że ci, którzy to robią, popierają Phenian i woleliby życ w komunizmie?

      • Avatar wute

        @ Zyggi

        „Wszak nawet żyjący na Zachodzie komuniści bardzo rzadko decydowali się na przeprowadzkę do Bloku Wschodniego. Tak samo i dziś. Jakoś nie słychac doniesień o uciekinierach z Południa na Północ Korei. Bo widzi Pan, komunizm ma to do siebie, że ci, którzy go chwalą, wolą to robic na odległośc. Zachwalają jego „dobrodziejstwa”, których sami ani myślą skosztować”

        Perełka. Gdybyśmy tworzyli ranking 100 najbardziej celnych
        wypowiedzi w historii CSPA to bym zgłosił ten Twój pasus.

      • Avatar Zyggi

        @ Wute.
        Dziękuję za komplement. Natomiast w jednym ze zdań tego postu popełniłem merytoryczny błąd. Otóż w zdaniu: „Przede wszystkim represje wobec tych, którzy łamią prawo zakazujące odwiedzania bez zezwolenia kraju, z którym RK nie podpisała rozejmu nie są niczym szczególnym, a już trudno uznac to za jakiś ucisk” powinienem był oczywiście napisac „RK nie podpisała porozumienia pokojowego”.

    • @ p.Badura

      „Dziś opinia publiczna tzw. Zachodu jest wciąż karmiona niesłychanymi wprost kłamstwami na temat Korei Północnej. Są to kłamstwa tak absurdalne, że mam czasem wątpliwości, czy ci, którzy w nie wierzą, mogą być uznani za w pełni zdrowych psychicznie. Ten monstrualny gmach kłamstw (nie tylko na temat KRLD) właśnie zaczyna walić się w gruzy.”

      Czy mógłby Pan wymienić te jak Pan nazwał „niesłychane wprost
      kłamstwa”.

      • Avatar Piotr Badura

        Szanowny Panie
        Przed chwilą pan Zyggi oczekiwał, że znajdę mu materiały na temat ucisku w Korei Południowej. Teraz Pan oczekuje, że znajdę Panu materiały o kłamstwach na temat Korei Północnej. Jest jakieś niezbyt sympatyczne wygodnictwo w oczekiwaniu, że ktoś nam wyszuka to, co sami możemy przecież znaleźć bez trudu. Ale niech będzie. Podaję jeden, bardzo obszerny wątek.
        W „Gazecie Wyborczej” z 2 marca 2004 ukazał się artykuł Marii Kruczkowskiej, zatytułowany „Królestwo złego boga”. Tekst oparty był o relacje uciekinierów z Korei północnej, których akurat wtedy przywieziono do Warszawy na specjalną konferencję, by „dawali świadectwo prawdzie”. Wśród tych uciekinierów była m.in. Sun Ok Li.
        Wśród kłamstw, które opowiadła Sun Ok Li, niektóre były tak absurdalne, że absolwent podstawówki nie miał prawa w nie uwierzyć. Np. Sun Ok Li twierdziła, że będąc w obozie „widziała jak trzech więźniów chrześcijan oblano roztopionym żelazem”. Bezkrytycznie powtórzyła to za nią Maria Kruczkowska. Absurdalny artykuł Marii Kruczkowskiej już wprawdzie usunięto, ale wystarczy wpisać podany przeze mnie cytat do Googli, by stwierdzić, że był taki artykuł.
        Zdrów na umyśle absolwent podstawówki wie, że żelazo topi się w tak wysokiej temperaturze, iż nie można go roztopić na patelni w obozowej kuchni. Należało zapytać Sun Ok Li, skąd wzięło się w obozie roztopione żelazo. Należało ją też zapytać, w czym obozowi kaci nieśli to roztopione żelazo na miejsce kaźni. W konewce? W garnku? W butelce?
        Takich absurdalnych kłamstw, jak to z roztopionym żelazem było w wypowiedziach Sun Ok Li bez liku. Także w wypowiedziach pozostałych „dających świadectwo prawdzie”.
        Wspomnianą konferencję ubarwiły też wstrząsające filmy wideo, pokazujące jak uciekinierzy z KRLD przedzierają się przez „pustynię i dżunglę”, by dotrzeć do Korei Południowej (tak przynajmniej zapewniała Maria Kruczkowska). Rozumiem, że nim uciekinierzy podjęli wyprawę przez „pustynię i dżunglę”, to wezwali ekipę telewizyjną, by to filmowała.
        Relacje uczestniczących w warszawskiej konferencji uciekinierów były powielane w nieskończoność w internecie. Przyznać jednak muszę, że większość z rozpowszechniających je usunęła najbardziej absurdalne kłamstwa. Mniej absurdalne jednak zostały.
        Wystarczy wpisać do Googli „mega przestroga”, by trafić na tekst „Północnokoreański horror”, zamieszczony na stronie Dariusza Pietrka 13 lipca 2009. Prowadzący stronę Dariusz Pietrek „wyczyścił” relację Sun Ok Li, ale nadal kłamstw w niej bez liku. Nie będę ich już analizował, bo tekst jest dostępny i wystarczy podejść do niego z odrobiną krytycyzmu, by widzieć, że z prawdą to on raczej nic wspólnego nie ma.
        Jako ciekawostkę podam, że 25 lipca 2009 kłamstwo o „polewaniu chrześcijan roztopionym żelazem” przywołał Wojciech Lorenz na łamach „Rzeczpospolitej”. Ten artykuł jest wciąż dostępny. Wystarczy do Googli wpisać jego tytuł: „Reżim Kim Dzong Ila morduje chrześcijan”.
        Wojciech Lorenz trochę zracjonalizował sprawę. Akcja nie dzieje się już w obozie, ale w „jednej z hut”. Taka racjonalizacja jest jednak zbyt mała. Pan Lorenz zapewne nigdy nie oglądał huty żelaza i tylko dlatego wydaje mu się technicznie możliwe „polewanie roztopionym żelazem” ludzi.
        Takich rozpowszechnianych po całym świecie absurdalnych kłamstw na temat Korei Północnej jest bez liku i przy odrobinie dobrej woli każdy może je sobie sam znaleźć.
        Pozdrawiam serdecznie

      • Avatar wute

        @ p. Badura
        W przypadku gdy ktoś głosi jakąś tezę, nie podając przykładów, a dyskutant poprosi o nie, to obowiązek przedstawienia nich spoczywa na tym kto to głosi. To się nazywa onus probandi czyli ciężar dowodu spoczywa na tym kto to głosi daną tezę. Nie ma to nic wspólnego z wygodnictwem.

        Co do podanych przez Pana przykładów to rzeczywiście brzmią mało wiarygodnie. Ja jestem zwolennikiem wyciągania wniosków z faktów a nie odwrotnie i bardzo nie lubię wirtualnych faktów nawet jeśli miałyby służyć udowodnieniu moich poglądów. Zupełnie nie wiem po co ludzie produkują takie opowieści, bo przecież i dobrze o tym wiemy, że Korea Północna jest najbardziej totalitarnym państwem świata,
        niesłychanie represyjnym, stosującym na szeroką skalę tortury i nie potrzeba żadnych wirtualnych faktów, żeby to udowodnić jak funkcjonuje ta monarchia komunistyczna.
        Pani Maria Kruczkowska wielokrotnie była krytykowana na tym forum za, zdaniem forumowiczów, jednostronne przedstawianie spraw chińskich, toteż ta sprawa podniesiona przez Pana jest następną.
        Również pozdrawiam.
        .

Pozostaw odpowiedź