Japonia

Co się dzieje z Japonią?

Japonia „cud gospodarczy lat 60-80” i do ostatniego roku „druga potęga gospodarcza świata” zmaga się z problemami, których dzisiaj trudno  jej zazdrościć. Jest wiele przyczyn, które składają się na długoletnią recesje Kraju Kwitnącej Wiśni i niestety, nie można się spodziewać następnego cudu.

Po pierwsze, problem demograficzny. Japonia jest najszybciej starzejącym się społeczeństwem na świecie. Przeciętna wieku wynosi tam 44 lata a średnia długość życia to  83 lata. O ile w krajach OECD na jednego emeryta pracuje około czterech pracowników w wieku produkcyjnym, to w Japonii wskaźnik ten wynosi 2,6. O ile w latach 50-tych XX wieku „piramida demograficzna” miała idealny kształt (najwięcej ludzi w grupie wiekowej  do 20 lat u podstawy piramidy), o tyle prognoza na  lata 50-te XXI wieku przedstawia niemal „odwróconą piramidę”. Największa grupa wiekowa to 80-90 latki. W tej sytuacji ludność Japonii może zmniejszyć się o 38 milionów. Liczba mieszkańców wielkich miast jeszcze wzrasta, ale wieś wyludnia się dramatycznie i starzeje się najszybciej. Opieka nad tymi ludźmi staje się zadaniem nie do rozwiązania dla władz lokalnych. Chodzi nie tylko o nakłady finansowe, ale też o brak fizycznych możliwości. (W niektórych prefekturach zamykane są szpitale lub likwidowane ich oddziały, brak ambulansów do przewozu chorych uzupełnia hasło „spaceruj do szpitala, to bardzo zdrowo”. Bardzo często łączy się placówki szkolne z powodu braku w nich dzieci.)

fot: Joi Ito CCBY20

fot: Joi Ito CCBY20

Po drugie, kultura korporacyjna (corporate culture). Niegdyś tak podziwiana jako przykład niezwyklej wydajności japońskich przedsiębiorstw, staje się obecnie anachronizmem. Zatrudnienie w jednej firmie do końca życia, awans i wzrost płacy ściśle związane z przepracowanym w danej firmie okresem czasu, hierarchiczna struktura zarządzania, podeszły wiek dyrektorów i prezesów podejmujących decyzje – wszystko to wynikało oczywiście z wielowiekowej tradycji japońskiej gospodarki. Bardzo wiele przedsiębiorstw to firmy stare i zarządzane przez klan (rodzinę). Najstarsza zapewne firma na świecie to ponad tysiącletnie, budowlane przedsiębiorstwo KONGO GUMI w Osace, założone w 578 AD (sic!) i zarządzane przez tę sama rodzinę od 40 pokoleń! Dwadzieścia tysięcy przedsiębiorstw w Japonii to firmy ponad stuletnie i ogromnie przywiązane do swego prestiżu. Jest to między innymi przyczyna nadzwyczajnej jakości niektórych towarów, ale także tego, że pracownicy przedstawiają się na spotkaniach nie swoim nazwiskiem lecz nazwą firmy, w której pracują! Ma to oczywiście swoje plusy, lecz taka tradycja i wzajemne powiązania szefów (w tym również banków) powodują (przy bardzo niskim oprocentowaniu, czyli cenie kredytu), że przedsiębiorstwa nie upadają, mimo iż często muszą redukować produkcję.  Rzecz w tym, ze starzejące się społeczeństwo konsumuje coraz mniej, a produkcja na rynek wewnętrzny wymaga specyficznego design’u  (niektórzy nazywają to GALAPAGOS  EFFECT). Dlatego niełatwo jest wyjść na rynki międzynarodowe,  a japońska gospodarka musi teraz patrzeć „ na zewnątrz” i z tym ma kłopot. Nawet innowacje w Japonii mają swoista specyfikę, która przez niektórych jest uważana za „staromodną” . Mają one raczej charakter „ in house” tzn.  powstają w firmach i są patentami firm. Indywidualizm jest tam godny potępienia, masz pracować dla chwały korporacji. To rożni się  znacznie od stylu zachodniego gdzie innowacje powstają często niezależnie i indywidualnie, a wokół nich tworzą się najpierw małe firmy innowacyjne „start ups” , które z czasem mogą się przekształcić w giganty typu Microsoft! Tylko nieliczne japońskie  i bardzo już globalne korporacje, takie jak Sony czy Nissan zdecydowały się na zatrudnienie na najwyższych stanowiskach obcokrajowców. (Anegdotyczne, że spotykają się oni ze sprzeciwem młodych obiecujących Japończyków, których chcą awansować ponad głowami ich bezpośrednich, niezbyt uzdolnionych,  przełożonych, tak bardzo nie-etyczne i kłopotliwe wydaje się biedakom to „niezasłużone” wyróżnienie). Krąży w kręgach biznesowych  dość ponure powiedzenie –corporate culture is killing Japan!

Po trzecie „wyspiarstwo” i niechęć do cudzoziemców. Osoby mieszkające jakiś czas w Japonii – cudzoziemcy – noszący raczej pejoratywny przydomek (gajdzin)- bardzo odczuwają owo poczucie wyższości Japończyków. Uchybienia przeciw obyczajom i tradycji, często nie do pojęcia dla obcych, są traktowane niemal jak przestępstwo.  Odnosi się to także do stosunków w miejscu pracy, miedzy innymi dlatego Japonia „szczyci się” najniższym wśród krajów rozwiniętych napływem inwestycji zagranicznych! Pracownicy nie kryją niezadowolenia, gdy muszą (bezrobocie!!!) zatrudnić się w firmach zagranicznych. Przepisy imigracyjne i ogólne nastawienie do cudzoziemców powodują, że tylko najbardziej zdeterminowani z nich decydują się na pobyt w Japonii przez czas dłuższy! Także napływ studentów zagranicznych na uniwersytety japońskie jest bardzo (w porównaniu z innymi krajami rozwiniętymi)  niski. Poziom języka angielskiego wśród studentów japońskich jest zazwyczaj, niestety, bardzo mierny, a warunki mieszkaniowe w kampusach naprawdę odstraszające.

Po czwarte; spetryfikowana biurokracja państwowa i  stan finansów publicznych, który  jest bardzo zły. Opieka społeczna i medyczna pochłania  około 25% PKB, a prognoza na 2025 rok przewiduje około 40%. Dług publiczny wzrasta niepokojąco, a opieka medyczna i opieka nad małymi dziećmi – konieczna jeśli trzeba zmobilizować młode wykształcone kobiety do zakładania rodzin – będzie wymagała dalszego wzrostu wydatków.

Powstaje pytanie, jak temu wszystkiemu zaradzić i „obudzić Japonię”. Nowy rząd  pod  przywództwem Naoto Kan’a , nowa partia u wladzy – DPJ, (po niemal półwiecznych rządach poprzedniej  partii – LDP) ma niemały problem. Zmiana polityki imigracyjnej, postawienie na nowoczesne rozwiązania w przemyśle (samochód hybrydowy, nowe źródła energii), przezwyciężenie wpływu lobby rolniczego, które sprzeciwia się umowom o wolnym handlu np. z Unią Europejską, przezwyciężenie niechęci do sąsiadów – szczególnie zaś  do Chin – to wielkie wyzwanie szczególnie w społeczeństwie, gdzie konserwatyzm wynika nie tyle z przekonań, ile z wieku przeważającej części społeczeństwa. Naoto Kan jest bardzo młody jak na realia japońskie, ale może nie przezwyciężyć minimalistycznego nastawienia większości, wyrażonego sloganem: „Nauczmy się żyć skromniej”.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Co się dzieje z Japonią? Reviewed by on 28 listopada 2010 .

Japonia „cud gospodarczy lat 60-80” i do ostatniego roku „druga potęga gospodarcza świata” zmaga się z problemami, których dzisiaj trudno  jej zazdrościć. Jest wiele przyczyn, które składają się na długoletnią recesje Kraju Kwitnącej Wiśni i niestety, nie można się spodziewać następnego cudu. Po pierwsze, problem demograficzny. Japonia jest najszybciej starzejącym się społeczeństwem na świecie. Przeciętna

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 15

  • Ciekawe streszczenie raportu z „The Economist” sprzed dwóch tygodni, zdaje się. Tam jest wszystko bardzo dokładnie wyjaśnione i opisane szczegółowo, więc tym, którym mało, polecam tygodnik „The Economist” z listopada 20-26.

  • Drodzy , Szanowni Dyskutanci
    dzieki za uwagi… oczywiscie nie wszystko da sie SZEROKO przedyskutowac. Co do niecheci do cudzoziemcow.. mam doswiadczenia bo MIESZKALAM KILKAKROTNIE W JAPONII ! i to nie sa literaturowe tylko wlasne doswiadczenia!! mam tez porownania bo bylo mi dane mieszkac w wielu innych krajach tego regionu. Popieram roznice kulturowe i chetnie ich doswiadczam … ale w Japonii…. To zupelnie inne doswiadczenie…MOCNE!!! pozdrawiam,.
    Krystyna Palonka

  • Artykuł ciekawy, jakkolwiek nie ze wszystkim się zgadzam. Zarzuty pod adresem japońskiej służby zdrowia zapewne są zasadne, jednak brzmią komicznie w polskiej rzeczywistości, gdzie socjalistyczna służba zdrowia znajduje się w stanie agonalnym.
    Nie wiem, czy kultura korporacyjna Japonii jest lepsza czy gorsza od np. amerykańskiej, chińskiej czy dajmy na to niemieckiej. Na pewno pod wieloma względami jest skuteczna, czego dowiodła w przeszłości. Inna sprawa, że japońskie firmy coraz trudniej stawiają czoła konkurencji azjatyckich sąsiadów, zwłaszcza Korei Pd. Klasycznym przykładem jest obecny lider światowej elektroniki – południowokoreański Samsung Electronics – który dzięki połączeniu 4 czynników (dobra jakość, innowacyjność, atrakcyjny design i konkurencyjne ceny) po prostu nokautuje japońskich (oraz zachodnich) rywali.
    Jeśli chodzi o niechęć do cudzoziemców, nigdy nie słyszałem, by w Japonii grasowali jacyś neonaziści itp. element. Faktem jest, że Japończycy zazdrośnie strzegą swej tożsamości kulturowej. Ale trudno im się dziwić, gdy za granicą obserwują brud, bałagan, korupcję i fatalny stan krajów, które wpuściły do siebie miliony imigrantów – przeważnie obcych kulturowo, do tego obiboków żyjących z socjalu lub ciemnych interesów. Japończycy nie godzą się na podobny stan rzeczy w swoim kraju. Chcą nadal wracać z zagranicznych wojaży do swojej spokojnej, schludnej, uporządkowanej i przewidywalnej ojczyzny. I nikt im tego pragnienia nie ma prawa zabronić! Zwłaszcza, gdy obecność milionów imigrantów zapewne dodatkowo obciążyłaby będące w kiepskim stanie finanse publiczne.

    • nie wiem na ile japonie, ale tajwan korea pld odstawila o cale hektary wlasnie innowacyjnoscia i marketingiem. tajwan nadal tkwi w modelu odm / oem, czyli glownie walka cena. calkowity przezytek. chiny takze chca od tego odejsc, ale to troche trudniejsze, niz samo zaplanowanie.
      ostatnia dekada wyrzucila koree na inna orbite, teraz to zupelnie inna liga niz wczesniej.

      co do nacjonalizmu japonczykow, to z tego, co wiem, nie przepadaja za obcymi.

      • Avatar Zyggi

        Cyt. „tajwan nadal tkwi w modelu odm / oem, czyli glownie walka cena.” Z tym to bym nie do końca się zgodził. Owszem sporo firm z Tajwanu tak czyni (np. producenci obuwia sportowego dla Nike, Adidasa czy Asicsa). Jednak coraz więcej promuje własną markę. Szereg firm tajwańskich firm elektronicznych z powodzeniem wypromowało się na rynkach światowych: HTC, Asus, Acer, Benq, MSI, Gigabyte, VIA, Liteon, Mio, D-Link i wiele innych. Dodałbym tu jeszcze dwie firmy rowerowe: Giant i Merida oraz producenta motocykli, skuterów i quadów – Kymco.

      • Avatar Zyggi

        Panie Ryszardzie, co do Korei Pd., to myślę, że tu standardy narzucają przede wszystkim trzy koncerny: Samsung, LG i Hyundai-Kia. Samsung w 1993 lub 1994 (nie pamiętam dokł.) zaprezentował światu nowe logo i przyjął strategię „World Best”, otwarcie deklarując zamiar zdobycia pozycji lidera nie tylko ilości ale i jakości. I to się chyba udało. W każdym razie takie firmy jak Sony, Panasonic, Sharp, Philips zostały zdeklasowane. Ich przychody i zyski są dużo niższe niż Samsung Electronics. Również ich marki są dziś wyceniane niżej niż koreańskiego rywala. Tym tropem idzie też LG, jakkolwiek to Samsung ma najszerszą ofertę i to jego innowacje sieją popłoch wśród konkurencji, obojętnie czy chodzi o producentów telewizorów, telefonów komórkowych, twardych dysków czy pralek.

      • Avatar rysiek

        z ocena Korei sie zgadzam, choc nie wiem czy Samsung zdeklasowal Sony. z ocena Tajwanu nie.

        wlasnie tych kilka marek jest znanych, co jak na potencjal tego kraju niewiele znaczy. praktycznie jedyna z tych firm posiadajaca swiatowej klasy marketing i niesamowita innowacyjnosc to HTC, potem pewnie Asus i Acer. obu ostatnim nie udal sie np. skok na rynek smartfonow.

        gdy Acer przejal mojego poprzedniego pracodawce, firme Eten, bylem obecny na zebraniu, gdzie celowano w poziom HTC, za dwa lata. to bylo dwa lata temu.
        z tego, co wiem, to telefony Acera nadal maja sie nijak do HTC.

      • Avatar Zyggi

        A propos Acera – zgoda, tak jest. HTC bije na głowę ich telefony, a dodatkowo Asus wygrywa z Acerem w laptopach.
        Co do Samsunga i Sony. Poza wynikami finansowymi, gdzie Samsung bije Sony (i całą konkurencję z Japonii) na głowę, jest jeszcze ranking Interbrand. Samsung w b.r. zajął 19. miejsce w świecie, a jego markę wyceniono na 19,5 mld USD (wzrost o 11 %). Sony zajęło 34. miejsce z wynikiem 11,4 mld USD (spadek o 5%).

    • Zyggi zostań Plannerem w Acer/Asplex to zobaczysz tą jakość O_o Tak jak napisał Rychu ODM/OEM i nic więcej !! Szczególnie, że ludzie, którzy pracują w centrali na TW mają chyba pewne problemy z głową ( to ci powie każda osoba, która pracowała w Europie ( kiedyś we Francji/UK a teraz w Polsce) i nie mówię o prostych robolach na magazynie tylko o ludziach, którzy w Europie odpowiadają za te jednostki !! ( ale oczywiście to między nami kolegami !! )

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Jest jeszcze jedna rzecz jaką Rychu na pewno potwierdzi .. to ilość Makaroniarzy jaka siedzi w Acer… to może być też ich wina .. bo ta nacja to nawet jednego burdelu podczas wojny nie mogła zdobyć a co dopiero coś sensownie wyprodukować O_o ( oczywiście na forum mogą być fani włoskiej motoryzacji ) ale im odpowiadam MAM Toyotę :+)

      • Avatar Zyggi

        Co do Acera to się akurat zgadzem, z tym, że TW ma też Asusa, MSI no i HTC a to już inna liga.
        Co do Makaronów 100% racji, ani pralki ani samochodu nie potrafią zrobić (poza autami sportowymi, których najuboższymi nabywcami są szwajcarscy dentyści). Dlatego wiadomo, dlaczego Fiat do ostatka się stawiał, gdy UE chciała podpisać umowę o wolnym handlu z Koreą Pd. Zarząd Fiaciora czuł, że wolna konkurencja z Hyundai-Kia to dla nich śmiertelne zagrożenie! Tak samo włoscy producenci pralek, lodówek, zmywarek nie śpią po nocach z powodu koreańskiej konkurencji. :-)

  • 200% dług publiczny jest rzeczywiście bardzo duży, ale koszt jego obsługi jest relatywnie niski. Pomimo tak wysokiego długu, Japonii nadal taniej zadłużyć się niż np. Polsce, gdyż obligacje polskie są obarczone pewnym ryzykiem, a te japońskie są postrzegane jako bezpieczne.

    Teraz odnośnie artykułu.

    „O ile w latach 50-tych XX wieku „piramida demograficzna” miała idealny kształt (najwięcej ludzi w grupie wiekowej do 20 lat u podstawy piramidy)”

    Rączej wątpię, żeby rządy państw afrykańskich oceniły własne piramidy demograficzne jako idealne. Z punktu widzenia gospodarki jedną z najlepszych sytuacji teraz mają Chiny posiadając bardzo wysoki odsetek populacji w wieku produkcyjnym, a siła robocza jest dwa razy liczniejsza od Indyjskiej (co może się jednak szybko zmienić).

  • Po pierwsze, problem demograficzny, po drugie, kultura korporacyjna, po trzecie „wyspiarstwo” i niechęć do cudzoziemców, po czwarte; spetryfikowana biurokracja państwowa i stan finansów publicznych- oto Pani zdaniem powody dla których Japonia ma problemy. Jakie problemy? Tego z Pani artykułu się nie dowiemy, a przynajmniej nie dowiemy się o skali tych podstawowych problemów. Bo pierwszy i czwarty problem- to rzeczywiście problemy gigantyczne. Pierwszy ukazała Pani w postaci kompletnej, rzeczywistej klęski społecznej, czwarty niestety ledwie Pani liznęła. Wszak nie wszyscy wiedzą, że np. dług publiczny wynosi ok. 200% PKB! A w ostatnich latach budżet Nipponu wyglądał następująco: http://www.ekonomiaglobalna.pl/Economics/Government-Budget.aspx?Symbol=JPY.
    Myślę, że napisanie znacznie więcej na ten temat jest absolutnie konieczne, jeśli chce się zrozumieć, co się z tym krajem dzieje w ostatnich 20 latach:
    http://cta.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?430216.
    Natomiast pkt. 2 i 3 to z całym szacunkiem dla Szanownej Pani, jak jakimś humbugiem. Chyba nigdy nie zrozumiem, jak można pisząc o innej kulturze- oceniać ją kryteriami naszej kultury? To tak jak proste skośne- żadnego punktu stycznego. Toż to zwykłe nieporozumienie- i na tym poprzestanę.
    Artykuł pożyteczny, ciekawy i myślę że warto by wrócić do spraw Japonii w szerszym wymiarze (kto się na tym zna?) , choćby również dlatego, że powstająca potęga państwa Środka budzi u części komentatorów skojarzenie z Japonią lat 70 tych i 80 tych.

  • bardzo ciekawy artykul

  • Co jest?! Mój post nie przechodzi! :-(

Pozostaw odpowiedź