Indie news,News

Co kryje się za planami kontroli Internetu w Indiach?

Kapil Sibal, Minister do Spraw Telekomunikacji i Technologii Informacyjnych

Odkąd w grudniu zeszłego roku wybuchły pierwsze niepokoje w związku z rządowymi planami wprowadzenia kontroli Internetu Minister do Spraw Telekomunikacji i Technologii Informacyjnych w rządzie centralnym (Union telecommunications and information technology minister) Kapil Sibal nieustannie broni tego pomysłu. W tym celu cytował  już m.in. pojawiające się w sieci wpisy obrażające proroka Mahometa, czy bogów hinduizmu, okraszając to  pomówieniami ze strony internautów kierowanymi pod adresem premiera Manmohana Singha,  czy Soni Gandhi. Miało to słuzyć podkreśleniu, że prawo do wolności wypowiedzi w sieci nie powinno być nadużywane.

Jakkolwiek dyskusyjną pozostaje kwestia w jaki sposób władze mają oceniać, co powinno być dopuszczone dla szerszego auditorium, a co nie. „Istnieją uzasadnione obawy, że Indie mogą znaleźć się w tej kwestii w jednym rzędzie z Chinami, czy wieloma państwami Bliskiego Wschodu”, twierdzi dziennikarz Kumar Rakesh .

Popularne serwisy internetowe – takie jak Facebook, Twitter, czy YouTube, dość asertywnie odnosiły się dotąd do rządowych żądań usuniecia tak zwanych „nieodpowiednich treści”. Wśród tej szerokiej kategorii znalazły się między innymi: przemówienie jednego z byłych ministrów pełniącego swe obowiązki w ramach stanowego rządzu w Karnatace wygłaszane „prawie jak po angielsku”, czy filmik ukazujący młodzież w ryzykowny sposób eksperymentującą z podróżą pociągiem.

Przygotowany przez działający w ramach Ministerstwa do spraw Telekomunikacji i Technologii Informacyjnych, Zespół Nagłego Reagowania w Sieci (Computer Emergency Response Team; CERT) raport , stwierdza że instytucja otrzymała w okresie od kwietnia         2010 – grudnia 2011 roku zaledwie 35 skarg dotyczących nieodpowiednich treści, które miały znajdować się w sieci, co zdaje się przeczyć deklarowanej przez ministra potrzebie. Wszystkie skargi zostały natychmiast przesłane do odpowiednich portali bez zajęcia przez urząd uprzedniego stanowiska w sprawie.

Specjalista w dziedzinie prawa internetowego  Pawan Duggal twierdzi, że rząd nie powinien regulować treści znajdujacych sie w Internecie, gdyż może to tylko ograniczyć rozwój ludzkości. Jego zdaniem propozycja powołania 50 – osobowej grupy w tym celu to ekstremalne działanie.

Rząd wydaje się być szczególnie uwrażliwiony na obrazę polityków w sieci. Co najmniej osiem kont o nazwie Mamata Banerjee (premier rządu stanowego w Bengalu Zachodnim) oraz kilka innych podających się za polityków z jej partii zostało przez portal zablokowanych po skargach otrzymanych ze strony CERT. Podobnie stało się z wieloma podobnymi profilami na portalu Faceook. Co jest znakiem naszych czasów w miejsce usuniętych powstało wiele nowych.

Shivam Vij, bloger działający na rzecz wolności internetu wierzy, że nawet bez wprowadzania dodatkowych przepisów Internet już dziś znajduje się pod zbyt dużą kontrolą ze strony rządu. „Rząd swobodnie blokuje strony internetowe i zawartość sieci, nie dajac nam nawet szansy, aby zapoznać się z tymi działaniami. Pan minister Sibal jest bardziej zaniepokojony nieodpowiednimi obrazkami wyśmiewającymi  jego rząd, niż treściami odnoszącymi się do narkotyków, czy terroryzmu”.

Jeden z urzędników Ministerstwa do spraw Telekomunikacji i Technologii Informacyjnych nieoficjalnie powiedział, że działania mające na celu kontrolę sieci mają dość uznaniowy charakter. Pomimo tego zauważeł także, iż „wprawdzie oczyszczenie całego wirtualnego świata z tego typu treści jest niemożliwe, ale musimy przynajmniej próbować”.

Źródło: India Today

Opracowanie: Konrad Leszczyński

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Co kryje się za planami kontroli Internetu w Indiach? Reviewed by on 19 maja 2012 .

Odkąd w grudniu zeszłego roku wybuchły pierwsze niepokoje w związku z rządowymi planami wprowadzenia kontroli Internetu Minister do Spraw Telekomunikacji i Technologii Informacyjnych w rządzie centralnym (Union telecommunications and information technology minister) Kapil Sibal nieustannie broni tego pomysłu. W tym celu cytował  już m.in. pojawiające się w sieci wpisy obrażające proroka Mahometa, czy bogów hinduizmu,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź