Korea Pn

Clinton w Phenianie

Były prezydent USA Bill Clinton i jednocześnie mąż obecnej amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton, przybył do Korei Północnej by wynegocjować zwolnienie amerykańskich dziennikarek skazanych na 12 lat obozu pracy za nielegalne wtargnięcie na terytorium Korei Północnej. 63-letni Clinton został powitany na lotnisku w Phenianie przez wiceszefa północnokoreańskiego parlamentu Yang Hyong Sopa i wiceszefa dyplomacji, Kim Kye Gwan. Ten ostatni jest głównym negocjatorem w sprawach programu nuklearnego Koreańskiej Republiki Ludowej i Demokratycznej. Ostatnia seria prób atomowych przeprowadzonych przez reżim Kima pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań, jakie stoją przed administracją obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Barrackiem Obamą. Północnokoreańskie media poinformowały, że w czasie obiadu Clinton przeprosił przywódcę Korei Północnej, Kim Jong Ila, za przekroczenie granicy przez amerykańskie dziennikarki.

Clinton miał wyjątkową okazję by przez godzinę rozmawiać z człowiekiem, którego wielu uważa za nieobliczalnego szaleńca, a niektórzy za stojącego już nad grobem dyktatora. Kim miał w zeszłym roku wylew i od tamtej pory pokazał się publicznie zaledwie dwa razy. Jego choroba zbiegła się w czasie z pogorszeniem relacji Korei Północnej ze światem. KRLD zerwała sześciostronne rozmowy o rozbrojeniu nuklearnym i przeprowadziła podziemną próbę atomową.

Tymczasem Hillary Clinton, obecnie sekretarz stanu USA, dementuję, iż jej mąż Bill w Phenianie przepraszał. – To, czy tam padło słowo przepraszam, w Waszyngtonie nie ma specjalnego znaczenia. Nawet, jeśli padło, to warto było je wypowiedzieć, bo każdy kraj powinien ratować swoich obywateli.  Wizyta Clintona, okazała się zatem skuteczna. Przekonał on totalitarny reżim Korei Północnej do uwolnienia dwóch dziennikarek, prawdopodobnie proponując w zamian pomoc finansową.

Dziennikarki zostały oskarżone o niezgodny z prawem wjazd do KRLD, gdy kręciły reportaż na temat nielegalnych imigrantów z Korei Północnej i ich dzieci – ofiar handlu ludźmi. Północnokoreański sąd, niepomny na amerykańskie protesty, skazał kobiety w czerwcu na 12 lat obozu pracy. Korea Północna chciała użyć dziennikarki, jako kartę przetargową, w negocjacjach z USA i prawdopodobnie takie sytuacje ponownie będą miały miejsce, gdy w Korei Północnej zostaną zatrzymani obywateli sąsiedniej Korei Południowej. Może to zapoczątkować nieoficjalne, dwustronne rozmowy z Waszyngtonem, których władze w Phenianie domagają się od dłuższego czasu. Zapewne na taki rozwój wypadków liczył także, Kim, okazując akt łaski wobec dziennikarek.

Tymczasem Prezydent Obama z ulgą przyjął wiadomość, że zwolnione w Korei Północnej dziennikarki wróciły wraz z Billem Clintonem do USA, a przebywająca w Kenii Hillary Clinton podkreśliła, że Waszyngton nie łączył misji jej męża z negocjacjami w sprawie rozbrojenia nuklearnego koreańskiego reżimu.

Clinton jest drugim amerykańskim eks-prezydentem, odwiedzającym Koreę Północną. W 1994 roku (właśnie za jego kadencji) do Phenianu przyjechał Jimmy Carter, który spotkał się z Kim Ir Senem, ojcem obecnego północnokoreańskiego przywódcy, Kim Dzong Ila. Trzy tygodnie później, Kim Ir Sen zmarł. Czy tym razem historia się powtórzy?

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Clinton w Phenianie Reviewed by on 7 sierpnia 2009 .

Były prezydent USA Bill Clinton i jednocześnie mąż obecnej amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton, przybył do Korei Północnej by wynegocjować zwolnienie amerykańskich dziennikarek skazanych na 12 lat obozu pracy za nielegalne wtargnięcie na terytorium Korei Północnej. 63-letni Clinton został powitany na lotnisku w Phenianie przez wiceszefa północnokoreańskiego parlamentu Yang Hyong Sopa i wiceszefa dyplomacji, Kim

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Modelowy przykład misji kierowanej przez byłą głowę państwa, w przypadku rozmów z państwem wrogim. Dzięki temu sekretarz stanu może utrzymać bieżącą politykę z KRLD na tym samym poziomie, a dziennikarki, dzięki nazwisku eks-prezydenta, zostały uwolnione. Jestem ciekawy, czy w podobnym przypadku polski MSZ wysłałby z misją prezydenta Kwaśniewskiego lub Wałęsę?

  • Autor nienawidzi Kim Jong Ila.

Pozostaw odpowiedź