Chiny,Polecane

ChRL w polityce rosyjskiej. Między realpolitik a myśleniem życzeniowym

Władimir Putin i Hu Jintao

Władimir Putin i Hu Jintao

Federacja Rosyjska mimo upadku znaczenia w porównaniu z okresem ZSRR, pozostaje nadal największym państwem świata, członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i jednym z najważniejszych uczestników światowego ładu politycznego. Chińska Republika Ludowa, najludniejszy kraj świata, przeżywa okres bezprecedensowego rozwoju zapoczątkowanego 30 lat temu reformami rynkowymi. ChRL coraz pewniej zmierza do stania się drugim supermocarstwem i rzucenia wyzwania Stanom Zjednoczonym. Tym samym Rosja i Chiny są jednymi z najważniejszych państw współczesnego świata i analiza stosunków między nimi ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia procesów zachodzących na naszym globie. Trudno się więc dziwić, że relacje rosyjsko-chińskie budzą zainteresowanie wielu politologów, historyków i ekonomistów[1].

By zrozumieć jak ważną rolę pełni Pekin w polityce rosyjskiej należy zwrócić uwagę przede wszystkim na kwestię kultury politycznej Rosji. Ma to w kontekście omawianego przez nas zagadnienia znaczenie kluczowe. Z kultury politycznej Rosji bierze się jej pojmowanie polityki i stosunków międzynarodowych, a wyrastają one z odmiennych od zachodnich założeń aksjologicznych.

Kulturę polityczną będziemy rozumieli w klasycznym ujęciu Almonda, Verbie i Powella, jako „zbiorowy, trwały i zobiektywizowany oraz zintegrowany całościowo dorobek, będący rezultatem twórczego i przetwórczego wysiłku pokoleń, obejmujący materialne i niematerialne wytwory działań ludzkich, w tym także systemy wartości i wzory zachowań, których jądrem jest polityka, a osobliwie władza i jej wykorzystanie”[2]. Korzystając z stworzonych przez amerykańskich badaczy typów kultur politycznych na: „zaściankowe”, „podporządkowania” i „uczestnictwa”, wyróżnimy kulturę polityczną Rosji jako modelowy wręcz przykłady kultury „podporządkowania”, występujący w strukturach scentralizowanych państw o władzy autorytarnej[3]. Do Rosji będziemy też odnosić to, co Stanisław Ossowski określa w swoich 4 typach ładu społecznego jako „ład monocentryczny”, który zakłada koncentrację władzy kierującej hierarchicznie strukturalizowanym społeczeństwem i scentralizowanym systemem politycznym[4]. Pojęcie „kultury politycznej” utożsamimy z tym, co Andrzej Czarnocki nazywa „tożsamością cywilizacyjno-kulturową”[5], czyli jako cechę tworzącą zespół wewnętrznych wyznaczników polityki zagranicznej[6].

Jak pisze Stanisław Bieleń „rosyjska kultura polityczna odziedziczyła więcej wzorów charakterystycznych dla ustrojów azjatyckich”, co będzie się przejawiało w: większej roli przywództwa osobistego niż instytucjonalnego oraz przywiązaniem do niepisanych tradycji bardziej niż do prawa stanowionego i procedur legalnych[7]. Ponadto, w społeczeństwie dominują wartości kolektywistyczne i autorytarne, które dominują nad liberalnym i demokratycznym sposobem myślenia. Na własność prywatną spogląda się podejrzliwie, zaś władza nie jest pojmowana w kategoriach instrumentalnych, lecz w sposób absolutny[8]. Jednostki muszą podporządkować się interesom całości – państwa, narodu, czy partii. Każde wystąpienie na rzecz obrony praw człowieka jest traktowane jako podrywanie tradycji rodzimych i działanie na szkodę państwa[9]. Rosja jest wreszcie skora do przyjmowanie zdobyczy technologicznych Zachodu, ale już znacznie mniej do jego wartości, zwłaszcza zaś liberalnej demokracji[10].

Wszystko to sprawia, że dla Rosji Chiny z przyczyn kulturowych będą znacznie bliższe niż Zachód. Dla wielu przedstawicieli elity politycznej Rosji[11] stanowić będą one swoistą antytezę Zachodu, pociągającą alternatywę dla europejskiego wektora polityki Moskwy. Część klasy politycznej Rosji, a także niemały procent opinii publicznej, ogląda się w stronę Chin, które dokonują modernizacji, nie ulegając wzorcom zachodnim[12]. Chiny będą też pełniły rolę swoistego „straszaka” w polityce rosyjskiej, karty, którą rozgrywa się własne interesy(ale i kompleksy) z Zachodem. Zbliżenie z Chinami będzie bowiem pochodną charakterystycznego dla Rosji myślenia w kategoriach „gry o sumie zerowej”, a także czynników psychopolitycznych, z których potrzeba uznania i szacunku, nadszarpnięta przez upadek ZSRR, pełnić będzie główną rolę[13]. Rosja ze względów historycznych ma bardzo rozwiniętą potrzebę uznania ze strony innych podmiotów. Jest to „zjawisko złożone, znane w socjologii jako pewien splot afiliacji oznaczający, że ‘uznanie samego siebie, podtrzymywane jest przez uznanie siebie przez innych, których samemu się uznaje’”[14]. Tezę tą potwierdzają zresztą słowa Borysa Jelcyna, który stwierdził, iż „szacunek ze strony Zachodu wymaga współpracy z Chinami”[15].

Genezy tego zjawiska należy szukać w roku 1991. Nowo powstała Rosja w sensie politycznym zdecydowanie zwracała się ku Zachodowi, oczekując stamtąd pomocy gospodarczej – i tam lokując swoje nadzieje na rozwój gospodarczy i odbudowanie pozycji światowej[16]. Oczekiwania te, połączone z początkowym entuzjazmem wobec zmian prodemokratycznych ustąpiły miejsca rozczarowaniu i resentymentom wobec Zachodu. W tych okolicznościach „zbliżenie z Chinami stało się nieuniknionym skutkiem wewnętrznej i zewnętrznej słabości państwa oraz zagrożenia jego pozycji w Azji, jak i elementem wzmacniającym własną pozycję w grze politycznej ze światowym hegemonem – USA”[17]. Rosja zaczęła traktować swoją politykę azjatycką jako przeciwwagę dla jej potencjalnej marginalizacji w sprawach europejskich, jak również jako kontrapunkt wobec globalnych wpływów Ameryki[18]. Do tego dochodziły względy pragmatyczne: współpraca z  ChRL miała zwiększyć rolę Rosji w strukturach regionalnych, takich jak APEC, ASEAN, czy ASEM, a dynamicznie rozwijające się gospodarka chińska stwarzała szansę na rynki zbytu i rozwój Dalekiego Wschodu[19].

W rezultacie nastąpiło wyraźnie ożywienie współpracy w latach 90-tych, czego efektem była wymiana gospodarcza i militarna, a także coraz ściślejsze współdziałanie polityczne. Dość wspomnieć, że w okresie prezydentury Borysa Jelcyna stosunki rosyjsko-chińskie przeszły od „konstruktywnego partnerstwa”(1994 r.) do „strategicznego partnerstwa”(1996 r.) i wspólnej „deklaracji o świecie wielobiegunowym” (1997 r.)[20], uznawanej za „kulminację rosyjskiej polityki wobec wschodniego sąsiada”[21].

Stosunki rosyjsko – chińskie w latach 90-tych pozostawały jednakże w dużej mierze funkcją relacji Rosja-Zachód, głównie zaś: Rosja – USA, gdyż „faktycznie każda dziedzina oddziaływań na obszarze Azji i Pacyfiku dotyka delikatnych relacji Rosji ze Stanami Zjednoczonymi[22]. Rosja wykorzystywała relacje z Chinami na użytek rozgrywek z Zachodem (tak jest, swoją drogą, do dziś). Mechanizm był następujący: im gorsze stawały się stosunki z Zachodem, tym większe zainteresowanie współpracą z Chinami[23]. Gdy relacje na linii Moskwa – Waszyngton słabły, Rosja rekompensowała to intensyfikacją współpracy z Pekinem. Wszystko przez to, iż dla Rosji „partnerstwo z Chinami zapewniało korelowanie wysiłków na arenie międzynarodowej, w celu budowania wspólnego frontu przeciw USA”[24]. Przyczyny tego zjawiska wiązały się przede wszystkim z kulturą polityczną Rosji: „Rosjanie pod względem psychologiczno-kulturowym i emocjonalnym pozostają bardziej przywiązani do Zachodu niż do Wschodu. Oceniają swoje sukcesy i porażki według zachodnich punktów odniesienia”[25]. To właśnie z tej przyczyny brały się wysiłki Rosji by nadać stosunkom z Chinami rangę znacznie większą od rzeczywistej – Rosjanie pragnęli zrekompensować sobie kolejne porażki na arenie międzynarodowej (np. interwencja w Kosowie); jednakże Chińczycy dość skutecznie hamowali te zapędy, obstając przy formule „ani sojusz, ani konfrontacja”[26].

Istotnym czynnikiem stosunków rosyjsko-chińskich lat 90-tych były obawy ludności rosyjskiego Dalekiego Wschodu o „chińską emigracyjną ekspansję”[27], które były podsycane przez samowolne działania niektórych rosyjskich polityków dalekowschodnich[28]. Brak elementarnego porozumienia i zaufania między tymi narodami, prowadził do silnych resentymentów[29]. Wszystko to sprawiło, że znany sinolog rosyjski Siergiej Tichwinskij określił stosunki rosyjsko-chińskie obrazowym określeniem „na górze gorąco, na dole zimno”[30]. Można dodać, że na górze gorąco też było głównie na pokaz.

Tym samym można powiedzieć, że azjatycki wektor polityki rosyjskiej poniósł porażkę: „paradoks w latach 90tych XX stulecia polegał na tym, że Rosja postrzegając siebie jako naturalny pomost między Zachodem a Azją nie była akceptowana ani przez stronę zachodnią ani azjatycką”[31].

Początek prezydentury Władimira Putina wskazywał na to, że Rosja bardziej zaangażuje się na Wschodzie, zaś relacje z Chinami nie będą tylko odblaskiem tych z Zachodem. W trakcie wizyty w Pekinie (2000 r.) rosyjski prezydent w symboliczny sposób określił Rosję jako ptaka szybującego dzięki dwóm skrzydłom – europejskiemu i azjatyckiemu, co miało symbolizować zrównoważenie obu komponentów polityki zagranicznej FR[32]. Po objęciu przez niego urzędu doszło do zintensyfikowania współpracy ekonomicznej, zaś współpraca wojskowa stała się najbardziej „spektakularnym filarem wzajemnych stosunków”[33]. Kontakty polityczne nie pozostawały w tyle: początek rządów Putina to w relacjach wzajemnych oświadczenie w sprawie obrony przeciwrakietowej i deklaracja pekińska (2000 r.), a przede wszystkim – Układ o dobrosąsiedztwie i przyjaźni i współpracy (2001 r.)[34]. Traktat ten wypełnił pustkę po wygaśnięciu poprzedniego traktatu – z 1950 r.[35], zaś jego naczelnym hasłem było „przyjaciele na zawsze i nigdy więcej wrogowie”[36]. Był to bardzo ważny etap w stosunkach między tymi dwoma krajami, gdyż wypracowano nowy model współpracy, jakim posłużono się m.in. podczas powoływania Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW)[37]. Kolejnym dowodem na intensyfikację relacji było właśnie powołanie Szanghajskiej Organizacji Współpracy (na bazie Szanghajskiej Czwórki) w 2001 r., SOW stała się „forum gwarantującym wpływ Rosji i Chin na sytuację polityczną w regionie Azji Centralnej”[38].

Jednakże mimo tych wszystkich działań wkrótce znów okazało się, że to czynnik zachodni jest dla Rosji najważniejszy. Stało się po 11 września 2001 r. W wyniku prozachodniego zwrotu w polityce rosyjskiej „zawieszono traktowanie współpracy z Chinami jako przeciwwagi dla zbliżenia ze Stanami Zjednoczonymi[39]. W efekcie na kilka lat osłabły kontakty na linii Moskwa-Pekin… aż ponownie stały się Kremlowi potrzebne.

Lata 2004/2005 to w Rosji rewizja prozachodniego podejścia, gdyż nie doprowadziło ono do podstawowego celu polityki rosyjskiej, jakim było wypchnięcie Zachodu z terenu tzw. „bliskiej zagranicy”, w następstwie czego obudziło to frustrację Moskwy i było powodem kolejnego zwrotu – jak łatwo się domyślić, ponownie w stronę Pekinu[40]. Wśród decydujących wydarzeń mających wpływ na tę decyzje wymienia się: bezprecedensowy wzrost aktywności państw i instytucji Zachodu na obszarze postradzieckim; także umocnienie się tendencji hegemonistycznych USA w systemie stosunków międzynarodowych; koncepcję utrzymania międzynarodowej pozycji Rosji; próby odbudowy statusu mocarstwa, wymagające ograniczenia hegemonii i unilateryzmu Stanów Zjednoczonych, oznaczające także budowę systemu wielobiegunowego (do czego konieczna była współpraca z Chinami); wreszcie program umacniania rosyjskiej państwowości, którego fundamentem była centralizacja stanowiąca antytezę wartości zachodnich[41].

Jak widać w okresie prezydentury Władimira Putina (a w szczególności za jego drugiej kadencji), stosunki z Chinami stały się nie tylko pochodną relacji z Zachodem (ta cecha pozostała i jest niezmienna do dziś), ale i stały się częścią ambitnego planu reform kraju. Korzystając z wysokich cen ropy naftowej Putin rozpoczął modernizację kraju (dzięki czemu można określić Rosję mianem „państwa paliwowego”[42]), której wektor azjatycki był istotną częścią składową. Plan zakładał przyciągnięcie inwestycji nie tylko chińskich, ale również japońskich i koreańskich (tak by wzajemnie równoważyły swe wpływy) i dzięki nim doprowadzenie do awansu cywilizacyjnego rosyjskiego Dalekiego Wschodu[43] (a szerzej – do wzmocnienia roli Rosji w Azji)[44]. Dopóki ceny ropy pozostawały na wysokim poziomie, Rosja mogła dyktować ceny Chinom[45], a także umiejętnie rozgrywać kwestię budowy nowych ropociągów. Wysokie ceny surowców sprawiły, że „na jakiś czas putinowska Rosja uległa złudzeniu, że może w globalnym rozdaniu być kimś w rodzaju rozgrywającego; wielkorosyjski sentyment podpowiadał grę na trzech fortepianach – amerykańskim, europejskim i chińskim – w oczekiwaniu na przewidywane słabnięcie amerykańskiej hegemonii[46]. Tym samym Putin miał możliwość prowadzenia tego, co Dominik Mierzejewski nazwał „bismarkowską polityką”: jej dalekosiężnym celem miało być wyprowadzenie Rosji na geopolityczną szachownicę[47].

Jednakże w tej rozgrywce to Chiny potrafiły skuteczniej zadbać o swoje interesy. ChRL porozumiał się z Turkmenistanem, Kazachstanem i Uzbekistanem w sprawie gazociągu biegnącego do Xinjiangu[48], którego otwarcie nastąpiło pod koniec 2009 r. Tym samym załamany został monopol Rosji na dostawy surowców do Chin.

Rosyjskie mocarstwowe plany pokrzyżował jednak przede wszystkim kryzys gospodarczy 2008 r. Jego następstwa dotkliwie uderzyły w Rosję. Wtedy zaś z pomocą pośpieszyły im… Chiny. ChRL wsparł Rosję kredytami (m.in. dla koncernów Rosnieft’ i Transnieft’) lecz w zamian doprowadził do wybudowania odgałęzienia ropociągu Syberia Wschodnia – Ocean Spokojny (WSTO) do chińskiego Daqingu[49]. Ropociąg rozpoczął funkcjonowanie 1 stycznia 2011 i jest pierwszą trasą przesyłu rosyjskich surowców do Chin[50]. Jeżeli do tego faktu dodamy to tego kilka innych kwestii, takich jak: zmianę bilansu handlowego (na ujemny dla Rosji), sposób rozwiązania spornych kwestii granicznych (korzystny dla Chin), czy dystansowanie się od poparcia rosyjskich dążeń do rewizji ładu międzynarodowego, co stało się szczególnie widoczne w trakcie wojny Rosji z Gruzją[51], to wyjdzie nam obraz w którym to Chiny są w tym układzie stroną silniejszą, narzucającą swoją wolę i wizję relacji rosyjsko-chińskich.

Tym samym kryzys gospodarczy rozwiał ambitne plany rosyjskie. Przypomnijmy, iż jednym z głównych azjatyckiego wektora polityki rosyjskiej było umiejętne rozgrywanie i balansowanie wpływów Chin, Japonii i Korei[52]. Jednakże w sytuacji, jaka nastąpiła po kryzysie, to Chiny zajmują decydującą i niekwestionowaną pozycję w regionie. Rozwój rosyjskiego Dalekiego Wschodu jest uzależniony od ich wsparcia materialnego, ludzkiego i technologicznego, co z jednej strony jest korzystne dla Rosji, bo dzięki temu region się rozwinie[53], ale z drugiej daje Chinom kolejny argument w relacjach wzajemnych, co może mieć również dalekosiężne skutki w przyszłości.

Wszystko to jest potwierdzeniem zmiany modelu relacji dwustronnych. Moskwa staje się partnerem słabszym, a Chiny zaczynają określać agendę tych stosunków; dominują w niej najistotniejsze z punktu widzenia Pekinu kwestie gospodarcze oraz postrzeganie Rosji jako zaplecza surowcowego dla gospodarki chińskiej[54]. Co więcej, Chiny nie zamierzają wspierać Rosji w rywalizacji z Zachodem i zainteresowane są przede wszystkim korzystnymi dla siebie aspektami współpracy gospodarczej z Rosją, w tym zwiększeniem importu rosyjskich surowców energetycznych[55]. Wzmocnienie Chin powoduje osłabienie Rosji, a sytuacja w której to Chiny są dla Rosji znacznie ważniejsze niż Rosja dla Chin staje się normą. W efekcie z relacji tych siłą rzeczy zaczyna wyłaniać się obraz dominującego Państwa Środka narzucającego Rosji swoją wizję. Rosja z kolei ma coraz mniej narzędzi wpływania na Pekin i przeciwdziałania tendencji do spychania jej do roli „surowcowego zaplecza Chin”.

Rosja zdaje sobie z tego sprawę, jednakże nie ma instrumentów by temu przeciwdziałać. Co więcej – wciąż rozgrywa swoją współpracę z Chinami jako kartę przetargową z Zachodem. Z jednej strony jest to przykład trzeźwego myślenia, prawdziwego realpolitik, mającego na celu wyciągnięcie maksymalnie dużo korzyści poprzez prowadzenie umiejętnej polityki. Z drugiej jednakże strony Rosja zdaje się niedostrzegać, że balansowanie i równoważenie wektora zachodniego chińskim jest nierealne, a pojmowanie Chin jako alternatywy i kontrapunktu dla Zachodu, jest przykładem „myślenia życzeniowego” i może się na Rosji zemścić w przyszłości. By to jednak zrozumieć, rosyjskie elity polityczne musiałyby odrzucić silne resentymenty wobec Zachodu. A to będzie trudne, bo są one nieodłączną częścią kultury politycznej tego kraju.

Michał Lubina

Artykuł ten został wygłoszony podczas V Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Czy XXI wiek należy do Azji? Rozważania o polityce, gospodarce, bezpieczeństwie, kulturze i edukacji”, 19-20 maja 2011,w  Toruniu.


[1] Dominik Mierzejewski, Stosunki chińsko-rosyjsko. Spojrzenie z Moskwy, [w:] Homo Politicus. Rocznik politologiczny 1/2007, s. 131.

[2] Karol Janowski, Kultura polityczna [w:] Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce, pod red. B. Szmulika i M. Żmigrodzkiego Lublin 2004, s. 343.

[3] Jerzy Szczupaczyński, Władza i społeczeństwo, Warszawa 1995, s. 145.

[4] Karol Janowski, op. cit., s. 343.

[5] Andrzej Czarnocki, Cywilizacyjno-kulturowa tożsamość Rosji, [w:] Federacja Rosyjska w stosunkach międzynarodowych, pod red. A. Czarnockiego, I. Topolskiego, Lublin 2006, s.26.

[6] Ziemowit J. Pietraś, Podstawy teorii stosunków międzynarodowych, Lublin 1986, s. 92-101.

[7] Stanisław Bieleń, Tożsamość międzynarodowa Federacji Rosyjskiej, Warszawa 2006, s. 302.

[8] Richard Pipes, Własność, a wolność, Warszawa 2000, s. 10.

[9] M.M. Guziew, Rossijskaja transformacja: szag wpieried i tri szaga nazad, [w:], J.M. Osipow, Rossija w aktualnom wriemieni-prostranstwie, Moskwa-Wołgograd 2000, s. 185-189.

[10] Samuel Huntington, The Clash of Civilizations and the Remaking of World Order, London 2006, s. 82.

[11] Warto wskazać takie nazwiska jak Titarenko, Paganin, Woskriesienskij, Tichwinskij czy Rogaczow.

[12] Krzysztof Gawlikowski, Dwie drogi odchodzenia od komunizmu: Rosja i Chiny, [w]: Rosja-Chiny. Dwa modele transformacji, pod red. R. Paradowskiego i K. Gawlikowskiego, Toruń 2001 s. 124-125.

[13] Stanisław Bieleń, op. cit., s. 31.

[14] Ibidem, s. 31.

[15] Michał Słowikowski, Stosunki rosyjsko-chińskie w okresie prezydentury Władimira Putina, [w]: Rosja, Chiny, Japonia w polityce globalnej. Materiały pokonferencyjne, Piotrków Trybunalski 2008, s. 199. s. 199.

[16] Bogumił Rychłowski, Stosunki Chiny-Rosja w okresie transformacji, [w]: Rosja-Chiny. Dwa modele transformacji, pod red. R. Paradowskiego i K. Gawlikowskiego, Toruń 2001, s. 22.

[17] Tadeusz Dmochowski, Radziecko-chińskie stosunki polityczne po śmierci Mao Zedonga, Gdańsk 2009, s. 812.

[18] Stanisław Bieleń, op. cit., s. 305.

[19] Robert Jakimowicz, Azja Północno-Wschodnia w polityce zagranicznej Rosji w pierwszych latach XXI wieku, [w]: Rosja, Chiny, Japonia w polityce globalnej. Materiały pokonferencyjne, Piotrków Trybunalski 2008, s. 169.

[20] Więcej na temat stosunków rosyjsko-chińskich w latach 90-tych, por. Bogumił Rychłowski, op. cit.; J. Abkowicz, Rosja-Chiny. Partnerstwo w 21 stuleciu?, „Dziś” 1/2001; M. Pietrasiak, Rosja a Daleki Wschód. Koncepcje polityki Rosji wobec regionu Azji Wschodniej w drugiej połowie lat 90-tych, [w:] Szkice o Rosji, pod red A. Stępień-Kuczyńskiej, J. Adamowskiego, Łódź –Warszawa 2000, Ireneusz Topolski, Stosunki chińsko-rosyjskie, [w:] Chiny w stosunkach międzynarodowych, pod red. K. Iwańczuka i A. Ziętek, Lublin 2003.

[21] Stanisław Bieleń, op. cit., s. 320.

[22] Ibidem, s. 305.

[23] Michał Słowikowski, op. cit., s. 199.

[24] Stanisław Bieleń, op. cit., s. 305.

[25] Ibidem, s. 309.

[26] Bogumił Rychłowski, op. cit., s. 26.

[27] W. Ł. Łarin, Kitaj i Dalnij Wostok Rossii w pierwoi połowinie 90ch: problemy regionalnego wzaimodieistwija, Władywostok 1998, s. 75.

[28] A. W. Łukin, Miedwiedz nabliudajet za drakonom. Obraz Kitaja w Rossii w XVII-XXI wiekach, Moskwa 2007. s. 304

[29] Jewgienij Strigin, Era Drakona, Moskwa 2008, s. 307.

[30] S. Ł. Tichwinskij, Wospijatije w Kitaje obraza Rossii, Moskwa 2008, s. 219.

[31] Stanisław Bieleń, op. cit., s. 304.

[32] Andrew Kuchins, Russia and China: The Ambivalent Embrace, „Current History” 10/2007, s. 322.

[33] Dominik Mierzejewski, op. cit., s. 133.

[34] Ireneusz Topolski, Stosunki chińsko-rosyjskie, [w]: Chiny w stosunkach międzynarodowych, pod red. K. Iwańczuka i A. Ziętek, Lublin 2003, s. 135.

[35] Wzaimodieistwije Rossii, Indii i Kitaja w XXI wiekie. Probliemy, pierspiektiwy, naprawlienija, pod red. S. W. Ujanajewa, Moskwa 2004, s. 322.

[36] Ireneusz Topolski, op. cit., s. 135.

[37] M. Ł. Titarenko, Geopoliticzieskoje znaczenije Dalniego Wostoka. Rossija, Kitaj i drugije strany Azii, Moskwa 2008, s. 270.

[38] Dominik Mierzejewski, op. cit., s. 132.

[39] Michał Słowikowski, op. cit., s. 200.

[40] Dominik Mierzejewski, Rosyjski zwrot. Chińskie relacje z Rosją a zapotrzebowanie Państwa Środka na surowce naturalne, [w]: Chińska polityka zagraniczna i jej uwarunkowania, pod red. J. Marszałek-Kawy, s. 57.

[41] Michał Słowikowski, op. cit., s. 199.

[42] Łukasz Gacek, Chiny-Rosja: strategiczne partnerstwo czy nieunikniony konflikt? Wybrane aspekty kształtowania się relacji wzajemnych, [w:] Chińska polityka zagraniczna i jej uwarunkowania, pod red. J. Marszałek-Kawy, s. 20.

[43] D. Trenin, Kitajskaja problema Rossii, Moskwa 1998, s. 40.

[44] M. Ł. Titarenko, op. cit., s. 372.

[45] Dominik Mierzejewski, rosyjski zwrot… op. cit., s. 57.

[46] Jacek Żakowski, Cichy koniec II wojny, „Polityka” 19/2010, s. 20.

[47] Dominik Mierzejewski, rosyjski zwrot… op. cit., s.  71.

[48] Łukasz Gacek, op. cit. s. 20.

[49] Marcin Kaczmarski, Wojciech Konończuk, Rosja-Chiny: umowa o ropociągu do Daqingu jako przejaw nowego kształtu stosunków dwustronnych, [w:] Tydzień na Wschodzie. Biuletyn Ośrodka Studiów Wschodnich, 10/2008.

[50] Tydzień na Wschodzie. Biuletyn OSW, 1/2011.

[51] Marcin Kaczmarski, Wojciech Kokończuk, op. cit.

[52] A.D. Woskriesienskij, Bolszaja Bostocznaja Azija, mirowaja politika i energeticzeskaja biezopasnost’, Moskwa 2006, s. 145.

[53] M. Ł. Titarenko, op. cit., s. 369.

[54] Marcin Kaczmarski, Wojciech Kokończuk, op. cit.

[55] Ibidem.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
ChRL w polityce rosyjskiej. Między realpolitik a myśleniem życzeniowym Reviewed by on 4 czerwca 2011 .

Federacja Rosyjska mimo upadku znaczenia w porównaniu z okresem ZSRR, pozostaje nadal największym państwem świata, członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i jednym z najważniejszych uczestników światowego ładu politycznego. Chińska Republika Ludowa, najludniejszy kraj świata, przeżywa okres bezprecedensowego rozwoju zapoczątkowanego 30 lat temu reformami rynkowymi. ChRL coraz pewniej zmierza do stania się drugim supermocarstwem i rzucenia wyzwania

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Michał Lubina

Doktor nauk społecznych UJ, pracownik w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, magister rosjoznawstwa oraz studiów dalekowschodnich UJ, absolwent Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich UJ. Kilkukrotny stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (m.in. w latach 2009/2010 w Pekinie). Laureat grantu Narodowego Centrum Nauki na badanie współczesnych stosunków rosyjsko-chińskich. Oprócz tego w kręgu jego zainteresowań badawczych znajduje się przede wszystkim Azja Południowo-Wschodnia, w szczególności zaś Birma. Jest autorem czterech książek. Pierwszej w Polsce historii Birmy („Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”, Trio, Warszawa 2014) oraz monografii „Birma: centrum kontra peryferie. Kwestia etniczna we współczesnej Birmie 1948-2013″; (Kon-Tekst, Kraków 2014), pierwszego poświęconego temu zagadnieniu opracowaniu w języku polskim oraz – również pierwszej w Polsce – książki o współczesnych stosunkach rosyjsko-chińskich („Niedźwiedź wcieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014″, Akademicka, Kraków 2014), która stała się naukowym bestsellerem. Niedawno wydał „Panią Birmy. Biografię polityczną Aung San Suu Kyi” (Wyd. PWN, Warszawa 2015). Ponadto jest autorem dwóch przewodników turystycznych po Litwie i Rosji (współautorstwo) oraz internetowych przewodników po Chinach, Hongkongu, Laosie i Bangladeszu. Publikował artykuły m.in. w „Rzeczpospolitej”(Plus/Minus), „Tygodniku Powszechnym”, „Wprost”, „Do Rzeczy”, „Nowej Europie Wschodniej”, „Nowej Konfederacji” i "National Geographic Traveller". Znajomość języków: angielski, rosyjski, ukraiński, chiński(komunikatywnie). Mieszka w Krakowie. Ekspert CSPA: Birma, Chiny-Rosja.

komentarzy 6

  • Szanowni Państwo!
    Serdecznie dziękuję za tak pozytywne przyjęcie mojego artykułu! Jestem tym milej zaskoczony i zbudowany faktem, że uznanie wyrażają osoby, których teksty (i komentarze) bardzo sobie cenię. Tym bardziej dziękuję!
    (momentami z nadmiaru pochwał aż mi głupio, i aż chciałoby się po chińsku pomachać rękami i pozaprzeczać „nali, nali” – „nie ma za co, nie ma za co”; tym bardziej, że byłaby to prawda: to wciąż początek mojej drogi do doktoratu nt. stosunków ros-chińskich w ostatnim 20-leciu – i mam świadomość, że droga to wciąż odległa i wyboista…
    @ wute
    racja z tą definicją kultury politycznej – językowo jest to koszmar. Ale nie znam lepszej, a jakaś definicja (naukowa) musi być. Jeśli zna Pan jakąś lepszą (ta, którą Pan napisał jest b. dobra, ale czy jest naukowa? mnie się podoba, nawet bardzo, ale realia uniwersyteckie są takie, że źródło być musi), ma do niej, albo innej – lepszej, źródło, to postawię z wdzięczności Russkij Standard:)
    Myślę, że z kulturą polityczną jest tak, że wszyscy rozumiemy to pojęcie intuicyjnie i na dobrą sprawę wszelkie definicję są tylko dodatkiem do pewnej oczywistości (znów – w warunkach naukowych, niezbędnym)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Michał Lubina

    • (Definicja) ta, którą Pan napisał jest b. dobra, ale czy jest naukowa? mnie się podoba, nawet bardzo, ale realia uniwersyteckie są takie, że źródło być musi”. Przyznam, że nie rozumiem takiego podejścia do nauki, tym bardziej gdy pada to spod pióra tak uzdolnionego człowieka. Czy podanie na siłę źródła sprawi, że definicja stanie się lepsza? Być może w klubie wzajemnej adoracji będzie wyglądać lepiej ale moim zdaniem nie tędy droga. Dlatego zgadzam się z tym co w pierwszym komentarzu napisał Wute. Panie Michale, proszę podążać własnymi ścieżkami, ma Pan ogromny potencjał, więc nie warto go ograniczać :-)

  • Świetny artykuł, za który wypada podziękować. Faktycznie Rosja nie do końca wie, co ma robić. Mówiąc półżartem, to swoiste rosyjskie geopolityczne rozdwojenie jaźni zdaje się symbolizować dwugłowy rosyjski orzeł. Natomiast uważam, że w Rosji poczucie zagrożenia wzrostem potęgi Chin wyraźnie narasta. I to jest chyba jedna z przyczyn, dla których Kreml życzy sobie dobrych stosunków z Zachodem, a ponadto od kilku lat szuka zbliżenia (na wielu płaszczyznach) z Indiami. To zliżenie będzie odgrywać coraz istotniejszą rolę, a to z tej przyczyny, że i Indie – sąsiad Chin – są zainteresowane w jego zacieśnianiu.

  • Szanowny Pan Lubina jest dla mnie- skromnego komentatora- przykładem eksperta-pasjonata, analitycznie podchodzącego do omawianego tematu. Z mojego punktu widzenia temat został wyczerpany doglębnie, być może inaczej postawiłbym akcenty- ale artykuł uważam za świetny, podobnie jak poprzedni. Wszystkim ekspertom CSPA życzyłbym analiz tak wyczerpujących temat ta- nie mówiąc oczywiście o sobie, ale ja wszak jestem tylko komentatorem i mogę pisać teksty z niższej półki. A Pan Lubina wyznacza poziom który przynosi zaszczyt CSPA. Chylę czoła przed waszmością.

    • Tekst p.Lubiny jest faktycznie b.wartościowy.
      Natomiast Pan nie potrzebnie deprecjonuje swoją wartość. Pana ostatni
      artukuł o obszarach konflktów pomiędzy Indiami i Cinami był znakomity.
      O autorze decydują jego pracę i w tym wypadku róźnica pomiędzy
      ekspertami a stałymi komentatorami ma znaczenie wtórne.

  • Definicja kulutry politycznej jako: „zbiorowy, trwały i zobiektywizowany oraz zintegrowany całościowo dorobek, będący rezultatem twórczego i przetwórczego wysiłku pokoleń,…” to potworek pseudonaukowy pokazujący jak ludzie nauki potrafią bredzić. Mając na studiach takie przedmioty jak: Podstawy Nauk Politycznych, Socjologia czy Ekonomia Polityczna Socjalizmu co chwila stykałem się z podobnymi definicjami „wymyslonymi” przez „naukowców” a mających tak naprawdę cechy bełkotu intelektualnegoi.
    Wtedy myslałem, że jest to specyfika „nauki socjalistycznej”, ale z powyższego
    widać, że formułowanie definicji drętwym i sztucznym językiem nie ma granic.
    Kultura polityczna to przede wszystkim sposób sprawowania władzy oraz system
    zachowań i wartości występujący w życiu politycznym danej zbiorowości. Myślę, że
    tak uproszczona definicja będzie lepiej pasowała do analizy tego artykułu.
    Przede wszytkim trzeba zaznaczyć, że w obu państwach kultura polityczna pochodzi w przeważającej mierze z tego samego źródła tj. z komunistycznej tradycji sprawowania władzy.
    Oba te państwa należa ciągle do cywilizacji sowieckiej i oba starają się ją opuścić w celu powrotu do cywilizacji w których poprzedno były tj. Rosja do prawosławnej a Chiny do konfucjańsko-buddyjskiej. Niemniej w tej chwili w obu tych państwach kultura polityczna nadal znacznie jest ukształtowana przez wartości cywilizacji sowieckiej, tej która do niedawna panowała od Łaby do Władywostoku i Phenianu
    i od Murmańska do Sajgonu.
    W artykule bardzo dobrze podkreslono psychologiczne aspekty kultury politycznej
    Rosji w postaci oczekiwania na uznanie, a będące niemal zawsze pochodną
    kompleksu w stosunku do strony mającej to uznanie wyrażać.
    Głównym problemem Rosji jest nieumiejętność dokonania wyboru. Rosja nie
    potrafi zerwać ze swoją komunistyczną przeszłością i określić się czy chce być
    państwem demokratycznym i należeć do rodziny państw zachodnich ze wszelkimi
    tego rodzaju konsekwencjami tj. m.in. pożegnaniem się z metodami imperialnymi w
    stosunkach z sąsiadami.
    Naiwnością ze strony Moskwy było liczenie na pomoc gospodarczą Zachodu na
    początku lat 90-tych XX w. Zachód pewnie by tej pomocy udzielił, ale pod warunkiem przeprowadzenia głebokich reform politycznych i gospodarczych
    polegających na zaprowadzeniu w sferze politycznej liberalnej demokracji a w gospodarczej wolnej konkurencji i dopuszczeniu zachodnich podmiotów gospodarczych do mozliwości swobodnego robienia interesów bez ingerencji
    władz administracyjnych (łapółwki) i świata przestępczego (reket). Zamiast tego
    stworzono państwo oligarchiczno-korupcyjne z dość dużym udziałem szarej i
    czarnej sfery. Nic dziwnego, że Zachółd generalnie nie chciał i nie chce inwestować
    w takim państwie, a liczenie na bezinteresowną pomoc Zachodu to po prostu iluzja.
    Rosja też nie potrafi wybrać w sferze polityki zagranicznej. Przerzucanie się od
    Zachodu do Chin i z powrotem to nie polityka a gonienie w kółko i z powrotem.
    Postrzeganie się jako naturalny pomost między Zachodem a Azją jest po prostu
    naiwnością. Takie pomosty były możliwe w dawnych czasach kioedy kuipcy perscy
    pośredniczyli w handlu między starożytnym Rzymem a Indiami/Chinami z w średniowieczu taką rolę w wymianie handlowej między Europa a w/w krajami pełnili
    kupcy arabscy. Obecnie żeby się dogadać ani Europejczycy an Azjaci nie potrzebują żadnej trzeciej strony. Nawiasem mówiąc, taką samą bajeczkę wymyślili
    i karmili polskie społeczeństwo całymi dekadami nasi politycy-poeci wmawiając, że
    Polska może byc pomostem między Zachodem a Wschodem jakby bogate kraje
    Zachodu nie potrafiły się same dogadać z wielką Rosją i musieli robić interesy z nią
    za pośrednictwem naszeg kraju.
    Gratuluje też autorowi b.dobrego opisu zmniających się relacji chińsko-rosyjskich
    zawartego w ostatniej części artkułu.

Pozostaw odpowiedź