BLOGOSFERA

Chiny? Dlaczego nie… – chińskie porządki

…Przypominamy sobie, że nie jadłyśmy śniadania. Postanawiamy spróbować bułek na parze sprzedawanych przez okno przydrożnego barku. Spod uchylanej co chwilę pokrywy wielkiego gara, stojącego na ogniu, wydobywa się smakowity zapach. Jest poranek, a Chińczycy, udający się do pracy, takim właśnie posiłkiem rozpoczynają dzień…

…Idziemy jedząc, kiedy jednej z nas wypada kawałek farszu pod nogi. Jak spod ziemi pojawia się koło nas Chinka w słomianym, stożkowym kapeluszu na rowerze i podnosi z chodnika niefortunnie zgubiony kawałek wnętrza bułki specjalnym metalowym wysięgnikiem zakończonym ruchomą łapką. Ląduje on w wiklinowym koszu przytroczonym do jej pojazdu. Rozglądamy się dookoła. Sprzątaczy – nie tylko na rowerach – jest na ulicach sporo. Są to zwłaszcza kobiety, ale nie tylko. Ludzie bez skrępowania rzucają na chodnik to, co jest im zbędne…

Uliczni sprzątacze

Uliczni sprzątacze

…Czytałyśmy przed wyjazdem o tej manierze Chińczyków i w naszym wyobrażeniu powinien tu panować niesamowity bałagan, ale tak nie jest. Liczba śmiecących równoważona jest sprzątającymi, którzy działają szybko i bezszelestnie.

Niedługo przekonamy się jak to funkcjonuje w zamkniętej przestrzeni wagonu kolejowego, którym przemierzają niezliczone kilometry tysiące ludzi, pozbywający się bezceremonialnie zbędnych opakowań po jedzeniu. Wśród nich jest też wiele matek z niemowlakami, które rzucają na podłogę wagonu zmieniane dzieciaczkom pieluchy…

 

Fot. Katarzyna Karpa

Chiny_okladkaKsiążka, której fragmenty prezentujemy, jest do nabycia w empikumerlinie i wielu innych księgarniach internetowych.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Chiny? Dlaczego nie… – chińskie porządki Reviewed by on 24 marca 2014 .

…Przypominamy sobie, że nie jadłyśmy śniadania. Postanawiamy spróbować bułek na parze sprzedawanych przez okno przydrożnego barku. Spod uchylanej co chwilę pokrywy wielkiego gara, stojącego na ogniu, wydobywa się smakowity zapach. Jest poranek, a Chińczycy, udający się do pracy, takim właśnie posiłkiem rozpoczynają dzień… …Idziemy jedząc, kiedy jednej z nas wypada kawałek farszu pod nogi. Jak

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • „Niedługo przekonamy się jak to funkcjonuje w zamkniętej przestrzeni wagonu kolejowego, którym przemierzają niezliczone kilometry tysiące ludzi, pozbywający się bezceremonialnie zbędnych opakowań po jedzeniu. ”

    Niech sie Pani przygotuje na podroz do innego swiata. Od razu zmieni sie „swiatopoglad” o tym kraju, a wszelkie plotki „krazace po Zachodzie” okaza sie prawdziwe.

    • Avatar Chiny? Dlaczego nie...

      hmmm…spróbuję Pana zaskoczyć…już jutro :)

  • Wszystko się zgadza do fragmentu z pieluchami ;) Na podłodze rzeczywiście panuje względny syf, niemniej ciepliwość Chińskich współpasażerów również ma swoje granice i pielucha na podłodze to nie jest częsty widok.

    Nawiasem standard i poziom utrzymania zwykłych tanich pociągów w ChRL jest porównywalny z naszymi starymi składami w PKP, za to podróż szybką koleją już nie wiele różni się od lotu samolotem.

Pozostaw odpowiedź