BLOGOSFERA

Chiny? Dlaczego nie… – chińskie nosy

…Wsiadamy do taksówki. Po chwili siedząca obok kierowcy Qiong odwraca się do nas. Patrzy na jedną, po czym badawczo przygląda się drugiej.

– Jaki ty masz duuuży nos! – zwraca się po angielsku Kasi z serdecznym uśmiechem.

Patrzymy po sobie z konsternacją. Komplement? Przytyk? Nie, żeby odezwały się jakieś nasze kompleksy, ale… Widząc nasze zawieszenie sympatyczne dziewczę brnie dalej.

– Twój nos też jest całkiem duży, ale nie aż tak – pociesza jakby mnie.

Nie komentujemy. Zmieniamy dyplomatycznie temat, ale zajście to nie pozostaje bez echa, bo nazajutrz Qiong wyjaśnia swoje zachowanie. Tłumaczy, że Chińczycy, a zwłaszcza Chinki nie lubią swoich płaskich, małych nosów. Przeprasza, śmiejemy się razem, wszystko jasne.

chinskie nosy

 

Zresztą Chińczycy mają kilka określeń cudzoziemców, od których tak bardzo się różnią. Wśród nich rzadko już dziś używane to „gaobizi” czyli „długonosy” lub bardziej dosłownie „wysoki nos”, albo też „waiguroren”, czyli osoba spoza kraju. Na przybyszów mówią też „laowai”, co znaczy „starzec z zewnątrz”, a przymiotnik „lao” (stary) jest w języku chińskim wyrazem szacunku, a często nawet zażyłości.

W południowych Chinach przyjezdni określani są jako „guilao” czyli „obcy diabeł”, co brzmi już nieco mniej sympatycznie, choć nie są to terminy obraźliwe, bo przecież dla Azjatów Europejczycy, czy Amerykanie z wydatnymi nosami, oczami i włosami pozbawionymi koloru, a do tego owłosieni w znacznie większym stopniu niż oni, są jak duchy porwane przez króla piekła.

Przypomina mi się sytuacja z Kambodży, gdzie w małym miasteczku w pobliżu granicy laotańskiej, w pewnej knajpce, jeden z kelnerów bez żadnego zażenowania przysiadł się do stolika, przy którym prowadziłyśmy dysputy z parą europejskich podróżników. Z niedowierzaniem przyglądał się owłosionym kolanom Francuza, a nawet za jego przyzwoleniem, dotykał niezwykłych nóg. Pękaliśmy ze śmiechu…

 

Fot. Katarzyna Karpa

Chiny_okladkaKsiążka, której fragmenty prezentujemy, jest do nabycia w empikumerlinie i wielu innych księgarniach internetowych.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Chiny? Dlaczego nie… – chińskie nosy Reviewed by on 23 kwietnia 2014 .

…Wsiadamy do taksówki. Po chwili siedząca obok kierowcy Qiong odwraca się do nas. Patrzy na jedną, po czym badawczo przygląda się drugiej. – Jaki ty masz duuuży nos! – zwraca się po angielsku Kasi z serdecznym uśmiechem. Patrzymy po sobie z konsternacją. Komplement? Przytyk? Nie, żeby odezwały się jakieś nasze kompleksy, ale… Widząc nasze zawieszenie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź