BLOGOSFERA

Chiny? Dlaczego nie… – Chińczyk zje wszystko, co ma 4 nogi i nie jest stołem

…Z zapasem nowych sił postanawiamy rozejrzeć się trochę po mieście. Jesteśmy właściwie gdzieś na obrzeżach Szanghaju, w starej dzielnicy portowej. Na próżno więc wypatrujemy drapaczy chmur, o których tyle słyszałyśmy. Po obu stronach ulicy mijamy stare domy, na parterze których znajdują się sklepy i sklepiki z najróżniejszymi i najpotrzebniejszymi artykułami, knajpki i restauracje…

…Skręcamy na targ, który z zewnątrz wygląda jak giełda kwiatowa egzotycznych roślin, ale już następna alejka obfituje w różnego rodzaju faunę akwarystyczną, a w kolejnych jedna na drugiej stoją klatki z ptakami, wiewiórkami, kotami i szczeniakami, kociętami, plastikowe wanny z żółwiami, żabami, węgorzami, pancernikami i innymi żyjątkami wodnymi oraz zbiorniki pełne ryb.

Targ w Szanghaju

Chiny_targ

Targ w Sznghaju
Fot. Katarzyna Karpa

Na razie podziwiamy zacięcie hodowlane Chińczyków, ale już wkrótce dowiemy się, że taki targ jest raczej bogato zaopatrzonym sklepem z żywnością, a oferowane zwierzaczki lądują potem wyśmienicie przyprawione na talerzach. Mówi się, że Chińczyk zje wszystko, co ma cztery nogi i nie jest stołem…

02_06_Takie zjada się na śniadanie

Ten słodziak wcześniej czy później wyląduje na talerzu
Fot. Katarzyna Karpa

Chiny_okladkaKsiążka, której fragmenty prezentujemy, jest do nabycia w empikumerlinie i wielu innych księgarniach internetowych. Dostępna jest też w formie e-booka.

Zapraszamy również do Warszawskich księgarń „Atlas”, Al. Jana Pawła II 26 i„Włóczykij” ul. Broniewskiego 28.

26 X godz. 13:15-13:45 na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie spotkanie z autorkami (Hala „Wisła” stoisko C29 Wydawnictwo Novae Res)

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Chiny? Dlaczego nie… – Chińczyk zje wszystko, co ma 4 nogi i nie jest stołem Reviewed by on 20 października 2014 .

…Z zapasem nowych sił postanawiamy rozejrzeć się trochę po mieście. Jesteśmy właściwie gdzieś na obrzeżach Szanghaju, w starej dzielnicy portowej. Na próżno więc wypatrujemy drapaczy chmur, o których tyle słyszałyśmy. Po obu stronach ulicy mijamy stare domy, na parterze których znajdują się sklepy i sklepiki z najróżniejszymi i najpotrzebniejszymi artykułami, knajpki i restauracje… …Skręcamy na

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Nie podzielam teorii, że ”Chińczyk zje wszystko, co ma 4 nogi i nie jest stołem”.

    Jest to zbyt proste uogólnienie. Podejrzewam również, że błędnie zostały Panie poinformowane, że właśnie akurat na tym targu eksponowane zwierzęta do konsumpcji…

    Bardziej jest prawdopodobne takie mniemanie w Guangzhou, Shanghai jest bardziej dyskretny w takowym jedzeniu.

Pozostaw odpowiedź