BLOGOSFERA

Chińskie miasteczko z dynastii Ming

Całą noc wiatr bił w szyby naszych okien. Mieszkamy na 4. piętrze, ale według chińskiej rachuby jest to 5. piętro. W Chinach parter jest już liczony jako 1. piętro…

Niebo dzisiaj pokryło się chmurami, ale mimo to jedziemy tak jak zaplanowaliśmy do Zhaoqing. Na dworcu autobusowym pełno ludzi, już odwykliśmy od tej masy ludzkiej skupionej w kolejkach na dworcach autobusowych w dużych miastach. Do tej pory dworce przez nas uczęszczane były małymi przytulnymi miejscami. Zagubieni w tym tłumie, w końcu odnajdujemy odpowiednią kasę, która sprzedaje bilety na naszą trasę. To jest dziwne, ale na tym samym dworcu może się znajdować kilka różnych kas i każda z nich udostępnia bilety na wytyczoną trasę.

Data powstania Zhaoqing jest niepewna, miasto było już znane w epoce Qin, Han i Sui jako znaczący region administracyjny i jako ważna baza wojskowa. Obecna nazwa Zhaoqing przypisywana jest od 1118 roku, można ja przetłumaczyć jako ‘’obiecujący początek’’. Miasto odległe około 110 km na wschód od Kantonu leży nad rzeką Xi. Gdy dojeżdżamy na dworzec autobusowy chcemy dotrzeć do starego Zhaoqing. Nie ma stąd autobusu, który jedzie zaledwie 21 km do starego miasta. Trzeba by było jechać na inny dworzec, ale ze względów wygodnictwa decydujemy się na taksówkę. Początkowo szofer mówi nam, że zna starą burgadę zwaną Licha cun, ale dojechawszy na miejsce nie może jej znaleźć. Błądzimy trochę od uliczki do uliczki, aż w końcu docieramy na wspaniale zachowane budowle z dynastii Ming, z unikalnymi formami i planem według zasad fengshu.

dom z dynastii Ming

Dawno dawno temu osiedlił się w tym miasteczku słynny włoski jezuita Matteo Ricci na zaproszenie gubernatora Zhaoqing, przebywał tutaj do 1589 roku aż do swego wydalenia. Była to pierwsza misja jezuitów w Chinach poza Makao. Stara mieścina zarysowuje się w ośmiokątnym zarysie zwanym „bagua”, będący symbolem taoizmu.

Stare domy ulokowane we wspaniałym labiryncie, typowe dla tutejszego regionu są odzwierciedleniem dawnego bogactwa i minionego statusu socjalnego. Większość z nich jest opuszczona i porośnięta dziką roślinnością. Aż żal, że te prawie 700-letnie domostwa giną w zapomnieniu. Mamy okazję być jednymi z ostatnich świadków minionej wspaniałości tego miejsca. Tutejsi mieszkańcy nie są przyzwyczajeni widzieć obce twarze, przynajmniej ich wzrok skierowany w naszą stronę takie daje nam wrażenie, spoglądają na nas z wyjątkowym zainteresowaniem. Jeden z przechodniów zaprowadza nas do starej świątyni i dumnie informuje, że znajduje się tutaj w sumie ich szesnaście, pokazuje nam starą kamienną studnię, która jeszcze do niedawna funkcjonowała.

studnia

studnia

Wśród tych starych domostw usadowiło się małe jezioro, kilka kaczek rozkosznie w nim się zabawia.

jezioro w srodku wsi

Przechadzamy się wokół jeziora napotykając na mieszkańców tego miejsca. Często spotykam się z oceną cudzoziemców uważających Chińczyków „za skrytych, za milczków, za nieszczerych”. Uważam tę ocenę za niewłaściwą. Chińczyk z reguły nigdy pierwszy się nie odezwie i nie uśmiechnie do cudzoziemca, rezerwuje ten gest dla nas. To my jesteśmy gośćmi zaproszonymi przez jego wzrok do tego czynu, nam przysługuje ten przywilej. A gdy już to uczynimy jesteśmy odwzajemnieni szczerym i miłym uśmiechem.

Chinczycy

Jak mawia moja ½ – „pogoda się ustala”, wiatr zaczyna wiać coraz bardziej, coraz więcej chmur na niebie, oby tylko nie padał deszcz. Trzeba będzie stąd szybko uciekać. Ale przedtem uzyskujemy informacje jak najwygodniej dojechać autobusem do Kantonu, tym razem bez pomocy taksówkarzy.
Oczekując na autobus na rozdrożu, jesteśmy zaproszeni na odpoczynek przez sprzedawców papai i obdarowani tymi owocami na pożegnanie.

sprzedawcy papaji

A więc jacy są Chińczycy? Zapraszam o znalezienie kluczyka do tego pytania.

zamek

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Chińskie miasteczko z dynastii Ming Reviewed by on 15 stycznia 2014 .

Całą noc wiatr bił w szyby naszych okien. Mieszkamy na 4. piętrze, ale według chińskiej rachuby jest to 5. piętro. W Chinach parter jest już liczony jako 1. piętro… Niebo dzisiaj pokryło się chmurami, ale mimo to jedziemy tak jak zaplanowaliśmy do Zhaoqing. Na dworcu autobusowym pełno ludzi, już odwykliśmy od tej masy ludzkiej skupionej

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Zhongguo 中国

"中国" - jest sinologiem, propagatorem Chin i kultury chińskiej. Przyjaciel narodu chińskiego. Podróżując po Chinach zagląda w miejsca trudno dostępne dla turystów. Mawia: "CHINY - to pasja i powołanie. KRAJ, w którym jest najwięcej ludzi do polubienia"

Pozostaw odpowiedź