Artykuły,Publicystyka

Chiński ambasador Liu Xiaoming: Chiny nie próbują „panować nad morzami”

23 czerwca 2016, na stronie internetowej the World Press opublikowano artykuł chińskiego ambasadora Liu Xiaominga zatytułowany: Chiny nie próbują „panować nad morzami”

Pełny tekst artykułu:

”Rządź Brytanio! panuj nad morzami!”. To była patriotyczna pieśń Brytyjskiej Marynarki Królewskiej z okresu kiedy powstawało brytyjskie imperium. Ta morska potęga była siłą, która 250 lat temu umożliwiła Wlk. Brytanii rozwój aż do osiągnięcia światowej dominacji.

Dzisiaj, niektórzy sugerują, że Chiny w XXI wieku śpiewają wersję tej słynnej pieśni z nowymi słowami: ”Chiny panują nad morzami!”. Ci komentatorzy sugerują, że Chiny zamieniają Morze Południowochińskie na „Jezioro Południowochińskie” przez budowanie wojskowych baz i blokowanie wolności nawigacji.

Czy jest prawdą, że Chiny są anachroniczne? Czy właściwym jest powiedzenie, że Chiny „militaryzują” i usiłują kontrolować Morze Południowochińskie lub nawet próbują „panować nad morzami”, opierając się jedynie na chińskich staraniach budowania urządzeń obronnych na niektórych ich własnych wyspach?

Prawda jest następująca. Chiny, wieki temu, odkryły i nadały nazwy tym wyspom i rafom na Morzu Południowochińskim. Chiny jako pierwsze zaangażowały się w działanie na rzecz ich rozwoju i ustanowiły tam swoją administrację i jurysdykcję. Chiny sprawują suwerenną władzę nad tymi wyspami i rafami na Morzu Południowochińskim, ale kontrolują tylko kilka z ponad 40-stu z nich. Inne zostały zajęte w ciągu ostatnich dziesięcioleci przez pozostałe nadmorskie kraje, w tym Wietnam i Filipiny, które od czasu ich zajęcia cywilizują tereny  wysp i budują urządzenia w celu wzmocnienia swojej kontroli. Tymczasem, na większości wysp i raf pod kontrolą Chin, warunki życia są trudne – oprócz wyspy Taiping która jest zajęta przez Tajwan.

W obliczu poważnej i rosnącej nierównowagi na Morzu Południowochińskim, Chiny jako faktyczny właściciel wysp i raf potrzebuje widocznej obecności w celu potwierdzenia swojej suwerenności. W pewnym sensie to są starania dla uzyskania równowagi na Morzu Południowochińskim.

Po tym wszystkim, trzeba być realistą w polityce międzynarodowej i w dyplomatycznych  negocjacjach. Eksmisja dzikich lokatorów jest zawsze trudna dla właścicieli nieruchomości. Konieczne jest zachowanie powściągliwości, ale niedziałanie nie jest odpowiedzią na oportunizm intruzów.

Dlatego zwiększona obecność Chin na Morzu Południowochińskim nie jest „panowaniem nad morzami”. Chiny żądają uznania swojej suwerenności i praw historycznych do wysp i raf na Morzu Południowochińskim. To nie jest żądanie uznania prawa do całego Morza Południowochińskiego, ani tym bardziej żądanie przekształcenia go w „jezioro Chin”. Ponieważ Morze Południowochińskie jest główną międzynarodową trasą morską, Chiny nigdy nie będą utrudniać zgodnej z prawem i uzasadnionej wolności żeglugi.

źródło: commons.wikimedia.org

źródło: commons.wikimedia.org

Prawdziwe niebezpieczeństwo pochodzi z krajów spoza regionu, które wymyślają preteksty dla prowokacyjnych działań wojskowych na Morzu Południowochińskim, by zmusić Chiny do wzmocnienia obrony w odpowiedzi na to, i łapać Chiny w pułapkę „samospełniającego się proroctwa”. W tej grze narzuconej z zewnętrz, Chiny nie trzymają ręki na przycisku włączania i wyłączania, ale oczywiście reagują na prowokacje.

Innym czynnikiem, podsycającym napięcie jest to, że kilka krajów regionu czują, że mają silne wsparcie. Rzeczywistością na Morzu Południowochińskim jest nie zastraszanie mniejszych sąsiadów przez Chiny. W rzeczywistość to Chiny są zastraszane przez mniejszych sąsiadów. Typowym przykładem jest arbitraż zainicjowany przez Filipiny, które uważają, że mają poparcie większego kraju, ale nie zdają sobie sprawy, że są one niczym więcej niż pionkiem na szachownicy supermocarstw i mogą pewnego dnia przestać być użyteczne. W Azji supermocarstwa przychodziły i odchodziły. Trzeba patrzeć dalej poza Zatokę Cam Ranh i Zatokę Subic.

Problem Morza Południowochińskiego jest testem dyplomatycznej mądrości Chin i jej strategicznej konsekwencji. Chiny muszą mocno utrzymywać swoja suwerenność prezentując wysoki poziom powściągliwości. Ostatnią rzeczą, którą Chiny sobie życzą, to bycie wciągniętym w zbrojne konflikty. Chiny nie będą akceptowały żadnych arbitraży do których zostały zmuszone przez innych.

Problem Morza Południowochińskiego nie jest nierozwiązywalny. Od samego początku Chiny przedstawiły propozycję bilateralnych negocjacji i zaangażowania się w dialog wspólnego postępu.  Ta podstawowa zasada pozostaje niezmieniona. Jako realistyczne rozwiązanie, Chiny zaproponowały „dwutorowe podejście”, czyli że odpowiednie spory powinny być właściwie rozwiązywane w drodze negocjacji i konsultacji przez kraje bezpośrednio zaangażowane. To podejście opiera się na historycznych faktach i prawie międzynarodowym, tak żeby pokój i stabilność na Morzu Południowochińskim zostały wspólnie zagwarantowane przez Chiny i kraje członkowskie ASEAN.

Problem Morza Południowochińskiego jest sprawdzianem dla wszystkich zainteresowanych krajów. Mamy nadzieję, że niektóre kraje w tym regionie nie pójdą swoją własną droga żeby zintensyfikować konflikty kosztem regionalnej współpracy. Mamy nadzieję, że mogą one pracować z Chinami w celu skutecznego niwelowania różnic, gwarantowania stabilności i odkrywania nowego modelu współpracy.

W przypadku każdego kraju spoza regionu, istotne jest dla nich, aby odstąpiły od prowokacyjnych  działań takich jak nastawianie jednego kraju przeciwko drugiemu lub zwiększenia z góry rozmieszczenia sił wojskowych w tym regionie. Mamy nadzieję, że kraje spoza regionu będą bezstronne, nie staną z boku i będą wspierały chińskie wysiłki na rzecz rozwiązania sporów poprzez negocjacje dwustronne z krajami bezpośrednio zaangażowanymi.

Dzisiejszy świat nie ma zamiaru powtarzać kolonialnej ekspansji z 17-tego i z 18-tego wieku, ani konfliktów pomiędzy europejskimi mocarstwami z końca 19 wieku, lub z okresu zimnej wojny. Chiny to miłujący pokój naród z głębokim zrozumieniem lekcji o powstaniu i upadku wielkich mocarstw. Chiny nie mają tradycji poszukiwania hegemonii ani też nie są zainteresowane lub zmotywowane aby to czynić. Drogą, którą Chiny będą nadal podążać jest droga pokojowego rozwoju.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Chiński ambasador Liu Xiaoming: Chiny nie próbują „panować nad morzami” Reviewed by on 7 lipca 2016 .

23 czerwca 2016, na stronie internetowej the World Press opublikowano artykuł chińskiego ambasadora Liu Xiaominga zatytułowany: Chiny nie próbują „panować nad morzami” Pełny tekst artykułu: ”Rządź Brytanio! panuj nad morzami!”. To była patriotyczna pieśń Brytyjskiej Marynarki Królewskiej z okresu kiedy powstawało brytyjskie imperium. Ta morska potęga była siłą, która 250 lat temu umożliwiła Wlk. Brytanii

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź