Chiny news

Chińska policja przesłuchuje osoby związane z Ai Weiwei

ai weiwei Pekińska policja wezwała na przesłuchanie kolejne osoby związane z awangardowym artystą Ai Weiwei, przeciwko któremu prowadzone jest postępowanie, a który został zatrzymany w ostatni weekend.

Jego niedzielne zatrzymanie zbiegło się z akcją zatrzymań chińskich aktywistów dokonywanych przez chińskie służby bezpieczeństwa, po tym jak w internecie pojawiły się wezwania do protestów wzorowanych do tych na Bliskim Wschodzie i Północnej Afryce w ostatnim czasie.

We wtorek przedstawiciele Unii Europejskiej w Pekinie wyrazili zaniepokojenie w związku z zatrzymaniem Ai Weiwei oraz akcją władz skierowaną przeciwko krytykom rządu chińskiego. Swoim oświadczeniem Unia Europejska dołączyła do stanowiska rządów amerykańskiego i brytyjskiego. Jak dotychczas kilkadziesiąt osób zostało zamkniętych w aresztach bez przedstawienia zarzutów ani podania miejsca, dokąd będą zabrane. Delegaci UE wezwali władze chińskie do zaprzestania stosowania arbitralnych zatrzymań bez względu na okoliczności.

Według słów amerykańskiej reżyser Alison Klayman, która pracuje nad filmem dokumentalnym o zatrzymanym artyście, policja zdaje się posiadać szczegółową listę osób związanych z Ai Weiwei, zarówno Chińczyków, jak i obcokrajowców i wzywać te wszystkie osoby na przesłuchanie. Krótko po zatrzymaniu Ai, policja przeszukała jego dom i pracownie, zabierając przy tym komputery oraz inne przedmioty należące do artysty.

Żona artysty, Lu Qing powiedziała, że jego rodzina i przyjaciele bezskutecznie próbowali uzyskać od policji informacje dotyczące miejsca jego pobytu, a także miejsca przebywania Wen Tao, asystenta Ai Weiwei, który został zatrzymany razem z nim. Według jej słów także jego współpracownicy zostali wezwani na przesłuchanie.

Rzecznik policji w Pekinie, chcąc zachować anonimowość stwierdził, że w myśl przepisów chińskiego prawa policja ma obowiązek powiadomić rodzinę zatrzymanego, jeśli ten został zatrzymany na dłużej niż 24 godziny. Jednak władze często robią wyjątki w sprawach politycznych, a do takich wydaje się należeć sprawa Ai. Przyczyny, dla których w niedzielę rano został zatrzymany na lotnisku w Pekinie oraz to, gdzie się znajduje, a także dlaczego nie pozwolono mu na wylot do Hong Kongu, wciąż pozostają nieznane.

Wcześniej co najmniej raz artyście nie pozwolono na opuszczenie kraju. Znany jest on ze swoich krytycznych opinii wobec rządu chińskiego, a ponadto na swoim koncie w serwisie Twitter prowadził nieformalną listę osób zatrzymanych przez policję.

Rzecznik Departamentu Stanu USA, Mark Toner w poniedziałek wezwał chińskie władze do natychmiastowego uwolnienia Ai Weiwei i stwierdził, iż Waszyngton jest głęboko zaniepokojony falą zaginięć, bezprawnych zatrzymań, aresztowań i wyroków wobec działaczy na rzecz ochrony praw człowieka, za korzystanie przez nich z usankcjonowanej przez prawo międzynarodowe wolności słowa.

William Hague, brytyjski szef dyplomacji, wyraził w poniedziałek zaniepokojenie z powodu zatrzymania chińskiego twórcy oraz powiedział, że Londyn czuje się w obowiązku działać na rzecz przestrzegania przestrzegania praw człowieka w Chinach.

Ai Weiwei jest synem znanego chińskiego poety i fakt ten często uznaje się za powód, dla którego nie padał on do ostatniej niedzieli ofiarą poważniejszych ataków, a także nie był dotychczas formalnie aresztowany. Komunistyczne władze Chin próbowały z niego uczynić ambasadora kultury chińskiej, zanim zaczął on stawać w obronie chińskich aktywistów na rzecz praw człowieka.

Jan Wołoszyn

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Chińska policja przesłuchuje osoby związane z Ai Weiwei Reviewed by on 6 kwietnia 2011 .

Pekińska policja wezwała na przesłuchanie kolejne osoby związane z awangardowym artystą Ai Weiwei, przeciwko któremu prowadzone jest postępowanie, a który został zatrzymany w ostatni weekend. Jego niedzielne zatrzymanie zbiegło się z akcją zatrzymań chińskich aktywistów dokonywanych przez chińskie służby bezpieczeństwa, po tym jak w internecie pojawiły się wezwania do protestów wzorowanych do tych na Bliskim

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 26

  • @Wute:
    Bardzo celna polemika z Zyggim. Zgadzam sie z Panem w pelni. UK to podstawa obecnej demoklracji w Europie i na swiecie. Brytyjskie maniery, kultura, respektowanie prawa, konwencji miedzynarodowych to ideal,doktorego kraje azjatyckie powinny dazyc.
    Apropos, pisze Pan o swoich zainteresowaniach Chinami. Czy zna Pan ksiazke pt. „Gansu. Grottoes on the Ancient Silk Road”? (pierwsze wydanie w 2006 r.)
    Kupilem ja w Bangkoku i przeczytalem. Wspaniala lekcja historii i tradycji chinskiej. Poniewaz jednak nie zbieramksiazek o Chinach, gromadze wszystko o Tajulandii, moge Panu ja przekazac, jesli kiedys dane nam by bylo sie spotkac.
    @Ciekawy:
    dzieki za dobra i psychologiczna rade. Szkoda nerwow i energii, aby probowac zmieniac poglady Zyggiego. A wreszcie po co czynic starania aby zmieniac czyjes poglady? To donkiszoteria.
    pozdrawiam

    • Jedwabny szlak jest mi znany. Natomiast książki nie znam. Z góry dzięku-
      ję za książkę, jeśli się spotkamy.

  • Szanowni Panstwo,

    Wkrotce wydamy oficjalne oswiadczenie w sprawie internauty Zyggiego,

    dziekujemy za wszelkie komentarze i sugestie, ktore bierzemy pod uwage,

    serdeczne pozdrowienia,
    Radek Pyffel
    CSPA

    • Panie Radoslawie,

      Osobiscie musze powiedziec, ze chetnie czytam posty Zyggiego, gdzyz zazwyczaj jest w nich troche ciekawych obserwacji, a poza tym stymulujacych do myslenia i dyskusji (a nie przedstawionych w postaci bibilinej prawdy objawionej nie do rozwazania). :) Ponadto w sporej czesci te wlasnie polemiki powoduja, ze portal zyje. Troche jestem zaskoczony nawolywaniem do bezceremonialnej cenzury Zyggiego (zwlaszcza otwarcie na forum) przez innych dyskutantow, ktorzy prezentuja inne poglady (swoja strona to ciekawe z jaka stanowczoscia jest akcentowana wolnosc slowa przez tychze samych chcacych cenzurowac nieprzychylne opinie Zyggiego wobec UE na przyklad). Natomiast polemika z Zyggim jest jak najbardziej wskazana i oby bylo takowej jak najwiecej.
      Jesli chodzi zas o pouczenie w sprawie stosownosci jezyka to jest to wskazane w kazdym przypadku bez wyjatkow.
      W zwiazku z tym mam nadzieje na obiektywizm (jak zawsze) w tej sprawie.

      • Avatar wute

        Jestem daleki od cenzury personalnej. Zależy mi natomiast na
        podniesieniu merytorycznego poziomu dyskusji przez elimina-
        cję:
        – spraw ad personam, wyzwisk
        – zajmowania się tematyką nieazjatycką bez związku z danym
        tematem

  • Zyggi:
    „Wielka Brytania i prawa człowieka, koń by się uśmiał…”

    Zyggi:
    „A krętactwa rządu Blaira wokół rzekomej irackiej broni masowego rażenia oraz późniejsza brytyjsko-amerykańska napaść na ten kraj pokazują starą prawdę: Brytyjczykom trzeba uważnie patrzeć na ręce”.

    Szanowna Redakcjo! Nawet jesli jestem tutaj uznawany za pieniacza, nie zmienia to faktu, ze moj glos sie liczy, jest po prostu glosem czytelnika.
    Dwa powyzsze cytaty wystarczą, aby udowodnic, ze glownym winowajcą klotni na Forum jest wlasnie Zyggi, chinofil, czy raczej azjo-entuzjasta z wylaczeniem Tajlandii. Wiekszosc jego komentarzy nacechowana jest stronniczoscią. Przyklad powyzej najlepiej to ilustruje. Miast odniesc sie do tekstu, do jawnego lamania w Chinach praw czlowieka, on scedowal dyskusje na Wielką Brytanie i parszywie pisze, ze „kon by sie usmial”. Bardzo dobrze Pan Rill odpowiedzial mu (i nie szukam wcale poplecznikow Panie Zyggi, po prostu milo sie robi kiedy czyta sie rzeczowe komentarze jak powyzej Rilliego, wczoraj przyznalem racje Rilliemu, kiedy wytknal mi pare glupot), jednak Zyggi idzie dalej i manipuluje na calego. Co ma polityka miedzynarodowa UK wobec kwestii lamania praw czlowieka? Wreszcie czy inwazja na Irak to wyraz lamania praw czlowieka?! Czy swiat powinien zostawic Irakijczykow pod dyktatura Saddama jeszcze przez nastepna dekade? Czy w ten sposob swiatowe przyzwolenie byloby zgodne z prawami czlowieka. Powazne pytanie do Zyggiego: czy jesli Panski sasiad za sciana katuje dziecko albo zone, wezwie Pan policje? Czy moze chinskim zwyczajem nie ingeruje Pan w inne panstwa, rodziny etc?
    Jezeli cokolwiek na swiecie jest ostoją demokracji (mniej lub bardziej zdrowej) to wlasnie UK i inne panstwa Europy. Zyggi by chcial znalezc idealne panstwo i podawac go za wzor. Nie ma takiego, bo zlo istnieje od zarania czlowieka. I bedzie istnialo do konca swiata! Szukanie w historii kto poczynil i ile zla, nie ma sensu. Rzeczy karygodne dzieją sie na calym swiecie, lecz fanatyk Zyggi nie chce zauwazyc, ze w Azji, glownie w Chinach lamie sie te prawa w sposob razący. A jakie prawa czlowieka lamal rzad Blaira wobec Brytyjczykow? Czy wreszcie UK i Chiny pod tym wzgledem Zyggi stawia na jednej linii? I jeszcze swoim oponentom wytyka brak inteligencji.
    Powyzszy artykul pokazuje jeden z problemow Chin i uwazam , ze wlasnie takie teksty odzwierciedlaja obiektywizm CSPA. raz o sukcesach gospodarczych, innym razem o problemach spolecznych jak powyzej. Natomiast komentarz Zyggiego pokazuje, ze jest on fanem Azji w szczegolnosci Chin. Tajlandie znielubil bo ksiazke o niej przeczytal, to dziwne, ze nie przeczytal podobnej ksiązki o chinskich wiezieniach np.
    Komentarze Zyggiego sa czesto prowokacjami. To nie oponenci Zyggiego sa winni, tylko jego korwinowskie zacietrzewienie: niechec wobec UE, wieczne narzekanie jak to w Polsce jest zle, za to uwielbienie dla Chin, Tajwanu, Japonii, Singapuru.
    To subiektywne co teraz powiem, ale w imie wolnosci slowa jakie daje CSPA, wypowiem to zdanie: gdybym mial przestac czytac ten portal od jutra, Zyggi jest jedną i jedyna osoba na Forum, ktorej komentarze dzialaja tak strasznie odstreczajaco, ze czlowiek mysli sobie: po co mam sie denerwowac, i czytac to. Moze lepiej poszukac innych portali piszacych o Azji. Zyggi to jedyna przyczyna – tak sadze, ze wielu nie chce czytac CSPA, wszak mysla oni, ze miast obiektywnych analizm jest tutaj uprawiana sztuka adwokacka bronienia Chin. A poniewaz postow Zyggiego jest zdecydowanie najwiecej, sadze, ze jakies 60 proc. wszystkich, to tym bardziej ta niechec wzrasta.
    Dlaczego np. Panie Zyggi ,nikt nie krytykuje Ciekawego w taki sposob jak Pana (znowu: nie podlizuje sie , co mi Zyggi zarzuca jak pijany)? Dlaczego nikt na Forum nie wywoluje tak negatywnych skojarzen jak Zyggi?
    @Panie Radku? Z tym fanklubem Zyggiego to byl oczywiscie zart w stylu brytyskim, prawda?
    A moze nie, bo przeciez frustratow w Polsce nie brakuje.
    Zyggi jeszcze drazni tym, ze wszystko wie najlepiej, od ekonomii, po antropologie: od A do Z nauki wszelkiej. Pan Ciekawy np. zadal mi pytanie na Forum o to czy tamto dotyczace Tajow. Zyggi nigdy sie nie pyta. On ma gotowa teze na wszystko. Nawet jak nie byl w Tajlandii, to mi pisze bezczelny, ze mieszkajac w Tajlandii latami moge nie wiedziec tego czy tamtego? Tym samym sugeruje, ze mimo iz mieszkam tutaj od 7 lat (8 lat we wrzesniu bedzie), mowie dosc dobrze po tajsku tak ze rozumiem wiadomosci, ze to wszystko nie ma znaczenia wiekszego bo ON ksiazke przeczytal.
    I tu Panie Zyggi kon by sie usmial. Panska buta, panskie manipulatorstwo odstraszaja mysle niejednego. Tylko wiekszosc forumowiczow jest znacznie kulturalniejszych ode mnie i dyskutuja z Panem zbyt miekko, tak aby Pana nie urazic. Bo Pannie ma dystansu do siebie.
    @WUTE:
    pelna zgoda z Panskimi postulatami. Pierwszy sie zarejestruje z imienai i nazwiska, nawet wstawie zdjecie. Nie bedzie taki Zyggi zarzucal, ze chowam sie za serwerem. Ujawnijmy sie wszyscy: kto, skad itd.
    Jesli Zyggi jest odwazny jak jego idol JKM, powinien brac przyklad z goru. To JKM ma na plus: nie boi sie nigdzie zaatakowac i nigdy sie nie ukrywa.
    dziekuje i sorry za przydlugi post

    • Zgodnie z pańskim postulatem ujawniam się:
      Wojciech Tomaszewski, rocznik 1952, z Warszawy.
      Z wykształcenia: prawnik, historyk i marketingowiec.
      Cywilizacją chińską interesuje się od lat 70-tych XX w. kiedy to na WPiA
      UW napisałem pracę magisterską o koncepcjach prawnych i ustrojowych
      Mao Tse-Tunga (Mao Dezonga).
      Mój konik to historia i cywilizacja Chin oraz komparatystyka cywilizacyjna (Chiny versus Europa). Ulubione dynastie: Tang i Sung.
      Praktyka: 25 lat pracy w biznesie międzynarodowym, bardzo liczne
      podróże od Portugalii po Daleki Wschód. Biznesy z Japończykami
      i Chińczykami.
      Na portalu zawsze występowałem jako wute.

      • Avatar ciekawy

        Panie Snake,

        Myślę, że są osoby patrzące bardziej lub mniej przez pryzmat własnego światopoglądu, ale każdy ma do tego prawo. Jeżeli p. Zyggi uważa, że w Wlk. Brytania nie przestrzega praw człowieka – niech tak będzie ! Musimy zacząć się szanować, a przede wszystkim nie poświęcać cennego czasu na zajmowanie się innymi komentującymi. Piszmy o Azji, albo niechby o całym świecie, ale nie o innych komentujących. Po lekturze Pana wypowiedzi odnoszę wrażenie, że moje poglądy na różne sprawy są bliższe Pana poglądom niż p. Zyggi’ego, ale szczerze mówiąc nie odczuwam jakiejś irytacji gdy widzę Jego wypowiedzi. Zwyczajnie akceptuję, że ktoś inny posiada odmienne zdanie ode mnie. Być może wypowiedzi p. Zyggi’ego rzeczywiście wywołują najwięcej emocji, ale to świadczy w pewnym sensie na ich korzyść – to znaczy, że dają do myślenia. Zarzut omnipotencji ? Rzeczywiście można odnieść takie wrażenia, ale to tylko dowód na jego szeroką wiedzę ogólną (w dużej części teoretyczną, ale to lepsze niż nic!).
        Konkludując, mam nadzieję, że na portalu pozostanie zarówno Pan ze swą praktyczną wiedzą zdobytą w czasie pobytu w Tajlandii jak i Pan Zyggi z wiedzą teoretyczną wyniesioną być może z książek, ale czasem nie mniej cenną. Jeżeli komentarze p. Zyggi’ego tak bardzo Pana denerwują, to niech Pan je ignoruje. Nie ma nic gorszego niż wycieczki personalne.
        Aha i czekam na Pana artykuł o Tajlandii, którego napisanie Pan zadeklarował w odpowiedzi do p. Radosława Pyffyla (Pyffla?).

      • Avatar Zyggi

        Panie Ciekawy, dziękuję za zrozumienie mojego stanowiska. Gwoli wyjaśnienia, nie jest to do końca tak, iż uważam, że Wlk. Brytania nie przestrzega praw człowieka. Owszem, przestrzega ich, ale przede wszystkim wtedy, gdy nie koliduje to z interesem brytyjskich elit władzy i biznesu. Dziś z pewnością nie jest to tak rażące jak 100 i więcej lat temu, w epoce kanonierek. Kto jak kto, ale Chińczycy pamiętają tamtą epokę dość dobrze, zwłaszcza dzięki Anglikom…

    • @ Snake.
      A więc popiera Pan bezprawną napaśc USA i UK na Irak. Atak na Wietnam zapewne też był w Pańskim guście, ciekawe czy włącznie z napalmem, agent orange i defoliantami. Jedyne, co mogę Panu polecic, to obejrzenie zdjęc wietnamskich irackich dzieci – ofiar USA. Żadna polityka nie usprawiedliwia takiego barbarzyństwa. Pisze Pan, czy bym nie wzywał policji, a czy wyobraża Pan sobie policjanta w roli kata? To, co robił Saddam, nie ma nic do rzeczy, nie wmówi mi Pan, że Bush zrobił to wszystko dla dobra Irakijczyków. Jak już to raczej dla dobra Izraela, a może nie? Najsilniejszy kraj arabski został wyeliminowany – w centrali Mosadu mieli co świętowac.
      Pan wyskakuje znów z tym JKM jak Filip z konopi, a przecież już mówiłem, że nie jestem fanem jego ani UPR. Pan powiada, że nie mam dystansu do siebie, za to mnóstwo buty i pychy. Nie to co skromniutki Snake – wielbiciel Unii Europejskiej, którą na wszelki wypadek woli chwalic z daleka. :-)

      • Avatar wute

        Już 6 razy zabierał Pan głos, ale niestety ani razu nie odniósł się Pan merytorycznie do „sprawy” Ai Weiweia.
        Chętnie bym poznał Pana opinię.

      • Avatar Zyggi

        A więc odpowiadam Panu. Ai Weiwei to wewnętrzna sprawa Chin, i nie mamy żadnych przesłanek, by zabierać głos w sprawie aresztowania tego artysty. Nie mamy pewności, czy został aresztowany ze względów politycznych czy innych. A głos zabrałem, ponieważ autorytatywne wypowiedzi takie jak ta autorstwa Mr. Hague uważam za szczyt hipokryzji ze strony państwa, które kiedyś brało udział w niszczeniu i rozkradaniu Chin.
        Pozdrawiam.

      • Avatar wute

        Szanuję Pana opinię ale nie w pełni się zgadzam.
        Faktycznie historyczna rola Brytyjczyków w stosunku do Chin, szczególnie w XIX w. jest straszna. Wojny opiumowe,
        to chyba najbardziej haniebne wojny w historii.
        Jeżeli Ai Weiwei został zatrzymany z powodów innych niż
        polityczne to jest to oczywiście wewnętrzna sprawa Chin.
        Jeżeli natomiast został zatrzymany z powodów politycznych,
        bo ma np. inne poglądy niż władza lub większość społeczeństwa to nie jest to już wewnętrzna sprawa danego państwa.
        Chiny podpisały 5.10.1998 r. Międzynarodowy Pakt Praw
        Obywatelskich i Politycznych i przeto są zobowiązane do
        jego przestrzegania i w związku z tym, jeżeli nie przestrzegają do pozostali sygnatariuisze tego paktu mają
        prawo zabrać w tej sprawie głos.
        Jeszcze jedno. Nie można łączyć spraw historycznych z
        bieżącymi sprawami odnośnie podpisanych zobowiązań.
        UK ma prawo zwrócić uwagę każdemu sygnatariuszowi
        danego paktu, jeśli go narusza, niezależnie od tego co było
        w przeszłości. Nie należy tych spraw mieszać.
        Pacta sunt servanda.

      • Avatar Zyggi

        Rozumiem Pańską opinię w tej kwestii. Przyznaję się do niewiedzy iż Chiny były sygnatariuszem Paktu, o którym Pan wspomniał. Niemniej nadal uważam, że byłoby lepiej gdyby głos w tej sprawie zabierały kraje, które mają w kwestii praw człowieka „mniej za uszami”. A przecież takich krajów w Europie i na świecie nie brak. Nie sądzę, by to iż USA i UK zwyczajowo wysuwały się werbalnie na czoło w kwestii, w której przykładem zbytnio nie świecą, służyło idei umacniania praw człowieka na świecie.

  • Radek,
    wute ma w pelnie racje, sprawa stale wraca, zawsze tez dotyczy Zyggiego, ale to zbieg okolicznosci. a CSPA zamiast wprowadzic rygor umieszcza wywiady. czytajac ten ostatni tez sie dziwilem, odwiedza Was tyle osob, a dyskutuje kilkanascie. o co w tym chodzi?

  • Odniósł się Pan w swoim komentarzu do ciemnych stron brytyjskiej historii. W tym co Pan napisał o Brytyjczykach jest prawda.
    Niemniej w ten sposób pisząc można każdemu „przyłożyć” bo każdy ma jakieś ciemne sprawy ze swojej przeszłości. Amerykanom za Indian, Hiszpanom za kolonizacje Ameryki, Francuzom za napoleońską okupacje Hiszpanii, Niemcom za Hitlera, Rosjanom za carów, Stalina, Polakom za Jedwabne…itd. Tylko do niczego to nie prowadzi i jest wygodnym pretekstem, żeby nie pisać o meritum sprawy.
    To forum dotyczy spraw azjatyckich, a tym konkretnym przypadku Chin a nie
    historii UK.

    • Można coś zarzucić, może nie każdemu, ale większości państw – na pewno. Z tym, że grzechy Brytyjczyków jak napaść na Irak, są stosunkowo świeżej daty. To nie to samo, co hiszpański podbój Ameryki czy np. zbrodnie „Lachów” na kozackiej Ukrainie.

      • Avatar wute

        Nie chcę dać się wciągać w dyskusje wojen polsko-kozackich w których zbrodnie i to straszliwe popełniały obie strony.

        Nadal nie mam Pana merytorycznego komentarza do „sprawy”
        Ai Weiweia.

      • Avatar Zyggi

        Napisałem wyraźnie: „grzechy Brytyjczyków jak napaść na Irak, są stosunkowo świeżej daty.” Stąd ich komentarze a propos chińskiej polityki wewnętrznej budzą niesmak.

    • @ p.R.Pyffel
      Zwracam się do Pana jako do szefa CSPA z wnioskiem o wprowadzenie mechanizmów mających na celu niedopuszczenie do prowadzenia dyskusji zawierającej obraźliwe teksty czy wyzwiska pod adresem oponentów a także w celu podniesienia merytorycznego poziomu wymiany poglądów.

      Obecny stan wymiany poglądów niejednokrotnie przekształca się w pyskówkę i niejednokrotnie kończy się odejściem ludzi zainteresowa-
      nych tematyką azjatycką. Również należałoby się zastanowić na sen-
      sem pojawiania się komentarzy bardzo jednostronnych, które wyraź-
      nie zniekształcają azjatycką rzeczywistość (w obie strony). Pojawia-
      nie się takich komentarzy nie tylko powoduje podgrzewanie nastrojów
      wśród internautów, tworzy zła krew, ale też i na to zwracam Pana
      uwagę, wpływa na wizerunek CSPA.
      Rozumiem, że nie chce Pan wprowadzać cenzury. Ja tez nie chce, ale
      ingerencja CSPA w celu poprawienia obecnego „stanu rzeczy” wydaje
      mi się konieczna. Jak wynika z I części wywiadu przeprowadzonego z
      Panem, sporo osób codziennie odwiedza Waszą witrynę, natomiast
      liczba piszących komentarze tak naprawdę ogranicza się do kilkunastu
      stałych dyskutantów i niewiele większej liczby piszących od czasu do
      czasu, mimo, że w moim przekonaniu jest wiele osób w naszym kraju interesujących się Chinami, Japonią i Indiami. Jednym z powodów dość
      wysokiej absencji tych ludzi, jest taki a nie inny poziom merytorycznej
      dyskusji przeplatanej wyzwiskami lub nieobiektywnej.

      W związku z powyższym proponuje rozważyć następujący projekt:

      1. Ostrzeżenie – za pisanie nie na temat
      2. Żółta kartka – za obraźliwe teksty/wyzwiska/rasizm..itd
      – za drugie ostrzeżenie za pisanie nie na temat
      3. Czerwona karta (wykluczenie na miesiąc z pisania komentarzy)
      – za drugą żółtą kartę
      4. Druga czerwona kartka (wykluczenie na 3 miesiące)
      5. Trzecia czerwona kartka (wykluczenie dożywotnie)

      Ten system wymagałby odpowiedniej rejestracji w celu uniknięcia
      zmiany nicku.

      Nie może być tak, że internauci na stronie bardzo poważnej instytucji,
      a za taką uważam CSPA, znaczną część energii przeznaczają na
      dołożenie oponentowi, za zwyczaj prowokowani przez niego niemery-
      torycznym tekstem.
      CSPA jako czołowy polski think-tank (tak też Was odbieram) powinna
      dbać o swój wizerunek i w skrajnych wypadkach usuwać nie tylko
      teksty ale i piszące osoby z grona komentatorów, które swoimi komen-
      tarzami powodują perturbacje, o których powyżej pisałem.

      • Avatar Zyggi

        Uważa Pan, że wymóg rejestracji sprawi, że liczba komentujących wzrośnie? Gratuluję optymizmu! Zabezpieczenie przed pyskówkami to też skromne. Jak ktoś się uprze, to będzie podawał fałszywe dane osobowe, byleby raz na jakiś czas namieszać. Kto to wykryje?
        Co do pyskówek, mają one miejsce raz na 2-3 miesiące i mam podejrzenia, że wszczyna je jedna i ta sama osoba, której nie podobają się inne poglądy i fakt, że mam czelność je publikować, korzystać z wolności słowa. Mechanizm jest ten sam: najpierw personalny atak „z grubego kalibru”, a potem, jakby nigdy nic odmiana – ton łagodniejszy i umizgi pod adresem osób trzecich, najwyraźniej w nadziei zyskania sojuszników na Forum. A przy tym niemal zero merytorycznej dyskusji. Trochę zabawnie to wszystko wygląda, choć kiepsko świadczy o kulturze i inteligencji piszącego.

      • Avatar ciekawy

        Rejestracja jest konieczna – choćby po to, aby móc zweryfikować wcześniejsze posty . Najsłabszą stroną CSPA jest właśnie zacofanie techniczne rozwiązań. Ja już piszę o zmianach od czasów trollingu Jacka i nic!

    • @ p.Zyggi
      Podniesienie merytorycznego poziomu jest zaledwie jednym z warunków przyciągnięcia większej ilości dyskutantów, ale niezbędnym.
      W Polsce jest co najmniej kilka wydziałów orientalistycznych. W W-wie
      oprócz UW jest prężny ośrodek akademicki SWPS gdzie studiuje się na Wydziale Stosunków Międzynarodowych, specjalizację Azji Wschod
      niej. Jest tam też ośrodek naukowy pt. Centrum Cywilizacji Azji Wschodniej. W Polsce są 3 lub Instytuty Konfucjusza. Krótko mówiąc
      jest potencjał w postaci studentów zorientowanych na tematykę
      wschodnioazjatycką, których w Polsce jest co najmniej kilkuset.. Ale na „naszym forum” ich nie ma. Po co mieli by być, żeby czytać entuzjastów cywilizacji azjatyckiej okładających się co pewien czas
      „bałwanami”?

  • Cyt. „William Hague, brytyjski szef dyplomacji, wyraził w poniedziałek zaniepokojenie z powodu zatrzymania chińskiego twórcy oraz powiedział, że Londyn czuje się w obowiązku działać na rzecz przestrzegania przestrzegania praw człowieka w Chinach.”
    Wielka Brytania i prawa człowieka, koń by się uśmiał… Amritsar, Londonderry i Basra – tam jest pochowana wiara w to, że Londyn kiedykolwiek przejmował się prawami człowieka. Z punktu widzenia mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej brytyjskie elity dwakroć się zhańbiły – w Monachium i w Jałcie, pomijając ich wcześniejsze bandyckie wyczyny w koloniach. Więc mogłyby wreszcie zamknąć swoje dzioby, czerwone od ginu, whisky i ciemnego piwa. Ponadto czemu nie ujawnią materiałów dot. śmierci gen. Władysława Sikorskiego? Moskwa ujawniła materiały n.t. zbrodni w Katyniu. Tymczasem Londyn siedzi cicho, chowa po kątach swoje brudy i bezczelnie poucza innych. Kiedy to zwiędłe mocarstwo przestanie mataczyć i powie prawdę o katastrofie koło Gibraltaru?

    • W zasadzie każdy naród się shańbił w historii. Pytanie, czy we współczesnej Wielkiej Brytanii prawa człowieka są łamane? Czy krytycy rządu są prześladowani? Nie wydaje mi się.

      Ciekawe co pisze Pan o katastrofie w Gibraltarze. Czyli pewnie wierzy Pan też, że w Smoleńsku był zamach Rosjan? A w to, że rząd USA stoi za zamachami 11 września i że ukrywa kontakty z UFO też? Nie chcę o tym dyskutować, to bezcelowe, po prostu ciekaw jestem co Pan uważa.

      • Avatar Zyggi

        Szanowny Panie, gdzie Rzym a gdzie Krym, innymi słowy: gdzie Gibraltar a gdzie Smoleńsk? Że o UFO nie wspomnę. A propos zamachów z 11 września, podobnie jak wcześniejszych, w Moskwie i Wołgodońsku – to jeszcze inne sprawy, które budzą zrozumiałe kontrowersje. Wiele ich elementów budzi skojarzenia ze sprawą znanych światu operacji pod fałszywą flagą: podpalenia Reichstagu, napaści na radiostację w Gliwicach czy incydentu w Zatoce Tonkińskiej. Tych, którzy kwestionowali oficjalne tezy w tych sprawach, ingiś uważano za nawiedzonych bajarzy snujących spiskowe teorie. Czas pokazał, że owi „bajarze” mieli rację. Na Pana miejscu nie wysnuwałbym więc pochopnych wniosków.
        Jeśli chodzi o katastrofę koło Gibraltaru, chodzi mi nie o domniemane zabójstwo Sikorskiego, tylko o okoliczność, że Brytyjczycy odmawiają nam, rodakom Generała (w dodatku podobno sojusznikom UK), pełnego dostępu do archiwów.
        Co do łamania praw człowieka w Wielkiej Brytanii, rząd w Londynie z tego tytułu był szereg razy piętnowany w latach 70. i 80., a to z powodu jego postępowania w Irlandii Północnej. A krętactwa rządu Blaira wokół rzekomej irackiej broni masowego rażenia oraz późniejsza brytyjsko-amerykańska napaść na ten kraj pokazują starą prawdę: Brytyjczykom trzeba uważnie patrzeć na ręce.

Pozostaw odpowiedź