Chiny news

Chcesz mieć żonę z Chin? Marne szanse…

Jak wynika z ostatnich badań, młode Chinki przestają być zainteresowane szukaniem cudzoziemców jako kandydatów na mężów. To skutek rozszerzania się światowego kryzysu gospodarczego.
Autorzy portalu www.hongniang.com przeprowadzili sondaż wśród 4377 chińskich kobiet. Wynika z niego, że zainteresowanie znalezieniem zagranicznego męża zmalało wśród nich od września 2007 do września 2008 roku o 42%, a od początku bieżącego roku – o 17%.
Jednocześnie coraz atrakcyjniejsi wydają się młodym Chinkom ich rodacy, jako kandydaci na mężów. We wrześniu 20008 roku 53% ankietowanych kobiet wybierało jako pierwsza opcję – męża Chińczyka. Obecnie – 68%.
Przed kryzysem najbardziej atrakcyjnymi kandydatami na mężów byli mężczyźni z krajów anglosaskich i z najbardziej rozwiniętych krajów azjatyckich w następującej kolejności: Kanada, USA, Korea Południowa, Francja i Japonia.
Pogorszyły się również oceny satysfakcji osiąganej przez chińskie kobiety z małżeństw z cudzoziemcami z krajów zachodnich. We wrześniu 2008 roku 72% Chinek, które wyszły za cudzoziemców z tych krajów twierdziło, że są szczęśliwe w małżeństwie. W ostatnim sondażu ten odsetek zmalał do 54%.
źródło: PAP

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Chcesz mieć żonę z Chin? Marne szanse… Reviewed by on 26 marca 2009 .

Jak wynika z ostatnich badań, młode Chinki przestają być zainteresowane szukaniem cudzoziemców jako kandydatów na mężów. To skutek rozszerzania się światowego kryzysu gospodarczego. Autorzy portalu www.hongniang.com przeprowadzili sondaż wśród 4377 chińskich kobiet. Wynika z niego, że zainteresowanie znalezieniem zagranicznego męża zmalało wśród nich od września 2007 do września 2008 roku o 42%, a od początku

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 14

  • Ok, mniej Chinek chce zagranicznego meza, ale nadal chce go ogromna liczba. w Polsce pewnie 95% kobiet wybraloby Polaka (swoja droga dobrze by bylo zobaczyc takie statystyki dla innych krajow, bo inaczej to niewieli mowi).

    W kazdym razie – 1/3 Chinek nadal widzi dla siebie w pierwszej opcji meza z zagranicy. To wystarczajaco duzo by mniej wiecej co 15 facet poza Chinami ozenil sie z dziewczyna z Chin. A poniewaz Chinki raczej nie beda zainteresowane mezem z biednego kraju, mozna zalozyc, ze na kraje rozwiniete przypada jedna Chinka na 5-10 facetow (nie moge znalezc danych ile dokladnie ludzi zyje w krajach rozwinietych i nie wzialem pod uwage nierownowagi plci w Chinach).
    To badz co badz zdecydowanie nadmiar podazy! Ale ja nie narzekam ;)

    Gratulacje Kamil!

    • A więc artykuł beznadziejny.

  • O zesz, juz wcześniej się tym chwaliłem ;)

    • O ja pierd***! Znaczy się, że ożeniłeś się z własną ręką O_o !!!

  • A ja się z Chinką ożeniłem w listopadzie 2009 r.;)

  • Na Filipinach całkiem inaczej. Kraj ten, w odróżnieniu od Chin, dostał od kryzysu w kość, a w internecie aż roi się od portali matrymonialnych, na których prezentują się dziewczyny z Filipin szukające męża za granicą. Moim zdaniem to widomy barometr kondycji gospodarczej kraju: gdy ekonomia się sypie, ludzie próbują wydostać się z otaczającej ich biedy i beznadziei, choćby środkiem do tego celu było małżeństwo z cudzoziemcem.

  • No to najważniejsze! Statystki statystykami, ale jak ktoś chce to mu się uda.

  • A ja się ożeniłem z Chinką ;)

    • Jak to załatwiłeś..???

      • Podejrzewam, że udał się do urzędu stanu cywilnego, ale nie chcę nic prorokować. Poczekajmy, aż Kamil sam się wypowie.

      • Avatar Kamil

        Po prostu byłem z nią w urzędzie stanu cywilnego w Chinach. Wziąłem dokument z konsulatu RP, znaczy się złożyłem tam oświadczenie, że nie ma przeciwwskazań do zawarcia małżeństwa z daną osobą, konsulat to przetłumaczył na chiński, podbił pieczątkę, wziął chyba 270 juanów i mogłem już w Chinach zawrzeć ślub (minimalny wiek dla mężczyzny w ChRL 22 lata).

  • W Beijing byłem i nie zgadzam się. To, że jest dużo galerii czy w ogóle towaru to nie znaczy, że wszyscy tam chodzą i co najważniejsze kupują. Co do Shanghaiu to nie wiem, ale podejrzewam, że masz rację. Dlatego nie lubię tego miasta. Poza tym chodziło mi raczej o konsumpcjonizm moralny, a nie… gospodarczy.

  • Niedziwę się, że są niezadowlone ze swoich związków z facetami z Anglii czy tzw. rozwiniętych krajów Zachodu. Chinki powinny zwrócić swe oczy także np. na Europę Środkową, gdzie przeżarcie Zachodnim konsumpcjonizmem i ich wartościami wciąż nieosiągnęło swojego apogeum. „Kanada, USA, Korea Południowa, Francja i Japonia”… co do USA to się nie dziwię, ale dziwne, że nie ma tu na liście Niemiec.
    Więcej Chinek w Polsce, a Polaków w Chinach!
    祝你们开心每一天!

    • chłopie wybierz się do SH lub BJ to zobaczysz co to jest konsumpcjonizm !! w Polsce nawet takich sklepów nie ma a tam na każdym kroku LV miu miu furla i wszystkie inne marki
      tak samo jubilerzy . od cartiera bo tai foka z HK
      Konsumpcja w Chinach to norma po latach komuny wreszcie coś można kupić więc ludzie kupują !!! coraz mniej osób oszczędza coraz mniej procesów produkcyjnych zostaje wydłużonych o te dobrowolne oszczędności !!

Pozostaw odpowiedź