Artykuły,Publicystyka,Top news

K. Michalewicz: Bibliotekarz, który przeciwstawił się Al-kaidzie

„Ten człowiek nie tylko powiedział tysiącowi bojownikom Al-kaidy ,,nie”, ale również ocalił najcenniejszy skarb w swoim kraju. Historię Abdela Haidera oraz jego współpracowników w swojej bestsellerowej książce: ,,Hardkorowi bibliotekarze z Timbuktu”, w mistrzowski sposób opisał ceniony dziennikarz oraz znawca islamu i Afryki” – Joshua Hammer.

Wandalowie XXI wieku

Wspominając o zbrodniach wojennych działaczy ISIS, przed oczyma jawią się przede wszystkim relacje osób, którym udało się uciec z zajmowanych przez nich terenów, opowiadające m.in. o masowych egzekucjach, torturach i wszechogarniającym terrorze. Mało kto jednak pamięta, że ofiarą bojowników tzw. Państwa Islamskiego padają także bezcenne zabytki kultury, które według nich nie zasługują na istnienie, gdyż ,,stanowią obrazę Boga”.

Dżihadyści część bezcennych dzieł sztuki sprzedają na czarnym rynku, aby zyskać dodatkowe fundusze na swoją działalność, ale większość z nich z premedytacją niszczą. Taki los spotkał m.in. znajdujące się na terenie wpisanego na listę światową dziedzictwa UNESCO – miasta Palmyry, starożytną świątynię Baszamina i łuk triumfalny. Oba monumenty zostały dosłownie wysadzone w powietrze. Niewiele lepszy był los eksponatów w Muzeum i Bibliotece w Mosulu. Bojownicy młotami pneumatycznymi rozbili m.in. kilkadziesiąt asyryjskich posągów z VII w. p.n.e., a także spalili manuskrypty pamiętające jeszcze czasy Imperium Osmańskiego, a swoją barbarzyńską działalność zamieścili na propagandowych filmach.

W 2012 terrorystyczne ugrupowanie Al-Kaida Islamskiego Magrebu przejęła kontrolę nad północną częścią Mali. W ich orbicie znalazło się także miasto Timbuktu, wpisane podobnie jak Palmyra na listę światowego dziedzictwa UNESCO. I to miasto miał spotkać podobny los. Pierwszym celem dżihadystów okazało się mauzoleum sufickiego świętego – Sidiego Amara, które zburzyli za pomocą koparek. Niedługo potem ich ofiarą padały kolejne mauzolea i inne zabytki. Wkrótce na liście artefaktów do zniszczenia znalazły się również bezcenne manuskrypty, niektóre liczące sobie nawet sześć wieków. I tak by się na pewno wkrótce stało, gdyby właśnie nie Abdel Haidera, który nawet za cenę własnego życia postanowił uratować bezcenne zbiory.

Kraina książek i wiedzy
Miasto Timbuktu w XVI wieku było jednym z najważniejszych ośrodków naukowych na kontynencie. Natomiast tamtejszy uniwersytet w Sankore nie ustępował w niczym ani Oxfordowi, ani Cambridge. Według jednej legendy pewnego razu do Timbuktu przyjechał ceniony tunezyjski profesor. Po przybyciu na miejsce szybko zdał sobie sprawę ze swoich potężnych braków w wiedzy i uciekł z miasta, aby się dokształcić. Jak zaznacza opowieść, zajęło mu to kilka lat. Natomiast sudańskie powiedzenie głosiło: ,,Sól jest na północy, złoto na południu, a srebro w krainie białych ludzi, lecz słowo mądrości i skarb mądrości znajdziesz tylko w Timbuktu”. O tym, że ówczesna metropolia mogła być ziemią obiecaną dla każdego bibliofilia, może poświadczyć, że w XVI wieku działało tutaj aż 472 wytwórni papieru, a sprzedaż manuskryptów przynosiła największe dochody w handlu.

Mieszkańcy Timbuktu zaczytywali się w różnorodnej literaturze: zarówno w zagranicznej, jak i rodzimej, która była szczególnie rozbudowana. Miejscowi uczeni w swoich pracach poruszali bowiem liczne zagadnienia związane m.in. z etyką (jeden z traktatów potępiał m.in. niewolnictwo), teologią muzułmańską (rozważano m.in. kwestię palenia tytoniu), medycyną, astronomią, medycyną, a także matematyką. Nie tylko! Dużą popularnością cieszyła się także poezja miłosna, a prawdziwymi bestsellerami były wszelkiego rodzaju poradniki: m.in. prawnicze, żywieniowe, a także … małżeńskie. Ponadto każdy z manuskryptów stanowi istne dzieło sztuki, które można przyrównać do najcenniejszej polskiej iluminowanej księgi – Biblii Królowej Zofii. Są one bowiem bezcennym źródłem na temat ówczesnej arabskiej kaligrafii.

Strażnik rodowego skarbu

Abdelowi Haidera miłość do manuskryptów zaszczepił w dzieciństwie jego ojciec -Mamma Haidera, który sam posiadał ich niemałą kolekcję składającą się z prawie 50 tysięcy tomów. Po śmierci rodziców to właśnie on, zgodnie z testamentem, został opiekunem rodowej kolekcji. Od tej pory, jak wspominał sam Haidera, nie miał prawa ani sprzedać, ani oddać żadnego z manuskryptów. Wkrótce też, jeszcze jako młody chłopak, zaczął pracować dla Instytutu Ahmeda Baby, zajmującego się ochroną manuskryptów. Jego zadanie polegało na przekonywaniu właścicieli bezcennych książek, aby przekazali w depozyt swoje zbiory tej instytucji naukowej w zamian za wynagrodzenie. Zadanie nie było łatwe, ponieważ wielu mieszkańców Timbuktu, albo z własnych doświadczeń, albo z opowieści swoich rodziców i dziadków, pamiętało o tym, jak miasto jeszcze na początku XX wieku znajdowało się pod okupacją francuską i wiele manuskryptów zostało wywiezionych wtedy do Paryża. Abdel Haidera jednak nie poddawał się. Jeździł po całym kraju i odkupywał księgi, często płacąc własnymi pieniędzmi. Mógł też jednak liczyć na pomoc z Kuwejtu i Arabii Saudyjskiej. Doskonalił także swoje umiejętności konserwatorskie i archiwistyczne na kursach organizowanych przez UNESCO. W ciągu dziewięciu lat udało mu się pozyskać 16 500 rękopisów! Abdel Haidera postanowił także założyć własną prywatną bibliotekę, gdzie mieściłyby się jego rodzinne zbiory. Po pięciu latach bezskutecznych poszukiwań sponsorów uśmiechnęło się do niego szczęście. Fundacja Mellona przekazała mu 100 tysięcy dolarów na stworzenie nowego ośrodka przechowywania rękopisów w Timbuktu. Projekt wsparła również Fundacja Forda. I tak w 2000 roku powstała Biblioteka Pamięci Mammy Haidera.

Najniebezpieczniejsza misja dekady

Abdel Haidera, wraz ze swoimi przyjaciółmi i współpracownikami: Mohammedem Toure oraz konserwatorką Emily Brandy pod koniec lipca zaczął swój misterny plan ratowania manuskryptów wcielać w życie. Sama misja wymagała wyjątkowych umiejętności logistycznych, a także potężnych nakładów finansowych. A wszystko to musiało się odbyć w jak największej tajemnicy. Pomoc szła z całego świata, a akcję wsparły instytucje naukowe m.in. z Dubaju i Holandii. Abdelowi Haidera udało się uzyskać na ten cel ponad pół miliona dolarów, a przelewy szły na konta bankowe zaufanych handlarzy w Bamako – stolicy Mali. To dzięki właśnie tym środkom finansowym Haidera mógł zatrudnić kurierów i kierowców, sprowadzić odpowiednie ciężarówki, a także opłacić łapówki.

W ciągu 90 dni udało im się przewieźć 270 337 manuskryptów, czyli prawie 75% całej kolekcji. Sam Mohammed Toure odbył aż 30 takich kursów z Timbuktu do Bamako i z powrotem. Również Abdel Haidera osobiście wielokrotnie przewoził księgi, a raz nawet o mały włos nie został zdemaskowany. Dżihadyści bowiem odkryli, że przewozi księgi. Bibliotekarzowi udało się jednak przekonać ich dowódcę, że są one przewożone do konserwacji. Manuskrypty wywożono nie tylko w ciężarówkach, ale także na łodziach oraz w taksówkach. W akcję angażowało się coraz więcej Malijczyków. Wielu z nich zależało już nie tylko na zarobku, ale chcieli również ratować narodowe dziedzictwo własnego kraju. Abdelowi Haidera udało się ocalić prawie wszystkie z 377 000 manuskryptów. W tym żadna księga nie została utracona podczas przeprawy przez rzekę!

Na początku 2013 dżihadyści, w akcie zemsty za klęski w tym regionie, zniszczyli 4202 rękopisy, które udało im się odnaleźć w Instytucie Ahmeda Baby. Okazało się jednak, że kuratorom udało się ukryć 10 603 manuskryptów w podziemnym magazynie, które przetrwały w nienaruszonym stanie.

Bohater z Palmyry
Abdel Haidera nie jest jedynym bohaterem. O heroizmie i gotowości do najwyższego poświecenia dla ratowania dziedzictwa światowego może poświadczyć historia cenionego syryjskiego archeologa – Chaleda al-Asaada. Uczony, który przez prawie pół wieku badał i opiekował się zabytkami w Palmyrze, został zamordowany przez bojowników Państwa Islamskiego, tylko dlatego, że odmówił wyjawienia, gdzie ukrył część artefaktów, chroniąc je tym samym przed zniszczeniem. Warto też podkreślić, że archeolog, pomimo zajęcia Palmyrę przez bojowników ISIS, uczestniczył do końca w ewakuacji miejskiego muzeum. Tragiczny los ojca syryjskiej archeologii poruszył cały świat, tym bardziej, że dżihadyści wykazali się bezwzględnością nawet po śmierci ponad 80-letniego uczonego, bezczeszcząc jego ciało.

Bezprecedensowy wyrok
We wrześniu 2016 roku islamski ekstremista Tuareg Ahmad Al Faqi Al-Mahdi, został skazany na dziewięć lat więzienia za popełnione zbrodnie wojenne. Sama rozprawa nie byłaby wyjątkowa, gdyby nie fakt, że akt oskarżenia w tym przypadku dotyczył niszczenia kulturowego dziedzictwa ludzkości. Miastem, które miało ucierpieć w wyniku działań ekstremisty, było właśnie Timbuktu, a Ahmad Al Faqi Al-Mahdi jest współodpowiedzialny m.in. za zniszczenie dziewięciu mauzoleum. Skazany przyznał się do winy i wyraził skruchę. UNESCO do tej pory udało się odrestaurować 14 mauzoleów.

Powstaje także projekt stworzenia Funduszu na ochronę kulturowego dziedzictwa ludzkości zagrożonego wojną i terroryzmem. Pieniądze z niego zostaną przekazane na walkę z przemytem dzieł sztuki z zagrożonych terenów, a także na restauracje zniszczonych obiektów. Ponadto powstanie sieć muzeów, gdzie zabytki z zagrożonych terenów, będą tymczasowo przechowywane. Deklaracje wsparcia projektu obiecało kilkanaście krajów, a także kilkaset muzeów i innych instytucji.

 

Katarzyna Michalewicz

 

Artykuł powstał na podstawie książki:
Joshua Hammer, Hardkorowi Bibliotekarze z Timbuktu, 2017.

Dodatkowa Bibliografia:

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/dzihadysci-niszcza-kolejne-starozytne-miasto,532623.html  [dostęp z dnia: 13.05.2018 r.]

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/dziedzictwo-ludzkosci-niszczone-przez-wojny-miliony-na-ochrone,725289.html

Udostępnij:
  • 28
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    28
    Udostępnienia
K. Michalewicz: Bibliotekarz, który przeciwstawił się Al-kaidzie Reviewed by on 16 maja 2018 .

„Ten człowiek nie tylko powiedział tysiącowi bojownikom Al-kaidy ,,nie”, ale również ocalił najcenniejszy skarb w swoim kraju. Historię Abdela Haidera oraz jego współpracowników w swojej bestsellerowej książce: ,,Hardkorowi bibliotekarze z Timbuktu”, w mistrzowski sposób opisał ceniony dziennikarz oraz znawca islamu i Afryki” – Joshua Hammer. Wandalowie XXI wieku Wspominając o zbrodniach wojennych działaczy ISIS, przed

Udostępnij:
  • 28
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    28
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź