Indie,[ ANALIZY ]

Bezdroża reform ekonomicznych w Indiach

Gospodarka indyjska od kilku lat notuje wysoki poziom wzrostu gospodarczego, w granicach 6-8 % rocznie, a w roku 2007 zanotowano ok. 8% wzrostu produktu narodowego brutto (GDP), rok później ponad 9,0%, a roku bieżącym, mimo globalnego kryzysu, blisko 6,0% .Jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku rozwój gospodarczy kraju nad Gangesem odbywał się w tempie, nazywanym eufeministycznie „indyjskim”, czyli w granicach 3,0 – w najlepszych latach 4,0% rocznie, i tak przez kilkanaście lat, począwszy od końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. W europejskiej perspektywie jest to dość duży wzrost, natomiast, jeżeli uświadomimy sobie, że w tym samym okresie przyrost ludności następował w tempie 2 – 2,5% rocznie, to ta indyjska specjalność w postaci „indyjskiego wzrostu narodowego” polegała przede wszystkim na wzroście ilości ludności i ich niewielkiej produktywności, przy także nieznacznym wzroście popytu- pisze Daniel S. Zbytek, autor książki „Azjatycka Szachownica”, który w Indiach między innymi jako dyplomata, spędził 10 lat.

Wzrost GDP, choć niższy niż chiński, od początku lat dziewięćdziesiątych oscylujący w granicach 9 –11 % p.a., z kolei jest znacznie wyższy, niż ten osiągany w większości krajów Zachodu. Wywołało to powszechne przeświadczenie, że jesteśmy świadkami kolejnego „cudu” ekonomicznego, i Indie, wzorem krajów Azji Południowo – Wschodniej, a obecnie Chin, staną się kolejną potęgą gospodarczą, kształtującą na nowo globalne relacje nie tylko ekonomiczne, ale i polityczne.

Wzrost gospodarczy mierzony wskaźnikiem GDP jest oczywisty, natomiast jest faktem, że wszelkie inne wskaźniki mierzące poziom rozwoju gospodarczego, a przede wszystkim społecznego, ulegają albo bardzo niewielkim zmianom, albo wręcz pogorszeniu. Dotyczy to przede wszystkim zakresu ubóstwa, dostępu do służby zdrowia, szkolnictwa, ale także krytycznego dla każdej rozwijającej się gospodarki, poziomu innowacyjności. Profesor C.N.R. Rao, Przewodniczący Rady Naukowej przy Premierze Indii ubolewa nad spadkiem liczby rejestrowanych w Indiach wynalazków, publikacji, nowych rozwiązań technologicznych i technicznych. Ich udział w światowych np. publikacjach (tzw. lista filadelfijska) uznanych za nowatorskie wynosi ok.1%, tj. niżej niż udział indyjskiej gospodarki w produkcie światowym (ok.5,0%) czy w obrotach handlu zagranicznego (1.5%).(Źródło: „Overcoming the Crisis in Indian Science” , „Scientific American India Edition” August, 2006.

Dzieje się tak w sytuacji, gdy Indie są największym na świecie dostawcą usług w zakresie technologii informatycznych, biotechnologii, telekomunikacji.

Obraz sytuacji gospodarczej i społecznej Indii jest znacznie bardziej złożony, niż można by było sądzić na podstawie jednego, bardzo zagregowanego wskaźnika wzrostu dochodu narodowego. Kraj nad Gangesem rozwija się, ale bardzo nierównomiernie – bardziej by można mówić o dwóch równoległych gospodarkach, które funkcjonują na tym samym terytorium, ale mają ze sobą niewiele punktów stycznych.

Procesy reform ekonomicznych zainicjowane na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku w myśl ogólnych zasad gospodarki liberalnej, choć z poważnymi ograniczeniami zarówno, co do ich zakresu jak i stopniowalności we wprowadzaniu nowych pakietów ustaw i przepisów administracyjnych otwierających gospodarkę Indii na świat, realizowane były, i są, w kraju o całkowicie odmiennej kulturze i warunkach, zarówno klimatycznych jak i cywilizacyjnych, niż tam, gdzie stworzono podstawy tzw.”consensusu waszyngtońskiego”, zakładające daleko idącą liberalizację dla działań przedsiębiorców kapitalistycznych.

Ogólne, globalizacyjne zasady, wypracowane w Stanach Zjednoczonych, w krajach, które nie dysponują nowoczesna gospodarka, napotykają na odmienne warunki ekonomiczne i społeczne. Indie to nie tylko kraj jednej z najstarszych ludzkich cywilizacji, która może się pochwalić klika tysiącleci licząca ciągłością trwania i własną, wewnętrzna dynamiką przemian i absorpcji wpływów zewnętrznych. Historia realizowanych w Indiach w XX wieku polityk rozwoju gospodarczego i społecznego świadczy, że kraj ten wszelkie zewnętrzne ideologie przetwarzał i dostosowywał do istniejącej tradycji kulturowej, co przynosiło najczęściej efekty dalekie od zamierzonych.

Indie przez dziesięciolecia XX wieku, od momentu uzyskania niepodległości w roku 1948 były głównym filarem Trzeciego Świata, utrzymującego dystans do głównych oponentów „zimnej wojny” – ZSRR i ich satelitów po jednej stronie oraz tzw. Zachodu. Dla świata zewnętrznego Indie miały wszelkie znamiona gospodarki kapitalistycznej – ogólnokrajową giełdę (Bombay Stock Exchange) założoną w roku 1875, czyli w tym samym czasie, co w wielu ówczesnych krajach europejskich, dużą bazę produkcyjną, szczególnie przemysłu tekstylnego, oferujący na rynkach światowych swoje towary po bardzo konkurencyjnych cenach, gęstą sieć linii kolejowych, rozwinięte społeczeństwo cywilne, nowoczesny system szkół, administracji i sądownictwa.

Nehru, pierwszy premier Indii, absolwent Cambridge postanowił stworzyć w Indiach państwo socjalistyczne – nie tylko w odniesieniu do jej sfery socjalnej, ale przede wszystkim ekonomicznej. W tym swym wielkim zamierzeniu uzyskał największe, i nieoczekiwane poparcie – ze strony wielkiego indyjskiego kapitału – był on wielki w ówczesnych indyjskich wymiarach, natomiast zupełnie niedostosowany do zagranicznej konkurencji.

Postawienie na model socjalistyczny wymagało wprowadzenie licznych barier ochronnych, przede wszystkim wysokich ceł, procedur uzyskiwania zgód na wszelką działalność gospodarczą, – czyli stworzono kokon, w którym niezagrożone przez świat zewnętrzny mogły trwać i się rozwijać miejscowe firmy.

Indie uzyskiwały pozytywne na Zachodzie opinie o swoich reformach w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wobec ze względu na fakt, ze Chiny, największy ówczesny kraj świata wybrał ścisły sojusz militarny i polityczny z ZSRR, a także starał się iść śladami swojego północnego sąsiada na drodze do przyspieszonej industrializacji.

Pierwszy i drugi plan pięcioletni przewidywał ponad dwuipółkrotny wzrost dochodu narodowego w okresie lat 1955-1970. Niestety rzeczywistość daleko odbiegła od tych szczytnych ambicji. Wzrost GDP per capita uległ nieznacznemu wzrostowi rzędu kilku procent, gdy w tym samym czasie, kraje, które startowały z podobnego, lub nawet niższego poziomu, jak Chiny, kraje Azji Południowo – Wschodniej, zanotowały w tym samym okresie prawie trzykrotny wzrost dochodu narodowego na mieszkańca, także kraje rozwinięte gospodarczo, jak Japonia ( w tym przypadku ponad pięciokrotnie),a także kraje Europy Zachodniej i USA ( źródło: The World Bank statistics, 2005). Nehruwiańska polityka ekonomiczna spowodowała, więc w rezultacie powiększenie dystansu, jaki oddzielał Indie od krajów Zachodu.

Tabela 1.

Udział w dochodzie narodowym świata: lata 1700 – 1995

Kraj/ Rok

1700

1820

1890

1952

1978

1995

Chiny

23.1

32.4

13.2

5.2

5,0

10.9

Indie

22.6

15.7

11.0

3.8

3.4

4.6

Japonia

4.5

3.0

2.5

3.4

7.7

8.4

Europa

23.3

26.6

40.3

29.7

27.9

23.8

USA

1.8

13.8

21.8

21.8

20.9

Rosja

3.2

4.8

6.3

9.3

9.2

2.2

Żródło: Angus Maddison, „Chinese Economic Performance in the Long Run”, OECD, Paryż

Intensywny wzrost gospodarczy objął, więc nie tylko kraje o autorytarnym systemie rządów, jak Chiny, większość krajów Azji Południowo – Wschodniej, ale także kraje demokratyczne, jak Japonia czy Europa. Nie ma, więc oczywistego związku między systemem sprawowania politycznej władzy, a sukcesami na polu gospodarki.

Reformowanie gospodarki indyjskiej napotkało na dwie podstawowe bariery – kastową strukturę społeczną i warunki klimatyczne – suche monsunowe tereny północy kraju, gdzie wszelkie reformy w strukturze własności rolnej napotykały na konieczność nawadniania znacznych obszarów, a z drugiej strony często nieomal ogrodniczą uprawę rozdrobnionych obszarów ziemi. Przeludnienie wsi uniemożliwia jakąkolwiek reformę rolną – ziemi jest zbyt mało, zastana z kolei struktura kastowa uniemożliwia pracę na roli dużej części ludności – ze względów religijnych szereg kast np. nie może hodować zwierząt – krów lub nierogacizny.

Pakiet reform byłego dyrektora Banku Światowego, Manmohan Singha ( obecnie premiera), który przedstawił pakiet reform gospodarczych. nosił nazwę Oświadczenie o Polityce Przemysłowej (Statement of Industrial Policy) i został ogłoszony na form izby niższej parlamentu)Lok Sabha) w dniu 24 lipca 1991.

Liberalizacja w funkcjonowaniu gospodarki miała charakter stopniowy i wybiórczy – pierwszym jej stopniem było wprowadzenie tzw. „szerokiego zakresu produkcji( „borad banding), który umożliwiał prywatnemu przedsiębiorcy wytwarzać nie tylko to, na co miał zezwolenie, ale także inne wyroby, pod warunkiem, ze nie wykorzystywał większej ilości surowców. Kolejnym krokiem było zezwolenie dla prywatnych przewoźników drogowych do przewożenia towarów w całym kraju, a nie tylko w ramach jednego stanu. Utrzymano jednak zasadę, ze przewoźnik musi uzyskać zgodę na transport w poszczególnych stanach, oraz opłatę na granicy stanu od wartości towaru, tzw. „octroy”. Próby zniesienia tego podatku natrafiają na ogromne opory ze strony rządów stanowych, dla których stanowią ważne źródło dochodów budżetowych, a także istotne są dochody dla osób związanych ze zwycięską partią w administracji i poborze tego „granicznego” podatku.

Stopniowo wprowadzano reformy o charakterze makroekonomicznym. Przede wszystkim zniesiono zakaz inwestycji zagranicznych. Obwarowany szeregiem ograniczeń, wyłączający wiele dziedzin gospodarki ( jak np. górnictwo, rynek kapitałowy, handel i inne), oraz wprowadzający ograniczenia w wysokości udziału zagranicznego inwestora w przedsiębiorstwie zarejestrowanym w Indiach ( początkowo nie przekraczał 49%). Obniżono stawki celne, choć w dalszym ciągu, mimo obniżek w kolejnych latach średni poziom stawek celnych w Indiach jest wyjątkowo wysoki, przekraczający obecnie (rok 2007) 14,5% , gdy np. w Unii Europejskiej wynosi on ok.3,6%. Tym niemniej był to istotny krok w porównaniu do lat przed 1991, gdy ten poziom często przekraczał 100% ( np. samochody, wyroby gospodarstwa domowego – telewizory, lodówki, maszyny i urządzenia przemysłowe itp.).

Rozpoczęto również proces prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, choć miał on charakter ograniczony do kilku dziedzin gospodarki i wykluczał udział kapitału zagranicznego, ale także przejęcie pakietu większościowego.

Niewątpliwie reformowanie gospodarki przyniosło sukces, szereg dziedzin wytwarzania i usług notuje bardzo dynamiczny rozwój, choć z drugiej strony podstawowe dla Indii problemy – jak rozwój rolnictwa, ograniczenie poziomu biedy, rozszerzenie zakresu dostępu do edukacji uległ pogorszeniu.

Struktura społeczna Indii ulega przekształceniom, ale wzrost gospodarczy, jaki notujemy w Indiach począwszy od połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, nie oznacza, że ograniczenia kulturowe przestały działać lub uległy istotnym zmianom. Wprost przeciwnie, uległy one nasileniu, choć jest tez prawdą, ze tradycyjna pionowa struktura kastowego społeczeństwa uległa daleko idącemu przewartościowaniu. Przede wszystkim Bramini przestali być niekwestionowanymi przywódcami. Ich dotychczasowa pozycja – wielkich właścicieli ziemskich, polityków, wyższych urzędników, elity życia naukowego i medialnego, skutecznie została podważona przez kasty, które stworzyły silna bazę ekonomiczną – jak np. Baniów, którzy zdominowali przemysł stalowy i elektromaszynowy ( np. słynna, także w Polsce rodzina Mittalów), czy kasta małorolnych chłopów, Yadawów, którzy ze względu na swoja liczebność, niezależność ekonomiczna uzyskana w rezultacie „zielonej rewolucji” lat siedemdziesiątych XX wieku, przejęli władzę polityczną w najludniejszych stanach północy Indii – Uttar Pradesh i Bihar, i z tego też względu odgrywają coraz większa rolę w polityce ogólno indyjskiej. Problem w tym, że awans społeczny tych niższych kast odbywa się „en masse” – w dalszym ciągu obowiązuje kastowa solidarność i dbanie o partykularne interesy poszczególnych kastowych społeczności, w opozycji do interesów innych kast, i ogółu społeczeństwa.

Mimo imponującej dynamiki wzrostu dochodu narodowego, Indie pozostają krajem o największej na świecie liczbie ludzi biednych, żyjących poniżej biologicznego poziomu przetrwania.

Tabela 2. Poziom ubóstwa

Koszty utrzymania

Rok

1981

1987

2001

1 USD dziennie

382,4

369,8

358,6

2 USD dziennie

630,0

697,1

826,0

Źródło: „Human Development Report: South Asia, 2005”

Wartości dochodów indywidualnych skalkulowane według parytetu siły nabywczej (PPP).

Powyższe zestawienie uwidacznia, że w ostatnim dwudziestoleciu poziom biedy w Indiach gwałtownie narasta. Spadła statystycznie ilość ludności o dochodach niższych niż 1 dolar dziennie, ale nie zapominajmy, że wartość dolara i rupii indyjskiej podlega procesom inflacyjnym – w dwudziestoleciu 1980 – 2000 średnioroczna ważona inflacja w Indiach wyniosła ok. 8% ( wg Centre of Minitoring of Indian Economy, CMIE, Mumbai, Raport 2005). Oznacza to, ze duża grupa ludności, która była klasyfikowana w grupie o dochodach poniżej 1,- USD dziennie w roku 1981 została obecnie sklasyfikowana w grupie o dochodach poniżej 2 USD – a łączna liczba ludności utrzymującej się za mniej niż 2 USD dziennie wzrosła w liczbach bezwzględnych o prawie 200 milionów osób, czyli o 13,5%. Dla porównania, w tym samym okresie w Chinach liczba ludności utrzymującej się za mniej niż 2 USD dziennie, spadła z 876 mln ( ponad 246 mln więcej, niz w tym samym okresie w Indiach) do 594 mln ( czyli o 230 mln mniej niż w 2001 roku w Indiach). Ludność Chin przewyższa liczbę mieszkańców Indii o ponad 200 mln osób.

Indyjscy programiści komputerowi, obsługa central telefonicznych, usługi księgowe i magazynowe dla przedsiębiorstw i instytucji całego świata, których jest około miliona, stanowią powód do uzasadnionej dumy dla elit Delhi, Mumbaju czy Bangalore. Ten milion pracowników o najwyższych w świecie kwalifikacjach stanowi jednakże ok.0,25% siły roboczej całego kraju, a ich usługi tylko w niewielkim stopniu, rzędu 3-4% (dane za CMIE, Raport 2005) skierowane są na potrzeby miejscowego rynku – reszta to eksport. Ten tzw. „outsourcing” stanowi, więc de facto część gospodarki krajów rozwiniętych gospodarczo, przede wszystkim USA, swoista enklawę w państwie, którego pozostała część gospodarki pozostaje nieefektywna ekonomicznie i zacofana technologicznie.

W pierwszych sześciu miesiącach 2006 roku zawarto kontraktów na usługi informatyczne i telekomunikacyjne na sumę 17 miliardów dolarów ( źródło: NASSCOM, www.nasscom.com). Ocenia się, że tylko ok. 2% z tych zamówień dotyczy zadań o wysokim nakładzie pracy intelektualnej, tzw. zadań konsultacyjnych, w których określany jest zakres prac, idea i koncepcja informatyzacji przedsiębiorstwa lub określonych problemów ekonomicznych. Ww. zadania konsultacyjne realizowane są tylko na rynku indyjskim, w eksporcie ten poziom, i tak niewielki, jest jeszcze niższy – wg informacji największego koncernu IT w Indiach, WIPRO, pracującego przede wszystkim na potrzeby rynku amerykańskiego, udział prac konsultacyjnych wynosi ok.0,14% (źródło: dane WIPRO przytoczone przez „Outlook” nr 31, 07.08.2006). Wartość prac konsultacyjnych przekracza kilkakrotnie wartość prac programistów, a poziom zysku znacznie przekracza 50%. Płaca konsultanta wynosi ok 250,-USD, podczas gdy programisty – USD 25,- co i tak jest kilkakrotnie wyżej, niż absolwent wyższej uczelni może otrzymać w służbie państwowej ( ok.25 centów za godzinę) lub nawet w przedsiębiorstwach prywatnych ( ok.30-35 centów). Sytuacja ta powoduje, że programistami, których praca nie wymaga wysokich kwalifikacji, zostają wykształceni absolwenci najlepszych szkół, często z tytułami naukowymi, – co jest oczywistym marnotrawstwem wiedzy, możliwości rozwojowych i już zainwestowanego kapitału w procesie kształcenia.

Niski poziom zaangażowania indyjskiego przemysłu informatycznego w procesach rodzimej gospodarki oznacza także, że powstające innowacje, generowane przez niewielka grupę konsultantów, są tworzone i realizowane na potrzeby gospodarki rozwiniętych krajów Zachodu.

Wiele wskazuje na to, iż wzrost gospodarczy generowany jest przede wszystkim przez dochody informatyków oraz wpływ pieniądza od indyjskich robotników i inżynierów zatrudnionych za granicą. Wzrost GDP tworzy więc konsumpcja, a nie inwestycje, jak to ma miejsce np. w Chinach. Potwierdza to wysokość udzielanych przez banki indyjskie kredytów: pożyczki na cele konsumpcyjne osób prywatnych w okresie 2002- 2005 rosły średniorocznie o 49.9%, a tym samym okresie kredyty dla przemysłu wzrosły o 20.1% (Źródło: Reserve Bank of India Report: Macro-economic and Monetary Developments, April 2006).

Indie maja wielu laureatów nagród Nobla z zakresu medycyny, ekonomii, chemii i fizyki, a szereg wyższych uczelni reprezentuje najwyższy światowy poziom. Z drugiej strony tylko 7% młodzieży w wieku 18-23 lata uczęszcza na wyższe uczelnie ( dla porównania ok.15% w Chinach, ok.55% w USA). Poziom edukacji podstawowej jest wyjątkowo niski. Według raportów niezależnych ośrodków badawczych ( źródło: D.Lal, R.Mohan and I. Natarajan, „Economic Reform and Powerty Allevation: A Tale of Two Surveys” , Economic and Political Weekly, 36(12)2001)spośród absolwentów pięcioletniej szkoły podstawowej około 35% nie potrafi ani pisać, ani czytać.

Ogólnie tylko 61% ogółu ludności ( w tym tylko 48% kobiet) potrafi pisać i czytać. To jeden z najniższych wskaźników na świecie, porównywalny tylko z krajami arabskimi i znacznie niższy niż w większości krajów Czarnej Afryki.

Tabela 3

Poziom analfabetyzmu ( procent ludności umiejących pisać i czytać do ogółu ludności) w wybranych krajach Azji

Kraj / Rok

1960

1980

1992

2001

Indie

28

36

52

58

Południowa Korea

71

93

97

98

Chiny (ChRL)

Brak danych

69

80

87

Tajlandia

68

86

94

95

Źródło: „World Bank Development Report: 1994”., “Human Development in South Asia 2003, The Mahbub ul Haq Human Development Centre, Karachi, 2005

Z ww. zestawienia wynika, że zarówno Chiny, jak i kraje Azji Południowo – Wschodniej, przygotowywały się do programu reform lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku znacznie wcześniej, realizując program rozbudowy szkolnictwa, przede wszystkim podstawowego.

W zakresie analfabetyzmu kobiet Indie notują nie tylko gorsze wyniki niż Chiny (75% w roku 1999, choć Tybet ok.11% kobiety, mężczyźni 44%, to absolutny rekord światowy), podczas gdy nawet dla krajów o najniższych dochodach wynosi on – 59% ( Bangladesz, Ghana, Kenia, Myanmar, Zimbabwe).

Śmiertelność niemowląt: Indie 71 na tysiąc urodzin, Chiny 30, ale Kerala 14.

Tabela 4

Indie i Czarna Afryka, wybrane wskaźniki

Wskaźnik

Indie

Czarna Afryka

Dochód na głowę mieszkańca

2 230

1500

Śmiertelność niemowląt ( na 1 tys.urodzeń)

71

92

Długość życia

63

47

Poziom niedożywienia dzieci poniżej 5 lat

53

30

Niemowlaki z niedowagą

34

15

Ciężarne kobiety z anemią

88

45

Poziom znajomości pisania

Kobiety

żczyźni

Ale: Kerala Bihar

44 88 35

68 94 62

53

69

Ilość kobiet na 1 tys. mężczyzn

933 (ale: Kerala 1058)

1015

Śmiertelność dziewczynek/chłopców

1,5

0,9

Udział kobiet w sile roboczej w %

32

42

Ilość dzieci na kobiety w wieku rozrodczym

3,1 (Ale: Kerala: 1,8)

5,3

Źródło: World Development Indicators 2001, UN 2002

Niestety, reformy, jakie aktualnie realizuje rząd w Delhi zmierzają w kierunku pogłębienia tej niekorzystnej sytuacji. Motywowane względami politycznymi, przed zbliżającymi się wyborami w szeregu kluczowych stanach, wprowadzenie kwot ilościowych miejsc na wyższych uczelniach nie tylko dla najniższej kasty pariasów, ale także dla kast niższych, przekraczającej w sumie 50% miejsc, spowoduje obniżenie ogólnego poziomu wykształcenia, zrównanie w dół, a nie zapewnienie wartościowej edukacji dla młodzieży, która nie ma wykształcenia podstawowego o dobrej jakości. Nie ulegnie zmianie system edukacji podstawowej, nie podejmuje się wysiłków w kierunku podniesienia poziomu, ani nawet objęcia nauka podstawową szerszych warstw ludności, właśnie z tych niższych kast i pozakastowych dalitów i ludów plemiennych ( adivasi).

Reformy ekonomiczne po roku 1991 urynkowiły cenę ziemi. Inwestorzy nie potrzebowali już uzgadniać kosztów wykupu ziemi z administracja rządowa, ani też ilości kupowanej ziemi – decydowała cena. W ten sposób ograniczony został zakres korupcji ( pozostawała jeszcze sprawa wyboru lokalizacji zależna od lokalnych rządów, – ale w tym przypadku politycy dążyli do pozyskania inwestycji tworzących nowe miejsca pracy – w ten sposób tworzą klientele wyborczą). Niestety, w tym rachunku nie uwzględniono setek tysięcy ludzi, którzy nie są w jakimkolwiek zakresie partnerami gry rynkowej – nie mają nic na sprzedaż – ani ziemi, ani jakichkolwiek kwalifikacji zawodowych, ani tez jakiegokolwiek kapitału. Inwestycje pozbawiały ich podstaw egzystencji. Nie stanowili też klienteli wyborczej – zostali wysiedleni i tym samym nie interesowali polityków danego okręgu wyborczego. Według oceny specjalisty Banku Światowego, Michaela Cernea („Anthropological Approaches to Resettlement: Policy, Practice and Theory”, World Bank, Washington D.C. w „The Economics and Politics of Resettlement in India”) przymusowe wysiedlanie z terenów pod inwestycje górnicze na terenie stanów Orissa i Jarkhand powoduje napływ setek tysięcy ludzi, całych rodzin ( badany okres: 1995-2001), a nie tylko ludzi zdolnych do pracy, do wielkich aglomeracji miejskich, gdzie stanowią bazę społeczną ruchów radykalnych (niekoniecznie lewicowych – często faszystowskich lub fundamentalistów religijnych – w przypadku muzułmanów i dalitów związane to jest z ich niską pozycją społeczna w hierarchii prestiżu i braku jednoznacznego interesu ekonomicznego w relacji do innych kast – jak robotnicy rolni, drobni rzemieślnicy, tragarze itp.).

Także narastanie wojny lewackich naxalitów z policją, a często też i armia rządową, na terenach intensywnych inwestycji górniczych znacznie wzrosło w latach dziewięćdziesiątych XX wieku i początku XXI i jest niewątpliwie skutkiem procesów wywołanych reformami ekonomicznymi, które nie biorą pod uwagę kosztów wysiedlania miejscowej ludności.

Tereny najbardziej intensywnych walk maoistów (naxalici, Armia Ludu i inni) są tereny wschodnich i północnych Indii (Jarkhand, Bihar, Bengal, Orisa, Adhra Pradesh zbieżny jest z terenami intensywnych prac górniczych – rudy metali, wegiel kamienny).

Ilość ofiar śmiertelnych zamachów naxalitów w latach 1991- 2005 wzrosła z kilkudziesięciu do ok. 3 tys. w roku 2005 ( dane Ministry of Home Affairs, Delhi). Szacuje się ,że ilość ofiar sięga obecnie (lata 2006, 2007) ponad 10 tys. rocznie ze względu na znacznie wyższą intensyfikację walk.

Poza usługami informatycznymi i telekomunikacyjnymi, indyjscy przedsiębiorcy odnoszą sukcesy na rynkach światowych w zakresie produkcji farmaceutyków, przede wszystkim generycznych, biotechnologii, a także w zakresie produkcji części samochodowych oraz obróbce jubilerskiej i szlifowaniu diamentów. Wszystkie te produkty wymagają dużych nakładów kapitałowych i stosunkowo niewiele wysoko wykwalifikowanej siły roboczej. Powtarza się wiec syndrom z „outsourcingu it i telekomunikacji” – w Indiach rozwija się najnowocześniejsza produkcja stanowiąca uzupełnienie produkcji krajów Zachodu, wykorzystująca wąską elitę wysoko wykwalifikowanych pracowników, których płace stanowią ok. 10% płac ich odpowiedników w USA lub Europie Zachodniej.

Utrudnieniem dla poszerzenia bazy produkcyjnej na inne gałęzie produkcji, wykorzystanie efektu domina, jaki mogą generować przemysły włączone w międzynarodowy podział pracy jest istniejący system ochrony własnego, lokalnego, małego i średniego przemysłu – około 600 produktów zastrzeżonych jest dla producentów zatrudniających do 10 pracowników, co wyklucza wprowadzenie masowej produkcji przemysłowej dla wielu wyrobów tekstylnych, narzędzi rolniczych, urządzeń gospodarstwa domowego i gospodarstw wiejskich. Niemożliwa jest również modernizacja handlu, w którym pracuje ok.6% ludności, czyli ok.24 miliony osób, ( czyli 24 razy więcej niż w telekomunikacji i informatyce), zatrudnionej w małych, rodzinnych sklepikach. Stanowią oni zbyt dużą grupę wyborców, aby możliwe było ignorowanie ich interesów. Niemożliwe jest, więc tworzenie dużych supermarketów, rozbudowa sieci dostaw, chłodni, bezpośrednich dostaw od dużych producentów i tym samym istotne ograniczenie marnotrawstwa, przede wszystkim żywności. W Indiach marnuje się ok.25% wyprodukowanej żywności, przede wszystkim ze względu na niewystarczająca, niewydolna i przestarzałą sieć magazynów, brak chłodni składowych, szybkiego transportu od producenta do sprzedawcy.

Niezależnie od faktu, iż istnieje silna grupa kupiecka ( także podzielona na kilka kast, zależnie od rodzaju handlu, stanowiąca silnie zintegrowane lobby wyborcze), przeludniona wieś nie ma alternatywy – oferuje swoją pracę zarówno u wielkich właścicieli ziemskich, ale nawet i tych, którzy mają tylko po kilka hektarów ziemi, po głodowych stawkach, aby przeżyć, a wyjazd do ogromnych, liczących dziesiątki milionów aglomeracji miejskich nie jest rozwiązaniem – tam też brakuje jakiejkolwiek pracy. Industrializacja, jaka miała miejsce wszędzie na świecie – migracja ze wsi do miast, gdzie była praca w powstającym przemyśle, w indyjskim modelu rozwoju ekonomicznego napotyka barierę ilościowa i edukacyjną – praca jest, ale tylko dla wysoko wykształconych.

Formalnie indyjskie prawo pracy jest bardzo restrykcyjne (Ustawa o Rozstrzyganiu Sporów w Przemyśle – Industrial Disputes Act). W rzeczywistości, ze względu na ogromna presje ze strony ogromnej rzeszy bezrobotnych napływających setkami tysięcy do dużych aglomeracji miejskich, prawo pracy jest respektowane tylko w przedsiębiorstwach państwowych ( w sumie ok.60 mln pracowników, tj., 15% siły roboczej Indii), natomiast zatrudnienie, płace i warunki pracy 85% pracowników zależą całkowicie od woli pracodawców.

Przyrost ludności w Indiach wynosi ok.2,2% rocznie, natomiast przyrost miejsc pracy jest niższy, ok. 1% rocznie, tj. niżej, niż to notowano w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych XX wieku, gdy wynosił 2,5%. Oznacza to, że okresie od roku 1992, tj. od początku reform ekonomicznych w Indiach, liczba bezrobotnych przyrastała najmniej w ilości 1,2% rocznie, tj. ok 5 milionów osób (rocznie). To potężna presja na rynek pracy, a także źródło wielu problemów społecznych –jak np. zamieszek między etnicznych i religijnych, narastającej epidemii AIDS.

Problemy demograficzne powodowane przez przyrost naturalny wywierają nie tylko ogromną presję na rynek pracy, ale także dewastację środowiska, wyjałowienie ziemi, wyczerpanie dostępnych źródeł wody pitnej. Indie w dniu uzyskania niepodległości 15 sierpnia 1948 zamieszkane były przez ok. 390 milionów ludzi, dziś jest ich prawie 1,2 miliarda – na tym samym terytorium, dysponującymi tymi samymi zasobami. Problemy demograficzne to dziś najważniejszy problem, przed jakim stoją Indie – tym bardziej, ze ludności szczególnie szybko przybywa w tych regionach, gdzie zaludnienie jest szczególnie wysokie, a ludność reprezentuje różne, skonfliktowane grupy narodowe, religijne, kastowe. Na niwie polityki objawia się to wzrostem znaczenia partii kastowych tak jak np. partii dalitów (tj. pozakastowych), która w 2005 roku przejęła władzę w największym, 140 milionowym stanie, Uttar Pradesh, oraz zwiększenie wpływów partii narodowych w poszczególnych stanach i spadkiem znaczenia partii ogólno indyjskich ( jak. Kongres czy nacjonalistyczna ( ideologia tzw. hindutwy), ogólno indyjska Partia Ludowa, BJP). W wielkich aglomeracjach miejskich, liczących po kilkanaście milionów mieszkańców każda, ludność zamieszkuje poszczególne dzielnice zgodnie z przynależnością, przede wszystkim religijną i kastową – tworzą się getta muzułmańskie, dalitów, yadawów, Jainów itp., konkurujące ze sobą o pracę, przestrzeń do zabudowy mieszkalnej, dostęp do prądu i wody – ubogi mieszkaniec Delhi czy Mumbaju musi często czekać kilka – kilkanaście godzin, aby mieć dostęp do pompy z wodą pitną.

Kolejny problem, przed jakim stoją Indie, a który nie objęty jest reformami gospodarczymi, jest rolnictwo. Przyrost produkcji rolnej od kilkunastu lat waha się w granicach 1,8 – 2,3%, co oznacza, że nastąpiła stagnacja w poziomie podaży produktów rolnych przypadających na jednego mieszkańca. Ilość żywności istotnej dla obywateli tego kraju: zbóż, soczewicy, oleju rzepakowego od kilku lat spada. Wzrasta produkcja produktów rolnych, na których jest popyt na rynkach światowych: bawełny, cukru, tytoniu, kukurydzy. Istotne jest również to, że sa to uprawy, które wymagają nawadniania w znacznie wyższym stopniu niż uprawy zbożowe jak pszenica, proso czy rzepak. Dane indyjskiego Ministerstwa Finansów (Union Budget 2005-06, Economic Survey (http://indiabudget.nic.in) podaje, że utrzymuje się spadek produkcji zbóż: w okresie 2004-05 zbiory wyniosły 206.4 mln ton, rok (budżetowy 01.04-31.03) wcześniej 212 mln ton, mimo bardzo korzystnego monsunu. Wzrosła natomiast produkcja rolnych produktów przemysłowych – np. bawełny o 24% – co z kolei spowodowało gwałtowny (30%) spadek cen bawełny w szeregu regionach kraju ( głównych ośrodkach produkcji – Maharasztra, Gujarat) i pogłębiło trudna sytuacje finansowa tamtejszych rolników.

Tabela 5

Zmiany w strukturze upraw, stan Andhra Pradesh

Uprawa (w % uprawianego areału)

1958

1998

zboża

73,1

53,2

Orzeszki ziemne

10,5

15,3

Rośliny oleiste

15,3

20,8

bawełna

3,1

8,2

Inne

11,6

17,8

Źródło: Andhra Pradesh Rythu Sangham, 2002

Stan Andhra Pradesh to jeden z większych stanów wchodzących w skład Republiki Indii (ponad 72 mln mieszkańców, położony na południu Indii, zajmujący rozległe tereny równiny Dekanu i wybrzeży Zatoki Bengalskiej, stąd reprezentatywny dla całego kraju – zarówno suche tereny wyżynne jak i nadmorska, żyzna nizina).

Samobójstwa rolników w jednym okręgu (35 osób w 2004) : Wayanad ( liczba mieszkańców ok. 2 tys.), Kerala obejmują: rolnicy uprawiający kawę: 33,4%, pieprz: 59,83, orzechy kokosowe, warzywa 6,51%, zboża – brak samobójstw. Uprawy pieprzu w tym okręgu o sprzyjających dla roślin przyprawowych warunkach klimatycznych wynosi 12,8% całości areału upraw, podczas gdy zbóż: 39,94%. (źródło: badania terenowe, State Planning Board, 2005, Thrruvananthapuram).

W skali kraju samobójstwa rolników stały się plagą, liczba ofiar liczona jest na kilkadziesiąt tysięcy rocznie.

Wyższa opłacalność upraw roślin przyprawowych, bawełny, roślin oleistych w okresie koniunktury powoduje, ze rolnicy zaciągają pożyczki, których w okresie spadku cen nie są w stanie spłacić, a niewielki obszar upraw przeznaczonych na własne potrzeby nie wystarcza na utrzymanie rodziny. Należy zwrócić uwagę na fakt, że średni obszar gospodarstwa rolnego to ok. 1,72 hektara.

Inwestycje w produkcji rolnej są znacznie mniej opłacalne niż w przemyśle ze względu na niskie ceny produktów rolnych w porównaniu do wyrobów przemysłowych (terms of trade). Inwestycje w przemyśle chronione są wysokimi barierami celnymi stosowanymi wobec importu wyrobów przemysłowych z zagranicy, a ponadto system licencyjny ograniczał konkurencję wewnętrzną, gwarantując każdemu inwestorowi rynek zbytu, a ceny zapewniały godziwy zysk (planowany przez bank i inwestora). Polityka ochrony inwestycji wynikała także z faktu, że ponad 70% nakładów inwestycyjnych realizowana była przez państwo, a inwestycje prywatne stanowiły najczęściej uzupełnienie inwestycji rządowych, w oparciu o kredyty państwowe. Sytuacja ta po roku 1991 nie uległa istotnej zmianie – obniżono szereg ceł, zniesiono ograniczenia licencyjne, poziom terms of trade poprawił się w sposób istotny z poziomu 100 w relacji do przemysłu w roku 1993 (rok bazowy) do 117.5 w roku 2002.

Istotnym ograniczeniem w produkcji rolnej jest wegetarianizm ludności hinduistycznej i buddyjskiej, czyli ponad 80% ludności, który powoduje, że nadmiar produkcji zbóż nie może być kompensowany produkcją zwierzęcą, a w warunkach klimatycznych Indii, braku elewatorów przechowywanie powoduje ogromne straty i tym samym poziom cen przechowywanego zboża. Liberalizacja cen powoduje, że nie opłaca się prywatnym przedsiębiorcom inwestować w przechowalnie zbóż, a instytucje państwowe obciążane są wysokim poziomem kosztów już istniejących trudno zbywalnych zapasów.

W rezultacie ludność konsumuje coraz mniej produktów rolnych, mimo, ze, statystycznie, produkcja rolna rośnie w tempie porównywalnym do wzrostu ludności.

Tabela 6

Spożycie zbóż na głowę mieszkańca w Indiach

1972-3

1993-4

1999-2000

Ludność wiejska

15,26

13,40

12,72

Ludność miejska

11,24

10,63

10,42

Źródło: Government of India (GOI) National Sample Survey Organization (NSSO), 25th, 50th and 55th Rounds.

Symptomatyczny jest fakt, wynikający jednoznacznie z powyższego zestawienia – średni poziom życia ludności miejskiej jest zdecydowanie niższy niż ludności wiejskiej – ogromne rzesze ludności wegetujące w miastach, przede wszystkim w wielkich metropoliach, jak Mumbaj, Delhi czy Kalkuta nie mają ani pracy, ani też możliwości wyżywienia powyżej minimum biologicznego.

Liberalizacja cen nawozów spowodował wzrost ich cen (o 30% w okresie 1995-2002) i w rezultacie spadek wzrostu ich zużycia z 8% rocznie w latach osiemdziesiątych od ok. 2% na początku XXI wieku. Pogorszyła się również struktura w użyciu nawozów – bezwzględny spadek sprzedaży nawozów potasowych i fosfatów na rzecz azotowych, gwarantujących szybki przyrost zielonej masy, ale doprowadzającej do trwałego jałowienia ziemi i jej zasolenia.

Kolejnym ograniczeniem w procesach reformowania i modernizacji indyjskiej gospodarki, jest niski, jak na kraj rozwijający się, poziom wewnętrznych oszczędności. Indyjski poziom oszczędności wynosi ok 22% dochodu narodowego brutto ( CMIE, rok 2005). Jest to poziom przeciętny dla większości krajów europejskich, znacznie jednak niższy niż np. w Chinach, gdzie przekracza 43%. Infrastruktura jest niezadawalająca – istnieje właściwie jedna tylko, 300 kilometrowa autostrada z prawdziwego zdarzenia łącząca Mumbaj z Pune, oraz kilkaset kilometrów dróg szybkiego ruchu ( tzn. z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku, ze skrzyżowaniami i ruchem lokalnym ludzi i zwierząt). Powszechne sa przerwy w dostawach energii elektrycznej (szczególnie na południu kraju, gdzie dostawy energii elektrycznej trwają przeciętnie 2-3 godziny dziennie, a bywają przerwy kilkudniowe, np. w okresie letnim gdy temperatury znacznie przekraczają 40 stopni C w cieniu i brakuje wody w zbiornikach zaporowych). Zmusza to wielu przedsiębiorców do instalowania własnych agregatów prądotwórczych, co powoduje znacznie wyższe koszty energii, szacowane na ok 35% wyżej niż w Chinach.

Indie dysponują dziś znacznymi rezerwami, przekraczającymi 160 miliardów dolarów ( stan na 31.01.2008), choć bilans handlu zagranicznego jest ujemny, przekraczający 46 mld USD w roku 2007. Indyjski handel zagraniczny jest porównywalny z polskim ( ogólne obroty hz wyniosły w roku 2007 116 mld USD, dla porównania: Polski 187 mld USD), tak więc tak wysokie ujemne saldo, narastające od lat ( w roku 2002: 6 mld, w roku 2005 ponad 36 mld USD) mogłoby stanowić istotny problem ekonomiczny, gdyby nie wpływy od zatrudnionych zagranica Hindusów, pracujących szczególnie licznie w krajach Zatoki ( szacunkowo ok 2 mln osób), co powoduje, ze bilans płatniczy był dodatni, ( choć w pierwszej połowie 2006 zanotowano ujemne saldo przekazów zagranicznych w wys. ok. 1 mld USD)

Zagrożeniem w dalszym rozwoju Indii jest narastający deficyt fiskalny, przekraczający 8% dochodu narodowego brutto, a zadłużenie budżetów centralnego i stanowych przekracza w sumie 95% dochodu narodowego i ciągle rośnie. Szereg stanów, w tym najliczniejsze Uttar Pradesh i Bihar, w sumie ponad 200 mln ludzi, sa praktycznie niewypłacalne i utrzymują się z dotacji rządu centralnego. Tak wysoki deficyt fiskalny oznacza brak środków na niezbędne inwestycje infrastrukturalne i przeznaczanie większości dochodów na obsługę zadłużenia.

Kolejnym problemem ekonomicznym jest wysoki poziom subsydiów. Około 2,5% Dochodu Narodowego Brutto przeznaczone jest na dopłaty do energii elektrycznej. Tylko ok. 50% wytwarzanej energii elektrycznej jest sprzedawania. Pozostałe 50% dostarczana jest rolnikom, jako swoista zapłata za głosy wyborcze. Mieszkańcy terenów wiejskich, utrzymujący się z rolnictwa, to ponad 65% ludności i to oni decydują o powodzeniu wyborczym jakiegokolwiek polityka.

Indie stoją w obliczu kryzysu w zaopatrzeniu w energię. Konsumpcja ropy naftowej wyniosła w roku 2003 2,2 mln baryłek dziennie, a roku 2010 osiągnie poziom 2,8 mln dziennie. Własne zasoby pokrywają obecnie ok.28% popytu, ale krajowe zasoby ulęgają szybkiemu wyczerpaniu, brak istotnych nowych odkryć pól naftowych spowoduje, ze w ciągu kilku kolejnych lat zależność Indii od importu przekroczy 90%. Hindusi maja 35 elektrowni atomowych, dostarczających ok. 1,0 % energii elektrycznej kraju, ale własne zasoby rudy uranowej są niewielkie, co także uzależnia Delhi od importu. Dostawcami ropy naftowej sa przede wszystkim kraje Zatoki, w niewielkim stopniu Malezja i Indonezja. Rosja, ze względu na brak możliwości dostaw ropy do swoich portów dalekowschodnich jest tylko ważnym dostawca rudy uranu, szczególnie do elektrowni atomowych wyposażonych w reaktory z byłego ZSRR.

Budowa sieci rurociągów z krajów Zatoki, w tym głównie Iranu, oraz krajów Azji Środkowej napotyka na przeszkody polityczne. Stany Zjednoczone są przeciwne gazociągowi z Iranu, obawiając się zbytniego politycznego uzależnienia Delhi od Teheranu, oferując w zamian Hindusom daleko idąca współprace w rozwoju energetyki atomowej. Być może Indie zlekceważyłyby zastrzeżenia Waszyngtonu, gdyby nie fakt, ze projektowany gazociąg przebiegałby albo poprzez terytorium Pakistanu, albo w pobliżu wybrzeży tego kraju. Niezależnie od faktu stanu „zimnej wojny” między Delhi i Islamabadem spowodowanej sporem o Kaszmir, istotny jest fakt, ze pogranicze Pakistanu i Iranu, Beludżystan, to rejon niepokojów i ustawicznej wojny partyzanckiej miejscowych plemion z wojskami rządu w Islamabadzie. Wszelka istniejąca na tym terenie infrastruktura: drogi, mosty, rurociągi, linie elektryczne jest systematycznie niszczona. Gazociąg łączący Iran z Indiami poprzez Pakistan wymagałby ochrony militarnej na całej swej długości bez gwarancji, że nie dojdzie do długotrwałych przerw w dostawach gazu.

Alternatywa, czyli budowa rurociągów gazowych i naftowych z Azji Centralnej napotyka na ostrą konkurencje ze strony Chin. Pekin uważa kraje tego regionu za domenę swoich wpływów, inwestując w tych krajach na szeroka skalę. Inwestorzy indyjscy po prostu nie sa w stanie sprostać kapitałowo tej konkurencji, mimo poważnego zaangażowania kapitału państwowego ( np. spółka L.Mittala z indyjskim państwowym koncernem naftowym ONGC przegrała w lutym 2006 z Chińczykami przetarg na wykupienie praw do eksploatacji pola naftowego w Kazachstanie).

Jedynym surowcem energetycznym, jakim Indie dysponują, jest węgiel kamienny. Niestety, jest on niskiej jakości, o udziale skały płonnej przekraczającej 50%. Zasoby węgla sa znacznie mniejsze i trudne w eksploatacji ze względu na skomplikowana budowę geologiczna zasobów. Rozbudowa energetyki cieplnej opartej o własny węgiel wymaga poważnych inwestycji w nowe kopalnie, oczyszczalnie i elektrownie. Wspomniany wysoki poziom subsydiów dla użytkowników energii elektrycznej, niski poziom taryf, wyklucza udział kapitału zagranicznego, a i dla państwowego jest on wyjątkowo nieopłacalny, mimo faktu, że brak nieprzerwanych dostaw energii elektrycznej to dziś najistotniejszy problem indyjskiego przemysłu. Reforma systemu energetyki jest, więc koniecznością, odsuwana ciągle w czasie ze względu na swoje znaczenie polityczne.

Istniejący system społeczny konserwowany jest przez struktury polityczne. Demokratyczna forma wyborów, tradycyjna struktura kastowa, brak rozwoju pracochłonnych form gospodarki powoduje, ze Indie w większości pozostają krajem na niskim poziomie rozwoju społecznego i ekonomicznego. Trudno sobie wyobrazić, aby możliwa była w najbliższych latach jakakolwiek istotna zmiana – zbyt wiele sprzecznych interesów tego wielonarodowego, wielokastowego i wieloreligijnego państwa powoduje, ze jakakolwiek decyzja polityczna jest rezultatem konsensusu, co ze swej natury uniemożliwia podejmowanie nazbyt radykalnych reform, które mogłyby naruszyć interesy ekonomiczne jakiejkolwiek grupy społecznej.

Daniel S. Zbytek

Warszawa, 22.02.2009

Literatura:

1.”Jagdish Bhagwati, India in Transition: Freeing the Economy”, Oxford University Press, Delhi, 1995

2. “Indian Development – Selected Regional Perspectives” editors Jean Dreze I Amartya Sen, Oxford University Press, New Delhi, 2005 (World Institute for Development Economics Research of the United Nations University (UNU/WIDER)

3. Jean Dreze and Amartya Sen, “India Development and Participation”, Oxford University Press, New Delhi 2005.

4.D.N.Raina “India: Energy Scenario”., South Asian Journal” nr 9(July-September) 2005

5. K.S.Singh “People of India”, Anthropological Survey of India, Oxford University Press, 2003

6. ‘State and Politics” praca zbiorowa pod redakcją Partha Chatterjee, Oxford University Press 2002

7. Paul R. Brass “The Politics of India since Independence”, Foundation Books, Delhi1994

8. Barbara Harriss – White “India’s Market Society”, Three Essays Collective, New Delhi, 2006

9. Yujiro Hayami, Yoshihsa Godo “Development Economics”, Oxford University Press, New Delhi, 2005

10. Archana Rai “Software Consulting – Next Wave “Outlook” no 31, 07.08.2006 str. 48-49.

11. “The Economics and Politics of Resettlement in India” edited by Shobhita Jain & Madhu Bala, Dorling Kindersley (India) Pvt., Ltd, Delhi 2006

12. Sanjaya Baru “Strategic Consequences of India’s Economic Performance” Academic Foundation, New Delhi, 2006

13. “India Development Report 2004-05”, Indira Gandhi Institute of Development Research, Oxford University Press, New Delhi 2005

14.K.C.Suri “Political Economy of Agrarian Distress”, “Economic and Political Weekly” April 22-28,2006 Vol XLI no 16.

15. Report no. 34580-IN “India Inclusive Growth and Service Delivery: Building on India’s Success – Development Policy Review” May 29,2006, World Bank Publication, New Delhi.

16. “Macro-economic and Monetary Developments”, Reserve Bank of India, April 2006.

17. “Human Development in South Asia 2004”, The Mahbub ul Haq Uman Development Centre, Karachi 2005

18. “Global Economic Prospects – Realizing the Development Promise of the Doha Agenda 2004” The International Bank for Reconstruction and Development”, Washington DC 2003.

Daniel S. Zbytek

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Bezdroża reform ekonomicznych w Indiach Reviewed by on 16 marca 2009 .

Gospodarka indyjska od kilku lat notuje wysoki poziom wzrostu gospodarczego, w granicach 6-8 % rocznie, a w roku 2007 zanotowano ok. 8% wzrostu produktu narodowego brutto (GDP), rok później ponad 9,0%, a roku bieżącym, mimo globalnego kryzysu, blisko 6,0% .Jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku rozwój gospodarczy kraju nad Gangesem odbywał się w tempie,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • bardzo ciekawy i merytoryczny artykuł

  • Niezle, niezle

Pozostaw odpowiedź