BLOGOSFERA

„Babol”: Porażka oznacza tortury i smierć

oboz_korea_polnocna_512Chociaż babol jest serwisem, który do wielu spraw podchodzi w sposób żartobliwy, tym razem będzie inaczej. Wobec niektórych rzeczy nie można przejść z uśmiechem na twarzy… Specjalne pomieszczenia, w których piłkarze mogą swobodnie korzystać z gier komputerowych, specjalne łóżka dla wyższych zawodników, plazmy, telefony w każdym pokoju… Ośrodki finalistów mistrzostw świata przygotowane są na wszystkie zachcianki futbolistów, którzy mają koncentrować się tylko i wyłącznie na graniu. Coraz częściej przypomina to wymagania stawiane przez światowe gwiazdy filmu czy muzyki. Niektóre kraje idą jednak inną drogą…

Koreańczycy z Północy nie mogą liczyć na takie zachcianki. Nawet o nich nie myślą. Przyzwyczajeni do reżimu wiedzą, że ojczyzna i bycie Koreańczykiem to pasmo wyrzeczeń. Piłkarze tego kraju zamieszkali w bardzo biednych przedmieściach Johannesburga (na zdjęciu). Dzielnicy, którą turyści omijają szerokim łukiem. Okolica wygląda fatalnie – pełno rozpadających się domów, na ulicach mnóstwo bezdomnych, kalekich żebraków. W nocy ożywa świat przestępczy. Sam „ośrodek” Koreańczyków ogrodzony jest natomiast drutem kolczastym i strzeżony jak forteca.

Korea Północna jest także jedynym krajem z finalistów, który stale łamał przepisy FIFA. Gdyby włodarze światowej federacji uparli się, mogliby nawet wyrzuć przedstawiciela totalitarnego kraju z mistrzostw. Wszystko przez to, że każdy z finalistów musi być otwarty na kontakty z dziennikarzami. Obligatoryjnie niektóre treningi (przynajmniej ich część) muszą być otwarte, organizowane powinny być także konferencje prasowe. Tymczasem Koreańczycy stale zwodzą dziennikarzy. Umawiają się na określone godziny, gdy przedstawiciele prasy przychodzą, otrzymują informacje, że trening odbył się dwie godziny temu. I tak w kółko.

Na jednej z nielicznych konferencji prasowej pojawił się jedynie Jong Tae Se, grający w japońskiej lidze. Przedstawicieli ligi koreańskiej zabrakło. Oficer prasowy zapowiedział, że dziennikarze mają zaledwie pięć minut na zadawanie pytań. „Koreański Rooney” wypowiedział przygotowane formułki przez Wydział Propagandy, który na piłce za bardzo się nie zna. – Bardzo obawiam się Robinho i Adriano – „powiedział” Jong Tae Se. Sęk w tym, że Adriano na mundial nie poleciał, gdyż ma ponad 10 kilogramów nadwagi i problem z alkoholem i narkotykami.

Korea Północna znalazła się w prawdziwej „grupie śmierci” – z Brazylią, Portugalią i Wybrzeżem Kości Słoniowej. W normalnym kraju sukcesem byłby awans i zmierzenie się z takimi reprezentacjami. Sęk w tym, że w przypadku tego kraju nie można mówić o normalności. Reżim Korei nie zniesie przegranej, a sport łatwo weryfikuje kto wygrał, kto zaś był słabszy. Dla psychopatycznego totalitarysty, jakim bez wątpienia jest Kim Dzong Il liczy się tylko zwycięstwo. Przegranych mogą czekać surowe kary, czy wręcz tortury.

Nie byłby to pierwszy przypadek w historii sportu, w którym dyktator wydaje wyroki na sportowców, którzy nie zdobyli np. mistrzostwa świata, czy też słabo zagrali w jednym meczu! Jednym z największych gnębicieli był Uday Husajn, syn Saddama. Po przegranych zawodach sportowcy byli bici prętami po nagich stopach, przykuwani do ścian łańcuchami lub ciągani po betonowych posadzkach, do momentu aż nie zaczęli obficie krwawić. Muhsin Hassan, były reprezentant boksu w Iraku, po ucieczce z ojczyzny, mówił w telewizji ESPN, że wściekły Uday rozkazywał wrzucać rannych sportowców do ścieków, by w ten sposób w organizmy wdawały się infekcje. W siedzibie Irackiego Komitetu Olimpijskiego przechowywana była fortuna, którą zrabowali ludzie Uday’a. Nikt jednak nie ośmielił się o tym mówić. Tam także syn Saddama Husajna stworzył więzienie, w którym torturowano sportowców. Uday pierwsze wyroki wydawał już jako 21-latek. Wielu sportowców nie wytrzymało tortur. – Kiedy policja przychodziła w nocy, to oznaczało jedno – zabrany już nie wróci – wspomina Sharar Haydar, reprezentant Iraku w piłce nożnej.

Dla Kim Dzong Ila każdy mecz Korei Północnej na mundialu w RPA będzie okazją do propagandy sukcesu. Taki scenariusz zaplanował, a on nigdy się nie myli. Dla piłkarzy i trenera to będzie mecz o przeżycie.

Artykuł ukazał się na portalu Babol.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Babol”: Porażka oznacza tortury i smierć Reviewed by on 15 czerwca 2010 .

Chociaż babol jest serwisem, który do wielu spraw podchodzi w sposób żartobliwy, tym razem będzie inaczej. Wobec niektórych rzeczy nie można przejść z uśmiechem na twarzy… Specjalne pomieszczenia, w których piłkarze mogą swobodnie korzystać z gier komputerowych, specjalne łóżka dla wyższych zawodników, plazmy, telefony w każdym pokoju… Ośrodki finalistów mistrzostw świata przygotowane są na wszystkie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Pogłoski mówią o zesłaniu tych, którzy słabo grali do kopalni na ciężkie roboty
    a co do Jong Tae Se O_o człowiek, który posiadał 3 obywatelstwa Korei Południowej Korei Północnej oraz Japonii wybiera reprezentacje Korei Północnej O_o zrzeka się obywatelstwa Japońskiego i Korei Południowej O_o z czego Korea Południowa , która nie uznaje Północy odmówiła mu możliwości zrzeczenia się obywatelstwa , więc wszystko to jakiś jeden wielki kabaret !!

Pozostaw odpowiedź