Artykuły

B. Zgliński: Misja antypiracka Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej

Gulf_of_Aden_map18 grudnia 2008 r. ogłoszono decyzję o wysłaniu w rejon Zatoki Adeńskiej zespołu złożonego z trzech okrętów: niszczycieli Haikou i Wuhan oraz okrętu zaopatrzenia Weishanhu. Decyzja ta została podjęta po siedmiu atakach na powiązane (przez własność, pochodzenie załogi lub ładunku) z Chinami statki. Obecnie trwa misja 15 zespołu okrętów Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Pozwala to wyciągnąć pewne wnioski dotyczące motywów utrzymywania tej misji oraz ocenić jej skutki.

Misja w tzw. Rogu Afryki jest pierwszą, quasi bojową misją marynarki wojennej ChRL od czasu starć z Wietnamem w 1988 r. Jest ona umiejscowiona w newralgicznym dla chińskiego bezpieczeństwa miejscu na mapie świata, leżącego na szlaku żeglugowym z Europy przez Kanał Sueski do Chin oraz w pobliżu Zatoki Perskiej oraz szlaków wiodących na południe Afryki.  Xi Jinping podczas swojej wizyty w Afryce obiecał pożyczki w wysokości 20 mld dol. w ciągu trzech lat, podpisał także umowę na budowę portu w Tanzanii, który wraz ze strefą ekonomiczną ma pochłonąć nawet 10 mld dol. Rozwija się także wymiana handlowa pomiędzy ChRL a krajami Afryki – w zeszłym roku wyniósł on prawie 200 mld dol. Duże znaczenie ma także import surowców, w tym ropy naftowej – Angola jest drugim po Arabii Saudyjskiej dostawcą ropy naftowej do Chin.

Obecność w regionie zespołu chińskich okrętów wojennych nieprzerwanie od ponad 4 lat można interpretować na wiele sposobów. Pierwszym z nich jest oczywiście ochrona chińskich obywateli, ładunków oraz statków przed atakami somalijskich czy jemeńskich piratów. Drugim może być prezentowanie Chin jako odpowiedzialnego mocarstwa wschodzącego, które bierze na siebie część obowiązków związanych z bezpieczeństwem światowym. Trzecim jest zaznaczenie swojej obecności w tak ważnym regionie świata oraz możliwość przećwiczenia szerokiej gamy procedur i działań związanych z operowaniem na akwenach oddalonych o 4400 mil morskich od własnych baz w międzynarodowym otoczeniu.

Wywiązywanie się z pierwszego zadania należy ocenić stosunkowo pozytywnie. Chociaż nie udało się zapobiec wszystkim próbom porwania chińskich statków handlowych, to skuteczność patrolowania należy ocenić na szkolną 4.  Podczas siódmej zmiany zespołu okrętów fregata Xuzhou asystowała przy ewakuacji 30 tys. Chińczyków z objętej walkami Libii. Była  to pierwsza tego rodzaju, w dodatku zakończona sukcesem, misja MW ChAL-W.

Działania ChRL w Zatoce Adeńskiej spotkały się z uznaniem m. in. sekretarza generalnego ONZ oraz rządu USA. Poprawnie układała się współpraca z operującymi w regionie siłami CTF-150, CTF-151 czy uczestnikami misji ATALANTA. Chociaż Chiny nie działały wewnątrz tych zespołów, to – podobnie jak Rosja czy Indie – współpracowały z nimi przy patrolowaniu akwenów. Dochodziło także do okazjonalnych ćwiczeń z innymi okrętami m. in US Navy. Kierując się w region działania a także po zakończeniu misji okręty z chińskich zespołów dowiedziały także porty  takich krajów jak Tanzania, Ukraina czy Australia. Negatywnym skutkiem obecności w regionie jest używanie tego jako argumentu na poparcie tezy o chińskim ekspansjonizmie.

ChRL stara się maksymalnie wykorzystać możliwości, jakie daje operowanie na dalekich akwenach morskich. W trakcie opisywanych misji doskonalone są umiejętności współdziałania zespołu okrętów, ochrona i patrolowanie morskich szlaków komunikacyjnych czy inspekcje innych jednostek. Istnieje także możliwość ćwiczenia współdziałania załóg okrętów wojennych i bazujących na nich śmigłowców oraz jednostek specjalnych. Można wyobrazić sobie, że prowadzone są także ćwiczenia mające na celu zwiększanie umiejętności wyszukiwania celów morskich. Celami tymi mogą być oczywiście inne okręty tzw. koalicji antypirackiej. Nie należy także zapominać o praktycznych ćwiczeniach w uzupełnianiu zapasów na morzu.

Wnioski:

  1. Biorąc pod uwagę rachunek zysków i strat należy spodziewać się, iż obecność sił morskich ChRL w regionie Zatoki Adeńskiej będzie przedłużana w średniookresowej perspektywie. Przemawia za tym brak perspektyw na rozwiązanie bezpośredniego powodu obecności, a także ciągły wzrost zaangażowania ekonomicznego Chin w Afryce.
  2. Pomimo zapewnień władz chińskich o braku takich planów należy brać pod uwagę możliwość założenia bazy morskiej, bądź też innego rodzaju punktu postojowego, w regionie Azji Zachodniej lub też Afryki Wschodniej. Predysponowane są do tej roli, ze względu na dotychczasowe chińskie inwestycje, Pakistan i Tanzania. Będzie to jednak powód do podnoszenia argumentu o „chińskim zagrożeniu”.
  3. Za założeniem punktu postojowego przemawia także fakt, iż w 15 kolejnych misjach udział brały tylko 3 okręty wsparcia, z czego jeden (Qinghaihu) zwodowany był jeszcze w Związku Radzieckim i zakupiony później od Ukrainy. Pokazuje to, że w siłach morskich ChRL istnieje zadziwiający brak oceanicznych okrętów zaopatrzeniowych.
Lp. Okręty bojowe / zaopatrzeniowe Lp. Okręty bojowe / zaopatrzeniowe
1. Wuhan, Haikou, Weishanhu

8.

Ma’anshan, Wenzhou, Qiandaohu
2. Shenzhen, Huangshan, Weishanhu

9.

Wuhan, Yulin, Qinghaihu
3. Zhoushan, Xuzhou, Qiandaohu 10. Haikou, Yuncheng, Qinghaihu
4. Ma’anshan, Wenzhou, Qiandaohu 11. Qingdao, Yantai, Weishanhu
5. Guangzhou, Chaohu, Weishanhu 12. Yiyang, Changzhou, Qinghaihu
6. Kunlunshan, Lanzhou, Weishanhu 13. Huangshan, Hengyang, Qinghaihu
7. Zhoushan, Xuzhou, Qinghaihu 14.15. Harbin, Mianyang, WeishanhuWuhan, HaikouWeishanhu
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
B. Zgliński: Misja antypiracka Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej Reviewed by on 20 sierpnia 2013 .

18 grudnia 2008 r. ogłoszono decyzję o wysłaniu w rejon Zatoki Adeńskiej zespołu złożonego z trzech okrętów: niszczycieli Haikou i Wuhan oraz okrętu zaopatrzenia Weishanhu. Decyzja ta została podjęta po siedmiu atakach na powiązane (przez własność, pochodzenie załogi lub ładunku) z Chinami statki. Obecnie trwa misja 15 zespołu okrętów Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Pozwala

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 8

  • Wydaje mi sie, ze rozpatrywanie portu w Gwadar tylko z wojskowego punktu widzenia nie oddaje w pelni jego strategicznego znaczenia. Pozwole sobie wiec dodac kilka punktow dodatkowych spostrzezen.
    Dosc zaawansowane sa rozmowy na temat budowy ropociagu z portu w Gwadarze do Chin Zachodnich, na pewno na szczeblu politycznym w tej chwili. Iran natomiast chce w Gwadarze zbudowac rafinerie, a chodza sluchy ze rowniez port wojenny w Pasabandar. Droga oczywiscie do tego daleka, ale wyglada mi to raczej na probe obejscia wiszenia na ciesninie Malakka przy duzej zależnosci od transportu ropy tankowcami do Chin, gdzie marynarka wojenna bylaby tylko srodkiem, a nie glownym celem rozbudowy portu. Glowny cel to zabezpieczenie dostaw energii, ale w nieco inny sposob niz powszechnie mniemany.
    Na marginesie to po raz kolejny widac jak Chinski pragmatyzm nie wtracania sie w wewnetrzne sprawy innych panstw odcina Zachod od biznesu, w tym sensie ze sankcje Zachodu na Iran genialnie kierunkuja eksport perskiej ropy na Wschod, a najbardziej odczuje to Europa.

  • Avatar Krzysztof Iwanek

    ,,Chodzi o inwestycje ChRL w Afryce. Tanzania pojawiła się ze względu na m. in. podpisanie umowy dot. portu w Bagamoyo ”
    Rozumiem, chociaż nie o to mi chodziło:)
    Chodziło o to, że Pan napisał, że
    ,,Predysponowane są do tej roli, ze względu na dotychczasowe chińskie inwestycje”
    W związku z tym napisałem, że jeśli sama chińska inwestycja w danym porcie daje predyspozycję do stania się punktem przestankowym bądź bazą (co oczywiście nie jest takie proste, o czym niżej), to należy dodać, że Chińczycy inwestowali w porty na Sri Lance, w Bangladeszu i Birmie.

    Ale to już jest z mojej strony czepiactwo o szczegóły. Zasadniczo zgadzam się z Pana tezą, że predyspozycję raczej ma port w Pakistanie (Tanzanii nie potrafię ocenić) niż w pozostałych krajach Azji Południowej.
    W tekście i rozmowie pod nią pojawiają się cztery możliwe poziomy chińskiej obecności w różnych portach:
    1. Inwestycję w budowę portu
    2. Kontrolę operacyjną nad portem
    3. korzystanie z portu przez przez marynarkę
    4. posiadanie bazy morskiej
    Przechodzenie między tymi punktami nie musi być takie proste. To, że Chińczycy gdzieś wkładają pieniądze w budowę portu, to nie znaczy, że uzyskają tam jakąś kontrolę (o czym pewnie boleśnie przekonają się w Birmie), a tym bardziej nie musi to oznaczać, że kiedyś tam zawita ich marynarka.
    Pośród różnych czynników trzeba wziąć pod uwagę sytuację międzynarodową państwa, w którym port się znajduje. Sri Lanka czy Bangladesz ryzykują poważne napięcia w stosunkach z Indiami, gdy ich porty zaczną wpuszczać chińską marynarkę – szczególnie w sytuacji, gdy akurat byłyby chińsko-indyjskie napięcia.

    Pakistan ma znacznie silniejszą pozycję i przede wszystkim jego stosunki z Indiami są tak złe, że w sumie nic nie tracą. A wręcz przeciwnie – zyskują silny punkt przeciw Indiom w razie konfliktu.
    Zatem w esencji się z panem zgadzam – predyspozycje dla przyjmowania chińskiej marynarki ma właśnie Pakistan i jeszcze w 2011 r. w Pakistanie niektórzy mówili, że chcą, żeby Gwadar był bazą morską dla Chin.

  • Avatar Bartlomiej Zglinski

    Prawda, lecz jest różnica pomiędzy korzystaniem z portu (jak np. okręty US Navy z portu w Hongkongu) a założeniem bazy marynarki wojennej (jak Yokosuka pozostając przy US Navy).

    • Avatar Krzysztof Iwanek

      ,,jest różnica pomiędzy korzystaniem z portu (jak np. okręty US Navy z portu w Hongkongu) a założeniem bazy marynarki wojennej (jak Yokosuka pozostając przy US Navy).”
      Racja, tylko że w tekście Pan pisze
      ,,należy brać pod uwagę możliwość założenia bazy morskiej, bądź też innego rodzaju punktu postojowego”
      Czyli wymienia Pan punkt postojowy jako jedną opcję:)

      • Avatar Bartlomiej Zglinski

        I tu już nie mam argumentu ;) Powinienem jaśniej napisać, że chodzi mi o mniejsze instalacje typowo wojskowe. Ale dlatego właśnie krytyka jest mile widziana-dziękuję.

  • Co do drugiego wniosku to chyba czesciowo jest nieaktualny w tym sensie, ze port w Gwadar juz w tej chwili jest pod operacyjna kontrola China Overseas Port Holding Company od poczatku tego roku i jak najbardziej korzystaja z niego okrety PLA.

    • Avatar Krzysztof Iwanek

      PZ – racja.
      A jeśli chodzi o ,,predysponowanie ze względu na chińskie inwestycje”, to Chińczycy przecież inwestowali też w budowę portów na Sri Lance (Colombo, Hambantota), Bangladeszu (Ćottogram, ang. Chittagong) i inwestują w Birmie (Kyaukpyu), chociaż w tym ostatnim kraju ich sytuacja stała się trudniejsza.
      Poza Gwadarem żadnego z nich nie mają jednakże pod operacyjną kontrolą, ale czy mają pod nią port w Tanzanii?

Pozostaw odpowiedź