Komentarz eksperta

B. Niedziński: Mongolskie obligacje rok później

Bartłomiej-NiedzińskiRok temu, 28 listopada 2012 r., Mongolia po raz pierwszy w historii sprzedała rządowe obligacje denominowane w dolarach. Jak na debiutanta i kraj, którego wiarygodność w oczach agencji ratingowych jest co najwyżej przeciętna, aukcja była bardzo udana. Popyt przekroczył podaż 10-krotnie i ostatecznie mongolski rząd sprzedał 5-letnie obligacje o oprocentowaniu 4,125 proc. na łączną sumę 500 milionów dolarów oraz 10-letnie o wartości miliarda dolarów, w przypadku których premia wynosiła 5,125 proc. Ich rentowność była nie tylko niższa niż w przypadku Boliwii i Zambii, dwóch innych bogatych w surowce państw, które również w zeszłym roku debiutowały na rynku obligacji, ale nawet od Hiszpanii, czyli czwartej co do wielkości gospodarki strefy euro[1].

Po roku nabywcy obligacji, nazwanych czyngis bondami, mają zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia. Na rynku wtórnym cena obligacji pięcioletnich jest obecnie o ok. osiem procent niższa od emisyjnej, zaś 10-letnich – o ok. 13 proc. To oznacza, że rentowność tych pierwszych oscyluje wokół sześciu procent, a drugich – przekroczyła siedem. Złożyło się na to kilka przyczyn. Najważniejsza to niepewność co do polityki Mongolii wobec zagranicznych inwestorów i nierozwiązany – nawet mimo uruchomienia wydobycia – spór mongolskiego rządu z koncernem Rio Tinto o finansowanie kopalni Oyu Tolgoi. Nie przypadkiem cena obligacji najmocniej spadła w sierpniu i wrześniu, gdy Rio Tinto ogłosiło wstrzymanie następnego etapu budowy kopalni i zwolnienie 1700 pracowników. Po drugie, latem coraz częściej zaczęły się pojawiać głosy, że Mongolii grozi spowolnienie gospodarcze, a nawet kryzys. Pewną obawę wśród inwestorów wzbudziły też czerwcowe wybory prezydenckie, bo w ostatnich latach w kampanii przed każdymi wyborami pojawia się kwestia zysku z eksploatacji surowców. Wreszcie czynnik niezależny od mongolskich władz, czyli widoczny w tym roku trend wychodzenia inwestorów z rynków wschodzących. W podobnym stopniu straciły na wartości obligacje Zambii, Rwandy czy innych, nieco egzotycznych z inwestycyjnego punktu widzenia, państw.

Na ile ten spadek cen powinien być powodem do niepokoju dla rządu Mongolii? Obecne rentowności są wysokie, ale nie są to jeszcze – w przypadku rynków wschodzących – poziomy katastrofalne. Zresztą w ostatnim miesiącu mongolskie obligacje zaczęły odrabiać straty, co jest efektem przyjęcia w październiku nowej ustawy o inwestycjach zagranicznych, a także lepszych danych gospodarczych w porównaniu z pierwszą połową roku. Poza tym, na sprawę należy patrzeć w perspektywie dłuższej niż kilka miesięcy, a prognozy dla mongolskiej gospodarki na najbliższe pięć-dziesięć lat nadal są dobre. Ważniejsze jest to, że 1,5 miliarda dolarów uzyskanych ze sprzedaży obligacji, co stanowi ponad 15 proc. zeszłorocznego PKB, wbrew obawom nie poszło ani na łatanie deficytu budżetowego, ani na zwiększanie świadczeń socjalnych, tylko na inwestycje. Na dodatek, premier Norovyn Altankhuyag dość regularnie przedstawia w parlamencie sprawozdania z tego, na co pieniądze zostały wydane i ile z nich pozostało, co biorąc pod uwagę fakt, iż korupcja wciąż jest poważnym problemem Mongolii, jest dobrą praktyką. I tak, przeznaczone one zostały m.in. na przebudowę dróg i poprawę ruchu ulicznego w Ułan Bator, położenie asfaltu na drogach do stolicy poszczególnych ajmaków, budowę linii kolejowych, unowocześnianie produkcji kaszmiru i wyrobów wełnianych czy inwestycje w przemysł rolno-spożywczy.

Spadek wartości czyngis bondów nie byłby zatem wielkim problemem, gdyby nie jeden fakt. Zeszłoroczna emisja to dopiero początek mongolskiego udziału w rynku obligacji. We wrześniu premier Altankhuyag zapowiedział, że w najbliższym czasie rząd wyemituje obligacje o wartości miliarda dolarów denominowane w japońskich jenach. Ale tak dobrych warunków jak w zeszłym roku już raczej nie uzyska.


[1] http://www.polska-azja.pl/2012/12/28/b-niedzinski-czyngis-bondy-czyli-mongolia-wkracza-na-rynek-obligacji/

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
B. Niedziński: Mongolskie obligacje rok później Reviewed by on 30 listopada 2013 .

Rok temu, 28 listopada 2012 r., Mongolia po raz pierwszy w historii sprzedała rządowe obligacje denominowane w dolarach. Jak na debiutanta i kraj, którego wiarygodność w oczach agencji ratingowych jest co najwyżej przeciętna, aukcja była bardzo udana. Popyt przekroczył podaż 10-krotnie i ostatecznie mongolski rząd sprzedał 5-letnie obligacje o oprocentowaniu 4,125 proc. na łączną sumę

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź