Artykuły

B. Niedziński: Mongolia, Xi Jinping i strategiczne partnerstwo z Chinami

Zeszłotygodniowa (21-22 sierpnia) wizyta prezydenta Chin Xi Jinpinga i podniesienie stosunków z tym krajem do poziomu całościowego strategicznego partnerstwa są dla Mongolii szansą na przełamanie kryzysu gospodarczego. Ale ceną może być jeszcze większe uzależnienie od południowego sąsiada.

źródło: fmprc.gov.cn

Tsakhiagiin Elbegdorj i Xi Jinping; źródło: fmprc.gov.cn

Choć oficjalnym powodem przyjazdu Xi Jinpinga była przypadająca w tym roku 65. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między obydwoma państwami, głównym tematem jego rozmów z Tsakhiagiinem Elbegdorjem była współpraca gospodarcza. Obaj prezydenci ustalili, że funkcjonujące od dwóch lat strategiczne partnerstwo zmieni się w „całościowe strategiczne partnerstwo”, obroty handlowe do końca obecnej dekady wzrosną z obecnych sześciu miliardów do 10 mld dolarów i podpisali 26 umów w dziedzinie handlu, infrastruktury, energetyki i finansów. Dla Mongolii najważniejsza jest ta o dostępie do chińskich portów, dzięki czemu będzie mogła eksportować surowce drogą morską do krajów trzecich.

Patrząc na sprawę wyłącznie od strony gospodarki, zwiększona współpraca z Chinami w obecnej sytuacji może być dla Mongolii tylko korzystna. Ostatnio nie ma praktycznie miesiąca, by na temat mongolskiej gospodarki nie przychodziły kolejne fatalne dane. W pierwszej połowie tego roku PKB wzrósł o zaledwie 5,3 proc. w ujęciu rok do roku, co jest najsłabszym wynikiem od 2010 r. Od początku roku tugrik stracił na wartości ponad 13 proc., zbliżając się do niewyobrażalnego do niedawna poziomu 1900 za jednego dolara. Inflacja na koniec lipca wyniosła 14,9 proc., podczas gdy tegoroczny cel inflacyjny banku centralnego to 8 proc. Rezerwy walutowe na koniec czerwca zmniejszyły się w stosunku do stanu sprzed roku o 58 proc. Wreszcie bezpośrednie inwestycje zagraniczne w pierwszej połowie tego roku wyniosły 380,3 mln dolarów, co oznacza spadek o 70 proc. w porównaniu z okresem styczeń-czerwiec 2013, przy czym 205 mln z tej sumy to dodatkowe inwestycje w istniejące już projekty.

Skoro Mongolia fatalnie przyjętą ustawą o inwestycjach zagranicznych z 2012 r. (już zmienioną)[1] i ciągnącym się od półtora roku konfliktem z koncernem Rio Tinto o finansowanie kopalni Oyu Tolgoi[2] skutecznie zniechęciła do siebie inwestorów spoza Chin i Rosji, to siłą rzeczy nie ma innego rozwiązania jak zwiększyć współpracę z sąsiadami. Szczególnie, że Chiny mają praktycznie nieograniczone środki na inwestycje, nie są zainteresowane jedynie wydobywaniem surowców, lecz także np. rozbudową infrastruktury kolejowej i drogowej, a ich jedyne oczekiwania polityczne to nieingerencja w wewnętrzne sprawy kraju (Tybet, Xinjiang, Mongolia Wewnętrzna, Tajwan) i powstrzymanie się od zbyt bliskiego sojuszu z USA.

Problem w tym, że na aktywność Chin nie można patrzeć na sprawę tylko przez pryzmat gospodarki. Już teraz są one największym inwestorem zagranicznym w Mongolii, jej największym partnerem handlowym i odbiorcą ok. 90 proc. jej eksportu. Nawet jeśli Mongolia w najbliższym czasie zacznie poprzez chiński port wysyłać surowce do Japonii czy Korei, nie zmniejszy to w znaczący sposób jej zależności gospodarczej od południowego sąsiada, tym bardziej, że te będą one transportowane linią kolejową przez terytorium Chin, co daje Pekinowi możliwość wywierania nacisku. Xi Jinping zapewniał w Ułan Bator, że Chiny chcą traktować Mongolię jako równoprawnego partnera i zależy im na jej rozwoju i dobrobycie. Jest to prawda, bo dla Chin kluczową sprawą jest to, żeby mieć spokój w swoim najbliższym otoczeniu (Mongolia nie jest żadnym wyjątkiem, umowy o strategicznym partnerstwie Pekin ma z prawie wszystkimi sąsiadami), ale pytanie, czy jest to cała prawda. Mongolia bywa postrzegana przez Chińczyków jako państwo czasowo niepodległe, które odłączyło się wskutek chaosu spowodowanego upadkiem cesarstwa i które powinno wrócić pod ich panowanie, a rosyjska aneksja Krymu pokazała, że bezkarne zajmowanie cudzego terytorium we współczesnym świecie nadal jest możliwe.

Oczywiście, położenie geograficzne Mongolii jest jakie jest i nie sposób, by odgrodziła się murem od sąsiadów. Chiny i Rosja zawsze będą dla niej kluczowymi partnerami. Istnieje jednak poważne niebezpieczeństwo, że szukając rozwiązania problemów gospodarczych w zacieśnianiu kontaktów z nimi, przy zmniejszonym zainteresowaniu Mongolią ze strony inwestorów z pozostałych państw, osłabiona lub wręcz porzucona zostanie polityka „trzeciego sąsiada”[3]. Utrzymywanie jak najściślejszych związków z krajami innymi niż Chiny i Rosja jest od czasu upadku komunizmu jednym z fundamentów polityki zagranicznej Mongolii, pozwalając zrównoważyć wpływy prawdziwych sąsiadów. Bez tego trudno jej będzie zachować niezależność.


[1] http://www.polska-azja.pl/2013/10/07/b-niedzinski-mongolska-ustawa-o-inwestycjach-zagranicznych-podejscie-drugie/

[2] http://www.polska-azja.pl/2013/04/02/b-niedzinski-mongolia-o-co-chodzi-w-sporze-o-oyu-tolgoi/

[3] http://www.polska-azja.pl/2013/06/01/b-niedzinski-kto-jest-najwazniejszym-trzecim-sasiadem-mongolii/

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
B. Niedziński: Mongolia, Xi Jinping i strategiczne partnerstwo z Chinami Reviewed by on 27 sierpnia 2014 .

Zeszłotygodniowa (21-22 sierpnia) wizyta prezydenta Chin Xi Jinpinga i podniesienie stosunków z tym krajem do poziomu całościowego strategicznego partnerstwa są dla Mongolii szansą na przełamanie kryzysu gospodarczego. Ale ceną może być jeszcze większe uzależnienie od południowego sąsiada. Choć oficjalnym powodem przyjazdu Xi Jinpinga była przypadająca w tym roku 65. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między obydwoma

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź