Komentarz eksperta

B. Niedziński: Dwa spojrzenia na korupcję w Mongolii

Bartłomiej-NiedzińskiTo, że korupcja jest poważnym problemem Mongolii, nie ulega wątpliwości. Walkę z nią za jeden z głównych swoich priorytetów uznaje prezydent Tsakhiagiin Elbegdorj. Odpowiedź, na ile te wysiłki są skuteczne, przynoszą dwa opublikowane w zeszłym tygodniu badania.

3 grudnia doroczny indeks percepcji korupcji opublikowała organizacja Transparency International. Mongolia zajęła w nim 83. miejsce na 177 sklasyfikowanych państw z wynikiem 38 punktów na sto możliwych (im więcej punków, tym mniejsza korupcja). To drugi z rzędu znaczący awans Mongolii w rankingu. Oto jak wyglądały jej wyniki w latach poprzednich[1]:

  • 2012 – 94. miejsce/174, wynik 36/100
  • 2011 – 120/182, 2,7/10
  • 2010 – 116/178, 2,7/10
  • 2009 – 120/180, 2,7/10
  • 2008 – 102/180, 3,0/10
  • 2007 – 99/180, 3,0/10
  • 2006 – 86/159, 3,0/10
  • 2005 – 85/146, 3,0/10
  • 2004 – 85/146, 3,0/10
  • 2001-2003 – Mongolia nie była uwzględniona w rankingu.

Zatem Mongolia znalazła się w tym roku na najwyższym miejscu w historii, choć jej wynik oczywiście nadal jest daleki od ideału. Pamiętajmy jednak, że rezultat powyżej 50 punktów osiągnęły w tym roku tylko 52 ze 178 sklasyfikowanych państw, więc korupcja jest istotnym problemem większej części świata. Zaś patrząc na wynik Mongolii w kontekście regionalnym, nie jest on też zły. Spośród 25 krajów, którymi zajmuje się CSPA, Mongolia zajmuje miejsce 10., wyprzedzając m.in. Indie, Tajlandię czy Indonezję. Nie mówiąc już o porównaniu do postsowieckich krajów Azji Środkowej, które startowały na początku lat 90. z podobnego punktu – najlepszy z nich Kazachstan jest na pozycji 140.

Skoro Mongolia jest w rankingu Transparency International wyżej niż kiedykolwiek, z wynikiem lepszym niż kiedykolwiek, czy to znaczy, że korupcja w tym kraju się zmniejsza? Po części na pewno tak, ale trzeba brać poprawkę na fakt, że indeks TI mierzy postrzeganie korupcji, nie zaś samą korupcję. A ponieważ i Partia Demokratyczna w zwycięskich wyborach parlamentarnych w 2012 r., i jej kandydat Elbegdorj w tegorocznych wyborach prezydenckich startowali z hasłami walki z korupcją, szczególnie na najwyższych szczeblach, już samo to poprawiło postrzeganie sytuacji. Tym bardziej, że w ślad za tymi obietnicami poszły spektakularne akcje, jak chociażby aresztowanie i skazanie za korupcję poprzedniego prezydenta Nambaryna Ekhbayara czy antykorupcyjne śledztwa w kilku dużych firmach np. w państwowych liniach lotniczych MIAT czy koncernie wydobywczym SouthGobi. Z drugiej strony, podobnej determinacji zabrakło w tropieniu i karaniu przypadków korupcji we własnych szeregach, czego wymownym przykładem jest były minister finansów i były wiceprzewodniczący parlamentu Sangajav Bayartsogt, który znalazł się na przedstawionej wiosną przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) liście posiadaczy kont w rajach podatkowych. Wprawdzie zrezygnował ze stanowiska, ale w parlamencie nadal zasiada.

Pełniejszy obraz korupcji, zarówno w percepcji i w rzeczywistości, daje przeprowadzone przez The Asia Foundation i Sant Maral Foundation badanie na temat postrzegania i wiedzy o korupcji[2], którego wyniki przedstawiono 4 grudnia. Generalnie są one optymistyczne. Korupcja jest wprawdzie trzecim najważniejszym problemem kraju, ale odsetek wskazujących na nią się zmniejszył i wynosi 7,06 proc. Na pytanie, jak zmienił się poziom korupcji w ostatnich trzech latach, 18,2 proc. ankietowanych odpowiedziało, że znacznie się zwiększył, 22,8 proc. że zwiększył się trochę, zdaniem 31,5 proc. jest taki sam, 25,7 proc. uważa, że trochę spadł, a 1,8 proc. że spadł znacznie. To oznacza, że odsetek tych, którzy uważają, że znacznie spadł i trochę spadł jest najwyższy w historii, a znacznie się zwiększył – najniższy. A w tym roku łączna liczba odpowiedzi „znacznie się zwiększył” i „trochę się zwiększył” po raz pierwszy spadła poniżej 50 proc. Duży optymizm panuje też jeśli chodzi o przyszłość. Poziom korupcji w ciągu najbliższych trzech zdaniem 8,9 proc. pytanych spadnie znacznie, a zdaniem 43,6 proc. – trochę. Tylko 8,5 proc. uważa, że znacznie wzrośnie, a 11,8 proc. – że trochę wzrośnie. W ciągu ostatnich trzech lat liczba osób ponad trzy razy zwiększyła się liczba osób, które pracę Niezależnego Urzędu Antykorupcyjnego (Авлигатай тэмцэх газар) oceniają bardzo dobrze (1,7 proc.) i dobrze (27,7 proc.), a odsetek oceniających ją źle (24,4 proc.) i bardzo źle (7,7 proc.) spadł do najniższego poziomu. Poziom zaufania do tej instytucji wzrósł prawie dwukrotnie – 3,8 proc. deklaruje, że ma zaufanie, a 42,7 proc. – że raczej ma.

Zwiększył się też – do 36 proc. – odsetek osób, deklarujących, że nie zapłaci łapówki, jeśli dostanie taką sugestię ze strony urzędnika czy innej osoby prywatnej, choć zarazem spadła liczba tych, który taki przypadek zgłoszą. Wreszcie, we wrześniu 2013 r. tylko 7,6 proc. osób odpowiedziało, że ktoś z ich gospodarstwa domowego w ciągu ostatnich trzech miesiącach wręczył łapówkę, podczas gdy trzy lata wcześniej było to 13 proc., a we wrześniu 2006 r. – 28 proc. I to ostanie jest najbardziej optymistyczne – korupcja się zmniejsza nie tylko w postrzeganiu, ale i w rzeczywistości. Choć oczywiście do poziomu Singapuru czy Japonii jeszcze Mongolii bardzo daleko.



[1] W 2012 r. Transparency International zmieniła metodologię sporządzania rankingu i skalę ocen z 0-10 na 0-100, co jednak nie wpłynęło znacząco na pozycje poszczególnych państw.

[2] Survey on Perceptions and Knowledge of Corruption (SPEAK), badanie przeprowadzone we wrześniu 2013 r. na reprezentatywnej próbie 1360 gospodarstw domowych.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
B. Niedziński: Dwa spojrzenia na korupcję w Mongolii Reviewed by on 13 grudnia 2013 .

To, że korupcja jest poważnym problemem Mongolii, nie ulega wątpliwości. Walkę z nią za jeden z głównych swoich priorytetów uznaje prezydent Tsakhiagiin Elbegdorj. Odpowiedź, na ile te wysiłki są skuteczne, przynoszą dwa opublikowane w zeszłym tygodniu badania. 3 grudnia doroczny indeks percepcji korupcji opublikowała organizacja Transparency International. Mongolia zajęła w nim 83. miejsce na 177

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Patrycja Pendrakowska

Prezes CSPA od maja 2017 roku, ekspert od Chin. Doktorantka w zakładzie filozofii społecznej UW. Ukończyła sinologię, etnologię i socjologię na UW, którą studiowała również na Ludwig-Maximilians Universität w Monachium. W 2011 roku badała problem migracji w Nepalu, w Institute of Integrated Development Studies w Katmandu. Była redaktorka TVN24 i wolontariuszka w dziale misji PAH. Otrzymała stypendia naukowe na seminaria i badania w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i Chinach. E-mail: [email protected]; twitter: @patrycjapendra

Pozostaw odpowiedź