Indie news,News

Asnari dba o kontakty handlowe z Europą

Hamid Asnari z Dmitrim Medvedevem w Indiach w grudniu 2008 roku (www.kremlin.ru)

Hamid Asnari z Dmitrim Medvedevem w Indiach w grudniu 2008 roku (www.kremlin.ru)

Na dzisiejszym spotkaniu wiceprezydenta Hamida Ansariego z konsulem europejskim Hermanem von Rompuy’em wyrażono nadzieję na zawarcie umowy o wolnym handlu.

UE jest największym partnerem handlowym Indii, zaś Indie są dla Unii dziesiąte pod tym względem. Unia Europejska i azjatyckie państwo mieliby podpisać umowę o wolnym handlu podczas grudniowego szczytu. Jak przyznała sekretarz Ministerstwa Spraw Zagranicznych Latha Reddy: „Negocjacje postępują dobrze. Lepiej niż wcześniej. Jesteśmy dobrej myśli.”

Ansari spotkał się również z premierem Finlandii. Mari Kiviniemi zaprosił inwestorów z Indii do współpracy w sektorze energii odnawialnej, ochrony lasów i edukacji.

Wiceprezydent rozmawiał także z prezydentem Łotwy Valdisem Zatlersem, który poinformował go o programach, prowadzonych w swoim kraju z okazji 150. rocznicy urodzin Rabindranatha Tagore’a.

Klara Kostrzewa

Źródło: www.indianexpress.com

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Asnari dba o kontakty handlowe z Europą Reviewed by on 4 października 2010 .

Na dzisiejszym spotkaniu wiceprezydenta Hamida Ansariego z konsulem europejskim Hermanem von Rompuy’em wyrażono nadzieję na zawarcie umowy o wolnym handlu. UE jest największym partnerem handlowym Indii, zaś Indie są dla Unii dziesiąte pod tym względem. Unia Europejska i azjatyckie państwo mieliby podpisać umowę o wolnym handlu podczas grudniowego szczytu. Jak przyznała sekretarz Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Umowa o wolnym handlu będzie pewnym gospodarczym zastrzykiem dla grzęznącej UE, a dla Indii okazją do promocji swojej gospodarki, a także wciąż mało znanej kultury, kojarzącej się głównie z Bollywoodem.
    Indie to fascynujący kraj, być może nawet bardziej niż Chiny, bowiem jest to kraj niejednoznaczny, zawieszony między drawidyjskim południowym wschodem a indoeuropejskim północnym zachodem, skupiający niemal wszystkie rasy, religie, sposoby myślenia. Kraj żyjący jednocześnie w wielu epokach: od centrów informatycznych po wioski trędowatych… Swojskość miesza się tam z egzotyką w sposób niespotykany nigdzie indziej. No i moloch indyjskiej biorokracji, której symbolem dla mnie jest scena z filmu „Indyjski nokturn” (1988), gdzie zdziwaczały ordynator z bombajskiego szpitala przerzuca związane sznurkami paczki zżółkłych kart pacjentów mówiąc do siebie „nazwiska, nazwiska, nazwiska”…

Pozostaw odpowiedź