Top news,[ ANALIZY ]

ANALIZA CSPA #18: Między Chinami a USA. Jak wpływowe może być „małe państwo”? A. Grzywacz

Między Chinami a USA. Jak wpływowe może być „małe państwo”?

Anna Grzywacz

 

Założenia polityki zagranicznej są efektem złożonych uwarunkowań sytuacji wewnętrznej państwa, ale również tego jak kształtuje się środowisko międzynarodowe. Singapur jest wyjątkowym krajem jak na warunki wynikające ze statusu „państwa małego”. Większość takich podmiotów nie jest aktywna w stosunkach międzynarodowych, gdyż mają ograniczone możliwości oddziaływania na relacje na poziomie międzynarodowym. Singapur jest jednak państwem, któremu – pomimo małego rozmiaru – udało sie osiągnąć status wpływowego i ważnego aktora na arenie międzynarodowej. To, co odróżnia Singapur od innych „państw małych” to aktywność w stosunkach międzynarodowych, niespotykana wśród innych podmiotów klasyfikowanych do tej kategorii.

Jako „państwo małe” Singapur przywiązuje dużą uwagę do efektywnego odstraszania, wspomaganego środkami dyplomatycznymi. Michael Leifer uważa, że Singapur można scharakteryzować za pomocą dwóch określeń: wrażliwości i wyjątkowości[1]. Podstawowe zasady polityki zagranicznej Singapuru wynikają z przekonania, że ze względu na rozmiary i położenie geograficzne państwo to ma ograniczone możliwości oddziaływania międzynarodowego. Singapur unika więc np. nawiązywania sojuszy, które mogłyby zakłócić regionalną równowagę.

Tommy Koh, singapurski dyplomata i akademik, uważał, że Lee Kuan Yew istotnie przyczynił się do sformułowania zasad prowadzenia singapurskiej polityki zagranicznej i rozumienia rzeczywistości międzynarodowej. Dziedzictwo Lee przejawia się w uznaniu m.in., że: 1) polityka zagraniczna cechuje się pragmatyzmem. Nie powinna opierać się jedynie na ideologii, doktrynie czy określonych wartościach, ale przede wszystkim trzeba sprzyjać rozwojowi i dążyć do zapewnienia bezpieczeństwa; 2) Singapur dąży do utrzymania niezależności, szczególnie istotne jest więc, aby nie być zależnym od państw silniejszych i lepiej rozwiniętych; 3) Singapur współpracuje z tymi państwami, których polityka stabilizuje region, a także których obecność sprzyja zachowaniu równowago sił. Z tego powodu priorytetowo traktowana jest aktywność i zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w regionie[2].

Stany Zjednoczone: polityczny przyjaciel

USA są najważniejszym partnerem wielu państw Azji Wschodniej, a przede wszystkim gwarantem bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone są najważniejszą potęgą stabilizującą region, utrzymującą oficjalny sojusz militarny m.in. z Filipinami i Tajlandią. Singapur, który unika formalnych deklaracji o sojuszach, jest w praktyce niemniej ważnym partnerem wojskowym.

W kwestiach bezpieczeństwa relacje są dobre i w interesie państwa singapurskiego leży zachowanie tych relacji w takim właśnie kształcie. Singapur od samego początku opowiadał się za obecnością amerykańską w regionie, traktując USA jako „przyjaznego hegemona”. Rząd Singapuru dobrze postrzega bliskie kontakty z USA, szczególnie że współpraca ta przynosi korzyści obu stronom. Kluczowe znaczenie dla Singapuru ma fakt, że dzięki tym bliskim relacjom chroniona jest suwerenność państwa. Współpraca jest również zgodna z singapurskimi założeniami obronnymi. W 1997 roku minister spraw zagranicznych S. Jayakumar uznał, że militarna i strategiczna obecność Stanów Zjednoczonych jest niezbędna, aby utrzymać stabilność i bezpieczeństwo w regionie. Według niego tylko USA mają możliwości i potencjał do tego, aby przewodzić w regionie. Z tego powodu wycofanie lub zmniejszenie zaangażowania Waszyngtonu w tym obszarze oznacza zahamowanie rozwoju regionu, w tym i Singapuru[3].

Ważnym wydarzeniem w relacjach między Singapurem a Stanami Zjednoczonymi dotyczących kwestii bezpieczeństwa było podpisanie w 1990 roku Memorandum of Understanding. Podpisanie tego dokumentu zbiegło się w czasie z pogorszeniem się relacji USA z Filipinami. Decyzja Manili o wycofaniu się z użyczania baz Clark i Subic, które dotąd były wykorzystywane przez Amerykanów, została przyjęta w Singapurze z niepokojem. Podczas gdy Malezja i Indonezja sprzeciwiły się utrzymywaniu baz Stanów Zjednoczonych w regionie, Singapur zaoferował wykorzystanie własnej infrastruktury i przeniesienie amerykańskich wojsk. Singapurowi zależało na tym, aby Amerykanie byli nadal obecni w regionie. W 1998 roku podpisano dodatkowe porozumienie, na podstawie którego USA mogą wykorzystywać bazę Changi. Została ona sfinansowana całkowicie ze środków singapurskich, a jej budowę zakończono w 2011 roku. Jest ona w stanie pomieścić lotniskowiec, chociaż Singapur nie posiada takiego uzbrojenia, w praktyce więc z infrastruktury tej korzystaja tylko wojsko amerykańskie.

Co jakiś czas w relacjach amerykańsko-singapurskich dochodzi do nieporozumień. Zasadniczo wynikają one z tego, że oba państwa inaczej postrzegają swój model rozwoju, politykę, normy oraz mają odmienne porządki kulturowe. Przez wiele lat kłopotliwa była kwestia (braku) demokracji i ochrony praw człowieka w Singapurze. Zasadniczo kraj był w stanie obronić swój model polityczny, jasno stawiając granicę wobec zagranicznych nacisków i uniemożliwiając Stanom Zjednoczonym mieszanie się w jego sprawy wewnętrzne. Singapur sam podjął się nawet krytyki USA. Choć więc z obydwu stron padały czasem kontrowersyjne i trudne opinie, w istotny sposób nie wpłynęło to na relacje między Singapurem a Stanami Zjednoczonymi.

Chiny: ekonomiczny przyjaciel

Lee Kuan Yew uważał, że nie ma czegoś takiego jak pokojowy wzrost w stosunkach międzynarodowych. Termin ten już sam w sobie jest sprzecznością, a w każdym wzroście jest coś niepokojącego. Dla Lee Kuan Yew lepszym terminem jest więc pokojowe odrodzenie, ewolucja czy rozwój. Dynamika, z jaką rozwijają się Chiny, jest na tyle znacząca, że państwa regionu, takie jak Indie czy Japonia, nie są w stanie zrównoważyć potęgi tego państwa. Obecność Stanów Zjednoczonych jest więc w tym względzie niezbędna[4]. Lee Kuan Yew i jego polityka równoważenia opierała się na trzech założeniach. Po pierwsze, starał się przekonać inne „małe państwa” do tego, aby te utrzymywały dobre relacje z potęgami, co oczywiście nie oznaczało rezygnacji z niezależności. Po drugie, apelował do potęg, aby te miały świadomość, że rywalizacja między nimi ma wpływ na wszystkie państwa w regionie. Po trzecie, starał się przekonać obie strony do współpracy, jednocześnie zwracając uwagę na to, że konflikt nie leży w interesie Stanów Zjednoczonych, zaś Pekin powinien wykorzystywać swoją pozycję, aby jak najwięcej uzyskiwać ze współpracy z Waszyngtonem dla swojego rozwoju[5].

Pozycja Stanów Zjednoczonych w regionie uległa od lat dziewięćdziesiątych osłabieniu i kraj ten był często krytykowany przez niektóre państwa wschodnioazjatyckie za zbyt małe zaangażowanie. Zaczęto poddawać w wątpliwość stabilność relacji z USA, co nabrało szczególnego znaczenia wraz ze wzrostem potęgi chińskiej.

Relacje między Singapurem a Chinami uległy zdynamizowaniu przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Gospodarcze otwarcie Chin pod koniec lat siedemdziesiątych, recesja w Singapurze w latach osiemdziesiątych, a następnie decyzja, aby rozwijać tzw. drugie skrzydło gospodarki narodowej, co oznaczało internacjonalizację ekonomiczną i regionalizację, miało pomóc Singapurowi wykorzystać możliwości, jakie dawała rosnąca gospodarka chińska. Mimo że gospodarki obu państw mają charakter uzupełniający się, Singapur obawiał się napływu i dostępności tańszej i mniej wykwalifikowanej siły roboczej. Z tego powodu państwo to ukierunkowało się na usługi i ograniczyło znaczenie własnego sektora produkcyjnego (nastąpiło więc zwiększenie usług kosztem produkcji).

Mimo potencjału gospodarczego jaki posiadają i oferują Chiny, Singapur dywersyfikuje swoje możliwości ekonomiczne. Podyktowane jest to względami strategicznymi, również dlatego, że przynajmniej częściowo oba te państwa rywalizują o inwestycje. Jednocześnie Singapur inwestuje coraz więcej w projekty realizowane w Chinach, takie jak Park Przemysłowy Suzhou i późniejszy projekt Tianjin Eco-city. Chiny, obok USA i Unii Europejskiej, są najważniejszym partnerem handlowym i największym odbiorcą inwestycji singapurskich w regionie.

Z singapurskiego punktu widzenia ważne jest, aby Chiny były włączane w regionalne i międzynarodowe formy współpracy. Dlatego tak ważne było wstąpienie Chin do WTO (Światowej Organizacji Handlu) czy podpisanie bilateralnej umowy o wolnym handlu między Singapurem a Chinami. „Oswajanie” potęgi chińskiej nie ogranicza się tylko do kwestii ekonomicznych, ale dotyczy również spraw politycznych, dlatego Singapur aktywnie działa na rzecz tworzenia zależności między Chinami a państwami regionu, np. poprzez włączanie Chin w instytucjonalizację regionu skoncentrowaną wokół ASEAN (Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej).

Gdy przyjaciele się spierają

W 2017 roku Lee Hsien Loong w wywiadzie dla CNBC powiedział, że zarówno USA, jak i Chiny są przyjaciółmi Singapuru i czasem ci przyjaciele się spierają. Singapur wolałby nie wybierać między nimi.  Jego ojciec, Lee Kuan Yew, podkreślał, że to USA są niezbędnym elementem architektury regionalnej. Szczególnie istotna pozostaje kwestia ewentualnej rywalizacji i współpracy Chin ze Stanami Zjednoczonymi oraz to, jakie niesie to konsekwencje dla innych państw regionu. Singapur, mimo że jest blisko związany ze Stanami Zjednoczonymi, to, jak zaznaczył Lee Hsien Loong, singapurskie relacje z USA nie są wymierzone przeciwko Chinom i to, co może uczynić Singapur, to przybliżyć Stany Zjednoczone do Chin.

Rolą Singapuru jest raczej balansowanie i rozważne układanie relacji z tymi dwoma państwami tak, aby pozostać zaangażowanym, nie narażając jednocześnie tych relacji na pogorszenie. Singapur podtrzymuje więc relacje z USA ze względów politycznych i strategicznych (w tym również dla zapewnienia swojego bezpieczeństwa), jednocześnie angażuje się we współpracę z Chinami, głównie w wymiarze ekonomicznym i instytucjonalnym.

 

Anna Grzywacz – Absolwentka stosunków międzynarodowych (specjalizacja wschodnioazjatycka), doktorantka na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Wykładowca w Akademii Finansów i Biznesu Vistula. Odbyła stypendia naukowe w Nottingham University (Anglia) i Xiamen University (Chiny). Zainteresowania naukowe: stosunki międzynarodowe w Azji Południowo-Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki zagranicznej Indonezji i Singapuru, a także kulturowych aspektów polityki państw tego regionu, postkolonializm. Autorka m.in. Tożsamość narodowa i polityka zagraniczna Indonezji, Toruń 2014.

 

 

Bibliografia:

[1] Michael Leifer, Singapore’s Foreign Policy: Coping with Vulnerability, Routledge: London, 2000.

[2] Tommy Koh, The Tommy Koh Reader: Favourite Lectures and Essays, World Scientific: Singapore, 2013, s. 118–119.

[3] Za: See Seng Tan, America the Indispensable Power: Singapore’s Perspective of America as a Security Partner, Asian Politics&Policy 2016, t. 8, nr 1, s. 164.

[4] Lee Kuan Yew, How the United States Should Engage Asia in the Post–Cold War Period, acceptance speech on receiving the Architect of the New Century Award, przedruk w „Straits Times”, 13 listopada 1996.

[5] The Diplomat, 5 grudnia 2016 ; https://thediplomat.com/2016/12/lee-kuan-yews-legacy-for-china-singapore-relations/.

Udostępnij:
  • 19
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    19
    Udostępnienia
ANALIZA CSPA #18: Między Chinami a USA. Jak wpływowe może być „małe państwo”? A. Grzywacz Reviewed by on 17 września 2018 .

Między Chinami a USA. Jak wpływowe może być „małe państwo”? Anna Grzywacz   Założenia polityki zagranicznej są efektem złożonych uwarunkowań sytuacji wewnętrznej państwa, ale również tego jak kształtuje się środowisko międzynarodowe. Singapur jest wyjątkowym krajem jak na warunki wynikające ze statusu „państwa małego”. Większość takich podmiotów nie jest aktywna w stosunkach międzynarodowych, gdyż mają ograniczone

Udostępnij:
  • 19
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    19
    Udostępnienia

O AUTORZE /

komentarze 2

  • ”Calkiem niezla gospodarka”? Prosze Pana (Pani), Singapur jest dzis bogatszy od Norwegii i Szwajcarii. A gdy zaczynal niepodlegly byt jakies pol wieku temu, byl bodaj biedniejszy niz Kuba. Czy to nie daje do myslenia?

Pozostaw odpowiedź