Chiny news

Amerykańska grupa nacisku domaga się ukarania Chin za politykę walutową

Krytycy chińskiej polityki handlowej z USA domagają się od Kongresu uchwalenia ustawy wymierzonej w państwa, które manipulują polityką kursową w celu uzyskania przewagi eksportowej.

Bezpośrednim powodem najnowszej akcji tzw. Koalicji na rzecz Uczciwych Kursów była decyzja prezydenta Wenezueli Hugona Chaveza, który w ubiegłym tygodniu zarządził dewaluację boliwara o połowę w stosunku do waluty amerykańskiej. Analitycy przewidują, że posunięcie to uderzy w zyski amerykańskich producentów, którzy prowadzą interesy w Wenezueli. Nie jest jednak tajemnicą, że na podobnych praktykach zyskują również eksporterzy z ChRL.

– Drapieżna polityka walutowa Chin znacząco przyczyniła się do utraty na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia 1,5 mln miejsc pracy w amerykańskim sektorze prywatnym i ponad 5,6 mln etatów w branży produkcyjnej – stwierdzają członkowie grupy w wydanym oświadczeniu. Domagają się oni od Kongresu uchwalenia ustawy umożliwiającej rządowi USA nakładanie ceł na import z krajów, które majstrują przy kursach swych walut.

Komentatorzy oceniają, że projekt może liczyć na poparcie 78 członków Izby Reprezentantów i 7 senatorów.

Zbigniew Sabat

Chicklet-currency

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 0
  •  
  •  
  •  
Amerykańska grupa nacisku domaga się ukarania Chin za politykę walutową Reviewed by on 15 stycznia 2010 .

Krytycy chińskiej polityki handlowej z USA domagają się od Kongresu uchwalenia ustawy wymierzonej w państwa, które manipulują polityką kursową w celu uzyskania przewagi eksportowej. Bezpośrednim powodem najnowszej akcji tzw. Koalicji na rzecz Uczciwych Kursów była decyzja prezydenta Wenezueli Hugona Chaveza, który w ubiegłym tygodniu zarządził dewaluację boliwara o połowę w stosunku do waluty amerykańskiej. Analitycy

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 0
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • W USA i Eurokołchozie po staremu: moralność Kalego wiecznie żywa. Weźmy kwestię walut, bo o niej mowa w artykule. Amerykański bank rezerw federalnych (FED) emituje pusty pieniądz. Dolar nie ma pokrycia w towarach i usługach (te bowiem są masowo przenoszone do Chin, Indii, Indonezji, Meksyku, Brazylii itd). Taka polityka przyczynia się do spadku wartości USD wobec innych walut.
    Zachodnia moralność Kalego widoczna jest zresztą też w innych kwestiach. Np. medialny szum w kwestii „uprawiania przez Chiny dumpingu”. A czym są amerykańskie i unijne dopłaty do rolnictwa jeśli nie zawoalowanym dumpingiem??

  • A ta po prawdzie, to wlasnie wolnych handel oparty na dolarze wpedza USA w klopoty. A narastajace problemy Stanow i dolara powoduja, ze koniecznoscia staje sie szukanie nowego nosnika rozliczen miedzynarodowych. Chiny tez tego potrzebuja, bo przy dolar nadal bedzie slabl… a obecna polityka Stanow tylko w tym pomaga. Kraje eksportujace nie moga sobie pozwolic na utrate konkurencyjnosci, wiec nie zrezygnuja z utrzymywania niskich kursow swoich walut wobec dolara – to znowu staje sie coraz trudniejsze, gdy dolar wciaz idzie w dol. W efekcie wzrost rezerw dewizowych poszczegolnych krajow jest coraz bardziej dynamiczny. No i ciezko znalezc wyjscie z takiej sytuacji – bo kto pierwszy zrezygnuje z amerykanskiego klienta? Nikt.

    Stad zeszloroczna propozycja Chin wykorzystania SDRów jako srodka akumulacji rezerw oraz w rozliczeniach miedzynarodowych.

  • Takie cos mogloby doprowadzic do spirali redukujacej handel zagraniczny, podobnie, jak to mialo w latach 30-tych, gdy kolejne kraje w odpowiedzi zaczynaly wprowadzac ograniczenia importu. Nie moge sobie niestety przypomniec, jak sie nazywa ten model – poszperam jeszcze.

    W kazdym razie sprawa nie jest latwa, bo oto glowny oredownik wolnego handlu mialby zaczac wprowadzac ograniczenia w postaci cel. To natomiast na pewno nie pozostaloby bez reakcji z drugiej strony. Stany jednak musza sobie zdac sprawe, ze bez redukcji gigantycznego deficytu handlowego beda mialy spore trudnosci z odbudowaniem swej gospodarki. Prawda jest taka, ze nie tylko Wenezuela i Chiny zanizaja swoje kursy, ale robi to wiekszosc krajow Azjatyckich. Zanizyc swoj kurs jest natomiast dosc latwo – rozliczajac handel miedzynarodowy w walucie obcej akumulujac ja w postaci rezerw (zamiast wydawac ja spowrotem, stanowi ona pokrycie emisji pieniadza krajowego). Sensownosci gromadzenia rezerw dewizowych nigdy nie podwazano, jedynie powstawaly opracowania dotyczace ich optymalnego poziomu (dopiero w ostatnich latach zaczely sie pojawiac publikacje dotyczace nadmiernego poziomu chinskiej rezerwy, calkowicie jednak ignorujac inne kraje, ktorych wzgledna wartosc rezerw nie jest mniejsza niz chinska – w odniesieniu do wykorzystywanych w tym kontekscie wartosci makroekonomicznych). Problem pojawia sie w momencie, gdy wszystkie kraje akumuluja swoje rezerwy w walucie jednego kraju, ktorego gospodarka traci na znaczeniu w skali globalnej – mam tu na mysli jego udzial w gospodarce swiatowej. Stad, by pokryc swiatowe zapotrzebowaniu na globalna walute rozliczeniowa Stany dodrukowuja puste banknoty (tak, bezposredni powod jest inny… ale to lancuch zaleznosci).

    Jesli wiec Stany zdecyduja sie na nakladanie cla na dobra chinskie, to to samo powinny zrobic wobec Korei, Tajwanu, Japonii, Singapuru, Malezji, Tajlandii, Indonezji, Rosji czy Brazylii, bo te kraje manipulowaly swoimi walutami po kryzysie azjatyckim w 97 roku w najwiekszym stopniu. Czemu zreszta trudno sie dziwic, bo przynosi to wymierne korzysci na kilku plaszczyznach.

    Ciekaw bardzo jestem, czy Stany zastosowalyby takie same cla wobec Korei, Tajwanu czy Japonii – bo na podstawy czysto ekonomiczne maja takie same. Te kraje akumulowaly rezerwy z dynamika podobna do chinskiej. A oficjalnie plynny rezim kursowy (np.w Korei czy Japonii) wcale nie wyklucza sterowania nim przez wladze monetarne – co zostalo udownione w niektorych opracowaniach naukowych, np. przez Niall’a Ferguson’a.

    Polecam: Ferguson N., Schularick M., The End of Chimerica, Harvard Business School, Working Paper, grudzień 2009.

  • Hahahaha, śmieszni i żałośni są ci Amerykańcy. A niech sprawdzą najpierw u siebie, że to oni działają wbrew zasadom WTO (handel maxymalnie liberalny, bez żadnych barier) nakładają te swoje cła…

Pozostaw odpowiedź