Japonia

Amakudari, gerrymandering i koenkai czyli o fenomenach japońskiego życia politycznego

Japonia po II wojnie światowej doświadczyła niezwykłego skoku gospodarczego. Z biednego azjatyckiego kraju przeobraziła się w trzecią gospodarkę świata. Państwo bardzo intensywnie wspierało prywatną sferę biznesu, ogromne sumy przeznaczyło też na państwowe inwestycje infrastrukturalne. Takie okoliczności zaowocowały wytworzeniem się  systemu wzajemnych powiązań między sferą biznesu, polityki i biurokracji.

Trzy wymienione wyżej sfery tworzą obecnie swoisty trójkąt władzy. Politycy potrzebują urzędników do sprawnego funkcjonowania machiny władzy; potrzebują również środków finansowych na rozwój gospodarczy i inwestycje, a te ulokowane są w prywatnej strefie gospodarki. Przedsiębiorstwa wspomagają władzę, ale w zamian oczekują pomyślnych dla siebie rozwiązań prawnych i instytucjonalnych oraz intratnych zleceń. Dlatego też zależy im również na dobrych kontaktach z biurokracją państwową, która przeprowadza przetargi. Urzędnicy mogą posłużyć biznesowi swą wiedzą i koneksjami, a nagrodzeni za to zostają najczęściej dopiero po przejściu na emeryturę, o czym poniżej.

cudzoziemcy

Praktyka polegająca na podejmowaniu pracy w zarządzie przedsiębiorstw przez emerytowanych wysokich rangą urzędników administracji państwowej, została zapoczątkowana w latach pięćdziesiątych. Dla jej określenia przyjęto termin amakudari (zstąpienie z nieba).[1]

Amakudari nie ma jasnego początku jako konkretne wydarzenie. Ślady tego zwyczaju można znaleźć w erze Meiji (1868-1912). Roan Uchida (1868-1929), pisarz i socjolog użył czasownika amakudaru (rzeczownik – amakudari) w swojej książce „Shakai hyakumenso” – „Społeczeństwo kalejdoskopu”, opublikowanej w 1902 roku. Dosłowne znaczenie tego słowa odzwierciedla symbole kulturowe uświęconego życia. Przed drugą wojną światową urzędnicy państwowi podlegali bezpośrednio cesarzowi, który był uważany za boga. Traktowano ich jako służących w niebie, poprzez ich dostojną i uświęconą pracę dla dobra narodu. Tracili jednak ten status po przejściu na emeryturę i zatrudnieniu w świeckim, materialistycznym świecie.  Jeszcze w na początku XX wieku amakudari nie było powszechne, chociaż zaczęto wyróżniać dwie odmiany zstąpienia z ministerstw ekonomicznych i społecznych – amakudari i seikai tensin.[2] Po pierwszej wojnie światowej urzędnicy z ministerstw gospodarczych tj. finansów, rolnictwa i przemysłu spisywali kontrakty z przedstawicielami świata biznesu. Pracujący w ministerstwach spraw wewnętrznych, pracy, czy zdrowia wstępowali w szeregi partii politycznych. Ciągle jednak ten odsetek nie był duży. Praktyka ta stała się zinstytucjonalizowana dopiero po drugiej wojnie światowej. Znacząca dla jej rozwoju była ustawa o powszechnej mobilizacji z 1941 roku. Sekretariaty ministrów zajmowały się planowaniem amakudari dla urzędników zmuszonych odejść z pracy zaraz po ukończeniu przez nich 50. roku życia, a ponieważ pojawił się konflikt między zasadą dożywotniego sprawowania urzędu i zasadą starszeństwa – amakudari wydawało się dobrym rozwiązaniem.

Niemniej jednak zjawisko to niosło ze sobą także niebezpieczeństwo korupcji. Po II wojnie światowej korupcja ,,zinstytucjonalizowała się”, wrosła w system.[3] Korupcja była pochodną gwałtownego rozwoju gospodarczego kraju. Po wojnie prywatnym bankom brakowało pieniędzy na udzielanie firmom kredytów pod inwestycje, w związku z czym potrzebowały gwarancji Banku Japonii. Państwo kapitał na inwestycje brało z oszczędności lokowanych w państwowej poczcie przez społeczeństwo[4]. ,,Głównym celem systemu finansowego była transformacja oszczędności ludności (w bankach lub rachunkach pocztowych) w długookresowe kredyty dla <spragnionego> przemysłu.”[5] Urzędnicy decydowali o dystrybucji państwowych środków na prywatne inwestycje, a także o zleceniu wykonania państwowych inwestycji prywatnym przedsiębiorstwom. Sytuacja ta skłaniała przedsiębiorców do praktyk korupcyjnych.[6]

Japonią wstrząsnęło kilka większych afer korupcyjnych. Do najbardziej znaczących skandali lat powojennych należą: sprawa Shōwa Denkō (1948 r.), funduszu politycznego Tanaki (1974 r.), skandal Lockheed (1976 r.), Recruit Cosmos (1988 r.), Sagawa Kyūbin (1993 r.).

Aby zapobiec pojawianiu się kolejnych tego typu wydarzeń w 2007 roku, po serii skandali korupcyjnych, wprowadzono przepisy nakazujące ministrom powolne wycofywanie się z pomagania urzędnikom w znalezieniu nowej posady. Artykuł 103 ustawy o narodowej służbie publicznej (National Public Service Law) nie pozwala wyższym urzędnikom państwowym na bezpośrednie zatrudnianie się w przedsiębiorstwach, z którymi współpracowali przez ostatnie pięć lat. Przez pierwsze dwa lata emerytury były urzędnik może być zatrudniony jedynie w instytucjach bądź firmach, z którymi nie łączyły go stosunki zawodowe. Później nie bezpośrednio, ale poprzez MITI[7], zostaje niejako „przydzielony” do konkretnego przedsiębiorstwa.[8] Zamiast tego miało powstać centrum pracy, stworzone po to, by przejąć rolę agencji i ministerstw w szukaniu pracy urzędniczym emerytom.

Niemniej przepisy te  są bardzo często łamane. W październiku 2007 roku okazało się, że 339 spółki państwowe złamały nowe reguły dotyczące amakudari. Zawsze, gdy zbliża się pierwszy dzień października (zwyczajowy dzień zatrudniania emerytowanych urzędników w sektorze prywatnym), przez fora internetowe w Japonii przetacza się burza, a internauci pomstują na tę praktykę. Oburzenie budzi fakt, że niedawni urzędnicy mogą współpracować z byłymi kolegami z pracy, by zapewnić swojej nowej firmie rządowy kontrakt, uniknąć kontroli, czy otrzymać łagodniejsze traktowanie ze strony urzędu. [9]

GERRYMANDERING

PLD, będąc przez wiele lat u władzy, miała okazję do manipulowania przy prawie wyborczym tak, aby zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo. Jedną z praktyk, do jakich uciekała się partia,  jest metoda gerrymanderingu.

Polega ona na takim skrojeniu okręgów wyborczych, aby przewidywalna liczba głosów w danym okręgu po przeliczeniu na mandaty dała zwycięstwo kandydatom danej partii.[10] W Japonii mamy raczej do czynienia z biernym gerrymanderingiem, który jest wynikiem braku korekt uwzględniających ruchy migracyjne ludności na przestrzeni lat. PLD w regionach, gdzie ma silne poparcie, stworzyła gęstszą sieć okręgów wyborczych.[11]

Sąd Najwyższy 16 lipca 1985 roku orzekł, że dotychczasowy podział mandatów w poszczególnych okręgach wyborczych jest niezgodny z prawem. Na skutek szybkich zmian demograficznych okręgi wiejskie wyludniły się, zaś miastom przybyło mieszkańców. Jednak obowiązujący podział mandatów w poszczególnych okręgach pozostawał niezmieniony. Pozostająca u władzy PLD nie była zainteresowana reformą, ponieważ jej elektorat był w większości wiejski. Spowodowało to sytuację, w której część głosów miała czterokrotnie mniejszy wpływ na relację wyborca – parlamentarzysta. Taka sytuacja stanowiła naruszenie zasady równości każdego głosu. Problemem był brak organu odpowiedzialnego za monitorowanie zmian demograficznych i dostosowywanie do nich mapy okręgów.[12]

Rząd Nakasonego zaproponował reformę okręgów wyborczych, by w sześciu spośród nich zwiększyć liczbę mandatów kosztem odebrania mandatów w sześciu innych okręgach. Projekt odrzuciły partie opozycyjne. Ostatecznie przyjęto, że relacja wyborca-parlamentarzysta nie może różnić się między okręgami bardziej niż trzykrotnie.[13] Niechęć PLD do reformy jest oczywista, ale niemożność opozycji do zjednoczenia się w celu wprowadzenia zmian wydaje się zastanawiająca. Okazuje się, że SPJ również nie jest tym zainteresowana, ponieważ zyskiwała mandaty kosztem komunistów.[14]

Przy okazji reformy prawa wyborczego nie zlikwidowano jednak znacznych rozbieżności między liczbą oddanych na poszczególne ugrupowania głosów a liczbą mandatów, jakie uzyskują. PLD w 1996 roku uzyskała 39 % głosów i 56 % mandatów, w 2000 roku odpowiednio 41 % i 59 %, w 2003 roku – 44 % i 56 %, w 2005 roku – 48 % i 73 %. Powoduje to zniekształcenie preferencji wyborczych.[15]

KOENKAI – PERSONALIZACJI POLITYKI

Po wojnie konserwatyści, pozostając u władzy przez dłuższy czas, niejako ,,przyzwyczaili” Japończyków do głosowania na swoje ugrupowanie. Niechęć do zmian oraz pragnienie stabilizacji są uwarunkowane psychologicznie,
a wielu wyborców w obawie przed zmianą rządu, woli oddać głos na znaną sobie partię. Premier Takeshita po raz pierwszy został członkiem parlamentu w 1958 roku i wybierano go czternastokrotnie aż do ogłoszenia przez niego w 2000 roku przejścia na emeryturę. Ten przykład oddaje także inne cechy systemu partyjnego Japonii: lokalizmu – polityka rozgrywa się na poziomie okręgu wyborczego, którego mieszkańcy mają ustalone preferencje – i personalizacji – wyborcy oddają głos na znane nazwiska. [16] Często spotykane jest zjawisko ,,dziedziczenia” poparcia społecznego. Jest wysoce prawdopodobne, że krewni popularnego polityka, jeśli wezmą udział w wyborach, zdobędą mandat. Dlatego też w Japonii politycy zwykle pochodzą z rodzin o tradycjach politycznych.[17]

PLD, uwzględniając podziały na frakcje, odpowiednio planowała strategie wyborcze na poziomie lokalnym. Poszczególne frakcje w PLD wystawiały w okręgach własnych kandydatów, co powodowało rywalizację wewnątrz partii.[18] Ten zabieg potencjalnie zwiększał ich szanse wyborcze, ponieważ sympatia wyborców mogła być ukierunkowana na konkretną frakcję. W rzeczywistości mechanizm ten często zawodził, ponieważ elektorat wszystkich kandydatów z PLD jest do siebie zbliżony ideologicznie, więc ci kandydaci, zamiast rywalizować z innymi partiami, w obawie o glosy konserwatywnego elektoratu wszczynali walkę wyborczą we własnej partii.[19]

Każdy polityk samodzielnie zabiega o poparcie elektoratu, w związku z czym pracuje na poparcie dla siebie, a nie dla ugrupowania, z listy którego ubiega się o mandat.

W większości okręgów tylko jeden kandydat zdobywa mandat. Po swoim wyborze staje się on niejako reprezentantem swojego okręgu i, w zamian za głosy wyborców, musi zrealizować obietnice złożone przed wyborami. Jest to przykład zjawiska klientelizmu.[20] Kandydat na parlamentarzystę sam organizuje sobie kampanię wyborczą i zabiega o środki finansowe na jej prowadzenie. Do tego celu służy mu Koenkai. Są to lokalne komitety poparcia dla danego polityka. Wielu byłych urzędników aktywnie działa w Koenkai.[21]

[1] E. Pałasz-Rutkowska, K. Starecka: Japonia, wyd. TRIO, Biblioteka Fundacji im. Takashimy, Warszawa 2004 r., s. 218.

[2] Obecnie przejście do sektora prywatnego nosi nazwę amakudari, do przedsiębiorstw państwowych – yokosuberi, a do świata politycznego – seikai tensin.

[3] J. Kyogoku, Jun-ichi Kuogaku: The Political Dynamics at Japan, wyd. University of Tokyo, 1987r., s. 164-173.

[4] R. J. Samuels, Richard J. Samuels: Kishi and Corruption: An anathomy of the 1955 System,
na stronie: www.jpri.org

[5] J. Młodawska, Jolanta Młodawska: Japonia. Państwo a sektor prywatny, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, Łódź 1999 r., s. 94.

[6] Tamże.

[7] Ministerstwo Przemysłu i Handlu

[8] J. Młodawska, Japonia. Państwo a sektor prywatny, s. 72.

[9] http://antykorupcja.edu.pl/index.php?mnu=49&id=2353

[10] K. Sobolewska-Myślik, Katarzyna Sobolewska-Myślik: Partie i systemy partyjne na świecie, Warszawa 2004 r., s. 174.

[11] A. i L. Garliccy, Konstytucja Japonii, przeł. Teruji Suzuki i Piotr Winczorek; Wstęp: Anna i Leszek Garliccy, wyd. Polska Akademia Nauk, Warszawa 1990 r., s. 27.

[12] K. Kishimoto, Kōichi Kishimoto: Politics in Modern Japan, wyd. Japan Echo Inc., 1995 r., s. 126.

[13] H. Abe, M. Shinto, S. Kawato, Hitoshi Abe, Muneyuki Shindō, Sodafumi Kawato: The Government and Politics of Japan, wyd. University of Tokyo, 1994 r,, s. 145.

[14] Tamże, s. 146.

[15] Gavan McCormak, Koizumi’s Kingdom of Illusion, na stronie: www.jpri.org

[16] Roger W. Bowen: Japan’s Dysfunctional Democracy. The Liberal Democratic Party and Structural Corruption, wyd. An East Gate Book, Armonk, Nowy Jork, Londyn, 2003 r., s. 103.

[17] Są to np. rodziny Takeshita, Fukuda, Ozawa, Abe. Zob. R. W. Bowen, op. cit., s. 55.

[18] Tamże, s. 124.

[19] Za przykład mogą posłużyć wypadki z wyborów do Izby Reprezentantów z 18 lutego 1990 r., gdzie w prefekturze w południowo-zachodniej części kraju o 5 mandatów walczyło trzech kandydatów z PLD i trzech z partii opozycyjnych. Dwóch kandydatów z PLD rozpętało burzę medialną, nagłaśniając fakt, iż trzeci kandydat z PLD jest synem gubernatora owej prefektury. W konsekwencji wybory przegrali obaj. Zob. S. Jameson, op. cit.

[20] Sam Jameson, Japan’s Amoeba Politics, na stronie www.jpri.org

[21]Andrew Gordon (red.): Postwar Japan as History, wyd. University of California Press, Berkeley, Los Angeles, Oxford, 1993 r., 138.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Amakudari, gerrymandering i koenkai czyli o fenomenach japońskiego życia politycznego Reviewed by on 18 września 2010 .

Japonia po II wojnie światowej doświadczyła niezwykłego skoku gospodarczego. Z biednego azjatyckiego kraju przeobraziła się w trzecią gospodarkę świata. Państwo bardzo intensywnie wspierało prywatną sferę biznesu, ogromne sumy przeznaczyło też na państwowe inwestycje infrastrukturalne. Takie okoliczności zaowocowały wytworzeniem się  systemu wzajemnych powiązań między sferą biznesu, polityki i biurokracji. Trzy wymienione wyżej sfery tworzą obecnie swoisty

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

komentarze 3

  • ciekawy artykul, jednak osobie niezbyt obeznanej w wewnetrznej polityce Japonii przydaloby sie jednak wiecej wyjasnien skrotow, nawisk lub procesow.
    ponadto, w moim odczuciu poruszono tu dwa tematy – korupcji i dziedziczenia polityki. moze i ze soba powiazane, jednak kazdy omowiony po trosze i ogolnie. lepiej byloby wyjasnic je dokladniej, ewentualnie w dwoch roznych artykulach.

  • Malapportionment, a nie Gerrymandering – ten drugi, to manipulacja aktywna, zmienianie granic tak, abyśmy wybory wygrali. Ten pierwszy jest pasywny i nie zmieniamy granic, mimo iż zmieniły się proporcje demograficzne okręgów. Nie ma czegoś takiego, jak „gerrymandering bierny”, dlatego warto byłoby to zmienić :)

    Chciałbym się też dowiedzieć, co to znaczy, że w okręgu zwycięża jeden kandydat? Jeżeli patrzymy na Japonię z perspektywy okresu powojennego do dziś (jak w artykule), to warto nadmienić, że do 1994r. ordynacja była typowym SNTV (jak w polskim senacie), gdzie bardziej liczyło się wystawienie 3 kandydatów na np. 6 miejsc w okręgu, żeby nie odbierali sobie głosów, a partie małe mogły wystawić jednego, z tego samego powodu. Ta matematyczna kalkulacja dawała PLD siłę, której nie udało się jej odzyskać po reformie Hosokawy. Fakt, obecnie mamy 300 wybieranych jednomandatowo, zwyczajnym FPTP, ale mamy także 180 wybieranych w 13 blokach regionalnych metodą d’Hondta, i kandydaci mogą znajdować się na obu listach. Warto też dodać, że system frakcyjny uległ znacznemu osłabieniu od czasu Koizumiego, który odciął także PLD od poparcia wiejskiego.

    Najwięcej tracą na tym oczywiście komuniści, którzy od czasu reformy uzyskiwali w okręgach jednomandatowych w sumie dobre wyniki, ale zawsze okrągłe 0 mandatów. Uroki FPTP :)

    Zresztą, nie można było zlikwidować reformą dysproporcji poparcia społecznego – to trochę dziwne stwierdzenie :) Rząd Hosokawy został powołany w sytuacji, kiedy zawiązała się koalicja, od Ozawy do lewicy, a PLD samodzielnie uzyskałaby władzę, lecz słabą. Co stało się też, gdy pogodzili się na chwilę z SPJ, a później z Komeito.

    Ciekawą rzeczą jest też znajomość polityka – może to i klientelizm, ale czy znamy inny naród (może jest, ale nie znam ja :), który musi napisać na prawie pustej karcie poprawnie imię i nazwisko, bez żadnych podpowiedzie, a przy tym frekwencja wynosi od 60 do 70%?

    Serdecznie pozdrawiam

    • Avatar Sylwia Greszta-Kowalczuk

      W latach 1947-93 w Japonii funkcjonował system wyborczy SNTV (Single Non Transforable Vote), czyli system pojedynczego głosu nieprzechodniego. W 1993 roku rząd Hosokawy wprowadził nowy system mieszany oparty na jednomandatowych okręgach wyborczych (FPTP) i jednym wielomandatowym okręgu ogólnokrajowym. Większość mandatów (300 z 480) jest obsadzana w systemie jednomandatowym.

      Likwidacja dysproporcji to raczej hasło reformatorów. Zmiana systemu wyborczego wpływa z pewnością tylko na kształt systemu partyjnego.

      Rzeczywiście malapportionment jest właściwsze – w końcu dysproporcje w stosunku wyborca-mandat powstały poprzez zaniechanie, a nie celowe działanie partii rządzącej.

      Proszę zwrócić uwagę na powstanie całych klanów politycznych. Są rodziny, które mają „swoje” okręgi wyborcze i wyborców, o których zabiegano przez lata. Skala zjawiska jest na tyle duża, że warto zwrócić na nią uwagę. Premierzy Nobusuke Kishi i Eisaku Satō to bracia. Premier Shinzo Abe jest synem b. szefa dyplomacji Shintaro Abe i wnukiem Kishiego. Syn Suzukiego Zenka, Shunichi Suzuki jest członkiem parlamentu, itd.

Pozostaw odpowiedź