Indie news,News

Ajodhja opustoszała

Wierni coraz rzadziej odwiedzają świątynię w Ajdohji (fot. Gopal Aggarwal)

Wierni coraz rzadziej odwiedzają świątynię w Ajdohji (fot. Gopal Aggarwal)

Ajodhja „z miasta staje się wirtualną twierdzą przed wyrokiem o tytuł własności”. Codzienna działalność ustała, ulice opustoszały.

Duchowny z Ram Janmbhoomi powiedział, że liczba wyznawców zdecydowanie spadła. Szacuje, że w ciągu ostatnich kilku dni do świątyni przychodzi prawie 60% mniej wiernych. Zwykle świątynię odwiedza od 7000 do 8000 ludzi dziennie. W sierpniu było tu ich ponad milion, ale już we wrześniu liczba wiernych nie osiągnęła nawet 150 tysięcy.

Odkąd w zeszłym tygodniu Sąd Najwyzszy w Allahabad wydał werdykt, spadłą nie tylko liczba odwiedzających świątynię, ale i całe miasto.

Klara Kostrzewa

Źródło: timesofindia.indiatimes.com

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Ajodhja opustoszała Reviewed by on 29 września 2010 .

Ajodhja „z miasta staje się wirtualną twierdzą przed wyrokiem o tytuł własności”. Codzienna działalność ustała, ulice opustoszały. Duchowny z Ram Janmbhoomi powiedział, że liczba wyznawców zdecydowanie spadła. Szacuje, że w ciągu ostatnich kilku dni do świątyni przychodzi prawie 60% mniej wiernych. Zwykle świątynię odwiedza od 7000 do 8000 ludzi dziennie. W sierpniu było tu ich

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Zgadza się Panie Krzysztofie. Werdykt został ogłoszony dziś o godzinie 13, na korzyść Hindusów. Uznano, że ziemie na której znajduje się meczet (2,7 akra) należy do wyznawców hinduzimu. Niewielki fragment tuż przy meczecie przyznano muzułmanom. W mieści zachowane są specjalne środki ostrożności, zakazano wszelkich demonstracji.

  • Avatar Krzysztof Iwanek

    Ale werdykt będzie dopiero dzisiaj, za jakieś 4 godziny. W zeszłym tygodniu sąd tylko oddalił petycję, w której proszono o przesunięcie terminu ogłoszenia werdyktu.
    I Ajodhja, nie Ajdojha – literówka po prostu.

  • Hinduistą nie można zostać, można nim być tylko z racji urodzenia. Natomiast muzułmaninem może zostać kto tylko chce. Dlatego hindusko-muzułmański konflikt religijny w Indiach przypomina trochę mecz do jednej bramki, zaciekle atakowanej przez muzułmanów, a bronionej rękoma i nogami przez hinduistów. Sikhowie, parsowie, chrześcijanie i inni, z racji swej znikomej liczebności, są raczej w roli gapiów, na których czasem spadają prześladowania ze strony islamskich i hinduskich fanatyków, gdzie bowiem drwa rąbią tam wióry lecą…
    Cały subkontynent (Indie, Pakistan i Bangladesz) jest dziś w prawie 1/3 zamieszkany przez muzułmanów, co wywołuje paniczny lęk hinduskich ortodoksów. Jednocześnie niejeden islamski fanatyk chętnie widziałby całe Indie jako jeden „nawrócony” kraj, gdzie hinduizm zostałby odesłany do lamusa. Miejmy nadzieję, że sytuacja wewnętrzna Indii ucywilizuje się jak w Irlandii Pn. czy Libanie. Jednak biorąc pod uwagę wściekłe zacietrzewienie obu stron, pewnie nieprędko do tego dojdzie..

Pozostaw odpowiedź