BLOGOSFERA

Adam Machaj, Raport z Państwa Środka: Wyjazd do pracy w Chinach – to już nie jest takie łatwe jak kiedyś

ChinyZ końcem roku dostaje od Państwa coraz więcej e-maili. Coraz więcej osób pisze do mnie z pytaniami o wyjazd do Chin lub o tematy z Chinami związane. Część osób powołuje się na moje starsze wpisy (chwała im, że czytają), ale jak to często o Chinach piszę ja oraz inni: „Chiny zmieniają się w zawrotnym tempie”. Rok 2013 to definitywny koniec łatwego startu w Chinach. Praca już definitywnie nie czeka, a czeka się na pracę (głównie mam tu na myśli pracę w charakterze nauczyciela języka angielskiego). Przepisy wizowe stają się coraz bardziej wymagające, a co istotniejsze ambasady ChRL oraz urzędy ds. cudzoziemców w Chinach coraz bardziej rygorystycznie podchodzą do ścisłego ich przestrzegania. Firmy pośrednictwa wizowego, które mają swoich prawników, kontakty i są z przepisami wizowymi na bieżąco, znacznie podwyższyły ceny za swoje usługi, równocześnie ograniczając wachlarz tychże usług. Z tego co widzę, to wiza Z jest już tylko w zasięgu native speakerów (cały czas mam na myśli osoby pracujące w Chinach jako nauczyciele języka angielskiego). Oczywiście są pewne wyjątki. Pewnie osoby, które przebywają w Chinach dość długo na Z wizie przedłużą ją bez problemu, ale jak zmienią tylko kontrakt (pracodawcę), to raczej będzie im trudno uzyskać ją ponownie.

Wraz z końcem 2013 roku kończy się również epoka łatwego startu w Chinach. Wyjazd do Chin – to już nie jest takie łatwe jak jeszcze rok, dwa lata temu. Dziś jest trudno. Kolejny rok przyniesie pewnie kolejne obostrzenia.

Oprócz spraw wizowych dochodzą sprawy kosztów życia. Generalnie taniej niż w Polsce nie jest. Są pewne dziedziny życia, gdzie można powiedzieć, że jeszcze jest względnie tanio, ale są też i takie, gdzie ceny nas zaskoczą tym, że jest drogo. Zarobki nauczycieli (obcokrajowców) oscylujące w granicach 5-6 tys. juanów miesięcznie wciąż wystarczają na życie na w miarę przyzwoitym poziomie, ale nic poza tym. Zmienia się również podejście Chińczyków do przybyszów z Europy. O ile kiedyś można było wzbudzać jakieś zainteresowanie, mieć specjalne fory za samo bycie obcokrajowcem, tak dziś stosunek Chińczyków do obcokrajowców jest raczej obojętny.

Opieram się w tym wpisie głównie na przykładzie osób, które przyjeżdżają do Chin w roli nauczycieli języka angielskiego, bo taki charakter przyjazdów był do tej pory najbardziej popularny. I w tym kontekście również w samym systemie chińskiej edukacji nastąpiły niekorzystne zmiany. Chodzi o obniżeniu rangi (ilości punktów) języka obcego (głównie angielskiego) na rzecz języka chińskiego na chińskiej maturze (gao kao). W konsekwencji nauka języka angielskiego nie jest już tak ważna dla chińskich uczniów jak dotychczas.

Tym wpisem chciałem definitywnie zdezaktualizować opinię o łatwym starcie w Chinach, o którym sam jeszcze jakiś czas temu pisałem. Oczywiście to, że „załapać” się na posadę w Chinach jest dziś trudniej niż kiedyś, nie znaczy, że jest to niemożliwe.

Gratulacje dla tych co zdążyli i są tutaj razem z nami.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Adam Machaj, Raport z Państwa Środka: Wyjazd do pracy w Chinach – to już nie jest takie łatwe jak kiedyś Reviewed by on 14 stycznia 2014 .

Z końcem roku dostaje od Państwa coraz więcej e-maili. Coraz więcej osób pisze do mnie z pytaniami o wyjazd do Chin lub o tematy z Chinami związane. Część osób powołuje się na moje starsze wpisy (chwała im, że czytają), ale jak to często o Chinach piszę ja oraz inni: „Chiny zmieniają się w zawrotnym tempie”.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Adam Machaj, szczecinianin, związał swoje - prywatne, jak i zawodowe - życie z Chinami. Obecnie mieszka w Changsha. Prowadzi popularnego bloga Raport z Państwa Środka.

Pozostaw odpowiedź