BLOGOSFERA

Adam Machaj, Raport z Państwa Środka: Relacje polsko-chińskie na przestrzeni ostatnich lat

 

Chiny przez ostatnie trzydzieści pięć lat dokonały wielkiego skoku ekonomicznego. Miało to również wpływ na inne sfery życia w Państwie Środka. Bogacące się społeczeństwo, rosnąca w zawrotnym tempie klasa średnia, rozluźnienie kontroli wewnętrznej aparatu państwa, rozwój wysokich technologi to tylko niektóre z pochodnych tego ekonomicznego procesu. Jednak oprócz zmian mających swój skutek w wewnętrznej sytuacji w kraju, Chiny chcąc nie chcąc stały się potężnym graczem na szachownicy światowej polityki. Różne reakcje środowiska zewnętrznego wobec tej wschodzącej potęgi miały bardzo duży wpływ na kształt dzisiejszej geopolitycznej mapy świata. Nowa fala z Dalekiego Wschodu oraz rozpad Bloku Wschodniego wymusiły takie a nie inne reakcje największych mocarstw świata zachodniego i nie tylko zachodniego. Kraje takie jak Niemcy, U.S.A czy Francja bardzo szybko dostrzegły potrzebę zmiany kursu względem Chin i w zręczny sposób zagospodarowały nowe poletko. Oczywiście na tyle na ile mogły i na tyle na ile Chiny im się na tym poletku zagospodarować pozwoliły a pozwoliły na nie mniej nie więcej jak na działalność w szeroko rozumianej sferze biznesowej broniąc swojej niezależności politycznej, można by rzec, że w stu procentach. Rozpad Bloku Wschodniego miał też wielki wpływ na losy Polski, zmiana układu sił na świecie wplątała nas w taką a nie inną sytuację, której wynikiem było nagłe przebiegunowanie się elit z kierunku wschodniego (ZSRR) na kierunek prozachodni (UE, USA, NATO). Trzecia wschodząca siła została wtedy przez elity w Polsce niezauważona lub zauważona ale zignorowana. Kontakty polsko-chińskie na szczeblach centralnych zostały w tym czasie jakby całkowicie pominięte a te które były, były tylko przejawami kurtuazji dyplomatycznej. Zmiana tego stanu rzeczy miała przyjść po około 20 latach od załamania się komunizmu w Europie Wschodniej.

Kiedy w to w drugiej połowie pierwszej dekady XXI w. stara Unia oraz USA odcinały kupony od intratnych interesów, które od dawna już prowadziły w Chinach, o tych ostatnich zaczęło się coraz więcej mówić w kontekście wschodzącego mocarstwa rangi światowej. Nie sposób było już obchodzić Chin szerokim łukiem lub ich nie zauważać. Organizacja Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku stała się jakby datą przełomową, od tej pory nikt już nie mógł powiedzieć, że nie widzi Chin jako takich, Polska również. Trzeba było zająć jakieś stanowisko. Jako, że Polska od czasów przejścia ze strefy wpływów ZSRR pod wpływy szeroko rozumianego Zachodu w polityce międzynarodowej nie miała stricte własnego stanowiska a szczególnie w sprawach krajów tak odległych oraz egzotycznych jak Chiny, przyłączyła się do zachodniego głosu potępienia w sprawie łamania praw człowieka w Tybecie a w konsekwencji nasze władze w osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz premiera Donalda Tuska zbojkotowały uroczystość otwarcia 29. Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Zaznaczyć trzeba, że kiedy to głos w sprawie bojkotu Igrzysk zabierali przedstawiciele np. Niemiec należało to rozpatrywać na płaszczyźnie ekonomicznej, która łączy Chiny z Republiką Federalną Niemiec lub np. w kontekście geopolitycznym jeżeli głosy dochodziły np. z Waszyngtonu czy Londynu. Polska nie wiedzieć czemu i po co dołączyła się wtedy do tego przedstawienia nie będąc stroną zainteresowaną, chyba że szersza publika jeszcze o tym nie wie a koncerny takie jak Coca-Cola czy Adidas, które były oficjalnymi sponsorami igrzysk mają jakieś głębsze powiązania z Polską. Oczywiście, jeżeli ktoś naprawdę myśli, że elitom na Zachodzie chodziło o łamanie jakiś praw człowieka w Tybecie to niech się lepiej zajmie innym hobby niż geopolityka i tegoż artykułu do końca czytać mu nie polecam. Na dowód tego trzeba powiedzieć, że Chiny w tym czasie nie tylko nie poluzowały swojej polityki względem Tybetu a w obawie przed prowokacjami faktycznie jeszcze ją dośrubowały to nie przeszkadzało to takim głowom państw i rządów jak George W. Bush, Sarkozy czy W. Putin, cała światowa śmietanka również ta która namawiała do bojkotu na uroczystości otwarcia igrzysk, podpisała listę obecności na tejże uroczystości. W tej sytuacji najgłośniej krzyczący o bojkocie na światowych forach ale i nie mający zbyt dużego przebicia na tychże forach premier Donald Tusk został ośmieszony a wraz z nim cała Polska. W podobnej sytuacji znalazł się ówczesny prezydent Lech Kaczyński, który również nie pojawił się na uroczystości otwarcia. Tym wyjściem przed orkiestrę nasze władze pokazały Zachodowi, że nowy parasol im nie w głowie i kiedy tylko przyjdzie potrzeba my Polacy jesteśmy wciąż gotowi oddawać życie w Afganistanie w imię naszych sojuszniczych interesów (bardziej pasuje w imię interesów naszych sojuszników). Jednak nim jeszcze nasz wspaniały lekkoatleta Tomasz Majewski ochłonął po zdobyciu złotego medalu na 29. IO w Pekinie przez świat zaczyna przetaczać się kryzys podkopując wiarę w nieomylny i wszechpotężny Zachód. Gospodarki zaczynają mieć kłopoty jedna po drugiej, bankrutują firmy a ludzie tracą pracę, spirala długu dotyka tych, których przez kolejne sto lat według wszelkich oficjalnych prognoz dotknąć nie miała prawa.

Chiny przechodzą czas kryzysu w miarę łagodnie, utrzymując przy tym wysokie bo około 9% tempo wzrostu gospodarczego. Zaczyna się również zmieniać oblicze Chin w mediach, które do tej pory widziały Chiny przez pryzmat taniej siły roboczej czyli pracy za miskę ryżu. Również i poważni eksperci zaczynają zabierać głos w tej sprawie, głos całkiem różny od tego, który mogliśmy usłyszeć do tej pory. Przełomem w tym wypadku był artykuł prof. Antoniego Dudka pt. „Chińczyków trzymajmy się mocno” opublikowany w Rzeczypospolitej pod koniec 2009 roku. Autor we wstępie stwierdza m.in. „Skoro Amerykanie mają na głowie sprawy ważniejsze niż Polska, to powinniśmy rozważyć szanse na pogłębienie relacji z nowym globalnym supermocarstwem, czyli Chinami”. Ten artykuł otworzył debatę, która na dobre rozgorzała w na łamach portalu Centrum Studiów Polska Azja a głos w niej zabierali m.in.prezes Radosław Pyffel oraz prof. Bogdan Góralczyk. Pod koniec 2009 roku jak z królik z kapelusza, na światło dzienne wyszła informacja o podpisanej współpracy polsko-chińskiej na płaszczyźnie na jakiej by się chyba nikt nie spodziewał bo chodzi tu o współpracę wojskową. Umowę podpisali w Pekinie ministrowie obrony narodowej i tak z ramienia ChRL, gen. Liang Guanglie a ze strony RP Bogdan Klich. Widać, że współpraca ta ma się dobrze bo w maju b.r. Polskę odwiedził chiński Minister Obrony Narodowej aby spotkać się z ministrem Tomaszem Siemioniakem. Z tego co nieoficjalnie wiadomo to Pekin liczy na Polskę w sprawie prób zniesienia embarga UE na sprzedaż broni do ChRL wprowadzonego po wydarzeniach na placu Tian An Men w 1989 roku. Polska jest również zainteresowana takim obrotem sprawy bo chodzi tu o duży rynek zbytu dla naszego przemysłu zbrojeniowego. Oficjalnie spotkanie dotyczyło wymiany doświadczeń na polu działań w obliczu klęsk żywiołowych,sanitarnych itd.

Rok 2010 to kolejny spektakularny sukces Chin, międzynarodowa wystawa EXPO w Shanghaiu. Wtedy to też dowiedzieliśmy się, że Polska według chińskiego planu rozwoju stanowi w miarę ważny punkt i jeżeli tylko nasza dyplomacja nie powie stanowczego „nie” to stosunki pomiędzy naszymi krajami powinny się zacieśniać. Tym razem obyło się bez prób bojkotu czy większych prób podważenia potrzeby uczestnictwa w tym wydarzeniu. Zresztą w EXPO chodzi o biznes więc wszelka działalność orędowników niepodległości Tybetu (zdaniem autora tego artykułu w żaden sposób nieuzasadniona merytorycznie) musiałaby zginąć w konfrontacji ze sferą biznesu, która jest nastawiona na zysk a nie uszczęśliwianie świata a polityk ją popierający zostałby przez wyborców odpowiednio oceniony. Polska dość dobrze zaprezentowała się na EXPO w Shanghaiu mimo znacznych ograniczeń wstępnego budżetu przeznaczonego na uczestnictwo w tej imprezie. Jednak nie to stanowiło kolejny już przełom w relacjach na linii Polska-Chiny. Przełomem było to wjaki sposób potraktowała nas strona chińska. Nie dość, że umieściła nasz pawilon jako jeden z kilku na plakacie promującym EXPO 2010 oraz w oficjalnym biuletynie to miejsce, które zostało wyznaczone pod nasz pawilon było bardzo atrakcyjne i usytuowane pomiędzy pawilonami reprezentującymi najważniejsze kraje z punktu widzenia strategicznego Chin, m.in. obok pawilonu niemieckiego. Kolejnym ważnym gestem Chin wobec Polaków było to, że wśród pięciu osobistości, które przemawiały na zakończenie EXPO 2010 był marszałek Grzegorz Schetyna (inni to: sekretarz ONZ Ban Ki-Moon, premier Chin Wen Jiabao, premier Węgier Viktor Orban i premier Finlandii Mari Kiviniemi). Kto zna chińskie zwyczaje wie, że takie wydarzenia nie dzieją się z przypadku. Ani nasz premier ani też nasz prezydent na imprezę tą nie dotarli. Gdzieś wokół spotkań związanych z EXPO pojawił się w Chinach Minister Kultury Bogdan Zdrojewski, który spotkał się z wiceministrem kultury Chin Wang Wen Zhangiem w sprawie powołania w Pekinie Instytutu Kultury Polskiej (niestety instytut do dn. 26 września 2012 roku jeszcze nie powstał ale coś się wokół tego tematu cały czas dzieje).

2010 rok to również udane załatwienie spraw związanych z eksportem polskiego mięsa do Chin, tu dobrze swoją rolę wypełnił minister Marek Sawicki. Ogólnie w roku 2010 w relacjach polsko-chińskich zaczęło się zauważać wyraźne zacieśnianie współpracy. Oprócz działań na szczeblu rządowym zauważyć można było wiele inicjatyw samorządowych oraz działań na polu edukacyjnym. Cztery Instytuty Konfucjusza (Wrocław, Kraków, Opole i Poznań), coraz więcej szkół prywatnych zaczyna dostrzegać znaczenie Chin i wprowadza język chiński do programów nauczania. W Szczecinie organizowane jest Polsko-Chińskie Forum Gospodarcze jak i wiele podobnych tego typu imprez w kraju. W Jaworznie powstaje Polskie Centrum Handlu Chińskiego, największe takie centrum na południu Polski. W Polsce coraz więcej mówi się o wygranym w 2009 roku przetargu na budowę dwóch odcinków autostrady A2 przez chińskie konsorcjum COVEC. Miało to być wejście smoka do Unii Europejskiej jeżeli chodzi o budownictwo infrastruktury dużego kalibru. Niestety jak się potem okazało smok się na tej autostradzie „przejechał”. Nie miejsce aby rozpatrywać przyczyny i po której stronie leżała wina za to, że sprawy przybrały taki obrót, że Chińczycy w cieniu skandalu opuścili plac budowy ale znamienne jest to, że niemal wszystkie projekty związane z budową autostrad w Polsce są owiane skandalami, niejasnymi i bardzo nagłymi bankructwami a podwykonawcy jak zwykle zostają na lodzie. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do portalu Centrum Studiów Polska Azja gdzie swego czasu przetoczyła się debata na ten temat. Tak więc 13 czerwca 2011 roku w Polsce „Chińczycy polegli w bitwie pod A2” jak ujął to znany w Polsce specjalista od stosunków polsko-chińskich, pan Radosław Pyffel. Jako, że Chińczycy w tym samym czasie mrugali okiem na Węgry mogłoby się wydawać, że po tym nieudanym projekcie (Chińczycy też mieli swoje uzasadnione racje po swojej stronie), upokorzeni Chińczycy wymażą ze swojej mapy punkt nad Wisłą i mocniej zaakcentują Budapeszt. Premier Orban, którego stosunki w Europie nie były najlepsze był doskonałym partnerem do rozmów oraz współpracy. Tak też się stało, wybierający się do Europy w czerwcu 2010 roku premier Chin Wen Jiabao dopisał do listy swoich przystanków Budapeszt. Wizyta okazała się owocna dla obu stron, na Węgrzech ustanowiono siedzibę dla koncernu Huawei na Europę Wschodnią, Chiny przyznały Węgrom miliard euro kredytu na węgierskie inwestycje w Państwie Środka, obiecano także wykup dużej ilości obligacji, ustanowiono siedzibę centrum biznesowo-logistycznego na Europę Wschodnią oraz podpisano wiele pomniejszych umów. Większość z tych projektów mogłoby przypaść stronie polskiej jednak „klęska pod A2” zmieniła ten bieg historii.

Można by powiedzieć, że znowu wracamy do lat 90 tych przeczekujemy aż któraś ze stron znowu zainicjuje poważne kontakty. Jednak na szczęście tak się nie stało. Chińczycy wypełnili kontrakt o którym mówiło się że jest zagrożony i wykupili cywilną część Huty Stalowa Wola (jak do tej pory jest to największa chińska inwestycja w Polsce). Coraz więcej zaczęto mówić o wznowieniu połączenia lotniczego pomiędzy Warszawą a Pekinem oraz innych wspólnych inicjatywach, które w wyraźny sposób sygnalizują, że stosunki polsko-chińskie nabiorą tempa. Tak też się stało. W tym okresie przełomem była wizyta Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w Chinach w grudniu 2011 roku. Polska podpisała z Chinami umowę o strategicznym partnerstwie. W czasie licznych spotkań polskiej delegacji w Pekinie omówiono w tym czasie takie sprawy jak przywrócenie lotów na trasie Warszawa Pekin (od maja 2012 roku zostały przywrócone), kontrakt na odbiór miedzi od KGHM przez kolejne cztery lata o wartości od 6 do 12 mld. złotych, w zależności od potrzeb (KGHM posiada ponad połowę udziału w polskim eksporcie doChin), otwarcie filii Industrial and Commercial Bank of China w Warszawie (otwarty w tym roku na Placu Trzech Krzyży w Warszawie). W czerwcu 2012 roku swój oddział otworzył też w Warszawie Bank of China, którego przedstawiciele nie kryją iż liczą na bardzo mocne wzmożenie kontaktów biznesowych pomiędzy Polską a Chinami i w tym sektorze upatrują swoich potencjalnych klientów.

Kolejna ważna data w kalendarzu relacji polsko-chińskich to 25 kwietnia 2012 roku kiedy to na stołecznym Okęciu ląduje premier Chin Wen Jiabao. Polska wydaje się być już niekwestionowanym liderem Europy Środkowo-Wschodniej w odniesieniu do Chin. W czasie wizyty premiera Chin w Polsce odbywa się Forum Polska, Europa Środkowa, Chiny , na którym zjawiają się głowy piętnastu państw europejskich, i są to przedstawiciele Bośnii Hercegowiny, Chorwacji, Czarnogóry, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Macedonii, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii, Albanii, Bułgarii oraz naszego „konkurenta” odnośnie chińskich inwestycji, Węgier. Premier Wen Jiabao złożył w Warszawie wiele deklaracji, które jeżeli wypełnią się tylko w połowie to już możemy mówić o sukcesie. Linia 10 mld $ kredytu na wsparcie naszej wymiany handlowej, utworzenie funduszu wsparcia inwestycji 500 mln $ oraz zwiększenie naszej wymiany handlowej do 100 mld $ w roku 2015 (chodzi tu o wszystkie Państwa łącznie, państwa regionu, których przedstawiciele brali udział w forum). Idąc za ciosem pod koniec maja 2012 roku do Chin udaje się m.in. Pierwsza Dama RP Anna Komorowska i minister gospodarki Waldemar Pawlak. Do Chin udali się pierwszym rejsem LOT-u, który wznowił bezpośrednie połączenie na linii Warszawa – Pekin. Wizyta prezydentowej w Chinach nie miała większego znaczenia jeżeli rozpatrywać to w kwestiach jednostkowego incydentu ale bardzo dobrze wpisała się w zacieśnienie wzajemnych polsko-chińskich kontaktów i nadała im nową jakość. Oczywiście dobrze już rozpoznawalna w Chinach postać, wicepremier Waldemar Pawlak to dobry znak dla obu stron. Osoba bardzo zaangażowana w kontakty na linii Pekin – Warszawa, m.in. inicjator portalu rządowego GoChina.

W dniach 12-15 września 2012 roku swoją wizytę w Państwie Środka złożył Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, w skład ministerialnej delegacji weszli m.in. przedstawiciele największych polskich koncernów energetycznych t.j. PGNiG i Orlen, które są zainteresowane współpracą z Chinami na płaszczyźnie wydobycia gazu łupkowego. Chiny bardzo mocno zainwestowały w technologię związaną z wydobyciem gazu metodą eksploatacji złóż łupkowych.


Podsumowując należy powiedzieć, że powinniśmy się cieszyć, że polskie elity dostrzegły kierunek przemieszczania się biegunów w sferze politycznej, ekonomicznej oraz pochodnych na świecie. Pozostaje niesmak, że to wszystko jest robione tak późno i czasem też reakcje wydają się być nieskoordynowane. Mało też mamy Chinom do zaoferowania jednak tego już teraz nie zmienimy. Był lepszy czas ale gdzieś został zmarnowany, oby nie marnować już tego co jest przed nami a przykład Chin pokazuje nam jak w relatywnie krótkim czasie, prowadząc mądrą politykę można nadrobić stracony czas.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Adam Machaj, Raport z Państwa Środka: Relacje polsko-chińskie na przestrzeni ostatnich lat Reviewed by on 30 września 2012 .

Relacje polsko-chińskie na przestrzeni ostatnich lat   Chiny przez ostatnie trzydzieści pięć lat dokonały wielkiego skoku ekonomicznego. Miało to również wpływ na inne sfery życia w Państwie Środka. Bogacące się społeczeństwo, rosnąca w zawrotnym tempie klasa średnia, rozluźnienie kontroli wewnętrznej aparatu państwa, rozwój wysokich technologi to tylko niektóre z pochodnych tego ekonomicznego procesu. Jednak oprócz

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź