BLOGOSFERA

Adam Machaj, Raport z Państwa Środka: Co zobaczysz w chińskiej TV

Wspominałem już, że uruchomiłem kablówkę w domu. Zrobiłem to z powodu obsłuchiwania się z językiem, ale nie oglądam za często, chodź jednak czasem się zdarza. I co tam widać? Jaki obraz Chin buduje się przeciętnemu widzowi? Jaki jest przekaz do społeczeństwa? Myślę, że mogę w pewnym stopniu udzielić odpowiedzi na te pytania.

Chinska telewizja

  1. Wiele programów to taki chłam, który u nas ogólnie nazywamy popkulturą, rodem z Ameryki, ale to niekoniecznie musi być z Ameryki. Trzeba przyznać, że jest to głupie, ale nie ma w tym żadnej przemocy czy jakiegoś innego gender, więc pewnie tak to musi być. Większość ludzi ogląda sobie to w domu i pewnie gdyby nie te programy, to wcale niczym bardziej poważnym by się nie zajęła, tak więc taki zjadacz czasu dla mas. Lepsze to niż karabin, a efekt taki sam – spokój. Część z tych głupot to zachodnie licencje, czyli jest „Idol”, randka,  reszty to ja nawet w Polsce nie znam, ale wygląda znajomo. Teleturnieje, publiczność klaszcze, podkładają śmiech pod to wszystko i jest super.
  2. Brak jakiejkolwiek retoryki komunistycznej czy nawiązań do czegokolwiek co czerwone. Oczywiście partia nazwy nie zmieniła, flaga wciąż ta sama, ale żadnych dodatkowych sloganów, transmisji z uroczystości ku czci Mao (na wszystkich kanałach równocześnie) nie ma. Pewnie takie uroczystości już w ogóle się nie odbywają, więc nawet nie ma czego pokazywać w tym kontekście.
  3. Pomimo że wprowadzono jakieś ograniczenia, to wciąż dość dużo reklam oraz kanałów w całości będących TV shopami. Reklamy odwołują się do tradycji, czyli slogany, których odpowiednikami w Polsce są „tradycyjny”, „chata”, „nie zmieniona receptura od setek lat” oraz z innej strony atak na podświadomość sloganami oscylującymi wokół szeroko rozumianego sukcesu. Wszystko podobne jak w Europie. Preparaty na witalność reklamuje zadbany staruszek z super białymi zębami kopiący piłkę z wnuczkiem, a ubezpieczenia reklamują całe trzypokoleniowe rodziny (rzecz jasna zęby białe i ogólnie ludzie sukcesu).
  4. To co najbardziej rzuciło mi się w oczy to promocja wszelkich działań proekologicznych: recykling, nowe technologie przyjazne środowisku, turystyka rowerowa, oszczędzanie wody itd. Trzeba powiedzieć, że widać, że jest w tym temacie ciśnienie. Zresztą dopowiem na marginesie, że rząd ruszył z projektem promocji turystyki kempingowej, która dotychczas nie występowała. Pilotażowy program w Syczuanie przewiduje budowę 400 pól namiotowych w ciągu kolejnych trzech lat.
  5. Jest też trochę bardziej ambitnych programów, ale bez żadnej skrajności. Nie ma ani gender ani tajnych kodów masonów, nic z tych rzeczy. Jest historia, są zwierzątka w Afryce, technika itd.
  6. Wciąż nadawane są seriale spod znaku najazdu Japończyków, czyli nasze „Czterej pancerni i pies” w różnych wersjach i nowsze generalnie.
  7. Dużym zainteresowaniem cieszą się aferki w stylu „jedna baba drugiej babie…”, czyli różne odpowiedniki naszej „Uwagi” z TVN czy innych drogówek.
  8. Kanałów jest cała masa, oczywiście są też wiadomości, pogoda, gotowanie, sportowe, muzyczne, sporty ekstremalne, kanały regionalne, telezakupy itd.

Koszt tej przyjemności to 90 zł za pół roku, więc taniocha, biorąc pod uwagę, że dla wielu jest to jedna z ważniejszych przyjemności w życiu.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Adam Machaj, Raport z Państwa Środka: Co zobaczysz w chińskiej TV Reviewed by on 15 lutego 2014 .

Wspominałem już, że uruchomiłem kablówkę w domu. Zrobiłem to z powodu obsłuchiwania się z językiem, ale nie oglądam za często, chodź jednak czasem się zdarza. I co tam widać? Jaki obraz Chin buduje się przeciętnemu widzowi? Jaki jest przekaz do społeczeństwa? Myślę, że mogę w pewnym stopniu udzielić odpowiedzi na te pytania. Wiele programów to

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • Nie ma co, chinska TV to kamien milowy spod znaku Mejd in Czajna™.
    Oprocz ICS (w Szanghaju) i/lub CCTV6 (filmy) to NIE MA na co patrzec.

    ░░│••│░░░░│••│░░░░│••│░░░░░
    ░╔╡▄▄╞╝░╚╡▄▄╞╗░╔╡▄▄╞╝░░
    ░░└╥╥┘░░░└╥╥┘░░░└╥╥┘░░░
    ░░░╝╚░░░░░╝╚░░░░░╝╚░░░░

  • @Ril
    Przepraszam ale nie będę kontynuował tej dyskusji. Temat dżender nie ma istotnego związku z istotą artykułu oraz tematyką tej strony więc darujmy sobie.

  • Jak autor artykułu rozumie pojęcie „gender”, którego używa 2 razy?

    • Słowa gender użyłem w odniesieniu do obecnego rozumienia tego słowa w Polsce czyli do dość nachalnej promocji zachowań około seksualnych, które nie bardzo mają związek z naszą cywilizacją oraz kulturą a prościej mówiąc nie są zgodne z ogólnie przyjętymi normami moralnymi, seksualnymi w Polsce oraz szerzej w Europie.

      • Avatar ril

        Promocji? Spotkałem się z promocją różnych produktów albo religii, ale żeby ktoś mnie zachęcał do bycia np. gejem? Pierwsze słyszę. No chyba, że autor utożsamia twierdzenie „masz prawo być gejem” z „stań się gejem”, no ale wtedy należałoby uznać, że promowane jest wszystko co nie jest zabraniane.

        „nie bardzo mają związek z naszą cywilizacją” czy Pan wie, jaki było podejście do homoseksualizmu w starożytnej Grecji, która jest jednym z filarów naszej cywilizacji?

Pozostaw odpowiedź