Korea Pd news

Aborcje w Korei Poludniowej

Półtora miliona dzieci ginie rocznie w Korei Południowej na skutek aborcji. Hierarchia Kościoła katolickiego w tym kraju wnosi o zmianę prawa.

W tym roku wielu zwraca uwagę na katastrofalnie niski przyrost naturalny. Doszło do tego, ze Koreanki z obfitującego w dobra Południa rodzą dwukrotnie mniej dzieci od Koreanek z Północy.

– Ustawa z lutego 1973 roku zachęca kobiety do  uśmiercania dzieci – uważa biskup Gabriel Chang Bong-hun.  Co roku w tym czasie sprawuje on Eucharystię w intencji życia.

Biskup odniósł się w tej wypowiedzi do ustawy zatwierdzonej podczas dyktatury wojskowej generała Pak Chung-hee, mówiącej o tym, że każda ciąża pochodząca z gwałtu może zakończyć się aborcja.

Coraz wyższy poziom życia w Seulu idzie równolegle ze spadkiem dzietności, coraz większą liczbą aborcji oraz najwyższym wskaźnikiem rozwodów w świecie. Koreanki z Południa próbują się wyrwać z tradycyjnych ról i coraz częściej przedkładają wykształcenie i karierę nad życie rodzinne. Niestety, często też traktują aborcję jako metodę kontroli narodzin.

Papież Jan Paweł II dwukrotnie odwiedził Koreę Południowa i wywarł ogromny wpływ na świadomość katolików w Korei. Jest ich około ośmiu procent, czyli około pięciu milionów. To do nich głównie apeluje biskup Gabriel Chang, mając nadzieję, że uda się zmienić prawo w tym kraju i przy tej okazji ochronić kobiety innych wyznań – buddystki, protestantki i ateistki. Wartość życia od samego poczęcia jest bowiem ponadwyznaniowa.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Aborcje w Korei Poludniowej Reviewed by on 13 lutego 2012 .

Półtora miliona dzieci ginie rocznie w Korei Południowej na skutek aborcji. Hierarchia Kościoła katolickiego w tym kraju wnosi o zmianę prawa. W tym roku wielu zwraca uwagę na katastrofalnie niski przyrost naturalny. Doszło do tego, ze Koreanki z obfitującego w dobra Południa rodzą dwukrotnie mniej dzieci od Koreanek z Północy. – Ustawa z lutego 1973

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 12

  • PS. Na moje parę groszy też można liczyć

  • A zarodek – to zapewnie zarodek psa lub kury. Korei Południowej grozi demograficzna katastrofa, co w kontekście istnienia agresywnego państwa Kimów tuż za miedzą nie nastraja optymistycznie. Więc problem nie sprowadza się tylko do europejskiego „gdy wszyscy się zestarzeją, to kto będzie wypracowywał dobrobyt?”, tylko raczej do „gdy wszyscy się zestarzeją, to kto nas obroni?”

    • Czasem patrząc na nasz kraj, czuję się jak Wokulski na Powiślu.
      Większa jeszcze katastrofa demograficzna grozi Polsce i jest to w zasadzie pewne. Korea Południowa przynajmniej odnosi jakieś sukcesy gospodarcze, a ten bantustan nie ma kompletnie żadnej przyszłości.
      Gospodarczo pociągnie może jeszcze 10 lat, później stagnacja podobna jak w Europie Zachodniej. Demograficznie już zaczynamy wymierać, 2 mln (najczęściej młodych) osób bezpowrotnie wyjechała i już nigdy nie wróci, dzieci znów rodzi się coraz mniej. Można by jeszcze powiedzieć, że liczy się jakość, a nie ilość, ale jakość wcale nie rośnie. Niby coraz więcej osób zdobywa wykształcenie wyższe, ale poziom tego wykształcenia obniża się. Zwiększa się konsumpcja alkoholu (obecnie poziom oficjalny spożycia jest niewiele niższy niż w latach 70.), majątek rozsprzedany za bezcen, wojsko rdzewieje (przykład korwety Gawron) i niedługo już kompletnie nie będzie się nadawało do niczego, liczba zgłoszonych patentów jeszcze niższa niż w latach 70., bezrobocie prawie 13 %, politycy na kolanach od Watykanu przez Brukselę po Waszyngton. Tylko takie inicjatywy jak CSPA wnoszą nieco optymizmu, że są ludzie którzy chcą coś zmienić, dlatego póki będę miał parę groszy to na moje drobne wsparcie finansowe zawsze możecie liczyć.

      Co do zarodków to już wszystko zostało powiedziane, tysiące przed nami i tysiące po nas będą wałkować ten temat i wszystko tak naprawdę zależy od arytmetyki sejmowej, a nie od siły argumentów.

      W Korei Pd. KK to margines i biskupi mogą najwyżej się wypowiadać na ten temat – w Polsce na widok purpury politycy posłusznie klękają (choć na szczęście nie wszyscy). Gdyby KK było pewny swojego oddziaływania na wiernych, to wystarczyłaby oficjalna nauka kościoła aby aborcja została przynajmniej ograniczona. Jak widać wierni mają naukę KK w wielkim poważaniu dlatego KK chce narzucić swoją naukę poprzez prawo państwowe wykorzystując do tego posłusznych jemu posłów. Osobiście jestem zwolennikiem obecnego kompromisu, ale zliberalizowanie ustawy nie wywołało by u mnie większych emocji.

      • Avatar stefan

        Panie Ciekawy ma pan wiele racji pisząc o katolikach w naszym kraju niestety.Przyjmują to co wygodne natomiast to co nie odpowiada co jest trudne co wymaga wysiłku odrzucają.

      • Avatar wute

        @ p. Ciekawy
        Pańska opinia o sytuacji naszego kraju generalnie pokrywa się z moją. Ma tylko drobne uwagi.
        Obecny poziom ludzi z wyższym wykształceniem mam na myśli
        wiedzę ogólną jest niestety nie tylko niższy od przedwojennych
        maturzystów, ale jak myślę i pamiętam od maturzystów z lat
        60-tych XX w.
        Konsumpcja alkoholu zbliża się co prawda do poziomu z lat
        70-tych, ale też się zmienił się styl picia. Na ulicach jest o wiele
        mniej pijanych niż wtedy. W ciągu ostatnich kilku lat byłem chyba na 6 weselach i widziałem jednego pijanego. Wtedy
        (70-te) na ranem co drugi mężczyzna był wstawiony.
        Co do polityków na kolanach to chyba zmieniła się geografia.
        Rządząca partia przymierza się do legalizacji związków partnerskich, (co KK może ostatecznie przeżyć) oraz zostawiło sobie furtkę prawną do ewentualnego zalegalizowania takowych związków osób tej samej płci (co oznacza wojnę z KK). Biorąc to pod uwagę nie powiedziałbym, żeby klęczenie dotyczyło Watykanu, ani też Waszyngtonu (z innych powodów).
        Klęczenie dotyczy w pierwszej kolejności Berlina, a potem Brukseli.
        Też jestem zwolennikiem obecnego kompromisu.
        Oddziaływanie nauki KK – wraz ze wzrostem zamożności,
        społeczeństwa odrzucają wszystko co im przeszkadza żyć
        wygodnie, A więc dzieci bo wymagają poświęcenia i pieniędzy,
        religię bo wymaga samoograniczenia, a także życie jeśli
        przynosi cierpienia…itd. To jest trend ogólnoświatowy dotyczący wszystkich religii i wyznań. Najbardziej dotknął te
        społeczeństwa, które są najbogatsze czyli protestantów.
        Ten trend obala krok po kroku bariery moralne.
        Aborcja, eutanazja, następnym będzie prawo zabijania dzieci
        jeśli urodzą się niepełnosprawne co zresztą niektórzy lekarze
        praktykują w Holandii. Swoją drogą starzy ludzie wyjeżdzają na
        leczenie do Niemiec, bo tak bezpiecznej, po tym jak raport
        rządowy podał, że połowa eutanazji w szpitalach odbyła się
        niezgodnie z procedurami.
        Można powiedzieć, że coraz bardziej Zachodnia Europa zbliża się do idei Hitlera, który jak wiadomo pozbywał się ludzi niechcianych.

      • Avatar ciekawy

        @ p. Wute

        „wraz ze wzrostem zamożności,
        społeczeństwa odrzucają wszystko co im przeszkadza żyć
        wygodnie”

        Zgadza się, wzrost hedonizmu jest zauważalny i jest tożsamy z konsumpcyjnym trybem życia. Mam jednak dylemat w wyborze dwóch tez, mianowicie:
        1) „Im zamożniejsze społeczeństwo, tym bardziej przywiązane do materialnych wartości” – czyli teza tożsama z Pańską
        2) „Im społeczeństwo uboższe, tym dążenia do zaspokojenia potrzeb materialnych większe” – teza, którą stawia wiele osób w konfrontacji ze ubogimi społeczeństwami m.in indyjskim.

        Nawiasem mówiąc, zauważył Pan, że artyści niegdyś przynajmniej deklarujący pogardę dla wartości mieszczańskich (np. Przerwa – Tetmajer), teraz sami najgłośniej je wyznają i najgłośniej krzyczą „Łapać złodzieja” ? To znak naszych czasów.

        „Konsumpcja alkoholu zbliża się co prawda do poziomu z lat
        70-tych, ale też się zmienił się styl picia”

        Zgadza się. Styl zmienił się na bardziej korzystny z punktu widzenia zdrowotnego – wódka przestała królować, na jej miejscu pojawiło się piwo (choć w wydaniu wielkich koncernów piwowarskich wypada kiepsko), picie zostało też ograniczone do piątków i sobót – żaden pracodawca nie będzie tolerował pijanego pracownika. Czytałem kiedyś analizy socjologiczne przyczyn pijaństwa w lat 70.
        Popularne były podejrzenia, że to władza celowo rozpijała społeczeństwo, jednak trudno posądzać ekipę Gierkowską o aż taką skuteczność :)
        Przyczyny były, okazuje się, bardziej prozaiczne.

        Pokolenie wyżu demograficznego przełomu lat 40. i 50. weszło w wiek 18 – 30 lat, kiedy to konsumpcja alkoholu jest zazwyczaj najwyższa.

        Rosnąca siła nabywcza, przy niedoborze towarów, powodowała większe wydatki na alkohol.

        Ogromna rzesza pochodzących najczęściej z migracji młodych robotników z powodu nadmiaru wolnego czasu (zagospodarowanego wcześniej na wsi) nie miała pomysłu jak go zagospodarować (brak zainteresowań kulturą wyższą czy turystyką) co kończyło się najczęściej spożywaniem alkoholu.

        W tych rozważaniach należy też uwzględnić fakt, że dla oderwanych z środowiska wiejskiego rzesz młodego pokolenia jednym z głównych sposobów emancypacji było picie wódki.

        W połączeniu z pobłażliwym traktowaniem tego problemu przez władze nastąpiła epidemia pijaństwa ograniczona dopiero w pewnym stopniu w latach 80. z powodu kryzysu, lub też w pewnym stopniu podjęciem działań przez ekipę Jaruzelskiego.

        Mężczyźni przynajmniej raz w tygodniu spożywający alkohol:

        lata 60. : 16 – 25 %
        lata 70. : 34 – 40 %
        lata 80. ok. 20 %

        „religię bo wymaga samoograniczenia”
        „To jest trend ogólnoświatowy dotyczący wszystkich religii i wyznań”

        Idealną sytuacją byłoby gdyby altruizm czy nieczynienie (szeroko pojętego przez wszystkie/większość kultury) zła nie wynikało z groźby piekła czy perspektywy zbawienia.
        Są to pobudki całkowicie egoistyczne i wynikające ze strachu (przed piekłem) czy też z nadziei na nagrodę.
        Psa można uczyć metodą kija i marchewki, dziecko podobnie, ale czy dorosły, myślący człowiek może się tak skundlić ? „Pomagam Ci, dla mojego zbawienia”.
        Oczywiście nikt tak nie powie, ale wielu tak myśli. Czy to altruizm ?
        Problem z religią (teraz mam na myśli chrześcijańską), polega na tym że się skompromitowała i nie wytrzyma konfrontacji ze współczesnym światem (i zachodnim społeczeństwem). Dla mnie jest to absurd z punktu widzenia naukowego, dla wielu, jak Pan zauważył, religia jest przeszkodą w hedonistycznym świecie. Tak więc religia się skompromitowała (porównajmy obecną sytuację nauki z przykładowo XIV wiekiem) i wkrótce przestanie odgrywać większą rolę, ale jest potrzebna, tylko nie ma jej czym zastąpić. Dostrzegł to już półtora wieku temu Nietzsche proponując powrót do wartości starożytnych (a więc tych obalonych przez chrześcijaństwo), ale czy jest to realne ?
        Ateizm może być wyborem świadomej przeszkód i możliwości takiego rozwiązania mniejszości, ale czy będzie bezpieczny dla porządku jeśli areligijność będzie deklarować większość ?
        Przykład Czech pokazuje, że ateizm nie ma żadnego wpływu na przestępczość – z drugiej strony można powiedzieć, że jest to kraj ukształtowany przez setki lat przez kulturę chrześcijańską. Teista Dostojewski pokazał z kolei przykład prostaczka Smierdiakowa, który zapoznając się z liberalnymi ideami Zachodu uwierzył „w hulaj dusza” i przekuł swoją nową wiarę w straszliwy czyn.

        „Można powiedzieć, że coraz bardziej Zachodnia Europa zbliża się do idei Hitlera, który jak wiadomo pozbywał się ludzi niechcianych.”

        Zgadza się, zauważam pewien powrót do eugeniki choć póki co nieśmiały i pod przykrywką humanizmu.
        Eugenika jest bardzo kusząca, przyznaję, jednak zaakceptowanie dyktatu utylitaryzmu czy też darwinizmu społecznego w ocenie wartości człowieka jest bardzo ryzykowne. Totalitaryzmy są mistrzami skuteczności – Stalin zastał Rosję biedną i rolniczą, a zostawił przemysłową, posiadająca broń jądrową i planująca loty w kosmos (ZSRR w latach 50. był liderem wyścigu w kosmos).
        Dokonał to jednak za cenę kompletnej degradacji wartości ludzkiej i ogromnej demoralizacji społeczeństwa.
        Od tej pory szacunek radzieckiego społeczeństwa i później rosyjskiego można było zaskarbić sobie jedynie przez bat.
        Stąd też wg mnie tak szybko rozmontowało się ZSRR pod władzą Gorbaczowa i stąd tak kochany jest Putin, który jutro ponownie wygra wybory nawet bez fałszerstw.

        „ale jak myślę i pamiętam od maturzystów z lat
        60-tych XX w.”

        Trzeba też przyznać, że maturzystów było wtedy 20 % (nie wiem dokładnie, przypuszczam że tyle) a teraz pewnie ponad 50%, więc gdyby porównać wiedzę całego ówczesnego pokolenia i całego obecnego to wyszłoby pewnie podobnie, a może nawet korzystnie na rzecz obecnego. Problem w tym, że sukcesu nie przyniesie 50 % przeciętniaków i 50 % imbecyli, ale 10 % dobrych.
        Niech Pan jednak powie to tym, którzy zdecydowali się zlikwidować szkoły zawodowe ( sprowadzając te które pozostały do wylęgarni patologii), a teraz muszą obniżać poziom matur do tych, którzy już od roku powinni pracować w wyuczonym zawodzie.

        Komentarz bardzo długi, ale Pańska odpowiedź natchnęła mnie do refleksji na kilka tematów.

      • Avatar wute

        @ p. Ciekawy
        Przede wszystkim dziękuję za szybki i wyczerpujący post, zwłaszcza, że poświęcił Pan pół nocy.

        1. Obie tezy są prawdziwe i moim zdaniem niesprzeczne, ponieważ dotyczą dwóch różnych społeczeństw, z których
        jedno już coś ma, a drugie do tego dąży..
        Bogate jest przywiązane do dóbr materialnych i utrzymanie tego statusu wiąże się z odrzucaniem dawnych wartości niematerialnych.
        Społeczeństwa biedne dążą do wyrwania się z biedy, ale na
        tym etapie ciągle praktykują swój system wartości (obyczaje,
        religia, ilość dzieci).
        2. Artyści
        Niestety większość polskich artystów pożegnała się z misyjnym traktowaniem zawodu nastawiając się na komercje
        albo na szybki poklask via skandale lub pseudooryginalność.
        Przykłady, jedne z wielu:
        Skandale – K. Wojewódzki – przyniósł do studia psie odchody i na oczach telewidzów wsadził w nie flagę narodową. Czy coś
        się stało. Nie, nadal funkcjonuje w telewizji mimo, że za znieważenie flagi ponosi się odpowiedzialność karną.
        Pseudooryginalność – K. Szczuka (jej ostatnia wypowiedź z tego tygodnia na temat Euro 2012) „To jest samczy, infantylny i idiotyczny kult igrzysk, które nie mają żadnego celu poza tym, żeby ci mężczyźni mieli frajdę.”
        3. Alkohol – całkowicie się zgadzam z pańską opinią. Mogę
        tylko dodać, że w Polsce do największego rozpicia także przyczyniały się klęski narodowe. Po powstaniu styczniowym
        poziom spożycia alkoholu był wyższy niż w latach 70-tych XX w.
        spirytusu per capita. Powstałe po tamtym powstaniu liczne
        organizacje charytatywne prowadziły ciężką i długotrwała walkę z tą plaga społeczną zakończoną sukcesem w postaci
        spadku konsumpcji do poziomu 1,1 litra w 1937 r.
        Co do komuny – to wtedy było to powszechne mniemanie.
        Myślę jednak, że nie dezawuując tej tezy, główną przyczyna takiej sytuacji było problemy budżetowe, które starano się
        rozwiązywać przy pomocy potężnych wpływów ze sprzedaży alkoholu.
        4. Kompromitacja religii chrześcijańskiej.
        Nie bardzo rozumiem, na czym ta kompromitacja ma polegać.
        Należy odróżnić samą religię chrześcijańską od jej wyznawców.
        Ci ostatni kompromitowali i kompromitują się na różne sposoby, począwszy od wzajemnych wojen religijnych i podboju państw pozaeuropejskich, włącznie ze zniszczeniem ich cywilizacji aż po obecne skandale pedofilskie. Uważam, że np. w naszym kraju byłoby dobrze, żeby wyznawanie religii
        chrześcijańskiej ograniczyć do 10-15% a nie do tzw. 90%
        deklarujących, że rzekomo są chrześcijanami. Niech ta ogromna większość, która w życiu nie chce prowadzić życia
        zgodnego z nakazami wiary, niech odejdzie z KK. Niech ten
        kościół będzie taki jaki być powinien.
        Natomiast religia chrześcijańska to co innego. Jej założenia,
        takie jak: miłość bliźniego, przebaczenie, postawienie człowieka jako głównego podmiotu życia na ziemi i jego
        prawa do życia w miłości i pokoju są największymi wartościami
        jakie zostały stworzone przez ludzi. Tym się różni religia
        chrześcijańska od innych wielkich. W islamie nie ma równości
        ludzi, połowa z nich (kobiety) ma wyraźnie podporządkowaną
        pozycję. W hinduizmie, z kolei człowiek nie jest niczym specjalnym w łańcuchu rozwoju. Dziś jesteś człowiekiem, a
        jutro możesz wcielić się w robaka.
        Chrześcijaństwo też zdecydowanie różni się w swoich
        założeniach w tym także od tzw. religii świeckich, które chciały go obalić tj. komunizmu i nazizmu. Religia chrześcijańska zakłada równość ludzi i ochronę życia, podczas gdy tamte w swoich założeniach zakładały nierówność: rasową, lub klasową, czego konsekwencją była likwidacja tych „gorszych” ludzi.
        To nie chrześcijańska religia się skompromitowała, ale Zachód
        nie dorósł do jej idei. Jak niedawno napisał jeden z naszych
        kolegów, tutaj na forum, mniej więcej .
        5. Nietzsche
        Powrót do starożytności ?. Na czym miałby on polegać.?
        W antycznej Europie, w tej wolnościowej Grecji, w Atenach
        kolebce demokracji 50% ludności to niewolnicy. (w Chinach 1%) W Rzymie niewolnik nie był człowiekiem, ale zgodnie z prawem rzeczą, która można było obracać jak innym towarem. Dopiero chrześcijaństwo ze swoją teorią człowieka jako podmiotu, a nie przedmiotu, wypowiedziało wojnę tej koncepcji.
        W średniowieczu, epoce przedstawionej zazwyczaj jako
        ciemna, KK też jako jedyna instytucja upominał się o
        prawa kobiet. Księża głosili: nie bij żony bo kobieta to też stworzenie boże.
        6. Maturzyści
        Miałem na myśli wiedzę ogólną przeciętnego maturzysty,
        która i to nie jest tylko moje zdanie była dawniej wyższa niż
        wiedza ogólna obecnych magistrów.

      • Avatar ciekawy

        @ p. wute

        W mojej odpowiedzi skupię się na punkcie 4, choć nawiąże pokrótce też do innych.

        2) Artyści
        Artysta stał się dzisiaj w zasadzie producentem, więc czy powinien wymagać szczególnego traktowania ?
        Jeśli chodzi o Wojewódzkiego czy kontrowersyjne (obrazoburcze dla osób religijnych) dzieła sztuki współczesnej to trzeba odróżnić dwie sytuację: pierwszą kiedy taka sztuka ma zmusić do refleksji i drugą kiedy jest to prowokacja nastawiona na rozgłos i wyróżnienie się czymś bardziej kontrowersyjnym niż poprzednicy.

        3) Alkohol – oczywiście alkohol był poważną pozycją w przychodach budżetu, ale podobnie jest teraz. Czy można to uznać za celową politykę rozpijania narodu przez Tuska (czy wtedy przez Gierka)?
        Uważam, że nie.

        5) Wartości antyczne (Aten)
        Mam tu na myśli koncepcje wszechstronnego rozwoju (fizycznego, umysłowego, moralnego), dążenie do doskonałości i piękna, umiłowanie wiedzy. Są to wartości odmienne o współczesnego konsumpcjonizmu (zaniedbujące rozwój na rzecz wspomnianego przez Pana hedonizmu) czy do wartości chrześcijańskich do których należy pokora, podporządkowanie się i jednak zaniedbujące pewne aspekty życia człowieka, eksponując inne.

        Jako że interesuje się również nauką (co było zresztą zgodne z moimi wyborami, nazwijmy to „edukacyjnymi) to zawsze byłem pod wrażeniem osiągnięć Starożytnych w tej dziedzinie. Trzeba było czekać ponad 15 wieków, żeby chrześcijańska Europa dorównała i w końcu prześcignęła w biegłości pojmowania przyrody greckich mistrzów.
        Przykładem takiego niezwykłego osiągnięcia może być oszacowanie obwodu ziemi przez Eratostenesa z Cyreny na 46 500 km (pomylił się o 16 %) poprzez porównanie długości cieni rzucanych na studnię odległych od siebie o 800 km. Przykłady można mnożyć.

        4. Kompromitacja chrześcijaństwa

        Oczywiście kompromitacja w tym znaczeniu jaki mam na myśli dotyczy wszystkich religii. Religii nie skompromitowały wg mnie skandale seksualne przy udziale księży, wojny religijne (wszak wojny toczono również na tle etnicznym, politycznym czy po prostu z chęci rabunku) czy często podnoszona inkwizycja. Religia została skompromitowana przez współczesną naukę. Scjentyzm jest niczym nowym, ale obecnie ma jeszcze poważniejsze fundamenty niż w XIX wieku.Cuda dokonywane przez Chrystusa, a opisane przez ewangelistów robiły wrażenie na średniowiecznych, ale dla współczesnych Jego dokonania nie robią żadnego wrażenia. Jeszcze 200 lat temu, człowiek żył krótko, w nędzy i beznadziei dlatego perspektywa życia pozagrobowego była bardzo kusząca, znacznie bardziej niż obecnie. Poprawę jakości i długości życia, uwolnienie się od strasznych chorób czy znaczne poszerzenie się możliwości człowiek zawdzięcza nauce, a nie religii.
        Generalnie uważam że religia jest wytworem kultury i jako taki podlega podobnym przeobrażeniom i tak samo może zaniknąć.
        Co do koncepcji katolicyzmu (czy chrześcijaństwa) jako grupy mniejszościowej w Polsce, ale bardziej „gorliwej” to rzeczywiście wydaję mi się, że chrześcijaństwo miałoby bardziej pozytywnym wpływ jako mniejszość niż jako religia władzy.

      • Avatar Radek Pyffel

        @Ciekawy, Stefan

        Dziekuje Wam za te cieple slowa.
        No coz nie jest lekko, takze w naszej dziedzinie ( niszowa i „egzotyczna” Azja, internet- dajacy latwe wejscie, ale nie dajacy szans sie rozwijac).
        Gdyby nam nie zalezalo ( lub zalezalo tylko na prestizu, pozycji, pieniadzach) pewnie dawno dalibsmy sobie spokoj i zajeli sie nauka w takiej formie w jakiej egzystuje ona w Polsce, lub jakims biznesem z ktorego jednak da sie jednak jak pokazuja przypadki wielu naszych znajomoch niezle wyzyc.
        W wielu sprawach, jak sie okazalo, troche sie omylilismy, przyjmujac zbyt optymistyczne zalozenia.
        Ale coz, upralismy sie. I dlatego dziekujemy Wam za kazde dobre slowo i kazda zlotowke. Nie zmarnotrawimy ani grosza.
        Obecnie, nie pozostaje nam nic innego niz czekac na lepsze czasy i przetrwac ( w czym nam pomagacie- za to jeszcze raz wielkie dzieki). Znajdziemy na to sposob. I Jestem pewien ze nam sie to uda i doczekamy lpeszych czasów, a w przyszlosci poznamy smak zwyciestwa :) ( troche to patetycznie zabrzmialo, ale pisze szczerze i wierze ze tak wlasnie bedzie, pomimo trudnosci). Zatem nie martwmy sie Panowie.

      • Avatar wute

        @! p. Ciekawy
        2. „pierwszą kiedy taka sztuka ma zmusić do refleksji i drugą kiedy jest to prowokacja nastawiona na rozgłos i wyróżnienie się czymś bardziej kontrowersyjnym niż poprzednicy.”

        Czy jakiś gość przebrany za klauna, który w podskokach
        pląsał się pomiędzy uczestnikami procesji Bożego Ciała w
        Łodzi czy w Kaliszu (dokładnie nie pamiętam) chciał kogoś
        zmusić do refleksji?
        Tak naprawdę tego rodzaju ludziom wcale nie zależy na zmuszeniu kogoś do refleksji, ale o celowe wyśmianie tradycji, patriotyzmu czy obrażanie uczuć wierzących i zarobienia sobie paru punktów w mediach gdzie takie zachowanie jest trendy.

        3. Tez nie wierzę, żeby za Gierka świadomie rozpijano ludzi,
        ale np. w Sowietach to nie byłbym tego pewny.

        4. Cuda dokonywane przez Chrystusa – jest to sprawa wiary
        lub niewiary konkretnych osób czy robią one wrażenie.

        „Religia została skompromitowana przez współczesną naukę.”
        „Poprawę jakości i długości życia, uwolnienie się od strasznych chorób czy znaczne poszerzenie się możliwości człowiek zawdzięcza nauce, a nie religii.”

        Myślę, że Pan dokonał niewłaściwego porównania. Religa
        „zajmuje” się życiem duchowym człowieka a nie materialnym.
        Nie można zarzucać religii że nie wynalazła samolotu, który
        znacznie skraca podróż czy penicyliny. To nie jest zadanie
        religii.
        A swoją drogą na naukę zależy też spojrzeć z dystansu. Oprócz w/w wynalazków, nauka obdarowała nas m.in. takimi
        fruktami, które uczyniły nasze życie koszmarem jak np.: drut kolczasty, cyklon B czy wszelakiego rodzaju bomby.

        5. Antyk
        Grecy filozofowie faktycznie stworzyli nieprzemijające koncepcje rozwoju człowieka. Nie wszyscy oczywiście. Bo
        cynizm i hedonizm to też ich „wynalazek.”

  • „Półtora miliona dzieci ginie rocznie w Korei Południowej na skutek aborcji. ” Temu zdaniu brakuje logiki, poniewaz aborcji dokonuje sie na zarodkach/ew. plodach: o usmiercaniu dzieci moznaby mowic w przypadku zabijania ich po urodzeniu.

    A wedlug biskupa to oczywiscie zle, ze zgwalconym kobietom dano prawo usuwania ciazy. Przeciez powinny dzielnie pogodzic sie z wola Boga i niesc swoj krzyz. Widac koreanskie wydanie Kosciola jest tak samo szowinistyczne i seksistowskie jak na zachodzie.

    • Wszystkim tym którzy twierdzą, że to zarodek czy płód, a nie człowiek polecam film pt. Niemy krzyk.

Pozostaw odpowiedź