Artykuły,Publicystyka

A. Zwoliński: Trump, Chiny i znaki towarowe

Media po raz kolejny pochylają się nad sprawą biznesu rodziny Trumpów w kontekście sprawowania urzędu prezydenckiego przez Donalda Trumpa. Tym razem za case study służy niedawne przyznanie w Chinach tymczasowego zatwierdzenia odzieżowym znakom towarowym związanym z działalnością konglomeratu The Trump Organization. Wspomnieć należy, iż jest to kolejna sprawa z ochroną własności intelektualnej w tle: wcześniej Biuro ds. Znaków Towarowych w ramach chińskiego urzędu SAIC zajmowało się innymi znakami towarowymi i usługowymi dotyczącymi różnych obszarów działalności m.in. The Trump Organization, czy spółki Ivanka Trump Marks LLC.

Pojawiły się spekulacje, iż z jednej strony Chiny poprzez swoje urzędy realizujące prawo wobec biznesu związanego z rodziną prezydenta USA mogą wpływać na decyzje polityczne, z drugiej strony, że sam Donald Trump może wykorzystywać polityczne wpływy do osiągania celów biznesowych. Nie tylko oponenci prezydenta Trumpa stwierdzili, iż kwestie narosłe wokół ochrony własności intelektualnej i Chin w kontekście biznesu rodziny Trumpów mogą naruszać Konstytucję USA (konkretnie tzw. Title of Nobility Clause przewidzianą w artykule 1, dziale 9, paragrafie 8)[1], lecz także zarzut ten legł u podstaw skargi przeciwko Donaldowi Trumpowi złożonej przez organizację Citizens for Responsibility and Ethics in Washington wg. której rzekomo miał istnieć związek między udzieleniem prawa ochronnego na znaki towarowe, a potwierdzeniem przez prezydenta USA polityki jednych Chin.

Oczywistym jest, iż związek biznesu i polityki, niezależnie od faktu, iż formalnie Donald Trump nie pełni funkcji w ramach The Trump Organization, zawsze będzie budził kontrowersje i pytania. Jednak w tym przypadku równie znaczny jest potencjał do tworzenia opowieści przypominających teorie spiskowe.

Po pierwsze, formy koncentracji gospodarczej typu konglomerat, podobnie zresztą jak osoby odgrywające decydującą rolę w prowadzeniu biznesu, prowadzą rozliczne postępowania w sprawie znaków towarowych, nie tylko dotyczące ich rejestracji ale np.: unieważnienia innych znaków, czy przedłużenia prawa ochronnego. Jeśli chodzi o Chiny, zarejestrowanych i związanych z Donaldem Trumpem jest obecnie 77 znaków towarowych, pozostałe znajdują się na innych etapach procedury, a wnioski o rejestrację znaków towarowych typu Trump składane były już od 2005 roku[2]. Zgodnie z Prawem Znaków Towarowych Chińskiej Republiki Ludowej tymczasowe zatwierdzenie o którym mowa w kontekście ostatnich odzieżowych znaków towarowych polega na ogłoszeniu znaku w publikatorze, co jest skutkiem badania znaku, na które to badania urząd ma dziewięć miesięcy. Po owym ogłoszeniu rozpoczyna bieg trzymiesięczny termin w którym inne podmioty mogą zgłaszać swój prawnie uzasadniony sprzeciw wobec rejestracji znaku. Rejestracja znaku towarowego w Chinach może trwać ponad rok, a jej tempo zależy od różnych czynników, przy czym sprawdzając tempo rejestracji znaków towarowych związanych z działalnością rodziny Trumpów w konkretnych przypadkach, trudno mówić tu o specjalnym traktowaniu.

Po drugie, w obecnej sytuacji każda decyzja względem znaków stanowiłaby przedmiot spekulacji. Gdyby chiński urząd odmówił rejestracji, prawdopodobnie narracja wyglądałaby odwrotnie – oziębienie w stosunkach USA i Chin, skutek retoryki antychińskiej Donalda Trumpa, być może zamiast zielonego światła dla polityki jednych Chin podkreślano by ukłon, który prezydent Trump wykonał wobec Tajwanu (rozmowa telefoniczna Donalda Trumpa oraz Tsai Ing-wen). Innymi słowy, powstaje pytanie czy nie jest tak, iż opinia publiczna zawsze  doszukuje się podtekstów i związków między relacjami prawnych procedur i procesów politycznych.

Po trzecie, nie tylko w mojej ocenie, ale także i innych prawników zajmujących się własnością intelektualną[3] i szerokorozumianym business law[4], kandydowanie Donalda Trumpa na prezydenta USA mogło mieć… skutek prawny na gruncie prawa znaków towarowych. Należy wspomnieć historię znaku Trump na usługi budowalne, który Donald Trump usiłował zarejestrować od 2006 roku w Chinach. Wniosek o taki znak złożył wcześniej niejaki Dong Wei, wpisując się tym samym w zjawisko trademark squatting (tj. ,,dzikiego” podbierania znaków towarowych przez szybsze złożenie wniosku o rejestrację). Prawna batalia Trumpa o znak ciągnęła się latami. W końcu w 2016 roku organ odwoławczy unieważnił znak oponenta magnata i w listopadzie 2016 roku opublikowano znak, o który wnioskował biznesmen. Finał prawnego pojedynku przypadł na szczyt politycznej aktywności, a co za tym idzie popularności Donalda Trumpa – jego imię i nazwisko, jak i działalność gospodarcza którą prowadził stała się rozpoznawana nie tylko w USA, ale i na całym świecie, w tym w Chinach (czy może zwłaszcza w Chinach). Otóż, pisząc bardzo ogólnie, prawo chińskie przewiduje specjalną, poszerzoną ochronę dla 馳名商標, czy też well-known trademark (jako polski odpowiednik najwłaściwszy wydaje się ,,znak towarowy powszechnie znany”). Sprawa koresponduje także z niedawną instrukcją wydaną przez chiński Najwyższy Sąd Ludowy, a wprost wymierzoną w ,,podbieraczy” znaków towarowych – rejestracja znaków towarowych zawierających nazwiska osób publicznych działających na takich polach jak polityka, czy gospodarka jest niezgodne z Prawem Znaków Towarowych Chińskiej Republiki Ludowej.

W mojej ocenie, chociaż jak zaznaczam związki polityki i biznesu (w szczególności na takim poziomie jaki reprezentuje prezydent USA) często bywają skomplikowane, omawiana sprawa mogła w całości lub części paść ofiarą pokusy doszukiwania się drugiego dna sensacji i spisków tam, gdzie leżą zwykłe (a dla wielu ludzi z pewnością nudne) przepisy i zjawiska prawne, w dodatku korespondujące z działalnością gospodarczą. Wciąż pokutuje też stereotyp Chin-Wielkiego Plagiatora, w których to panuje wild west własności intelektualnej. Kwestia poziomu ochrony własności intelektualnej w Chinach jest dyskusyjna, ale skłonność Zachodu do jej demonizowania akurat dyskusji raczej nie podlega.

Adrian Zwoliński

[1] K.Cheney, ,, Feinstein: Trump trademark in China may violate Constitution”, dostęp 25.05.2017:    http://www.politico.com/story/2017/02/trump-china-trademark-dianne-feinstein-235147

[2]Zheping Huang, ,,Donald Trump has more than 100 trademarks in China, including 35 granted pre-approval since he became US president”, dostęp 25.05.2017: https://qz.com/929553/here-are-all-the-trump-trademarks-the-us-president-owns-in-china-and-some-that-he-doesnt/

[3] T. Little, ,,Lawsuit challenging President Trump updated to highlight “gratuitous Chinese trademarks”, dostęp 25.05.2017 roku: http://www.worldtrademarkreview.com/blog/detail.aspx?g=3c115b6f-ad06-405c-b985-1c3d16093b7e

[4] Matthew Dresden, ,,China Trademarks: The Limits of Fame”, dostęp 25.05.2017 roku: http://www.chinalawblog.com/2017/02/china-trademarks-the-limits-of-fame.html

Udostępnij:
  • 26
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    26
    Udostępnienia
A. Zwoliński: Trump, Chiny i znaki towarowe Reviewed by on 25 maja 2017 .

Media po raz kolejny pochylają się nad sprawą biznesu rodziny Trumpów w kontekście sprawowania urzędu prezydenckiego przez Donalda Trumpa. Tym razem za case study służy niedawne przyznanie w Chinach tymczasowego zatwierdzenia odzieżowym znakom towarowym związanym z działalnością konglomeratu The Trump Organization. Wspomnieć należy, iż jest to kolejna sprawa z ochroną własności intelektualnej w tle: wcześniej

Udostępnij:
  • 26
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    26
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź