A. Zwoliński: Skutki wycofania się USA z TPP

 ›  ›  › A. Zwoliński: Skutki wycofania się USA z TPP

Artykuły,Publicystyka

A. Zwoliński: Skutki wycofania się USA z TPP

23 stycznia 2017 roku Donald Trump wycofał USA z zawarcia Partnerstwa Transpacyficznego (TPP), umowy handlowej negocjowanej przez dwanaście państw, w tym te z którymi USA zawarły umowę NAFTA (Kanada oraz Meksyk), czy azjatyckie m.in. Singapur, Japonia, Wietnam, Malezja. Umowa nie weszła w życie. Pomimo aktu podpisania w 2016 roku, wymagała ratyfikowania, które uprzedził Donald Trump. Partnerstwo Transpacyficzne nie stanowi zwykłego projektu – ambitny, strategiczny, nowej generacji, obejmujący około 40% światowego PKB, to tylko niektóre cechy którymi określano umowę. Hillary Clinton nazwała ją wzorcowym standardem (gold standard), chociaż w kampanii prezydenckiej odżegnywała się od wyznania, twierdząc, że miała jedynie nadzieję, że TPP będzie wzorcowym standardem[1].

Używanie wielkich słów i mówienie, że się nie powiedziało, co się powiedziało, kiedy się mówiło, jest domeną polityków na całym świecie, jednak w przypadku TPP jeden z nich nie tyle odsmażył wyborczą kiełbasę, co przerobił ją na dekret: jakie będą skutki decyzji 45-piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych?

Jakby to było, gdyby mnie nie było: niezaistnienie potencjalnych korzyści z TPP dla USA

Zgodnie z raportem United States International Trade Commission korzyści z TPP dla gospodarki USA to m.in. o 0.15% większy PKB realny, o 0,23% większy dochód realny, większe zatrudnienie o 0.07% do 2032 roku, lecz także skutek w postaci zwiększenia deficytu handlowego USA[2]. Inne analizy są mniej optymistyczne lub wręcz pesymistyczne. Zakładając jednak możliwość pozyskania korzyści przez USA z tytułu TPP, tych zwyczajnie nie będzie i jest to chyba najbardziej oczywisty skutek styczniowej decyzji. Pisząc ogólnie i przykładowo, TPP przewiduje bardziej precyzyjne przepisy dotyczące przedsiębiorstw państwowych (state-owned enterprises), zwiększoną ochronę własności intelektualnej,  zasady ochrony środowiska, rozłożone w czasie zniesienie licznych świadczeń pieniężnych (ceł) na amerykańskie towary. Temu wszystkiemu można zagrać farewell blues.

Niezależnie, umowę negocjowano przez siedem lat (od 2008 do 2015 roku) m.in. w ramach dziewiętnastu rund i kilkudziesięciu spotkań negocjacyjnych. W poszukiwaniu straconego czasu na prace nad projektem można dla odprężenia obliczyć dotychczasowe koszty jego procedowania.

Partyzantka lub otwarta wojna handlowa: pojedynek gospodarczy między USA i Chinami z widokami na przyszłość dla innych graczy

Wycofanie się USA z TPP można rozpatrywać także w kategoriach konsekwentnego realizowania zapowiadanej polityki gospodarczej Donalda Trumpa wobec Azji, w szczególności wobec Chin. Być może nawet jej początku. Trump, jeszcze jako kandydat na urząd prezydenta USA, zapowiadał obłożenie chińskiego eksportu do USA 45% cłem[3]. Istnieje możliwość, że 45% cło to jedynie metafora silnej reakcji na chińską politykę handlową, jednakże nie można w ogóle wykluczać użycia ze strony USA taryfowych lub pozataryfowych ograniczeń w handlu zagranicznym, innymi słowy, wojny handlowej. Wskazuje się, że wpływowi republikanie będą nakłaniali prezydenta do podjęcia kilku starć gospodarczych z Chinami, unikając wojny handlowej na szeroką skalę[4]. Możliwy jest także scenariusz partyzantki, to jest wszczynania spraw przez USA przeciwko Chinom w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO), co stanowiłoby kontynuację wcześniejszej strategii – za rządów Baracka Obamy wniesiono 16-naście spraw przeciwko Chinom w ramach systemu rozstrzygania sporów WTO[5]. W końcu nie można wykluczać także racjonalnego scenariusza: zagrożenia Chinom gospodarczymi sankcjami dla celów politycznych, być może nawet podejmowanie przeciętnych lub mało uciążliwych środków przy jednoczesnym intensyfikowaniu sporów w ramach WTO.

Jednocześnie, w przypadku realizacji ,,scenariusza wojennego”, mógłby on pośrednio odbić się na Tajwanie czy Korei Południowej (z racji na udział w łańcuchu dostaw), z drugiej strony przysłużyć Wietnamowi, czy Meksykowi[6]. Podobnie zresztą otwarty spór gospodarczy między Chinami, a USA to w pewnym stopniu szansa dla Francji, Tajlandii, czy Iranu.

Chiny, w osobie przewodniczącego Xi Jinping, podczas Światowego Forum Ekonomicznego 2017 wyraziły jasne stanowisko: z wojny handlowej nikt nie wyjdzie zwycięski. Z drugiej strony, legendarny Henry Kissinger, prawdopodobnie mający wpływ na Donalda Trumpa, w książce ,,Porządek Światowy”[7] zauważa: ,,Po drugie, światowe organizacje polityczne i gospodarcze pozostają w sprzeczności ze sobą. Międzynarodowy system gospodarczy stał się globalny, natomiast struktura polityczna świata nadal opiera się na państwach narodowych”.

Imperium kontratakuje: Chiny poszerzają wpływy

TPP obejmował zasięgiem znaczną część podmiotów azjatyckich i od początku pomyślany był jako ostrze wymierzone w Chiny. Opuszczenie pokładu TPP przez USA, bez względu na to czy rejs zakończy się zatonięciem w biznesowym morzu, otwiera szlaki dla chińskich inicjatyw. Chiny obecnie angażują do współpracy państwa Azji, czy to za sprawą Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, czy Nowego Jedwabnego Szlaku. Ponad to projekt umowy o wolnym handlu określanej jako Regional Comprehensive Economic Partnership (RCEP), z pewnością zwiększy szanse powodzenia po porażce TPP. RCEP to propozycja wielostronna, angażująca Chiny oraz m.in.: Japonię, Wietnam, Singapur, Malezję, Brunei Darussalam (czyli uczestników TPP), Laos, Indie, Południową Koreę, czy Birmę. Tak kompleksowa umowa, oprócz aspektów gospodarczych, pozwoliłaby także Chinom na poszerzenie wpływów politycznych. Wśród możliwych pól ekspansji plasuje się również śmielsze poczynanie na Morzu Południowochińskim.

Na marginesie pozostaje kwestia Korei Północnej, a konkretnie czynienie zabiegów przez Donalda Trumpa aby Chiny zmniejszyły z nią relacje gospodarcze. To z kolei będzie wymagało od prezydenta USA pójścia na ustępstwa wobec Chin[8]. Paradoksalnie, zwiększenie chińskiej strefy wpływów poprzez wycofanie się z TPP, w pewnym stopniu realizuje ten cel, a przynajmniej może stanowić punkt wyjścia dla przyszłych negocjacji.

W razie bardziej zażyłych relacji USA z Panem Izolacjonizmem, których symptomem może być wycofanie się z TPP, nie tylko zwiększy się zakres chińskich wpływów w obszarze Azji i Pacyfiku, ale także zmusi to Państwo Środka do zajęcia stanowiska wobec światowego przywództwa. Niektóre media traktują chińską erę jako fakt dokonany, nie szczędząc wątpliwości w tytułach publikowanych tekstów np.: ,,Western dominance on the global stage is coming to an end – we are now entering the era of Chinese influence[9].

źródło: flickr.com/Gage Skidmore

To ostatnia niedziela: zmierzch TTIP

Zdecydowany ruch prezydenta USA wobec TPP oznacza, że na 99,5% umowa TTIP, pomiędzy Unią Europejską, a USA, nie dojdzie do skutku. Nie będzie to zresztą pierwsza porażka podobnego projektu między tymi dwoma światowymi potęgami, jednakże tym razem wyjątkowo dotkliwa, szczególnie dla Unii Europejskiej, która boryka się z wewnętrznymi problemami. Porażka TTIP rykoszetem zaszkodzi też jego przeciwnikom w Europie. Przykładowo, ugrupowania (niekiedy populistyczne) w Polsce, od prawicy do lewicy, które protestowały przeciwko TTIP, zostaną pozbawione kontrowersyjnego tematu, a co więcej, z racji na to, że zdecydowany sprzeciw wyjdzie prawdopodobnie ze strony USA, ciężko im będzie przypisać sobie sukces. Pozostanie jeszcze front walki z CETA, jednakże ta umowa ma znacznie mniej rozpoznawalną markę i może nie okazać się tak interesująca dla przeciwników krwiożerczych korporacji oraz przysłowiowych chlorowanych kurczaków.

Coś się kończy, coś zaczyna: wariacje na temat TPP i stracone nadzieje Azji

Premier Japonii, Shinzo Abe, ocenił, że bez USA Partnerstwo Transpacyficzne będzie bez znaczenia. Singapur opowiada się za zaangażowaniem w inne inicjatywy np.: wspomniany RCEP. Nowa Zelandia dopuszcza możliwość dostosowania TPP do zaistniałej sytuacji i kontynuowania prac. Meksyk przygotowuje się do rozpoczęcia nowych bilateralnych porozumień handlowych z uczestnikami TPP.

Wietnam wskazywany był jako możliwy największy zwycięzca TPP. W dużej mierze za sprawą redukcji ceł, PKB Wietnamu zyskałoby do 2030 roku 8.1%, tym samym wpływ w związku z utratą rynków dla Chin równałby się spadkowi 0,1% PKB, nie wspominając już o takich czynnikach jak konkurencyjność wietnamskich pracowników wobec chińskich[10]. Na TPP zyskałby także Singapur, umowa okazałaby się rozsądnym wyjściem dla Tajlandii i Malezji. Wycofanie USA oznacza, że państwa te zwrócą swoją uwagę w inne strony. Albo stronę.

Adrian Zwoliński

[1] Ian Kullgren, ,,Yes, Clinton did call TPP the ‚gold standard’”, źródło: http://www.politico.com/blogs/2016-presidential-debate-fact-check/2016/10/yes-clinton-did-call-tpp-the-gold-standard-229501, dostęp: 2.02.2017 roku

[2] United States International Trade Commission, ,, Trans-Pacific Partnership Agreement: Likely Impact on the U.S. Economy and on Specific Industry Sectors”, Maj 2016

[3] Maggie Haberman, ,,Donald Trump Says He Favors Big Tariffs on Chinese Exports”, źródło: https://www.nytimes.com/politics/first-draft/2016/01/07/donald-trump-says-he-favors-big-tariffs-on-chinese-exports/?_r=0, , dostęp: 2.02.2017 roku

[4] David Rennie ,,Trumpquake”, The Economist The World in 2017

[5] ,,Rules of engagement”, The Economist numer styczeń 28-luty 3 2017

[6] ,,Apocalypse now”, The Economist numer styczeń 28-luty 3 2017

[7] Henry Kissinger, ,,Porządek Światowy”, wydanie: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016

[8] Michael T.Klare, tłum. Przemysław Witkowski ,,Polityka zagraniczna według prezydenta Trumpa”, Le Monde diplomatique styczeń 2017 nr 1(131).

[9] Kadira Pethiyagoda, ,,Western dominance on the global stage is coming to an end – we are now entering the era of Chinese influence”, źródło: http://www.independent.co.uk/voices/china-middle-east-conflict-russia-donald-trump-populism-intervention-a7551791.html, dostęp: 3.02.2017 roku

[10] Andrew Collier, ,, China Eyes Vietnam and the TPP Warily”, źródło: http://thediplomat.com/2016/05/china-eyes-vietnam-and-the-tpp-warily/, dostęp: 3.02.2017 roku

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Zwoliński: Skutki wycofania się USA z TPP Reviewed by on 3 lutego 2017 .

23 stycznia 2017 roku Donald Trump wycofał USA z zawarcia Partnerstwa Transpacyficznego (TPP), umowy handlowej negocjowanej przez dwanaście państw, w tym te z którymi USA zawarły umowę NAFTA (Kanada oraz Meksyk), czy azjatyckie m.in. Singapur, Japonia, Wietnam, Malezja. Umowa nie weszła w życie. Pomimo aktu podpisania w 2016 roku, wymagała ratyfikowania, które uprzedził Donald Trump.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź