Artykuły,Publicystyka

A. Szymański: Alibaba – brama do importu z Azji

Alibaba.com to chińska platforma zakupowa, która ułatwiła wielu niewielkim firmom rozpoczęcie współpracy z azjatyckimi dostawcami. Jest to światowy lider w dziedzinie handlu elektronicznego, oferujący możliwość transakcji kupna-sprzedaży dla zagranicznych firm i osób prywatnych, poprzez oferty pochodzące z całej Azji. Serwis oferuje bezpośredni kontakt do chińskich i indyjskich eksporterów, przy jego korzystaniu należy jednak mieć świadomość zagrożeń jakie ze sobą niesie oraz działań jakie należy podjąć aby zminimalizować ryzyko potencjalnych strat.

Źródło: flickr.com

Źródło: flickr.com

Firma została założona w 1999 r. w Hangzhou w Chinach, przez grupę 18 ludzi, kierowaną przez Jacka Ma, byłego nauczyciela języka angielskiego. Serwis jest obecnie większy niż eBay oraz Amazon razem wzięte i dużo bardziej zyskowny (poziom zysku za 2013 dla Amazon to 0,8%, a dla Alibaby natomiast 44%), ze sprzedażą na poziomie ok. 248 mld USD w 2014 r.. Alibaba to również grupa nowoczesnych firm skupiających się na oferowaniu usług ułatwiających handel internetowy (i nie tylko). Zatrudnia obecnie ponad 22 000 pracowników w 90 biurach na całym świecie. Grupa jest bardzo rozbudowana, ale jej początki były nader skromne. Z najważniejszych wydarzeń w bogatej historii firmy można wymienić przede wszystkim:

Zrzut ekranu 2015-09-01 o 22.24.27

Grupę Alibaba tworzą między innymi następujące podmioty:

  • com – krajowy serwis handlu internetowego,
  • com – największa na świecie platforma handlu elektronicznego,
  • Aliexpress – serwis oferujące produkty dla odbiorców firmowych jak i indywidualnych,
  • Alimama – platforma marketingu internetowego,
  • Alipay – serwis płatności internetowych,
  • Aliyun – Alibaba Cloud Computing,
  • ChinaVision Media Group – grupa medialna,
  • com – aplikacja komunikacji mobilnej,
  • com – chińskie Allegro,
  • Tmall – portfal ofert firmowy i prywatnych dla odbiorców prywatnych.

Chiński rynek sprzedaży internetowej jest drugim pod względem wielkości na świecie, jednak najszybciej rosnącym – sprzedaż to ok. 210 mld w 2012 roku, a szacowana jest przez McKinsey na 650 mld do roku 2020. Sam serwis Taobao („szukając skarbu”, tzw. chińskie Allegro), zawiera ponad 800 mln produktów pochodzących od ponad 8 mln dostawców i ma ok. 100 mln użytkowników dziennie – ok. 50 000 produktów sprzedawanych jest każdej minuty. Platforma odpowiada za ok. 80% sprzedaży detalicznej w Chinach (w walce o chiński rynek pokonało m.in. eBay) oraz za 60% paczek wysyłanych w Chinach. Dla zagranicznych klientów (w tym polskich) podstawowym wyborem będą jednak portale Alibaba.com oraz Aliexpress.com, które to oferują możliwość sprzedaży produktów za granicę, a sama platforma prowadzona jest w języku angielskim. Ten drugi oferuje dodatkowo narzędzia ochrony kupujących (typu Escrow).

Intencją twórców grupy jest zagospodarowanie tendencji w handlu internetowym i zajęcie jak najlepszej pozycji zanim rynek chiński zostanie skutecznie spenetrowany przez zagraniczną konkurencję (eBay, Amazon, PayPal etc.). Firma robi to z dużym sukcesem korzystając niejako z pomocy państwa, które podejmuje bardziej protekcjonistyczne działania niż w przypadku wielu innych krajów na świecie. W celu usprawnienia samego procesu sprzedaży zarządzający portalem przygotowali wiele narzędzi ułatwiających wyszukiwanie właściwych ofert oraz przeprowadzając wstępną lub nieco pogłębioną weryfikację sprzedawców. Cyklicznie pojawiają się jednak oskarżenia o oszustwa sprzedawców lub też odmienną od deklarowanej jakość produktu, co jest najczęstszym powodem krytyki w stosunku do portalu.

Alibaba.com jest w stanie znacznie skrócić czas i obniżyć koszty zagranicznych zakupów (np. w Chinach czy Indiach), należy mieć jednak świadomość ryzyka jakie ze sobą niesie. Serwisu Alibaba.com nie sprzedaje bowiem żadnych produktów, nie są one jego własnością, a jedynie udostępnia platformę handlu elektronicznego, na której inni sprzedawcy wystawiają swoje oferty (jak to miejsce w przypadku rodzimego Allegro). Serwis Alibaba.com nie zarabia na prowizjach od sprzedaży, a jedynie na reklamach które wykupują uczestnicy, aby wyróżnić się wśród innych sprzedawców. Tak więc kupujący na Alibaba.com nie jest jej klientem, ale sprzedający już tak. Serwis stara się więc balansować między restrykcyjną postawą karzącą sprzedawców za ewentualną nieuczciwość oraz przychylnym nastawieniem do nich jako swoich klientów. Rozwój portalu napędzany jest przez rosnący od wielu lat handel pomiędzy Państwem Środka oraz odbiorcami na całym świecie (głównie USA i UE), a co za tym idzie, również i potrzebę znalezienia wiarygodnych dostawców oferujących produkty w konkurencyjnej cenie.

 Do głównych zalet korzystania z serwisu Alibaba.com zaliczyć można:

  1. Dostęp do ogromnej ilości azjatyckich eksporterów (i nie tylko), potencjalnych dostawców; czasem jest to jedyne źródło niektórych produktów.
  2. Niższe ceny wielu produktów w porównaniu z ofertą firm w Polsce.
  3. wstępna powierzchowna weryfikacja (nie są to firmy zupełnie anonimowe, przynajmniej większość z nich).
  4. Narzędzia przyśpieszające proces zakupowy.
  5. Szeroki przegląd ofert i dostęp do nowości, jako źródło wiedzy o nowych tendencjach w wybranej branży i kierunkach rozwoju; możliwości rozpoznania i wstępnej, szybkiej kalkulacji różnych wariantów zakupowych.
  6. Możliwe zakupy niewielkich ilości (nawet 1 szt. produktu).

Jako wady wskazać można następujące elementy:

  1. Brak dokładnej weryfikacji dostawców, nieco większe ryzyko bycia oszukanym.
  2. Ograniczony zakres procedur egzekucji należności i kontroli procesu zakupowego (łatwiej na Aliexpress.com, trudniej na Alibaba.com).
  3. Ryzyko bycia oszukanym, w tym doświadczenia zdarzeń takich jak:
  • wysłanie zaliczki, brak kontaktu ze sprzedającym, brak towaru.
  • otrzymanie towaru innego niż ustalono.
  • otrzymanie towaru w innej ilości.
  • gorsza jakość towaru.
  • uszkodzenie produktu (przed wysyłką lub w trakcie dostawy).
  1. Komunikacja w języku obcym ze sprzedawcą, najczęściej angielskim, który czasem pozostawia wiele do życzenia.
  2. Brak pewności co do jakości produktów, trudniejsza weryfikacja ich jakości,
  3. Zakupy w walucie obcej, z reguły w dolarach amerykańskich (USD), co przy wahaniach kursów walut rodzi ryzyko strat.
  4. Relatywnie wyższy koszt dostawy, zwłaszcza w przypadku dostawy lotniczej.
  5. Wydłużony czas dostawy – czas spedycji morskiej to od 25 do 40 dni, spedycji lotniczej od 3 do 20 dni.
  6. Większe skomplikowanie wymogów formalnych w imporcie w porównaniu z zakupami krajowymi – koniecznym jest pozyskanie kilku dokumentów i przejście procedury celnej jeśli importujemy towar o wartości powyżej 22 euro lub na potrzeby firmowe (nie osobiste).
  7. Odległość geograficzna – trudności w osobistej weryfikacji kontrahenta i jego odwiedzinach,
  8. Różnice kulturowe mogące powodować niezrozumienie i trudności negocjacyjne.
  9. Trudności w wytworzeniu relacji z uwagi na brak bezpośredniego kontaktu.
  10. Serwis stosowany jest raczej do niewielkich transakcji, rozpoznania produktu, rynku lub kontrahenta; przy większych zamówieniach koniecznym jest pogłębienie relacji, odwiedziny oraz weryfikacja produktu i dostawcy.
  11. Ryzyko zakupu produkt nieoryginalnego, podrobionego czy też nielegalnego.
  12. Możliwy brak certyfikacji i dopuszczenia na rynek EU części produktów (brak atestów), powodowany ignorancją dostawców, oszczędnością czy też różnicami w wymogach prawnych dotyczących produktów na rynkach azjatyckich i europejskim.

Z uwagi na dużą popularność serwisu, niewielkie możliwości weryfikacji i oferty kuszące możliwością szybkiego zarobku, wiele osób pada ofiarą oszustwa. Dlatego należy z dużą ostrożnością podchodzić do znalezionych ofert i wystrzegać się kontrahentów, którym brakuje wiarygodności. Przede wszystkim powinno się uważać na pewne elementy oferty, które mogą (ale nie muszą) świadczyć o większym prawdopodobieństwie oszustwa (tzw. lampki ostrzegawcze). Są to przede wszystkim:

  1. Forma płatności w postaci Western Union lub Moneygram – kontrahenci powinni proponować wiele różnych form płatności, wliczając w to tradycyjny przelew bankowy (TT – Telegraphic Transfer) oraz akredytywę (LC – Letter of Credit). Ograniczenie przez sprzedającego możliwości zapłaty za towar przy użyciu jedynie Western Union lub Moneygram, jest mocnym sygnałem ostrzegawczym i należy wystrzegać się takich ofert. Dobrze w takim przypadku poszukać innego dostawcy.
  2. Ceny zaskakująco niskie – typowym przykładem jest papier offsetowy (do drukarek lub ksero) w cenie np. 0,50-0,80 USD za ryzę. Standardowa cena takiego produktu w Azji to 2,00-2,50 USD za ryzę na warunkach FOB lub CIF. Cena nie może zbytnio odbiegać od realiów rynkowych, jest wtedy jedynie przynętą na nieostrożnych kupców. Zdarza się bowiem, że oferent posiada jedynie komputer z dostępem do Internetu oraz telefon komórkowy i na pytanie o możliwość odwiedzin firmy przed złożeniem zamówienia po prostu odmawia.
  3. Brak oddzielnej domeny internetowej – eksporter powinien mieć swoją stronę www,
  4. Nieodległy czas rejestracji domeny internetowej, co można sprawdzić za pomocą usługi who-is, np. na stronach: https://who.is/, http://whois.domaintools.com/ https://www.whois.net/ wpisując nazwę domeny internetowej.
  5. Kiepska jakość strony internetowej – szablonowa, prosta strona.
  6. Brak fizycznego adresu na stronie www (którego obecność daje możliwość niezapowiedzianych odwiedzin lub sprawdzenia adresu w Google Street View).
  7. Dane rachunku bankowego na osobę prywatną, nie firmowe.
  8. Ponaglanie na przyśpieszenie zamówienia lub zwiększenie wielkości zamówienia.
  9. Brak możliwości odwiedzin fabryki lub biura.
  10. Wysoki koszt wysyłki próbek (np. 100-200 USD za paczkę 1-2 kg), pomijając koszt samych próbek.
  11. Numer telefonu zarejestrowany w innym kraju (co można sprawdzić za pomocą międzynarodowych planów numerów telefonicznych:

http://www.numberingplans.com/?page=analysis&sub=phonenr

Istnienie żadnego z powyżej przytoczonych elementów nie przekonania o nieuczciwości lub jej braku, a dopełnia jedynie obraz kontrahenta jaki sami tworzymy – im więcej pozytywnych elementów, świadczących o profesjonalizmie dostawcy, tym większa szansa na właściwy przebieg procesu zakupowego. Im więcej elementów negatywnych, tym większe prawdopodobieństwo oszustwa. Przygotowanie się na te najważniejsze z potencjalnych trudności i świadomość charakteru przestępstw, zdecydowanie obniża ryzyko bycia oszukanych i wysłania pieniędzy nieuczciwym dostawcom z Chin czy Indii. Dla wyróżnienia niektórych firm, Alibaba.com wprowadziła tzw. status złotego sprzedawcy (Gold Supplier) dla firm, które przejdą pomyślnie weryfikację i opłacą roczne członkostwo w programie (ok. 2-3 tys. USD). Weryfikacja polega jednak na stwierdzeniu czy firma jest zarejestrowana i działa legalnie, nie jest więc żadną rękojmią uczciwości. Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, iż zarejestrowane przelewy z tytułu zgłoszonych oszust (2300 skarg) dokonanych na rzecz firm o statusie Gold Supplier wyniosły ok. 2,8 mln USD (2014). Odsetek oszustów wśród uczestników programu jest jednak niższy niż wśród sprzedawców nie posiadających tego statusu (czyli tzw. Free Members). Wybranie więc dostawcy o „złotym” statusie zmniejsza ryzyko kontaktu z oszustem.

Alibaba.com stara się na bieżąco blokować konta firmom, którym udowodniono nieuczciwość, jednak oszuści mają możliwość ponownego zaistnienia w serwisie i oszukiwania kolejnych odbiorców między innymi poprzez:

  • założenie nowego konta,
  • zakupienie konta Gold Supplier od innego użytkownika,
  • podszycie się pod wybranego dostawcę.

Jedno oszustwo często wystarczy sprzedawcy na roczną opłatę za status Gold Supplier (2-3 tys USD). Zdarza się nawet, że sami pracownicy platformy Alibaba.com biorą udział w procederze oszukiwania zagranicznych odbiorców – w 2011 roku oraz w 2014 roku wybuchły skandale, kiedy to 100 z ponad 5000 pracowników sprzedaży zostało oskarżonych o różne ich formy, m. in. przyznawanie statusu Gold Supplier firmom, które ich nie powinny otrzymać.

Sam serwis szacuje ilość oszustw na poziomie 0,5% (ilościowo, czyli 1 na 200 transakcji), dotyczących głównie niewielkich transakcji poniżej 1200 USD. Liczba ta jednak nie uwzględnia sporów dotyczących jakości, opóźnień w dostawie oraz oczywiście nie zgłoszonych przypadków oszustw. Tak więc wskaźnik niezadowolonych klientów (nie tylko oszukanych) jest z pewnością wyższy niż owe 0,5%. Eksperci wskazują również na handel produktami niemarkowymi – niektórzy z nich mówią, że 80% produktów to podróbki. W samym 2013 roku z platformy Taobao usunięto ok. 120 mln ofert podrobionych produktów. Niezmiernie rzadko zdarza się aby największe światowe koncerny sprzedawały swoje produkty na portalu Alibaba.com. Dlatego należy unikać sprzedawców posiadających w swojej ofercie takie marki jak: iPhone, iPad, Nike, Reebok, Gucci, YSL i inne. Sprowadzanie do Polski podrobionych produktów wiąże się z ryzykiem przepadku towaru, kosztów jego zniszczenia, karą oraz ewentualnym procesem ze strony właściciela marki.

Co więc należy robić, aby zminimalizować ryzyko zostania oszukanym. Do podstawowych działań jakie należy podjąć zaliczyć można przede wszystkim:

  1. Sprawdzić profil firmy na portalu Alibaba.com (Company Profile).
  • powinien być kompletny i zawierać wszystkie niezbędne informacje o dostawcy, a nie tylko nazwę firmy i osoby kontaktowej,
  • data założenia konta – im starsze tym lepiej, Alibaba podejmuje bowiem pewne starania w celu usunięcia oszustów z platformy więc im dłużej dana firma działa w serwisie, tym większe są szanse, że działa uczciwie,
  1. Sprawdzić forum na stronie Alibaby:

http://resources.alibaba.com/discussion_board/103289/Report_Verify_Fraud.htm

  1. Przeprowadzić wstępną kontrolę firmy:
  • sprawdzić numer telefonu, stronę internetową, zapytać o uczestnictwo w targach.
  • poprosić o dokumenty rejestrowe firmy lub potwierdzenie rejestracji rachunku bankowego na firmę (część firm odmówi, co może być przejawem niejasnych intencji), ewentualnie dokumentację produktową.
  • poprosić o referencje od innych klientów – część firm bardzo niechętnie daje referencje, jednak firma, która chwali się wielokrotnymi dostawami powinna takie referencje posiadać.
  1. Sprawdzać wykaz form płatności za zamówienie jakie proponuje dostawca i wybierać tylko tych z nich, którzy oferują ich zróżnicowanie z bezwzględną możliwością wyboru płatności przelewem bankowym. Tego typu płatności wymagają konieczność rejestracji wielu danych płatnika oraz odbiorcy płatności – podczas zakładania konta banki same często weryfikują swoich klientów, a transakcja zostawia ślad. Oszuści dużo bardziej wolą formy płatności oparte o brak konieczności rejestracji i podawania szczegółowych danych (jak w przypadku Western Union i Moneygram). Jeśli dostawca niechętnie godzi się na płatność inną niż np. Western Union, powinniśmy od razu zakończyć jakąkolwiek współpracę i nie wysyłać żadnych pieniędzy.
  2. Poszukać informacji o firmie w sieci – sprawdzić stronę internetową, media społecznościowe (np. Facebook), fora dyskusyjne – firmy szukają rozgłosu, więc w Internecie powinno być sporo śladów klientów, dostawców lub fanów produktu.
  3. Przeprowadzić kontrolę jakości zamówienia i weryfikację firmy – poprzez znajomego w Chinach/Indiach, pośredników w handlu z Azją czy profesjonalne firmy inspekcji handlowej (np. SGS, Intertek). Osoba taka może sprawdzić stan realizacji zamówienia na dowolnym etapie – przed rozpoczęciem produkcji, w trakcie produkcji, po zrealizowanej produkcji, a więc i zamówienie gotowe do wysyłki. Zatrudnienie takiej osoby to koszt od 100-1000 USD w zależności od jej charakteru i profesjonalizmu oraz lokalizacji weryfikowanej firmy (często trzeba dodatkowo pokryć koszty dojazdu, ewentualnie noclegu). Alibaba.com proponuje również wybrane rozwiązania w tym zakresie na stronie: http://inspection.alibaba.com/, poprzez publikację listy potencjalnych dostawców opisywanej usługi. Ceny wahają się od 80 do 400 USD za dzień pracy konsultanta.
  4. Sprawdzić kontekst branżowy oferty, która nie może zbytnio odbiegać od realiów rynkowych, być zbyt tania czy znacząco różna.
  5. Nie kupować produktów markowych (iPhone, Nike, Reebook, Sony, Nokia etc.), a szczególnie elektroniki, która poza potencjalnym ryzykiem oszustwa, jest dodatkowo dokładniej sprawdzana przez polskich celników i w przypadku stwierdzenia podróbek – rekwirowana. Duże i znane firmy nie sprzedają swoich produktów na Alibaba.com, a jeśli już to robią, minima zamówień są ogromne, dla dużych odbiorców. Jest to najbardziej ryzykowna grupa produktów.
  6. Dokładnie wypytać dostawcę o produkt i warunki dostawy – powinien on dobrze znać swój produkt, jego cechy, warunki stosowania, ale również sposób pakowania, zabezpieczania towaru, ładowność (ilość sztuk w opakowaniu, ilość opakowań w kartonie, ilość kartonów na palecie, ilość palet w kontenerze etc).
  7. Zapytać o możliwość odwiedzin osobistych lub wysłania kogoś do fabryki lub biura dostawcy. Nie oznacza to, że musimy polecieć do Chin, ale zapytać nie zaszkodzi, dostawca powinien chętnie się zgodzić, często proponując jeszcze odebranie z lotniska.
  8. Zwracać uwagę na szybkość odpowiedzi – jeśli odpowiedzi na maile przychodzą po kilku dniach, może to oznaczać, że sprzedawca zajmuje się handlem na Alibaba.com w czasie wolnym, pracując na co dzień w innej firmie.
  9. Zwracać uwagę na zmianę jakości języka angielskiego – standardowa oferta może być wcześniej przygotowana przez tłumacza, ale odpowiedzi na nietypowe pytania wymagają osobistej odpowiedzi sprzedawcy.
  10. Sprawdzać portale rejestrujące oszustwa:
  • forum Alibaby:

http://resources.alibaba.com/discussion_board/103289/Report_Verify_Fraud.htm

  • co.uk,
  • com,
  • com,
  • https://www.chinacheckup.com/kb/resources/banned-on-alibaba,
  • http://fraudwatchers.org,
  • http://alibabascam.com,
  • http://www.alibabafraud.com,
  • wątki na forach GoldenLine.
  1. Poprosić o próbki produktu – jeśli próbki nie spełniają naszych oczekiwań, to dostawa tym bardziej nie będzie ich spełniać.
  2. Ufać własnemu przeczuciu i być gotowym na odrzucenie oferty bez wyraźnego powodu – znając branżę, wiemy jak powinna wyglądać oferta. Jeśli nasze przeczucie mówi nam, że w jakiś sposób oferta jest niewłaściwa, to pewnie tak jest. Nie ma tu znaczenia odległość geograficzna, kulturowa czy czasowa. Pewne standardy (jakości, płatności, handlu, ceny, wykonania etc.) są zbliżone na całym świecie.

Są to najważniejsze z elementów, jakie powinniśmy wziąć pod uwagę przy współpracy z dostawcami z Azji poprzez serwis Alibaba.com. Najbardziej wiarygodnym narzędziem i dającym najlepszy obraz profesjonalizmu dostawcy, zawsze będą osobiste odwiedziny w fabryce czy biurze wybranego dostawcy. Głównym powodem, dla którego wiele firm nie decyduje się na takie rozwiązanie, jest oczywiście kwestia kosztów, co ma tym większe uzasadnienie przy niewielkiej wartości planowanego zamówienia. Dlatego należy się wspomagać narzędziami i działaniami opisanymi powyżej.

Korzystanie z platform zakupowych Alibaba.com i Aliexpress.com daje sporo możliwości nawiązania cennych kontaktów, niosąc jednocześnie ryzyko oszustwa. Pamiętanie o podstawowych zasadach weryfikacji ofert i kontrahentów, możemy zdecydowanie je obniżyć, unikając tym samych przykrych niespodzianek i sprawić, że nasz import z Chin czy Indii będzie działalnością satysfakcjonującą i udaną.

Adam Szymański

Źródła:

http://www.alibabagroup.com/en/about/overview

http://www.alibabagroup.com/en/global/home

https://www.chinacheckup.com/kb/explanations/avoiding-alibaba-scam

Alibaba vs. Amazon: An In-Depth Comparison of Two eCommerce Giants

http://www.finanse.gazetaprawna.pl/artykuly/823343,debiut-alibaby-na-gieldzie-w-nowym-jorku.html

http://www.forbes.com/sites/chriswright/2014/09/16/so-what-exactly-is-alibaba/

http://www.forbes.com/sites/ericjackson/2012/05/24/how-big-will-alibaba-group-become/

http://www.latimes.com/business/la-fi-qa-tang-alibaba-20150709-story.html

http://www.mirror.co.uk/news/technology-science/technology/what-alibaba-you-need-know-4280253

http://www.money.cnn.com/2014/09/04/technology/jack-ma-alibaba/index.html?iid=EL

http://www.money.cnn.com/2014/09/11/technology/alibaba-counterfeit-ipo/

http://www.projects.wsj.com/alibaba/

How to Avoid Scams, Middle-Men, and Fraud on Alibaba

http://www.polskieradio.pl/42/1701/Artykul/1238359,Super-debiut-chinskiego-Alibaby-Akcje-na-New-York-Stock-Exchange-w-gore-prawie-o-40-proc

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Szymański: Alibaba – brama do importu z Azji Reviewed by on 1 września 2015 .

Alibaba.com to chińska platforma zakupowa, która ułatwiła wielu niewielkim firmom rozpoczęcie współpracy z azjatyckimi dostawcami. Jest to światowy lider w dziedzinie handlu elektronicznego, oferujący możliwość transakcji kupna-sprzedaży dla zagranicznych firm i osób prywatnych, poprzez oferty pochodzące z całej Azji. Serwis oferuje bezpośredni kontakt do chińskich i indyjskich eksporterów, przy jego korzystaniu należy jednak mieć świadomość

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź