Artykuły,Japonia news

A. Szaga: Trudny okres dla Hashimoto

Źródło: shopgisreports.com

Czarnym koniem najbliższych wyborów w Japonii może zostać  Tōru Hashimoto. Wszystko wskazuje na to, że jego długo zapowiadane „wejście” do ogólnokrajowej polityki stanie się faktem. Jednak sam Hashimoto nie zamierza kandydować w wyborach do parlamentu. Wraz z innymi zarzutami, spowodowało to, że mimo wciąż wysokiego poparcia społecznego, w ostatnich dniach partia burmistrza Osaki – Stowarzyszenie Odnowy Japonii (Nippon Ishin no Kai – NIK) – spotkała się ze sporą krytyką.

Czy można efektywnie kierować partią z tylnego siedzenia?

Takie pytanie zadawali liczni komentatorzy, analizując szanse NIK na zaistnienie na japońskiej scenie politycznej. Ponad 500 km, które dzieli Osakę od Tokio, dla wielu oznacza, że lider partii nie będzie na bieżąco ze rozwojem wydarzeń w stolicy. Problematyczna jest także kwestia małej rozpoznawalności pozostałych członków partii. Hashimoto oraz Ichirō Matsui – gubernator prefektury Osaka, który pełni funkcję głównego sekretarza Nippon Ishin no Kai – są znani głównie lokalnie, na „swoim terenie”. Co prawda do NIK dołączyło w ostatnim czasie dziewięciu członków parlamentu (czterech zasiadających w Izbie Reprezentantów i pięciu w Izbie Radców), jednakże wśród nich tylko Yorihisa Matsuno jest politykiem, który może pochwalić się realnymi osiągnięciami politycznymi. Ujmując to najprościej jak to możliwe, brak nazwiska Hashimoto na karcie głosowania może poważnie obniżyć wynik całej partii w zbliżających się wyborach.

Na pierwszym generalnym spotkaniu nowej partii, które odbyło się 7 października, Tōru Hashimoto ogłosił, kto zajmie kluczowe stanowiska oraz na jakich zasadach NIK będzie funkcjonować. Dotychczas krytykowano burmistrza Osaki za niejasność w kwestii gruntu, na jakim partia ma działać. Zastanawiano się jak jednocześnie pogodzić lokalność i ogólnonarodowość i jak w praktyce współdziałać będą lokalni politycy NIK z politykami pracującymi w parlamencie. Zdaje się, że Hashimoto starał się rozwiać te wątpliwości na spotkaniu. Lider partii mówił, że sprawy osakijskie będą klarownie oddzielone od spraw ogólnokrajowych. „To, co ma być zrobione na poziomie państwowym, będzie zasadniczo załatwione na poziome państwowym i to, co ma być zrobione na poziomie lokalnym, będzie załatwione przez władze lokalne. Będzie to system wzajemnej współpracy” – powiedział. Na dowód tych założeń przedstawieni zostali najważniejsi politycy w NIK. Wiceprzewodniczącymi partii zostali mianowani Yorihisa Matsuno (także przewodniczący grupy parlamentarzystów) oraz Yutaka Imai, członek zgromadzenia prefekturalnego z Osaki. O swojej roli w partii Hashimoto powiedział, że będzie posiadał prawo do podjęcia ostatecznej decyzji oraz będzie dbał o zbalansowanie ról prowincjonalnych polityków i parlamentarzystów.

Nierealne postulaty

Niektóre sondaże pokazują, że poparcie dla Nippon Ishin no Kai przestało rosnąć, jak to miało miejsce dotychczas. Szczególnie zauważalne jest to w stolicy Japonii. Być może odpowiedzialny jest za to program partii, który zawiera wiele rewolucyjnych pomysłów. Poddawane krytyce są zarówno populistyczne idee, takie jak wyłanianie premiera w powszechnych wyborach bezpośrednich i zmniejszenie o połowę liczby miejsc w pierwszej izbie parlamentu, jak i pomysły decentralizacyjne, do których zaliczyć należy plan uczynienia podatku konsumpcyjnego podatkiem lokalnym. Wiele postulatów wydaje się po prostu być niewykonalnymi i utrzymywanymi wyłącznie na potrzeby zdobycia głosów w wyborach.

W ostatnich tygodniach zauważalny był także problem niedoświadczenia członków NIK. Dwie publiczne debaty, w których uczestniczyli wyborcy, dały się we znaki Hashimoto i Matsuiemu. Panowie wyraźne wpadli w tarapaty, gdy przyszło do odpowiadania na trudne pytania, zwłaszcza o reformę systemu ubezpieczeń społecznych.

Ryzykowna idea

Jednym z najpoważniejszych zarzutów, jakie stawiane są partii Hashimoto, jest słaba znajomość realiów międzynarodowych i właściwie brak konkretnych pomysłów na prowadzenie polityki zagranicznej. Być może liderzy NIK zdecydowali się wreszcie zmienić coś w tym zakresie, gdyż kilka dni temu Hashimoto wygłosił zaskakującą opinię na temat wysp Senkaku. Przewodniczący NIK, podobnie jak przedtem z wyspami Takeshima/Dokdo, zaproponował „wspólne zarządzanie” spornymi archipelagami razem z sąsiadami. Stwierdził, że mimo iż wyspy są pod japońską zwierzchnością terytorialną, powinny stać się polem współpracy w kwestii wspólnego wykorzystania zasobów morskich. „Suwerenność a eksploatacja to dwie różne kwestie” – powiedział Hashimoto.

Burmistrz Osaki, który w marcu przyznał się dziennikarzom, że nie może udawać, że posiada dużą wiedzę odnośnie dyplomacji i polityki obronnej, w ostatnich miesiącach przeczytał podobno wiele książek na temat polityki zagranicznej. Hashimoto ewidentnie przygotowuje się do polepszenia „oferty” swojej partii w tej dziedzinie, jednak ostatnie pomysły były raczej nietrafione. Dla dużej części społeczeństwa, zwłaszcza tej o poglądach prawicowych, która wydaje się być targetem Nippon Ishin no Kai, propozycje Hashimoto godzą w interes narodowy.

Jednak to, co wyraźnie da się zauważyć, to wzmożona aktywność partii Hashimoto w ostatnich tygodniach. Zdecydowanie trzeba uznać to za dobre posunięcie, choć być może niektóre decyzje powinny zostać lepiej przemyślane w gronie liderów ugrupowania. Wszyscy w Japonii wyczekują teraz decyzji premiera Nody w sprawie rozwiązania parlamentu i zwołania obiecanych opozycji wyborów. We wszystkich partiach widać coraz bardziej gorączkowe przygotowania, bo tylko rządząca Partia Demokratyczna będzie posiadała ten komfort, że będzie poinformowana pierwsza o terminie elekcji. NIK najpewniej wprowadzi swoich członków do Izby Reprezentantów, ale to od ich liczby może zależeć, czy partia z Osaki utworzy koalicję z (prawdopodobnie) zwycięską Partią Liberalno-Demokratyczną. Dlatego też przed Hashimoto i jego współpracownikami ciężkie tygodnie, w trakcie których może spotkać się z jeszcze większą krytyką niż dotychczas.

Adam Szaga – student III roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim zainteresowany regionem Azji i Pacyfiku, w szczególności Azją Wschodnią. Pasjonuje się zwłaszcza polityką, historią i kulturą Japonii. Od pewnego czasu zmaga się z nauką języka japońskiego.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Szaga: Trudny okres dla Hashimoto Reviewed by on 12 października 2012 .

Czarnym koniem najbliższych wyborów w Japonii może zostać  Tōru Hashimoto. Wszystko wskazuje na to, że jego długo zapowiadane „wejście” do ogólnokrajowej polityki stanie się faktem. Jednak sam Hashimoto nie zamierza kandydować w wyborach do parlamentu. Wraz z innymi zarzutami, spowodowało to, że mimo wciąż wysokiego poparcia społecznego, w ostatnich dniach partia burmistrza Osaki – Stowarzyszenie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Avatar Mariusz Dąbrowski

    Trudny okres będzie również dlatego, że wygląda na to, iż Hashimoto słabnie w sondażach opinii publicznej. Pewnie dlatego, że w ostatnich tygodniach odbywały się wybory władz w Partii Demokratycznej i Partii Liberalno-Demokratycznej oraz doszło do reorganizacji składu rządu. To z pewnością trochę przykryło Hashimoto w mediach, ale jest ciekaw jak ostatecznie rozłożą się głosy na poszczególne partie, bo to będzie fascynująca układanka w przyszłej kadencji Izby Reprezentantów :-)

Pozostaw odpowiedź