Artykuły,Birma news,Spotkania CSPA

A. Szaga: Relacja z 29. spotkania CSPA z prof. Piotrem Balcerowiczem – Między Birmą a Mjanmą. Projekt „Birma na fali” i przemiany w tym kraju

29. spotkanie CSPA odbyło się w siedzibie Centrum Studiów Polska-Azja 13 czerwca 2013 r. Jego gościem był prof. Piotr Balcerowicz – filozof, orientalista i kulturoznawca, wykładowca na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Profesor jest także prezesem Stowarzyszenia Edukacja dla Pokoju, o którego projekcie „Birma na fali” i o przemianach w tym kraju rozmawiano podczas spotkania.

20130613_183403[1]

Wnioski

NAJWIĘKSZE PROBLEMY

– duże zróżnicowanie etniczne prowadzące do licznych konfliktów

– ciągła kontrola całego kraju przez wojskowych, mimo pozornego oddania władzy

– brak myśli politycznej w opozycji i pomysłu na ewentualne sprawowanie rządów

NAJWAŻNIEJSZE WYZWANIA 

– wzrost nastrojów nacjonalistycznych i ksenofobicznych wewnątrz państwa

– niska aktywizacja polityczna społeczeństwa

REKOMENDACJE

– przyjęcie pakistańskiego modelu rozwoju kraju, tzn. nie przyjmowanie żadnej ideologii, a skupienie się na zapewnieniu dobrobytu

– zwiększenie działalności organizacji pozarządowych w Birmie, wspierających postęp w tym kraju

Relacja ze spotkania

Piotr Balcerowicz rozpoczął od wstępu, w którym wspomniał, że ostatnio bardzo dużo mówi się w przestrzeni publicznej o Birmie i zazwyczaj w samych superlatywach. Tymczasem prelegent uznał, że zapewne zakłóci pozytywny obraz Mjanmy, gdyż rzeczywistość często nie jest taka, jak by nam się mogło wydawać. Także przyszłość tego kraju jest niepewna i wcale nie można stwierdzić, że sytuacja będzie się poprawiać.

Gość CSPA opowiadał następnie o tym, jak bardzo Birma jest zróżnicowana etnicznie (podaje się, że zamieszkuje w niej 135 narodowości). Większość populacji (ok. 60 %) stanowią Bamarowie (Birmańczycy), którzy roszczą sobie prawo do zarządzania państwem. Inne większe grupy etniczne to Kaczinowie, Karenowie, Szanowie, Czinowie, Monowie i Rohingya.

Birmą od 1962 roku rządziła junta wojskowa. Generałowie w 2008 r. postanowili rozpocząć reformy w państwie i przyjęli konstytucję, na podstawie której odbyły się wybory dwa lata później. W birmańskim parlamencie 600 miejsc było z góry zarezerwowanych dla junty, natomiast pozostałe 44 postanowiono wyłonić w wolnych wyborach na wiosnę 2012 r. Dopuszczono do nich opozycyjną Narodową Ligę na rzecz Demokracji (NLD), z wieloletnią działaczką Aung San Suu Kyi na czele. Ku zdziwieniu wojskowych NLD zdobyła wszystkie miejsca w wyborach uzupełniających.

Wyniki te armia mogłaby zignorować, tak jak to miało miejsce w 1990 r., gdy dopuszczono partę Aung San Suu Kyi do wyborów, które wygrała. Wtedy wybory po prostu unieważniono, a liderkę opozycji umieszczono w areszcie domowym. Tym razem jednak sytuacja jest inna. Sami wojskowi bowiem postanowili stworzyć pozory oddania władzy w ręce cywilów, mimo że armia, tak jak kontrolowała, tak i dalej kontroluje wszystko w państwie.

Prof. Balcerowicz uważa, że do reform generałów skłoniły następujące czynniki:

1)      zapaść ekonomiczna. Na początku lat 60. Birma była najbogatszym krajem w regionie. Dochód per capita był trzykrotnie wyższy niż w Indonezji i dwukrotnie wyższy niż w Tajlandii. Dzisiaj jest to najbiedniejszy kraj ASEAN. Kryzys gospodarczy, oznaczałby koniec rządów junty.

2)      brak możliwości kupowania nowego uzbrojenia. Birma była odseparowana od prawie całego świata różnymi sankcjami i restrykcjami. Generałowie tracili potencjał militarny, który jest im niezmiernie potrzebny do walki z wrogiem wewnętrznym – mniejszościami narodowymi. Potrzeba utrzymania władzy wiązała się więc z potrzebą modernizacji armii, którą osiągnąć można tylko poprzez wymianę z innymi krajami.

3)      obawa przed coraz większym uzależnianiem się od Chin. Mjanma jest krajem bogatym w surowce (zwłaszcza ropę naftową i gaz ziemny). Nie mogła ich jednak swobodnie sprzedawać za granicę z powodu międzynarodowych sankcji. Wojskowi zdani byli na łaskę sąsiadów Chin i Indii, jeśli chodzi o handel. Po pewnym czasie ChRL zaczęła dominować gospodarkę birmańską, pojawiało się wiele chińskich inwestycji, a także wsparcie militarne. Wojskowi uświadomili sobie, że stawali się coraz bardziej zależni od Pekinu i postanowili zrównoważyć wpływy Chin obecnością innych państw.

4)      elity birmańskie chcą same zyskać na przemianach w kraju. Poziom życia na przestrzeni lat gwałtownie spadł, a wojskowi mają świadomość zmian na świecie. W sytuacji rozpoczynającej się reprywatyzacji w Birmie, korzystają na niej ci, którzy posiadają kapitał, czyli prze wszystkim armia, która wciąż kontroluje całość przemysłu.

20130613_183418[1]

Następnie prof. Balcerowicz zwracał uwagę na rosnące niezadowolenie społeczne i coraz większą ilość protestów, jakie mają miejsce w Birmie. Okazało się, że jest duży potencjał w społeczeństwie, co pokazały choćby wybory uzupełniające czy przeróżne happeningi organizowane w miastach birmańskich. Gość CSPA wskazywał jednak, że w obliczu braku podstaw filozoficznych i refleksji politycznej wśród choćby NLD, istnieje duże niebezpieczeństwo rozwijania się ugrupowań skrajnych, czego przykładem może być faszystowski ruch buddyjski 969. Według profesora, Aung San Suu Kyi jest jedyną osobą spajającą opozycję i jej brak mógłby doprowadzić do rozpadu NLD.

Poruszony został też temat pogromów ludności muzułmańskiej, zwłaszcza Rohingya w stanie Arakan. Dużym problemem jest to, że władze birmańskie odmawiają tej mniejszości prawa do obywatelstwa Birmy. Czynione są sugestie, aby udali się oni do Bangladeszu, gdyż nie są w Mjanmie mile widziani, jednak Bengalczycy nie są zainteresowani takim obrotem sprawy. Konflikty etniczne w Birmie trwają niemal cały czas (jak np. w Kaczinie na północy kraju). Państwo to uzyskało niepodległość w obecnym kształcie tylko dlatego, że rządzący po II wojnie światowej gen. Aung San (ojciec liderki Narodowej Ligi na rzecz Demokracji) namówił mniejszości narodowe do podpisania porozumienia, w którym pośrednio obiecał im niepodległość. Profesor uznał, że warto by było przyjąć pakistański model rozwoju kraju, który zakłada brak ideologii, a zamiast tego dbanie o własne interesy.

Na koniec gość CSPA opowiedział o projekcie „Birma na fali”, który przeprowadziło Stowarzyszenie Edukacja dla Pokoju. Finansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych przedsięwzięcie mało na celu promowanie demokratycznych przemian w Mjanmie i pomoc w rozwoju birmańskich mediów. Przeprowadzone zostały warsztaty dla ok. 50 dziennikarzy, stworzono dwa centra dla mediów niezależnych, podarowano komputery, sprzęt i oprogramowanie. Ideą było to, aby dać Birmańczykom dobry warsztat, by byli lepsi od rządowej konkurencji i przekazywali informacje na zewnątrz. Uczestnikom dawano też szkolenia z zakresu praw człowieka i demokracji. W tym roku ma odbyć się kontynuacja projektu.

Pierwszym pytaniem była prośba o doprecyzowanie rozkładu religijnego w Birmie. Prof. Balcerowicz powiedział, że muzułmanów jest około 1-2 mln, podczas gdy ok. 80% ludności to buddyści. Nikt nie zna jednak dokładnych statystyk, gdyż nigdy nie było w Mjanmie spisów powszechnych. Byłoby to trudne do przeprowadzenia choćby z powodu słabej infrastruktury, a także dlatego, że wojskowi nie chcą poznać tak dokładnych informacji.

Prowadząca spotkanie dr Agnieszka Kuszewska pytała jak wygląda sytuacja z działaniem organizacji w realiach birmańskich. Piotr Balcerowicz wskazywał na nieskuteczność i brak determinacji w działaniu oenzetowskich agencji, które są na miejscu. Przyznał za to, że organizacje pozarządowe są bardzo dobrze przyjmowane, bo jest wśród ludzi świadomość zacofania i potrzeby dokonania postępu.

Pytano także o to, czy nie warto by było poprzeć nawet faszystowskie ruchy, aby jednak społeczeństwo miało swój udział w polityce, lecz według profesora Balcerowicza byłoby to bardzo niebezpieczne, gdyż mogłoby prowadzić do zastąpienia junty innym niedemokratycznym reżimem. Mówiono także o dużej nadziei, jaką Amerykanie wiążą z wejściem na birmański rynek oraz o wzroście pozycji Birmy w ASEAN, gdzie była ignorowana przez wiele lat. Ostatnim poruszonym tematem było pytanie eksperta CSPA Dominika Koniecznego o to, czy Stowarzyszenie Edukacja dla Pokoju ma jakieś pomysły na nawiązanie współpracy gospodarczej między Polską a Birmą. Gość CSPA powiedział jednak, że nie mieści się to w celach tej organizacji, a poza tym polskie MSZ wydaje się tracić zainteresowanie Mjanmą, gdyż w tym roku środki na projekt „Birma na fali” zostały zredukowane o 500 mln zł.

Opracowanie: Adam Szaga

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Szaga: Relacja z 29. spotkania CSPA z prof. Piotrem Balcerowiczem – Między Birmą a Mjanmą. Projekt „Birma na fali” i przemiany w tym kraju Reviewed by on 28 czerwca 2013 .

29. spotkanie CSPA odbyło się w siedzibie Centrum Studiów Polska-Azja 13 czerwca 2013 r. Jego gościem był prof. Piotr Balcerowicz – filozof, orientalista i kulturoznawca, wykładowca na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Profesor jest także prezesem Stowarzyszenia Edukacja dla Pokoju, o którego projekcie „Birma na fali” i o przemianach w tym kraju rozmawiano podczas spotkania. Wnioski

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Adam Szaga - koordynator działu News, redaktor portalu www.polska-azja.pl. Student drugiego stopnia w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego (specjalizacja wschodnioazjatycka). Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna Japonii, japońskie stosunki z innymi graczami w regionie Azji i Pacyfiku, państwa ASEAN. Swoje pasje rozwijał m.in. podczas pobytu na stypendium w Japonii. Autor artykułów publicystycznych poświęconych wyżej wymienionej tematyce.

Pozostaw odpowiedź