Artykuły,Inne-news,Spotkania CSPA

A. Szaga: Relacja z 24. spotkania CSPA z Tomaszem Grzywaczewskim i Wojciechem Góreckim – „Przez dziki Wschód”

5 marca odbyło się 24. Spotkanie CSPA oraz Instytutu Sobieskiego, którego gośćmi byli Tomasz Grzywaczewskipodróżnik, dziennikarz, autor książki „Przez dziki Wschód”, opisującej ekspedycję śladami słynnej ucieczki z syberyjskiego łagru – oraz Wojciech Górecki – podróżnik, wykładowca akademicki, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich, zajmujący się Kaukazem i Azją Środkową. Spotkanie było poświęcone wyprawie Long Walk Plus Expedition.

Relacja ze spotkania

Na początek krótki wstęp wygłosił Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska-Azja. Zachwalał w nim książkę „Przez dziki Wschód” – relację z wyprawy – podkreślając, że wyczyn Tomasza Grzywaczewskiego oraz towarzyszących mu Filipa Drożdża i Bartosza Malinowskiego jest niezwykle rzadkim dzisiaj przykładem „mądrego” podróżowania. Nie była to bowiem ekstremalna wyprawa dla samej wyprawy. Za działaniem trzech podróżników stała idea upamiętnienia bohaterskiego wyczynu uciekinierów z rosyjskiego łagru. Radosław Pyffel zaznaczył także, że całą wyprawę charakteryzuje cenne w dzisiejszych czasach zrozumienie miejscowych realiów, jakie prezentowali uczestnicy wyprawy Long Walk.

Podobnie wypowiadał się Wojciech Górecki, który za największą wartość książki uznał sposób podejścia do ludzi spotykanych na trasie. Podobnie jak Radek Pyffel, ekspert OSW z uznaniem mówił o rzadkiej postawie autora „Przez dziki Wschód”, który respektował miejscowe zwyczaje i zasady, pamiętając przy tym, po co udał się na tę wyprawę. Symbolem tego jest okładka książki, na której Tomasz Grzywaczewski wręcza napotkanemu tubylcowi naszywkę z białym orłem.

Po dwóch prelekcjach spotkanie przyjęło formę pytań zadawanych Tomaszowi Grzywaczewskiemu i Wojciechowi Góreckiemu przez jego uczestników.

Na początek zapytano o ideę książki oraz czy są rzeczy, które Grzywaczewski zrobiłby inaczej, gdyby wyruszył jeszcze raz. Gość spotkania opowiedział, że o historii uciekinierów dowiedział się z książki „Długi marsz” Sławomira Rawicza z 1955 roku, w której autor opisał całą historię jako jeden z uciekinierów. Stała się ona światowym bestsellerem, mimo że w Polsce nie jest bardzo znana. Dopiero w 2004 roku okazało się, że Rawicz wcale nie był bohaterem tamtych wydarzeń, a opisał tylko wspomnienia innego Polaka – Witolda Glińskiego, żyjącego wiąż w Wielkiej Brytanii. Mimo że jednym z uciekinierów, który przebył całą trasę z Syberii do Indii był nasz rodak, nie potrafimy sami chwalić się tą historią. I tak, gdy powstała idea ekspedycji i Tomasz Grzywaczewski skontaktował się  Glińskim, okazało się, że jest dopiero drugim dziennikarzem z Polski, który się do niego odezwał. Tymczasem ucieczka z łagru jest tak znana w Anglii i Ameryce, że niedawno powstał w Hollywood film na jej podstawie. W związku z tym, w ramach nowoczesnego patriotyzmu, polegającego na budowaniu pozytywnego wizerunku Polski i pomostu między historią a teraźniejszością, zorganizowana została  ekspedycja oraz powstała książka i film.

Prezentując zdjęcia z wyprawy, Tomasz Grzywaczewski opowiedział w skrócie przebieg Long Walk Expedition. Trzej podróżnicy pokonali w sumie około 8000 km i podzielili trasę na cztery etapy – spływ barkami rzecznymi po Lenie, pieszą wędrówkę, jazdę konno przez Mongolię oraz rowerami przez Nepal i do Indii. Zajęło im to w sumie pół roku. Mówiąc o wątpliwościach, Grzywaczewski przyznał, że obawia się, iż gdyby zdawał sobie sprawę, jak ciężka i wymagająca będzie wyprawa, mógłby wcale na nią nie wyruszyć.

W wielkim skrócie można powiedzieć, że w Jakucji zaskoczyła go gościnność i powszechna znajomość Polaków, za sprawą polskich naukowców, którzy badali kilkadziesiąt lat temu zwyczaje i kulturę Jakutów. W Mongolii także spotykali się z wielką życzliwością, która objawiała się tym, że byli „zmuszeni” do zatrzymywania się w każdej jurcie spotkanej po drodze i biesiadowania z Mongołami. Sympatycznym akcentem była także popularność polskich przetworzonych warzyw w puszkach i słoikach, które mieszkańcy Mongolii bardzo cenią, zwłaszcza dlatego, że na stepach nie uprawia się tradycyjnie roli. W zachodnich Chinach podróżników zaskoczył widoczny na każdym kroku rozwój, szczególnie jeśli chodzi o infrastrukturę. Mapy, które mieli sprzed roku i na których zaznaczone były autostrady w budowie, były nieaktualne, gdyż okazało się, że jechali już po asfalcie. Gorsze drogi znajdują się za to w Tybecie. Nepal zaskoczył Grzywaczewskiego bogatością kolorów, zielenią, gwarem  i tłumem ludzi – z wszystkim tym, z czym nie mieli do czynienia od kilku miesięcy.

Odpowiadając na pytanie, czy wyprawa przebiegała tak samo, jak uciekinierów z 1941 roku, gość przyznał, że więźniowie pokonali prawdopodobnie około 6000 km, przy czym wszystko pieszo. Zajęło im to 14 miesięcy i, co znamienne, uciekali zimą. Ta trudna pora roku i wybranie najdłuższej możliwej trasy związane były z tym, że chcieli oni zmylić ewentualnych ścigających. Z całej ekipy do Indii dotarło tylko czterech – to pokazuje, jak wielki to był wyczyn.

Następnie Tomasza Grzywaczewskiego zapytano, czy wcześniej interesował się historią łagrów oraz jak właściwie znalazł dwóch pozostałych członków ekipy. Podróżnik mówił, że faktycznie interesował się zawsze historią ZSRR i pociągała go Syberia. Wyznał także, że już niedługo wybiera się na kolejną wyprawę. Tym razem będzie to polsko-czeska ekspedycja, która ma na celu odnalezienie kilku łagrów, które ponoć zachowały się w doskonałym stanie. Przede wszystkim dlatego, że znajdują się na bardzo niedostępnych terenach. Będzie to także wyprawa badawcza, gdyż organizowana jest we współpracy z New York University. Odnosząc się zaś do składu Long Walk Expedition, Grzywaczewski powiedział, że wcześniej znał tylko mailowo Bartosza Malinowskiego i wiedział, że jest to odpowiedni człowiek do tego typu przygody. Operatora zaś szukali razem na łódzkiej Szkole Filmowej i udało się znaleźć Filipa Drożdża.

Uczestnicy spotkania byli też ciekawi, dlaczego tak mało zdjęć gość pokazywał z Indii. Okazało się, że ostatni odcinek, do Kalkuty, musieli pokonać pociągiem ze względów organizacyjnych. Jednak także i Gliński nie zabawił długo na ziemi indyjskiej, gdyż zaraz po przekroczeniu granicy przechwycili go Brytyjczycy.

Na koniec Tomasz Grzywaczewski opowiedział jeszcze, że ludy syberyjskie są bardzo słabo związane z Kremlem i wiele razy słyszał np. krytykę Wladimira Putina. Mówił także, że Rosjanie na Syberii czują parcie Chin na te tereny. Zwłaszcza te, do których Chińczycy roszczą pretensje terytorialne.  

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Szaga: Relacja z 24. spotkania CSPA z Tomaszem Grzywaczewskim i Wojciechem Góreckim – „Przez dziki Wschód” Reviewed by on 14 marca 2013 .

5 marca odbyło się 24. Spotkanie CSPA oraz Instytutu Sobieskiego, którego gośćmi byli Tomasz Grzywaczewski – podróżnik, dziennikarz, autor książki „Przez dziki Wschód”, opisującej ekspedycję śladami słynnej ucieczki z syberyjskiego łagru – oraz Wojciech Górecki – podróżnik, wykładowca akademicki, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich, zajmujący się Kaukazem i Azją Środkową. Spotkanie było poświęcone wyprawie Long Walk

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Adam Szaga - koordynator działu News, redaktor portalu www.polska-azja.pl. Student drugiego stopnia w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego (specjalizacja wschodnioazjatycka). Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna Japonii, japońskie stosunki z innymi graczami w regionie Azji i Pacyfiku, państwa ASEAN. Swoje pasje rozwijał m.in. podczas pobytu na stypendium w Japonii. Autor artykułów publicystycznych poświęconych wyżej wymienionej tematyce.

Pozostaw odpowiedź