Artykuły,Publicystyka

A. Radziwiłł: Problem wody w Chinach, między rolnictwem a przemysłem

Wzrost gospodarczy w Chinach jest powszechnie znany. Ostatnio chińska gospodarka zwolniła, jednak nadal zaliczana jest do jednych z największych ekonomicznych potęg.

Wspomnijmy o nowym problemie chińskich władz – niedoborze wody w Państwie Środka. Chiny stoją przed dużym dylematem- między ochroną produkcji żywności oraz przemysłem, a uwalnianiem wody dla spragnionych mieszkańców.

Jedno jest pewne, liczby mówią o poważnym zagrożeniu związanym z niedoborem wody w państwie, a władze zdając sobie z tego sprawę, powoli wprowadzają nowe reformy, mające na celu zwiększenie kontroli nad szeroko pojętą „konsumpcją” wody.

Mniej znanym faktem jest to, że wzrost gospodarczy w Chinach obecny jest również w inwestycjach w sektorze rolnictwa, bardzo ważnym dla rozwoju kraju. Jednak pomimo szybkiej urbanizacji wsi, głównym napędem chińskiej gospodarki wciąż pozostaje przemysł, a nie rolnictwo. Mimo tego, kraj nadal jest w stanie wyżywić ponad 20% ludności świata.

Warto też wspomnieć, że chińskie władze starają się utrzymać samowystarczalność w produkcji pszenicy i ryżu, a to wciąż pozostaje ideologicznym ważnym wątkiem w Państwie Środka.

ch

Od pewnego czasu, chińskie rolnictwo, ma dużą bolączkę – nawadnianie (szczególnie na północy kraju). W Chinach, coraz więcej wody, używanej jest przez spragnionych mieszkańców miast oraz przy produkcji w przemyśle.

Prawdą jest, że wydajność rolnictwa w Chinach -od 1990 roku- wzrosła ponad dwukrotnie. Powierzchnia, która jest nawadniana wzrosła o ponad 30%, a plon ziarna na jednego mieszkańca wzrósł o prawie 10%. Jednak w tym samym okresie, pobory wody -na hektar gruntów nawadnianych- spadły o ponad 20%!

Pomimo znaczącego postępu, widać jest też wielkie zagrożenie w niedoborze  wody w chińskim rolnictwie, przez co (między innymi) ceny produkcji żywności znacznie wzrastają.

Jak to często bywa w Chinach, decydenci eksperymentują wprowadzając  nowe reformy, w poszczególnych chińskich prowincjach (a nie w całym państwie). Ma to służyć jako sprawdzian, który być może, w przyszłości będzie istniał również w innych częściach kraju.

Przykładowo w Regionie Autonomicznym Mongolii Wewnętrznej (w północnych Chinach), urzędnicy zainicjowali nowy program, mający na celu konkretny przydział wody dla rolników i przedsiębiorców       (z sektora przemysłowego). Pod koniec 2014 roku około 170mln metrów sześciennych, zostało „przydzielonych” dla tych miejsc, dzięki temu utrzymując pozytywne nastroje zarówno rolników jak i przemysłowców.

Tymczasem urzędnicy, mają zamiar stworzenie nowego „banku wodnego”. Kupowałby on niewykorzystane przydziały wody, które zostałyby przeniesione do bardziej spragnionych obszarów i ich użytkowników. Urzędnicy mówią, że nie mogą podnieść cen wody za metr sześcienny –powodując tym samym ograniczenie konsumpcji wody- ponieważ cena z zasady jest stała (mniej więcej 3 grosze za metr sześcienny), ale starają się uświadamiać rolników i przemysłowców w zużywaniu mniej wody.

W niektórych miejscach w Północnych Chinach, wprowadzono również maszyny, wykorzystywane do pomiaru i kontroli ilości wody zużywanej w uprawie roślinnej (w wyniku parowania i transpiracji). Pomiary są zgodne co do jednej rzeczy, poziom wody w niektórych miejscach spada o ponad jeden metr rocznie, poważnie zagrażając produkcji żywności.

Wyzwania są ogromne. Zlekceważenie niedoboru wody i zanieczyszczenia środowiska zagrażają nie tylko produkcji żywności, ale również bezpieczeństwu ekonomicznemu w Chinach. Pomimo tego, widoczny jest postęp. Lobby z sektora rolniczego, jest ciągle bardzo wpływowe, tak więc reformy powoli są wprowadzane, co miejmy nadzieję przyniesie odpowiednie zmiany.

Ostatnio, Li Shixiang burmistrz Pekinu, ogłosił, że stolica odnotowuje znaczący niedobór wody, spowodowany –między innymi- wzrostem populacji w mieście (co roku jest to około 700 tys. ludzi). Do 2020, Pekin ma zahamować wzrost liczby mieszkańców (która ma nie przekraczać 23 mln). Miasto jest bardzo „spragnione”, ale chińskie władze mają zamiar rozwiązać „wodny problem”, transportując wodę z południa do Pekinu i dalej, do północnych prowincji. Według statystyk opublikowanych przez Urząd Wodny w Pekinie, roczne zużycie wody w stolicy to 3,6mld metrów sześciennych, czyli znacznie więcej niż tamtejsze rezerwy (2,1mld metrów sześciennych). Warto wspomnieć, że pare milionów ludzi w Chinach cierpi z powodu długotrwałej suszy.

Na całym świecie, około 70% wody przeznaczona jest dla rolnictwa, następnie dla sektorów przemysłowych i domowych (około 20%) oraz energii elektrycznej (10% i ciągle rośnie).

Antoni Radziwiłł – Absolwent Wydziału Orientalistycznego UW oraz Pekińskiego Uniwersytetu Języków Obcych(BFSU). Stypendysta Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW (Egipt) oraz BUWiM (Faculty of Vietnamese Studies and Language, Hanoi, Wietnam). Zdobyte wcześniej doświadczenie, w Ambasadzie RP w Pekinie, wykorzystuje w Chinach, od kilku lat pracując w chińskiej firmie zajmującej się inwestycjami zagranicznymi. Jego zainteresowania związane są z Azją, chińską ekonomią oraz krajami rozwijającymi się.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Radziwiłł: Problem wody w Chinach, między rolnictwem a przemysłem Reviewed by on 3 października 2015 .

Wzrost gospodarczy w Chinach jest powszechnie znany. Ostatnio chińska gospodarka zwolniła, jednak nadal zaliczana jest do jednych z największych ekonomicznych potęg. Wspomnijmy o nowym problemie chińskich władz – niedoborze wody w Państwie Środka. Chiny stoją przed dużym dylematem- między ochroną produkcji żywności oraz przemysłem, a uwalnianiem wody dla spragnionych mieszkańców. Jedno jest pewne, liczby mówią

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź