Artykuły,Publicystyka

A. Olejnik: „To skomplikowane”, czyli chińsko-indonezyjskie stosunki dyplomatyczne

Wzajemne stosunki między imperialnymi Chinami a Indonezją sięgają VII wieku, a być może miały swój początek nawet wcześniej. Indonezja była wówczas częścią Morskiego Jedwabnego Szlaku, łączącego Chiny z Indiami i światem arabskim. Z uwagi na to, iż siłę napędową owych związków stanowiła wymiana handlowa, do dziś w całej Indonezji znaleźć można wiele cennych artefaktów ceramiki chińskiej, a Muzeum Narodowe Indonezji dysponuje jedną z największych na świecie kolekcji chińskich wyrobów ceramicznych poza granicami dzisiejszej ChRL. Archipelag wysp indonezyjskich, zidentyfikowany przez starożytnego chińskiego geografa jako Nanyang (南洋, Nán​yáng)[1], był dla mieszkańców Państwa Środka źródłem przypraw, takich jak goździki, czy gałka muszkatołowa, surowców, takich jak drzewo sandałowe, złoto i cyna, a także rzadkich egzotycznych dóbr, w tym kości słoniowej, rogów nosorożca, futer, czy kości tygrysa. Stosunki obu państw na przestrzeni wieków cechował względny spokój i ład. Ostatnie stulecie udowodniło jednak, że historia relacji tych dwóch azjatyckich gigantów jest znacznie bardziej skomplikowana, a Chińczycy i Indonezyjczycy nie zawsze są całkowicie zgodni.

Oficjalne stosunki dyplomatyczne między Chińską Republiką Ludową a Republiką Indonezji nawiązane zostały 13 kwietnia 1950 roku, w pięć lat po proklamowaniu indonezyjskiej niepodległości oraz w rok po uznaniu jej przez Holendrów. Indonezja stała się tym samym pierwszym krajem Azji Południowo-Wschodniej, który nawiązał stosunki ze świeżo ustanowioną ChRL. Podczas administracji prezydenta Sukarno, relacje łączące Chiny i Indonezję były ciepłe, a Komunistyczna Partia Chin utrzymywała bliskie stosunki ze swoimi indonezyjskimi odpowiednikami.

Gdy w 1965 roku Ruch 30. Września dopuścił się próby zamachu stanu, za którą stać miała rzekomo Komunistyczna Partia Indonezji (PKI), władze państwowe oskarżyły Pekin o zaangażowanie w pucz. Od tamtej pory stosunki krajów stale się pogarszały, aż wreszcie 30 października 1967 roku zostały zerwane. Podejrzliwość i negatywne nastawienie wobec Chińczyków podsycało wówczas przekonanie, iż poprzez swoje związki z Indonezyjczykami chińskiego pochodzenia, ChRL pomaga komunistom odbudować potęgę polityczną i wrócić na arenę ze zdwojona siłą.

W latach 80. napięcia na linii Pekin-Dżakarta zaczęły się powoli zmniejszać, co w konsekwencji doprowadziło w roku 1989 do spotkania chińskiego ministra spraw zagranicznych Qian Qichena z prezydentem Indonezji Suharto i ministrem stanu Modiyono w Tokio, a tematem owego spotkania było właśnie wznowienie stosunków dyplomatycznych. Podczas rozmów Qian zadeklarował, że ​​Chiny nie będą ingerować w sprawy wewnętrzne Indonezji, co było warunkiem wstępnym podjęcia jakichkolwiek negocjacji postawionym przez Dżakartę. Chiński minister spraw zagranicznych zapewniał także, że ChRL straciła całe zainteresowanie indonezyjskimi partiami komunistycznymi. – Nie mamy pojęcia, czy istnieje teraz Komunistyczna Partia Indonezji, nie mówiąc już o jakichkolwiek relacjach z nią – podkreślał Qian. W grudniu tego samego roku oba kraje przeprowadziły rozmowy odnośnie kwestii technicznych, dotyczących normalizacji stosunków, a kilka miesięcy później, w lipcu 1990 roku, ministra spraw zagranicznych Indonezji Alego Alatasa zaproszono do złożenia wizyty w Chinach, po której opublikowane zostały oficjalne komunikaty w sprawie przywrócenia stosunków dyplomatycznych między dwoma państwami. Porozumienie to miało wzmocnić regionalną i międzynarodową rolę Indonezji, a także zintensyfikować jej wymianę handlową z Chinami. Kluczowa pozostawała również kwestia spłaty długów indonezyjskich władz, a nieoficjalne źródła twierdziły wówczas, że umowa podpisana przez strony przewidywała spłatę pożyczek opiewających na 84 mln dolarów, które Indonezja otrzymała w ramach pomocy finansowej i wojskowej od Chin na początku lat 60.

Dzięki normalizacji chińsko-indonezyjskich kontaktów dyplomatycznych pojawiły się również nadzieje, że Indonezja odegra decydującą rolę w staraniach o zakończenie wojny w Kambodży. Wsparcie Dżakarty dla wielu kambodżańskich inicjatyw pokojowych było w tamtym czasie utrudnione przez niestabilne relacje z Chinami, które wspierały siły partyzanckie Czerwonych Khmerów.

Na początku lat 90. Indonezja, reprezentująca stanowczo antykomunistyczną postawę, była ostatnim liczącym się krajem Azji Południowo-Wschodniej, który opierał się przywróceniu stosunków dyplomatycznych z Chinami. Co ciekawe, według artykułu opublikowanego w  The Washington Post w czerwcu 1990 roku, Singapur, który także nie ustanowił wówczas jeszcze oficjalnych relacji z ChRL, miał oświadczyć, że nie nawiąże ich dopóty, dopóki nie zrobi tego Indonezja.

Analizując sytuację można by wysunąć stwierdzenie, że ponowne nawiązanie stosunków dyplomatycznych okazało się być dla Indonezji korzystne. Przykładem jest chociażby fracht morski, który do tej pory odbywać się musiał przez Singapur lub Hong Kong, a dzięki polepszeniu się relacji bilateralnych obu państw zaczął kursować bezpośrednio z Państwa Środka do indonezyjskich portów. Ponadto, Chiny stały się też ważnym rynkiem dla gazu ziemnego i minerałów, w których złoża bogaty jest archipelag. Podejmowano nawet wysiłki mające na celu nawiązanie współpracy w zakresie obronności i bezpieczeństwa. Warto jednak zauważyć, że indonezyjskie władze wolały kontrolować chińskie zapędy ekspansyjne za pośrednictwem ASEAN niż na podstawie uzgodnień bilateralnych, opierając się o inicjatywy takie jak ASEAN Plus Three w 1997, czy poparcie akcesji ChRL do Treaty of Amity and Cooperation (TAC) w roku 2003.

Przełomowym momentem dla zacieśniania więzi między Indonezją i Chinami stał się niewątpliwie rok 1999, kiedy to stanowisko Prezydenta Republiki Indonezji objął Abdurrahman Wahid. Jeszcze w tym samym roku strony osiągnęły porozumienie w sprawie ustanowienia opartego na wzajemnym zaufaniu sąsiedzkiego partnerstwa o wszechstronnej współpracy obu państw, a w maju następnego roku wydali wspólną deklarację o kierunkach przyszłej kooperacji. Stosunki handlowe, gospodarcze i polityczne uległy tak znaczącej poprawie, że zaczęto nawet przypuszczać, iż oba kraje na dobre wkroczyły na ścieżkę partnerstwa. Pięć lat później, w kwietniu 2005 roku, poczyniono kolejne kroki i podpisano umowę o partnerstwie strategicznym, a niedługo później obie strony podpisały memorandum w sprawie współpracy w dziedzinie technologii obronnej, osiągając porozumienie dotyczące zakupu przez Indonezję pocisków przeciwokrętowych YJ-82 / C-802 za kwotę 11 mln dolarów. Transakcja ta była pierwszym dużym zakupem broni chińskiej produkcji od połowy lat 60. Niejasne pozostaje co prawda, czy całe zamówienie pocisków zostało dostarczone, ale w maju 2009 roku strony zadeklarowały chęć podpisania kolejnego memorandum w sprawie technologii wojskowej. Eksperci przypuszczają, że zakupy broni z ChRL będą prawdopodobnie kontynuowane, ponieważ działania te wpisują się w świadomą politykę indonezyjską zakładającą dywersyfikację źródeł dostaw broni.

Niespełna dziesięć lat później, w roku 2014, kończący swoją dziesięcioletnią prezydenturę Susilo Bambang Yudhoyono podpisał dekret o oficjalnej zmianie indonezyjskiego terminu używanego w odniesieniu do Chin i Chińczyków –  Cina. Słowo to nabrało przez lata pejoratywnego wydźwięku, a zastąpienie go określeniem Tiongkok – Chiny i Tionghoa – Chińczycy lub ludzie chińskiego pochodzenia, miało na celu zwalczenie dyskryminacji, a także uprzedzeń wobec obywateli Państwa Środka i chińskich Indonezyjczyków.

W październiku tego samego roku swoją kadencję rozpoczął obecny prezydent Indonezji Joko Widodo (Jokowi) i już na początku listopada złożył pierwszą oficjalną wizytę w Chinach, aby wziąć udział w szczycie APEC w Pekinie. Warto zauważyć, że była to jednocześnie pierwsza zagraniczna delegacja świeżo upieczonego prezydenta. Jokowi spotkał się wtedy także z Przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem i premierem Li Keqiangiem. Podczas spotkania, Widodo miał wprost powiedzieć chińskiemu prezydentowi, że chce, aby chińsko-indonezyjskie stosunki dawały „bardziej wymierne efekty”. Ponadto, nalegał także by chińskie przedsiębiorstwa państwowe bardziej zaangażowały się w projekty infrastrukturalne – kluczowe dla polityki Joko – i wezwał do podjęcia środków mających na celu zwiększenie liczby chińskich inwestycji w swoim kraju. Chiny przychyliły się do tej propozycji –  pomimo że Pekin był już wtedy największym partnerem handlowym Indonezji, to nadal pozostawał w tyle pod względem inwestycyjnym. Ze strategicznego punktu widzenia wsparcie dla nowych regionalnych inicjatyw gospodarczych, a w konsekwencji dobre stosunki z Indonezją – liderem ASEAN, okazać się mogły silnym impulsem do rozwoju dla chińskiej dyplomacji w regionie. W kwietniu 2015 roku Xi przybył z rewizytą do indonezyjskiego Bandungu, aby uczcić 60. rocznicę konferencji azjatycko-afrykańskiej, a miesiąc później Widodo ponownie zawitał do Pekinu, aby uczestniczyć w Forum Pasa i Szlaku. Po złożonej przez prezydenta Indonezji deklaracji o chęci przystąpienia do zainicjowanego przez Chiny Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), przez kraj przetoczyła się fala krytyki. Przeciwnicy prochińskiej polityki Joko ostrzegali, by ten zachował bezpieczny dystans i przypominali, że Indonezja powinna zwiększać swoją aktywność w regionie, ale, co ważniejsze, powinna też pozostać niezależna. Co więcej, podniesiono kwestię napływu tysięcy chińskich pracowników, którzy nielegalnie pracowali w Indonezji po podpisaniu przez prezydenta wielu umów gospodarczych z Chinami.

Przypuszcza się, że tak pozytywne na pierwszy rzut oka nastawienie Widodo do chińskiego partnera może być rozpatrywane w kontekście próby zrównoważenia interesów narodowych w dwóch wymiarach – ekonomicznym i politycznym. Po pierwsze, regulując swoje stosunki z Chinami i Japonią jako dwoma głównymi źródłami finansowania i inwestycji, Indonezja stwarza warunki sprzyjające rozwojowi dobrobytu swoich obywateli. Po drugie, utrzymywanie dynamicznej równowagi zapewnia pokój i stabilność w regionie, co jest warunkiem wstępnym dla zrównoważonego rozwoju kraju. Dzięki takim działaniom prezydent Jokowi ustalił określone ramy dyplomacji politycznej i, co więcej, podkreślił rolę dyplomacji handlowej. Zajęcie przez Chiny kosztem Japonii pozycji drugiej światowej potęgi gospodarczej zmieniło wzór rozwoju gospodarczego regionu i pozwoliło Pekinowi dobierać partnerów inwestycyjnych w całej Azji Południowo-Wschodniej. Inicjatywa Chin polegająca na utworzeniu AIIB była bezpośrednią propozycją stworzenia nowej równowagi sił i skłoniła Indonezję do podjęcia próby redefinicji interesów narodowych. Rosnący stopień współzależności ekonomicznej i politycznej między Indonezją a Chinami nie był jednak wspierany przez indonezyjską klasę średnią, nawet pomimo tego, że jak wykazał sondaż portalu BBC z 2014 roku, opinia 52 proc. ankietowanych Indonezyjczyków na temat Chin była pozytywna, a tylko 28 proc. negatywna. Inne badania przeprowadzone przez indonezyjskie Center for Chinese Studies (CCS) dowiodły, że znaczna liczba dzisiejszych Indonezyjczyków postrzega Chiny jako jedną z najsilniejszych światowych ekonomii oraz ważnego przyjaciela Indonezji.

Z gospodarczego punktu widzenia relacje chińsko-indonezyjskie nieść mogą ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Stale rosnąca skala interakcji gospodarczych powoduje, iż indonezyjscy politycy obawiają się, że Chiny zaleją rynek krajowy własnymi produktami. Aby temu zapobiec, Indonezja wprowadziła szereg środków protekcyjnych o szerokim zastosowaniu, takich jak rejestracja importu, wyznaczenie jedynie pięciu międzynarodowych portów dla importu chińskich towarów, 30-procentowe zapotrzebowanie na treści lokalne w sektorze telekomunikacyjnym oraz tzw. „Batik Fridays” i inne podobne działania promujące odzież produkcji krajowej.

Kolejne zagrożenie dla indonezyjskiej gospodarki stanowi duże skoncentrowanie chińskich inwestycji w sektorach energetycznym i wydobywczym. Wielu inwestorów, w obszarach takich jak wydobycie węgla, leśnictwo i wytwarzanie energii elektrycznej, korzysta z technologii sprzed kilku dekad, a kontrole środowiskowe często są poniżej standardów stosowanych przez firmy z krajów rozwiniętych. Analitycy branżowi podejrzewają również, że chińscy biznesmeni mogą być zaangażowani w nielegalne wydobycie surowców indonezyjskich i ich przemyt do Chin. Gdy dołożymy do tego kilkanaście tysięcy chińskich pracowników o niskich kwalifikacjach, przyjeżdżających każdego roku do Indonezji, którzy nie tylko zagrażają Indonezyjczykom na ich własnym rynku pracy, ale podejrzewani są też o to, że prawdziwym powodem ich napływu jest infiltracja chińskiego personelu wojskowego w przebraniu robotników, to sprawa faktycznie zaczyna się komplikować.

Pikanterii sytuacji na linii Pekin-Dżakarta dodaje z pewnością spór na Morzu Południowochińskim, a w przypadku tych dwóch państw, zajętego przez Indonezję archipelagu Natuna. Pomimo  niezaprzeczalnych starań obecnego prezydenta o to, by stosunki dwóch państw były możliwie jak najlepsze, Dżakarta zdecydowała się przyjąć inną postawę niż zaangażowane w spór Filipiny czy Wietnam i przeciwstawiać się wszelkim naruszeniom swoich interesów. Dzięki temu, że Indonezja nie posiada oficjalnie wytyczonej granicy z ChRL, postanowiła skorzystać z własnej przewagi strategicznej wynikającej z tego, iż chińska marynarka musi tu działać z dala od lądu i baz na wyspach Spratly. Gdy w marcu 2016 roku indonezyjski patrol zauważył w nocy na morzu Natuna chiński kuter, który najpewniej nielegalnie łowił ryby na indonezyjskich wodach, a Chiny składając wyjaśnienia powoływały się na argument „tradycyjnych łowisk”, prezydent Jokowi stracił cierpliwość. Ośmiu rybaków aresztowano, a całą sprawę zaognił fakt, iż w tym samym czasie indonezyjska łódź patrolowa staranowana została przez chiński okręt straży przybrzeżnej, co oznaczać mogło tylko jedno – rewanż. Arif Havas Oegroseno, Minister koordynujący ds. Polityki, Prawa i Bezpieczeństwa oznajmił, że Indonezja nie zwolni aresztowanych, którzy postawieni zostaną przed sądem. Odrzucił też roszczenia ChRL do „tradycyjnych chińskich łowisk” stwierdzając, że ani prawo międzynarodowe ani Konwencja ONZ o Prawie Morza z 1982 roku nie uwzględniają takiego terminu. Minister spraw zagranicznych Retno Marsudi dodała, że było to ewidentne naruszenie suwerenności Indonezji i obiecała zwiększenie liczby żołnierzy na archipelagu, modernizację wyposażenia łodzi patrolowych oraz wzmocnienie bazy morskiej.

Jak dalej potoczy się ta wielowymiarowa współpraca pierwszej i czwartej co do wielkości populacji świata, czy Indonezja podda się całkowitej dominacji chińskiego hegemona, czy może jednak, zainspirowana inicjatywą Nowego Jedwabnego Szlaku, sama przywróci świetność dawnemu Herb and Spice Road?

 

Autor: Aleksandra Olejnik

 

 

Na podstawie:

  1. „Morze Południowochińskie: serce potencjalnego konfliktu w Azji”. Centrum Studiów Międzynarodowych, Warszawa: 2016.
  2. Sukma, Rizal: „Indonesia and China: The Politics of a Troubled Relationship”. Londyn: 1999.
  3. http://www.atimes.com/article/indonesias-widodo-chinas-pocket/ [20.01.2018]
  4. http://downloads.bbc.co.uk/mediacentre/country-rating-poll.pdf [20.01.2018]
  5. http://www.fmprc.gov.cn/web/gjhdq_676201/gj_676203/yz_676205/1206_677244/sbgx_677248/ [10.01.2018]
  6. https://www.washingtonpost.com/archive/politics/1990/07/04/china-indonesia-resume-diplomatic-relations/e50f4a3a-0950-4258-a576-3ec808754607/?utm_term=.b6b8ad2bae67 [10.01.2018]
  7. https://www.iseas.edu.sg/images/pdf/ISEAS_Perspective_2017_8.pdf [15.01.2018]
  8. https://thediplomat.com/2016/07/indonesia-and-chinas-aiib/ [08.01.2018]
  9. https://www.asiasentinel.com/politics/indonesia-china-complicated-relations/ [08.01.2018]
  10. https://www.globalsecurity.org/military/world/indonesia/forrel-prc.htm [12.01.2018]

[1] Dosłownie „Południowy Ocean”, obecnie termin ten odnosi się do całej Azji Południowo-Wschodniej.

Zdjęcie: flickr.com

Udostępnij:
  • 16
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    16
    Udostępnienia
A. Olejnik: „To skomplikowane”, czyli chińsko-indonezyjskie stosunki dyplomatyczne Reviewed by on 23 stycznia 2018 .

Wzajemne stosunki między imperialnymi Chinami a Indonezją sięgają VII wieku, a być może miały swój początek nawet wcześniej. Indonezja była wówczas częścią Morskiego Jedwabnego Szlaku, łączącego Chiny z Indiami i światem arabskim. Z uwagi na to, iż siłę napędową owych związków stanowiła wymiana handlowa, do dziś w całej Indonezji znaleźć można wiele cennych artefaktów ceramiki

Udostępnij:
  • 16
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    16
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź