Artykuły,Inne-news

A. Maksymowicz: Złoto Syberii

złotoZa przyczyną szybko rozwijających się Chin uwaga świata coraz bardziej koncentruje się na Azji Wschodniej i na obszarach do niej przyległych. Najważniejszym z nich jest Syberia, która zarówno powierzchnią, jak i bogactwami przewyższa Chiny. Coraz większe zainteresowanie tego kraju syberyjskimi surowcami jest naturalne, jako sąsiada, który ich potrzebuje. Doceniając siłę chińskiej gospodarki zbyt często deprecjonuje się rosyjski wkład w cywilizację i uprzemysłowienie tej krainy. Jest to o tyle łatwe, że na przeszkodzie do wykorzystania jej niezmierzonych dotąd zasobów naturalnych stoi nie tylko brak kapitałów, ale przede wszystkim ogromne odległości i niezwykle surowy klimat podbiegunowych obszarów tej krainy. W dolnym biegu Leny znajduje się biegun zimna – Ojmiakon, gdzie temperatura spada do –72 stopni Celsjusza. Ziemia jest tu przymarznięta do głębokości pół kilometra. Małe rzeki zamarzają do dna, a zamarzający oddech opada z szelestem w postaci lodowatego pyłu. Zima trwa tu prawie dziewięć miesięcy. Pozostają trzy-cztery miesiące względnej łagodnej pogody, kiedy można wykonywać prace budowlane, eksploatacyjne i inżynieryjne na wolnym powietrzu. Uważa się też, że Syberia dla Rosji jest surowcową kolonią, z której czerpie ona tylko zyski. Tak jest w istocie. Jednak po to, aby te zyski mogły w ogóle zaistnieć, trzeba było Syberię przynajmniej fragmentarycznie zagospodarować. Udział w tym dziele zarówno polskich zesłańców, jak i wybitnych uczonych, którzy z własnej potrzeby zbadali wiele struktur geologicznych tej krainy, wymaga odrębnego studium. Jednym z powodów penetracji Syberii były poszukiwania złóż złota. Zostały one rozpoczęte jeszcze w wieku XVIII. Duże sukcesy osiągnęły one w wieku XIX  i nadal są kontynuowane. Pośród wielu obszarów wydobycia złota na Syberii przyjrzymy się tylko trzem znaczącym obszarom jego wydobycia.

Złoto Czukotów

Najpierw złoto znaleziono na Alasce i wydobywano je aż do północnych granic morza. Po drugiej stronie Cieśniny Beringa znajduje się Półwysep Czukocki należący już do Rosji. Podobna do Alaski budowa geologiczna powoduje, że tu też rozpoczęto intensywne wydobycie złota. Nizinny i bagnisty teren w sezonie letnim uniemożliwia tu prowadzenie robót górniczych. W zimie śnieżna pustynia niczym nie różni się od Alaski. Tu jednak ludzie są jakby inni. Do miejscowości Pewek można dostać się samolotem. Dalej trzeba jechać samochodem. Są one przystosowane do pokonywania zimowych trudów. Napęd na cztery koła. Ogrzewana kabina. Zapasy żywności na przetrwanie. Trasa po śladach poprzedniego samochodu lub na kierunek wskazany przez GPS. Każdy musi być przygotowany, że na trasie liczącej 320 km będzie zmuszony szukać pomocy. Jeszcze się nie zdarzyło, aby jadący samochód widząc jakąś awarię nie zatrzymał się i nie udzielił pomocy. Jest to podstawowym warunkiem przetrwania w ekstremalnych warunkach klimatycznych. W pomieszczeniach mieszkalnych, biurowych nie ma zupełnie zamków, do każdego pokoju można wejść i nic nie ginie. Panuje wspólna życzliwość i zrozumienie, że każdy z nich może znaleźć się w trudnej sytuacji i wsparcie kompana może nawet uratować mu życie. Powoduje to, że żyje się tu zupełnie innymi prawami niż w wielkich miastach świata i Rosji. Na terenie tym istnieje kilka kopalń zatrudniających średnio po około 250 osób. Każda z kopalń jest przedsiębiorstwem samowystarczalnym. Ma swoje zapasy żywności, warsztaty naprawcze, mieszkania i wszystko to, co potrzebne do życia. Górnicy ubrani w skórzane kurtki i takie same buty w ogóle nie odczuwają zimna. Wybierany pokład piasków złotonośnych zawiera  do 2,5 grama złota na tonę urobku, choć zdarzają się też koncentracje dużo bogatsze. Występuje on na granicy wiecznej zmarzliny na głębokości około 50 m. Roboty dostosowane są do dwóch pór roku. W zimie wydobywa się zamarznięty urobek chodnikami rozmywanymi gorącą wodą. Składa się go na hałdę. Podczas trzymiesięcznej pory letniej wyrobiska są gwałtownie zatapiane. Wtedy na powierzchni przemywa się wydobyty urobek odzyskując przeciętnie około 600 kg złota z kopalni. Po cenach giełdowych odkupuje je Bank Rosji. Podczas zimy wraca się do drążenia kolejnych chodników.  Są one prowadzone obok wypełnionych teraz lodem starych wyrobisk, które gwarantują utrzymanie stropu. W czasach ZSRR w miejscowych obozach (gułagi) pracowało tu ok. 3 tys. polskich zesłańców i więźniów, z których nikt już nie powrócił do kraju.

Nad Kołymą

Złoto odkryte zostało tu w 1912 roku przez Tatara handlującego skórami. Wyruszył on na trzyletnią wędrówkę, podczas której w wykopanym rowie znalazł wiele złota. Jednak wyczerpany zamarzł w nim wraz z workiem złota na plecach. Niedostępność terenu spowodowała, że naukowo-wydobywcza ekspedycja wyruszyła dopiero w 1928 roku. Grupa poszukiwawcza wysiadła na brzegu Morza Ochockiego. Kolejno w teren wyruszyły dwie ekipy. Pierwsza z nich przeszła przez przełęcz między zlewiskiem Morza Ochockiego i Arktycznego i popłynęła tratwami w rejon poszukiwań. Tydzień później tym samym szlakiem wyruszyła następna grupa. Zatrzymały ją jednak w miejscu na cztery miesiące warunki atmosferyczne. Kiedy dotarła do pierwszej grupy, tamci konali już z głodu. Trudny początek zaowocował jednak sukcesem. Rozpoznano łupkowe rozsypiska, wśród których gołym okiem widać było grudki złota. Odkryto tu największe na świecie rozsypiskowe złoża złota. Ciężkie warunki klimatyczne spowodowały, że w czasach ZSRR głównymi pracownikami kopalń byli liczni więźniowie gułagów, w tym także Polacy. Dzięki ich niewolniczej pracy Kołyma stała się skarbcem ZSRR.  Proces odzyskiwania złota jest tu prosty. Rozdrobniony ciężkim sprzętem grunt przemywa się wodą. Złoto jako cięższe opada na dno i dalej już jest tylko sortowane. W tamtych czasach przy normie dziennej 15 gram złota wydobywano stąd około 70 ton kruszcu.  Po roku 1957 w wyniku likwidacji gułagów jego wydobycie spadło blisko trzykrotnie. Rozwinęło się za to pozyskiwanie złota przez przygodnych jego poszukiwaczy, którzy uzyskują je tymi samymi metodami tylko na dużo mniejszą skalę. Prace w kopalni prowadzone są do pierwszych mrozów, podczas których zamarza woda niezbędna do płukania złota. Ponadto, tak niskich temperatur jakie panują na Kołymie (poniżej 40 stopni C) nie wytrzymałby żaden sprzęt odpowiednio niezabezpieczony. Zimą górnicy (staratieli) pracujący w ciągu sezonu po 12-14 godzin wracają do swoich wiosek na zasłużony odpoczynek. Obecnie trwają przygotowania do wznowienia na wielką skalę wydobycia złota. Pozostałe tu jeszcze jego zasoby ocenia się na ok. 2 tys. ton. Jednak inwestycja w budowę cywilizowanych osiedli i warunków pracy wymaga zainwestowania ok. 2,5 miliarda dolarów. Złoto jako surowiec w Rosji ma znaczenie strategiczne i obcy kapitał nie jest dopuszczany do jego wydobycia. Rosji zaś wobec wielu innych poważnych wyzwań gospodarczych na razie nie stać na tę inwestycję.

Suchoj Zaloguj

To trzeci najbardziej znany na świecie obszar wydobycia złota na Syberii. Znajduje się on ok. 100 km na północ od miasta Bodaibo, w środkowym biegu rzeki Leny, w miejscu gdzie zatacza ona łuk omijając krystaliczne wypiętrzenie podłoża. Obszar ten znany jest od połowy XIX wieku, kiedy odkryto tu rozsypiskowe złoża złota. Znacznie korzystniejsze warunki klimatyczne (styczeń -21, lipiec +18) spowodowały, że złoże to do XX wieku zostało wyeksploatowane. Około 1960 roku geolodzy rosyjscy zaczęli w tym rejonie poszukiwać złoża macierzystego, które znaleźli w antyklinie, w której centrum znajdują się najstarsze utwory krystaliczne przetykane złotem. Jego rozpoznanie powierzono jednej z australijskich spółek. Do 1971 roku odwiercono 846 otworów wiertniczych o łącznej długości 209 kilometrów oraz na dużą skalę wykonano inne roboty badawcze i górnicze. Stwierdzono, że złoże znajduje się na głębokości od 200 do 450 m. Wstępnie oceniono, że zawiera ono około 0,8 miliarda ton rudy o średniej zawartości złota 2 gramy na tonę. Co w sumie daje ok. 1600 ton złota i uważane jest za jeden z największych regionów złotonośnych na Syberii. Późniejsze badania pozwoliły na znaczne podniesienie jego zasobów do około 3 tys. ton złota i 1540 ton srebra. Budowa kopalni wymaga inwestycji w skali 1,9 miliarda euro. Podobnie jak na Kołymie Rosja nie dysponuje wystarczającymi środkami dla uruchomienia jego eksploatacji. Szereg zachodnich firm zabiega o uzyskanie licencji na eksploatację tego złoża.

Zaplecze świata

Nieprzychylne Rosji media podają, że wkrótce nastąpi tam krach surowcowy wobec intensywnej ich eksploatacji. Jest to mało prawdopodobne wobec dotychczas wstępnego tylko rozpoznania bogactw naturalnych Syberii. Chińskie sąsiedztwo i nacisk na pozyskiwanie kopalin powoduje rozwój infrastruktury komunikacyjnej na tym terenie, a w ślad za tym dalsze bardziej szczegółowe poszukiwania. Przyniosą one kolejne niespodzianki, w wyniku których Syberia stanie się górniczym zapleczem zarówno Azji, jak i świata.

Artykuł ukazał się oryginalnie na portalu nettg.pl.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Maksymowicz: Złoto Syberii Reviewed by on 17 czerwca 2013 .

Za przyczyną szybko rozwijających się Chin uwaga świata coraz bardziej koncentruje się na Azji Wschodniej i na obszarach do niej przyległych. Najważniejszym z nich jest Syberia, która zarówno powierzchnią, jak i bogactwami przewyższa Chiny. Coraz większe zainteresowanie tego kraju syberyjskimi surowcami jest naturalne, jako sąsiada, który ich potrzebuje. Doceniając siłę chińskiej gospodarki zbyt często deprecjonuje

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • Moim zdaniem Rosja posługuje się nie kosztową ceną wydobycia i przesyłania gazu, ale ceną rynkową i mozliwościami uzyskania ceny w jej najwyższym wymiarze. Ten wymiar ma też swoje polityczne uwarunkowania. Narzekania na to, że Rosja dyktuje nam najwyższe ceny są takie same jak skargi USA na to, ze Chiny wykradają im elektroniczne tajemnice. Polska moze się nie zgodzić na te ceny do czego wielu ludzi namawiało Pawlaka. Owszem może. Tylko pytanie jest takie,skąd weźmie potrzebny gaz? Kiedyś dawno, dawno temu, kiedy nie było jeszcze rurociągu z Rosji, Polska pod względem dostaw gazu była samowystarczalna. Oczywiście, że skala jego zużycia też była dużo mniejsza. Jednak wygoda odbioru gazu z rosyjskiego rurociągu spowodowała likwidację wszystkich lokalnych gazowni, z których np. cały Dolny Śląsk był zaopatrywnany. Potem zlikwidowano eksploatacje niewielkich lokalnych złóż gazu ziemnego, jako nieopłacalnych. Ostatnio zaś dowiedzieliśmy się, że zahamowano eksploatacje miliardów metrów szesciennych własnego gazu, aby wywiązać się z rosyjskiego importu. Taka polityka powoduje niewolnicze związanie się z dostawca, który dyktuje wtedy tajkkie warunki, jakie mu się podbają. Doatkowo wywoływane napięcia polityczne są prowokowane tylko po tylko po to, aby ci ostatni mieli wystarczajae preteksty do utrzymania dla nas najwyższych cen gazu w Europie. Chcecie się z nami kłócić, proszę bardzo. tylko nie narzekajcie wtedy , ze ktoś musi za to zapłacić.Te ceny mozna powiedzieć mamy na własne życzenie. Regionem ludzkim stanowoiącym zaplecze dla cał tej krainy jest jak dotąd nabardziej zagospodarowana część Syberii Zachodniej, z jej stolica Jekteryburgiem oraz cała południowa Syberia i daleki Wschód wzdłoż Transyberyjskiej kolei i BAM. Rosja w tej sprawie nie szczędzi wysiłków i pieniedzy angażując dio tego swoich dawnych śmiertelnych wrogów. Zagranicznym zapleczem, ale nie mile widzianym są Chiny. Dla zrównoiważenia ich wpływów Rosja podjęła szereg działań i umów z Japonią oraz z USA. Te kraje ze swoją wysokiej klasy technologią mają Syberii i na Dalekim Wschodzie przywrócić cywilizacyjne możliwości mieszkania, pracy i wypoczynku. Moim zdaniem ze strony rosyjskich partnerów jakimi są Chiny i Japonia jest sugestia zaangazówania również na tym kierunku Polski. Na Syberii i Dalekim Wschodzie, żaden europejski naród nie ma tak wielkich osiągnięć i uznania, jak Polacy i to niezaleznie od stanu aktualnych warunków politycznych. Dlatego moim zdaniem wizyta premiera Chin i Jaonii w Polsce były poprzedzone ich pobytem w Moskwie. Są to obszene tematy. Postaram się ujać je i przedstwić w kolejnych tekstach. Dziękuję za zainteresownie i inspirację.

  • Jak ocenia Pan wpływ ubywania ludności na Syberii (w por. do czasów ZSRR) na perspektywy wydobycia różnych surowców ?
    Jaki region Rosji jest zapleczem „ludzkim” dla wydobycia ? Mam na myśli odpowiednio wykształconych specjalistów, kadrę techniczną niższego stopnia, pracowników fizycznych ? Raczej trudno oczekiwać, że mieszkańcy bogatej Moskwy będą przenosić się z rodzinami w tak ciężkie warunki pogodowe.
    Pisał Pan, że zapleczem siły roboczej był, jak powszechnie wiadomo, system niewolniczej pracy. Kiedy za Chruszczowa Gułagi zlikwidowano jak było organizowane wydobycie ? Czy po rozpadzie Związku Radzieckiego coś się w tym zakresie zmieniło ?
    Przepraszam za tak dużą liczbę pytań, ale ten temat jest bardzo ciekawy i na pewno jeden z kluczowych w kontekście wzrostu zapotrzebowania na surowce ChRL. Gdyby był Pan łaskaw odpowiedzieć byłbym wdzięczny.

  • Warunki pogodowe i klimatyczne mają mnimalny wpływ na bezposrednie koszta eksploatacji. Wynika to z faktu, ze wszelkie złoża innych surowców wydobywane są bezpośrednio przez człowieka. dotyczy to kopalin stałych np. węgla, rud metali a nawet diamentów, gdzie wpływa to w sposób istotny na cenę kopaliny. W wypadku ropy naftowej i gazu ziemnego warunki te mają zasadniczy wpływ tylko podczas prowadzenia poszukiwań, kiedy trzeba ustawić wiertnicę i zapewnić jej techniczne możliwości pracy. Nie bardzo jest to mozliwe np przy 40 stopniowym mrozie lub nizszej temperaturze, co na Syberii i Dlaekim Wschodzie w okresie zimowym nie jest rzadkością. Te trudności z dojazdem ciężkiego sprzętu na miejsce przeznaczenia są w fazie poszukiwań. Potem eksploatacja samego złoża już prawie nic nie kosztuje, bo przynajmniej w podstawowej fazie ropa naftowa i gaz ziemny wydobywa się na powierzchnię pod własnym cisnieniem. Prblemem teraz staje się nie eksploatacja złoża, bo złoże to znajduje się na głebokosci ok. 3 kilometrów, i żadna pogoda na powirzechni ziemi nie ma na nie wpływu, lecz transport. Ten już bardzo zalezy od warunków otoczenia. Zasadnicze koszta przynajmniej na terenie Zachodnie Syberii i Dalekiego Wschodu związane są z tym właśnie problemem. Połozenie tysięcy kilometrów rurociągów w całkowitej głuszy cywilizacyjnej jest kosztowne, a przeciez ludzie, którzy to robią muszą gdzieś pać, coś jeść i mieć minimum wypoczynku oraz ochrony zdrowia. To jest zasadniczy problem w dostawach ropy i gazu do punktu zbytu, a sama jego eksploatacja odbywa się na ogół pod nadzorem fachowców bez większych problemów. Dlatego dotąd, dopóki Chiny nie rozpoczęly swego marszu do nowoczesnoęci i nie podniosły znacząco cen surowców, na Syberii i Dalekim Wschodzie ich transport znacznie przekraczał ich wartość. Stąd wszystko leżało tam odłogiem niezależnie od panujacej pogody. Proszę o zwrócenie uwagi na jeden z moich poprzednio tu zamieszczonych tekstów o Sachalinie (Wyspa skarnbów). Ponieważ stamtąd jest blisko do Japonii potrzebującej tych surowców, wyspa ta przezywa prawdziwy boom inwestycjny ze strony rywalizujacych ze sobą koncernów nafowych Rosji I USA. Korupcja jest wszędzie. Jej skalę ocenia sie -po jej jawności i nieumiejętnym ukryciu , co w Rosji jest standadem , a w USA i na Zachodzie jest ona wcale nie mniejsza, tylko lepiej kamuflowana i cywilizacyjnie bardziej ukryta.

    • Aspektem, ktory staram sie zrozumiec, a ktory dzieki Pana odpowiedzi staje sie coraz bardziej jasny dla mnie, jest przede wszystkim roznica w cenie gazu z Rosji dla Europy oraz Chin, oraz tego jaki dostepny jest w Stanach Zjednoczonych, przy czym nie chodzi wylacznie o kwestie lupkow.
      W jakis sposob jestem w stanie wytlumaczyc, ze dzieki krotszej drodze gazociagu (Altai ma miec okolo 2800km, Jamal to prawie 4200km) koszty zarowno transportu gazu, jak rowniez eksploatacji i amortyzacji gazociagu moga sie odzwierciedlac w nizszych cenach gazu dla Chin, niz dla Europy. Polska jest tutaj kuriozalnym przypadkiem, gdzie wedlug roznych analiz cena gazu dla nas jest jedna z najwyzszych w Europie, czego wytlumaczyc warunkami ekonomicznymi sie nie da. Wolumen zakupow jest mniejszy, niz ten z Niemiec, ale z drugiej strony droga dostaw jest krotsza.
      Z tego co wiem, koszty transportu rurociagiem sa nizsze niz transportu gazowcem (LNG), a ‘break even point’ jest w okolicach 4000 kilometrow, gdzie ceny sie wyrownuja, a powyzej tej odleglosci taniej jest gazowcem. Nie potrafie zatem ekonomicznie wytlumaczyc roznicy cen pomiedzy gazem LNG na punkcie Henry Hub z cena nieco ponizej 100EUR za 1000m3, a tego co jest oferowane Europie przez Rosje z cena ponad 300EUR za 1000m3. Czy jest to wytlumaczalne roznicami technologicznymi? Czy doliczenie wszelkich pozostalych kosztow t.j. uplynnienie/regazyfikacja plus transport gazowcem znaczaco niweluje roznice w cenach?
      Pomijam juz aspekt metodologii ustalania cen dla klienta koncowego, gdyz nawet te roznia sie miedzy soba, ale jednak roznica jest bardzo duza i pewnie nie ma jednego czynnika.

      Jak na razie przynajmniej dwa duze koncerny chemiczne zapowiedzialy przeprowadzke czesci fabryk z Niemiec do USA, motywujac to wlasnie dostepnoscia taniego gazu w USA.

      Oczywiscie, ze korupcja na Zachodzie istnieje i zaiste jest lepiej maskowana. Natomiast nie zgodze sie z Panem, ze skala oraz powszechnosc tego zjawiska jest taka jak w Rosji. Nie sadze, aby Europa byla w stanie normalnie funkcjonowac, gdyby standardy zachowan elit oraz spoleczenstwa, takze te dotyczace powszechnosc korupcji byly takie jak w Rosji. Fakt, ze w Rosji jest wiele do zrobienia jest oczywisty zaraz po wyjezdzie poza Moskwe, czy Petersburg.

      Sachalin jest nazywany wyspa skarbow, Syberia zas czesto jest okreslana jako ostatni nierozgrabiony skarbiec na swiecie.

  • Pisze pan tak obrazowo i ciekawie, ze chyba z kazdego zrobi Pan pasjonata geologii. W artykule wspomina Pan miedzy innymi ciezkie warunki pogodowe jako pewien ogranicznik eksploatacji Syberii, co pewnie przeklada sie na cene, jako ze darmowych niewolnikow do gulagow nie ma.
    Chcialem zapytac Pana jako specjalisty, czy wlasnie warunki atmosferyczno-geograficzne, choc niekoniecznie dotyczace juz tylko i wylacznie regionu Syberii maja wplyw na duze koszty eksploatacji gazu/ropy w Rosji? Czesto cytuje sie niedoinwestowanie infrastruktury dystrybucyjnej w Rosji jako jeden z powodow wycofywania sie koncernow zachodnich z projektow w Rosji. Gaz rosyjski dla koncowego klienta jest sporo drozszy niz chociazby lupki, co powinno wysokie koszty eksploatacji złoz rekompensowac. Z drugiej strony da sie slyszec głosy, ze jednak korupcja takze sporo srodkow, ktore powinny byc reinwestowane najnormalniej kradnie. Bardzo jestem ciekaw jak to wyglada z Pana doswiadczenia.

Pozostaw odpowiedź