Artykuły,Chiny news

A. Maksymowicz: Świat chińskich surowców

Nie przypadkiem książka* opisująca wykupywanie przez Chiny złóż surowców na świecie została wydana w Katowicach. Wszak do tego miasta, które jest stolicą polskiego górnictwa najczęściej przybywają chińskie delegacje gospodarcze. Nie ukrywają one swego zainteresowania polskim górnictwem przede wszystkim węgla kamiennego. Polskie kopalnie rud miedzi są im doskonale znane z handlowych dostaw tego surowca, który stanowi około połowy całego polskiego eksportu do Chin. Do współpracy gospodarczej z tym państwem  zachęca ministerstwo gospodarki, gdyż bilans handlowy jest dla nas wielce niekorzystny. Tym bardziej warto poznać metody jakie Chińczycy stosują dla pozyskania złóż surowców mineralnych na całym świecie. Oto dwóch ekonomistów, a zarazem hiszpańskich korespondentów w Pekinie wyrusza śladem chińskich kontraktów surowcowych. Przy okazji opisują oni wszystkie inne inwestycje jakie prowadzone są przez Chiny w 25 krajach świata. Odwiedzili je oni osobiście, rozmawiali z ministrami, ambasadorami, szefami firm oraz z robotnikami i prostymi ludźmi, mieszkańcami terenów na których prowadzone są najczęściej te gigantyczne przedsięwzięcia. Ponieważ Polska zamierza znacznie zdynamizować swoje kontakty gospodarcze i handlowe z Chinami warto zapoznać się z tym, jak to się dzieje w innych krajach. Książka jest napisana w typowym stylu reporterskim, jednak  blisko czwartą część jej objętości zajmuje spis odnośników, źródeł i cytatów charakterystycznych dla każdej pracy naukowej. Kilka spostrzeżeń dociekliwych reporterów zasygnalizowano tu tylko po to, aby zastanowić się nad naszą strategią i taktyką współpracy z tak oryginalnym partnerem jakim są Chiny.

Chiny proszą o sankcje

Nie chodzi tu o sankcje w stosunku do Chin. Tylko o objęcie nimi biednych państw posiadających bajeczne bogactwa naturalne. Podstawą chińskiej ofensywy surowcowej – przede wszystkim w krajach trzeciego świata –  są sankcje nałożone na nie przez USA i państwa Zachodu. Chiny nie interesują się tymi restrykcjami, a krajom tym znajdującym się z tego powodu w trudnej sytuacji finansowo – gospodarczej udzielają hojnych pożyczek, ofiarowują inwestycje strukturalne, budowlane, komunikacyjne i wszelkie inne jakie są danemu państwu potrzebne. Nic dziwnego, że w wielu krajach Afryki, Ameryki Południowej i Azji Środkowej są oni przyjmowani, jako dar z nieba. Chiny nie stawiają żadnych warunków politycznych, społecznych, czy innych. Nie interesuje ich czy kraj jest krwawą dyktaturą, czy demokracją, ich interesuje tylko to, czy w zamian za oferowaną pomoc otrzymają dostęp do tego co jest pod ziemią. Interesuje ich prawo do eksploatacji surowców zalegających na terenie danego kraju. Z reguły otrzymują je bez większych kłopotów, bo i tak z braku kapitału nie byłyby one eksploatowane. Umowa jest tak skonstruowana, że wartość złóż surowców przekazanych w ich ręce przynajmniej dziesięciokrotnie przekracza chińskie inwestycje. Jednocześnie Chiny każdemu z nich dyktują swoje warunki, bo nie mają żadnej konkurencji, co wynika z nałożonych na nie sankcji. W ten sposób sankcje, które miały zmusić te kraje do zmiany swojego postępowania w konsekwencji okazały się niezwykle pomocne w opanowaniu przez Chiny ich rynku surowcowego. Przewrotnie można zauważyć, że Chiny proszą USA o nakładanie na innych jak największych sankcji, bo tylko one mogą je bezkarnie omijać i zbijać na tym niesłychany kapitał.

Zwycięzca – zwycięzca

Iran pod tym względem stanowi przykład klasyczny. Chiny w ONZ sprzeciwiają się atomowemu programowi Iranu, co wcale nie przeszkadza im robić z Iranem doskonałe interesy. Trwające już trzydzieści lat embargo na kontakty z Iranem spowodowało, że we współpracy zagranicznej Chiny odgrywają kluczową rolę dla gospodarki tego kraju. Dzieje się tak nie bez powodu, gdyż Iran zajmuje trzecie na świecie miejsce pod względem posiadanych zasobów ropy naftowej i drugie jeśli chodzi o zasoby gazu ziemnego. Hiszpańska firma naftowa Respol wycofując się z Iranu poniosła straty w wysokości 300 milionów euro. „Tak, Chińczycy teraz odgrywają ważną rolę w Iranie, ale tylko dlatego, że znaleźli się na… pustym boisku” twierdzi jeden z członków jej kierownictwa. Natomiast Stany Zjednoczone nie mają dość determinacji i odwagi, aby nałożyć sankcje na wszystkie tego rodzaju chińskie firmy energetyczne. Sentencjonalnie stan ten podsumowała była Sekretarz Stanu USA Hilary Clinton stwierdzając, że trudno się przeciwstawi bankierowi świata. W zamian za dostawy do Iranu technologii i pożyczek Chiny otrzymują stamtąd ropę naftową i gaz ziemny. Ten ostatni sprowad

zany jest rurociągiem poprzez Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan do Chin. Podobne działania Chiny podjęły  w stosunku do Angoli w Afryce. Międzynarodowy Fundusz Walutowy w zamian za kredyty domagał się demokratycznych reform państwa i gospodarki. Żądano, aby za nim kraj ten dostanie kolejne kredyty zaczął spłacać poprzednio udzielone pożyczki. W przeciwieństwie do tego Chińczycy nie stawiali żadnych wymagań. Na dobry początek od razu dali dwa miliardy dolarów pod zastaw za dostawy ropy naftowej. Chiny podjęły się też restrukturyzacji  spłaty długów tego państwa. Udzieliły mu kolejnej pożyczki w kwocie 14,5 miliarda dolarów. Drugie tyle Angola otrzymała od chińskich firm prywatnych. Skutek tego jest taki, że jego stolica Luanda i główne arterie państwa są jednym wielkim placem budowlanym, na którym pracują Chińczycy. W ten sposób wyłożony przez nich kapitał wraca do punktu wyjścia z dodatkowym bonusem jakim jest jego równowartość w ropie naftowej. Strategia ta realizowana jest nie tylko w krajach objętych embargiem, ale też w tych, które Zachód pozostawił samym sobie, jak Zambia i Kongo z największymi na świecie zasobami miedzi i kobaltu w regionie Copperbelt  (Katanga). Chińskie inwestycje w infrastrukturę Konga wynoszą ok. 6 miliardów dolarów (szkoły, drogi, szpitale a nawet uniwersytety), natomiast wartość gwarancji jakie uzyskali dla tego kapitału w prawie wydobycia miedzi i kobaltu wynosi ok. 120 miliardów dolarów! Wszystko to jest realizowane w myśl zasady „zwycięzca – zwycięzca”. Nie ma przegranych  w kontraktach z Chinami.

Supermocarstwo i hegemon

Poprzez swoje nadwyżki finansowe Chiny mają dostęp do najbardziej poszukiwanych surowców na wszystkich kontynentach świata. Poza najbardziej rozwiniętymi krajami, nikt zasadniczo nie jest w stanie oprzeć się ich dominacji i potędze. Decydują o tym przede wszystkim tanie towary, którymi zarzucają każdy kraj świata. Skąd bierze się ich niska cena, niech w tekście tym pozostanie tajemnicą, która obszernie opisana jest na kartach tej książki. Generalnie przestrzegana jest jedna podstawowa zasada. Chiny z wszystkich kontynentów sprowadzają do siebie tylko nie przetworzony surowiec. Dotyczy to zarówno ropy naftowej, gazu ziemnego, jak i rud metali. Wszystko to jest przetwarzane w Chinach na towary, które po wielokrotnie wyższej cenie, mimo „taniości” sprzedawane jest z powrotem do krajów ich wydobycia. Dotyczy to również Polski, gdzie z kupowanej od nas miedzi wytwarzany jest między innymi sprzęt elektroniczny, który masowo dostarczany jest na nasz rynek. Pozyskiwanie poszczególnych krajów dla udzielenia Chinom praw do eksploatacji surowców jest zasadniczo wszędzie takie same, a zarazem w każdym przypadku inne. Chińska polityka pod tym względem jest niezwykle elastyczna i potrafi dostosować się do wymagań i specyfiki danego kraju. Tego rodzaju sprawy starają się oni załatwiać szybko i bez zbędnych debat, negocjacji i ceregieli. Ci, którzy zawierają z nimi umowy są potem hojnie nagradzani, co szybko pozwala na doprowadzenie do finału umowy. Ten sposób postępowania Europejczycy nazywają korupcją. Chińczycy nie widzą  w tym nic złego, gdyż uważają, że przyjaciół należy szanować i wynagradzać. Wskazane jest też aby polskie związki zawodowe zapoznały się z warunkami pracy jakie Chińczycy oferują miejscowym i własnym robotnikom przy realizacji poszczególnych inwestycji. Obozowy dryl i głodowa płaca, która z wielkim trudem wystarcza na utrzymanie się przy życiu, to chiński standard. Jednocześnie z książki tej nasuwa się nieciekawy wniosek, że Chiny zarówno jako państwo i naród są w stanie zdobyć wszędzie i wszystko, co im potrzeba do stania się supermocarstwem i hegemonem, któremu nikt i nic nie jest w stanie się oprzeć.

———

*Juan Pablo Cardenal, Heriberto Araujo – Podbój świata po chińsku. Dziennikarskie śledztwo pokazujące metody chińskiej hegemonii gospodarczej. WYDAWNICTWO SONIA DRAGA. Katowice 2012.Stron 408. Cena 36 zł.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Maksymowicz: Świat chińskich surowców Reviewed by on 22 stycznia 2013 .

Nie przypadkiem książka* opisująca wykupywanie przez Chiny złóż surowców na świecie została wydana w Katowicach. Wszak do tego miasta, które jest stolicą polskiego górnictwa najczęściej przybywają chińskie delegacje gospodarcze. Nie ukrywają one swego zainteresowania polskim górnictwem przede wszystkim węgla kamiennego. Polskie kopalnie rud miedzi są im doskonale znane z handlowych dostaw tego surowca, który stanowi

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar