Artykuły,Publicystyka

A. Maksymowicz: Chiński i rosyjski kryzys węglowy

Powodem napisania tego tekstu jest polski kryzys węglowy. Zapatrzeni we własne, wydaje się, że nie do pokonania, trudności techniczne, przyrodnicze i organizacyjne, nie zauważamy, że jest on globalny. Kłopoty finansowe mają wszyscy. Jak sobie z nimi radzą? Najistotniejszy jest chiński rynek węglowy, który produkuje i konsumuje prawie tyle samo węgla, co reszta świata razem wzięta. Jest on jednym z głównych jego importerów na świecie. Z tego już tylko powodu winniśmy pilnie śledzić, to co dzieje się w tym kraju. Z polskiego punktu widzenia ważny jest również rynek rosyjski, gdyż dostarczany stamtąd węgiel jest konkurencyjny dla naszych kopalń. Nie jest to chwilowa tylko jego ofensywa na nasz rynek. Po bliższym przyjrzeniu się górnictwu węgla kamiennego w Rosji, zauważyć trzeba, że jest to tendencja stała i wzrastająca. Rosja nastawia się na eksport węgla do najbliższych im krajów. Niska cena jego eksploatacji powoduje, że konkurencja z nim będzie bardzo trudna. Sytuacja w pozostałych krajach dominujących w wydobyciu węgla kamiennego, takich jak USA, Australia, Indonezja, Kolumbia i Indie, jest mniej istotna ze względu na dzielące nas odległości, choć i tam dzieją się równie ciekawe wydarzenia zawiązane z kryzysem węglowym. Jak wiadomo jest on pochodną spadku cen ropy naftowej. Ceny surowców energetycznych spadły o około 50 procent.

Odkrywkowe wydobycie

Wydaje się, że Chiny były najlepiej przygotowane na nadchodzący kryzys węglowy. Smog przez wiele miesięcy duszący stolicę tego kraju spowodował, że wiele lat wcześnie zaczęto się tu zastanawiać, jak pozbyć się dominacji węgla w energetyce. Paradoksem tego procesu jest fakt, że im mniej go zużywano w energetycznym bilansie, tym więcej go wydobywano, importowano i spalano. Niemniej jego udział był malejący od blisko 90 procent na początku lat dziewięćdziesiątych minionego wieku, do obecnych blisko 65 procent z tendencją nadal malejącą. Było to możliwe w sytuacji, kiedy energetyka wodna, gazowa, jądrowa i odnawialnych źródeł energii rozwijały się jeszcze szybciej niż wydobycie węgla. Zmniejszenie jego udziału w energetyce jest tu względne, przy bezwzględnym coraz większym zużyciu. Nad tym ostatnim trendem również usiłowano zapanować, eliminując kilka tysięcy najmniejszych i najniebezpieczniejszych kopalń podziemnych. Jeszcze przed węglowym kryzysem, jaki nastał w sposób drastyczny w połowie minionego roku, w chińskim górnictwie dominować zaczęły odkrywkowe kopalnie węgla kamiennego. Na liście 10 największych kopalń węglowych świata drugie i trzecie miejsce zajmują dwie odkrywkowe kopalnie w Mongolii Wewnętrznej – Haerwusu i Hei Dai Gou. W tej pierwszej fronty eksploatacyjne biegną na powierzchni 65 km kwadratowych! Jej wydobycie roczne wynosi 20 milionów ton węgla kamiennego przy całkowicie zmechanizowanej jego eksploatacji. Jej zasoby wystarczą jeszcze na 75 lat pracy tej odkrywki. Druga kopalnia zajmuje 42 km kwadratowe i wydobywa rocznie 31 milionów ton węgla koksowego o niskich parametrach zawartości siarki i fosforu. Obie te odkrywki i dziesiątki im podobnych na terenie całych Chin należą do największego państwowego holdingu górniczego Shenhua.

Źródło: flickr.com, Herry Lawford

Źródło: flickr.com, Herry Lawford

Kryzys

Kiedy ceny węgla w portach Newcastle doszły do 60 dolarów za tonę wydawało się, że podziemna jego eksploatacja w Chinach przestanie się opłacać i kopalnie będą musiały być zamknięte. Okazało się jednak, że kryzysowy kij ma przysłowiowe dwa końce. Ten drugi związany jest z zyskami, jakie Chiny mają w wyniku importu ropy naftowej. Wynosił on 13 milionów baryłek na dobę w 2013 roku. Przy spadku ceny o 50 USD zysk wynosi 0.65 miliarda USD. Nadwyżka ta stabilizuje chińską gospodarkę również węglową w jej kryzysowej sytuacji. Chińskie elektrownie zawarły kontrakty z kopalniami na dostawę węgla po cenach gwarantujących im minimalne zyski. Optymalne koszty wydobycia węgla wynoszą tu ok. 80 USD za tonę. Elektrownie zawierają kontrakty na jego dostawy po cenie 83 USD! W ten sposób nie pozwalają one na upadek kopalń dzięki, którym same mogą funkcjonować. Według China Coal Industry Association ponad 70 procent krajowych kopalń miało zyski o 44 procent mniejsze w pierwszych 11 miesiącach 2014 roku. Wang Xianzheng, prezes stowarzyszenia węglowego, powiedział w zeszłym tygodniu, że: „podwyższając ceny sprzedaży energetyka nie zrobi nam żadnej łaski”. Sektor węglowy jest dużym pracodawcą i konieczna jest jego ochrona, dodając, że „niepokoje społeczne to ostatnia rzecz, jaką rząd chce zobaczyć.”

Na podbój Australii

Koncern Shenhua jest też jednym z największych na świecie inwestorów lokujących swoje zyski w wydobycie węgla poza granicami własnego kraju. O dalekosiężnych jego planach świadczy wykupienie licencji poszukiwawczej węgla kamiennego w Nowej Południowej Walii jeszcze w 2008 roku, która obecnie jest finalizowana. Inwestycja budowy nowej kopalni węgla Watermark Coal (Znak Wodny) 30 stycznia ubiegłego roku uzyskała aprobatę Rządu Nowej Południowej Walii. Kilka miesięcy potrwa jeszcze oczekiwanie na decyzje władz centralnych, co zasadniczo winno być już tylko formalnością. Budowa odkrywkowej kopalni ma się rozpocząć na przełomie lat 2015-2016. Kopalnia położona jest w południowej części Zagłębia Bowen, w rejonie gdzie jest jego przedłużenie w kierunku Newcastle-Sydney o powierzchni 15 tys. km kwadratowych. Płytko zalegający tu pokład węgla ma grubość do 20 m. Eksploatacja ma być prowadzona przez 30 lat przy rocznym wydobyciu 30 mln ton przy zatrudnieniu 600 osób. Wydobycie na osobę wyniesie 16,6 tys. ton (w Polsce 500-600 ton). Zasoby węgla w basenie tym przekraczają 100 mld ton i umowa ta w przyszłości może być jeszcze przedłużona. Nie ma róży bez kolców. Tereny na których ma być prowadzona eksploatacja są zagospodarowane rolniczo i uzyskuje się tan doskonałe plony. Dlatego protesty przeciwko tym planom nie ustają. Chińczycy dwoją się i troją, opracowując specjalistyczne materiały związane z ochroną środowiska.

Rosyjski kryzys

Rosyjskie górnictwo węglowe, z całkiem innych powodów, podobnie jak chińskie od dawna było przygotowywane na podobny kryzys. Nie dlatego, że ktoś mógł go wcześniej przewidzieć, ale dlatego, że od ponad 10 lat prowadzono już prace przygotowawcze i inwestycyjne na Dalekim Wschodzie. Dla Rosji ze względów politycznych i gospodarczych był to priorytet. Na ile był on rzeczywiście realizowany, a na ile tylko propagandowo i badawczo studiowany, to całkiem inna sprawa. Rosja główne straty poniosła na sprzedaży ropy naftowej. Są to straty nieodwracalne i bardzo dotkliwe. Ich wielkość mniej więcej odpowiada skali zysków, jakie z tego samego powodu odnieśli Chińczycy. Chcąc zminimalizować ich wielkość, mogli to zrobić jedynie poprzez uruchomienie eksploatacji innych surowców, które można było łatwo i korzystnie sprzedać. Były to przede wszystkim inwestycje stosunkowo mało kosztowne w wydobycie złota i diamentów oraz węgla kamiennego. Do 2030 roku Rosja planuje wdrożenie około 48 projektów inwestycyjnych na dużą skalę w przemyśle węglowym, około połowa z nich zostanie skoncentrowana w Syberii Wschodniej i na Dalekim Wschodzie. Największy z nich to: budowa kompleksu węgla Elga w Jakucji, rozwój pola Apsatski w regionie Trans-Bajkał, rozwoju pola i dzielnicy Erkovetskogo Ogodzhinsky w regionie Amur. Rozpoczęto już ich realizację. Krajowe zużycie węgla stabilizuje się na poziomie 170 milionów ton. rocznie. Eksport skierowany będzie przede wszystkim w regionie Azji i Pacyfiku. Wyniesie on około 200 mln ton rocznie. Odkrywkowa eksploatacja nowych złóż będzie całkowicie zmechanizowana i zautomatyzowana. Średnia wydajność na jednego zatrudnionego wyniesie ok. 9 tys. ton. Przygotowane do eksploatacji złoża położone są w promieniu do 300 km od linii kolejowych BAM i Transsyberyjskiej Kolei. Dla zwiększonego eksportu rozbudowywane są porty w rejonie Władywostoku, Sowietskaja Gawań nad Morzem Ochockim (Port Wanino) oraz Posel nad granicą z Koreą Północną i port Rason po stronie Korei Północnej z wybudowaną 54 km linia kolejową łączącą go z portem Posel po stronie rosyjskiej.

Czas rozstania

Rozmach odkrywkowego górnictwa węglowego w Chinach i w Rosji jest tylko przykładowy. W innych krajach stanowiących dla nas konkurencję jest podobnie. Krajom tym sprzyja przyroda. Płytkie zaleganie ogromnych złóż węgla kamiennego czyni tam ich eksploatację opłacalną mimo istniejącego kryzysu węglowego. Pod tym względem jesteśmy na straconej pozycji. Tym bardziej, że energetyka nie chce dopłacać do naszego węgla, w sytuacji kiedy może tańszy kupić z importu. Po około 150 latach naszego podziemnego górnictwa węglowego na Górnym Śląsku nastał czas, aby się z nim godnie i po ludzku rozstać.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Maksymowicz: Chiński i rosyjski kryzys węglowy Reviewed by on 22 lutego 2015 .

Powodem napisania tego tekstu jest polski kryzys węglowy. Zapatrzeni we własne, wydaje się, że nie do pokonania, trudności techniczne, przyrodnicze i organizacyjne, nie zauważamy, że jest on globalny. Kłopoty finansowe mają wszyscy. Jak sobie z nimi radzą? Najistotniejszy jest chiński rynek węglowy, który produkuje i konsumuje prawie tyle samo węgla, co reszta świata razem wzięta.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź