Artykuły

A. Maksymowicz: Arktyka – alternatywa Dalekiego Wschodu

Nie bez powodu w rosyjskich mediach coraz częściej porusza się temat zagospodarowania Arktyki. Jest to przygotowaniem światowej opinii publicznej do zdominowania tego akwenu. Zainteresowanie nim wynika z południkowego przebiegu struktur geologicznych Uralu i Syberii, które w kierunku północnym zanurzają się pod wody Arktyki. Dotychczas zasoby bogactw naturalnych Uralu i Syberii decydowały o surowcowym znaczeniu Rosji. Od prawie dwustu lat eksploatowane w coraz większym stopniu są one obecnie na wyczerpaniu. Rosja pilnie potrzebuje nowych pól eksploatacyjnych przede wszystkim dla podstawowego surowca eksportowego, jakim jest gaz ziemny i ropa naftowa. Budowa geologiczna Arktyki wskazuje na to, że pod dnem morskim znajdują się tu podobne, a być może nawet i większe zasoby tych surowców. Można się tego tylko domyślać po rosyjskiej aktywności na tym akwenie. Jest to o tyle prawdopodobne, że rosyjska geologia należy do ścisłej czołówki światowej. Pod tym względem ich konkurentem są tylko Stany Zjednoczone.

źródło: commons.wikimedia.org

źródło: commons.wikimedia.org

Rosyjska ekspansja

Pod koniec ubiegłego roku Gazprom ogłosił rozpoczęcie eksploatacji złóż ropy spod dna Arktyki. Prowadzi je platforma Prirazłomnoje na Morzu Peczorskim. W ten sposób stał się on pierwszą firmą na świecie eksploatującą ropę naftową na tym oeanie. Wydobycie to około pół miliona ton rocznie ze złoża zawierającego około 72 miliony ton ropy naftowej. Plany są jednak dużo większe, gdyż Gazprom posiada licencje na 30 złóż ropy naftowej i gazu ziemnego na Arktyce. Trzy miesiące temu informacja ta obiegła cały świat za sprawą protestu aktywistów Greenpeace. Działania władz Federacji Rosyjskiej były represyjne. Po dwóch miesiącach aresztowania protestujący, którym groziła kara siedmiu lat więzienia, zostali zwolnieni na podstawie amnestii rosyjskiego parlamentu. Warunkiem było przyrzeczenie, że w tego rodzaju wydarzeniach na terenie Rosji nie będą oni więcej brali udziału. Ta stanowczość w sprawach Arktyki ma swoje dużo szersze strategiczne uzasadnienie. Pod koniec stycznia rosyjskie media poinformowały, że „Arktyka należy do strefy szczególnych interesów Rosji”. Rosyjskie władze aktywnie zajmują się zagospodarowaniem regionu arktycznego. Kilka dni temu prezydent Władimir Putin zwołał naradę w sprawie obecności militarnej w Arktyce. Międzynarodowa Organizacja Morska oświadczyła, że w najbliższych dniach zatwierdzi Kodeks Polarny. Istnieje prawdopodobieństwo sporów o zakresy wpływów, gdyż ich granice nigdy na tym akwenie nie zostały określone. Region został podzielony na pięć sektorów odpowiedzialności: rosyjski, amerykański, kanadyjski, norweski i duński. Jednak nie brakuje też innych chętnych do zagospodarowywania nadzwyczaj bogatych zasobów arktycznych. Są to także Szwecja, Finlandia i Islandia. Swoje zainteresowanie gospodarcze Oceanem Arktycznym zgłaszają również Chiny i Indie. Rosjanie twierdzą, że gra jest warta świeczki, gdyż w Arktyce znajduje się około 90 miliardów baryłek ropy naftowej i bliżej nieokreślone ilości gazu ziemnego. Ten, kto wykaże większą aktywność, zapewni sobie wpływy gospodarcze w regionie. Na razie wykazuje ją właśnie Rosja. Państwa zachodnie są oburzone tym stanowiskiem. Poza dyplomatycznym protestami brak jest jednak z ich strony konkretnych działań, Rosjanie natomiast preferują metodę faktów dokonanych, która ma przynieść im określone korzyści. Wraz z ociepleniem klimatu powstają też warunki dla żeglugi i utworzenia nowego kanału transportowego przez Arktykę, który znacznie skraca drogę pomiędzy Europą, Azją i Ameryką. Rosja jest zainteresowana jego kontrolą i tworzeniem portów oraz infrastruktury obsługującej ten nowy szlak morski.

Potem będzie za późno

Dyrektor Instytutu Analiz Politycznych i Wojskowych Aleksander Szarawin uważa, że tworzy się tu infrastrukturę militarną „aby nikogo nie kusiło użycie przeciwko Rosji środków wojskowych”. Również wypowiedzi samego prezydenta Władimira Putina nie pozostawiają żadnych wątpliwości pod tym względem. Pod koniec stycznia 2014 r. prezydent polecił Ministerstwu Obrony zakończenie formowania jednostek wojskowych i organizowania infrastruktury w Arktyce. Przy tej okazji podkreśla się, że nie jest żadną tajemnicą nasilanie się konfrontacji między krajami, które roszczą sobie prawo do zagospodarowywania i wykorzystania zalegających tu złóż surowców. Rosja nie czekając na nasilenie się wzajemnych pretensji już dziś zabezpiecza sobie prawo do militarnego wsparcia swoich zamiarów w Arktyce. Przemysł już opracowuje sprzęt wojskowy, pozwalający na funkcjonowanie w ekstremalnych warunkach Arktyki. Jeden z takich systemów – wyrzutnia rakietowa obrony przeciwlotniczej „Pancyr – S1” w wersji północnej – został przedstawiony przywódcy państwa w Tuli. Pierwszy zastępca przewodniczącego komitetu Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Nikołaj Fedoriak tak to uzasadnił: „Jeśli nie będziemy dzisiaj bronić swoich interesów w Arktyce, to potem będzie za późno. W czasach Związku Radzickiego znajdował się tam znaczący kontyngent, ochraniający te terytoria przed nalotami. Obecnie po prostu wracamy. Przecież wszystkie drogi strategicznych bombowców Stanów Zjednoczonych przebiegają przez biegun północny. Słusznie kładziony jest nacisk na tworzenie baz lotniczych i sieci radiolokacyjnych. Zarzuca się nam militaryzację? Kto przez ostatnie trzy lata prowadzi ćwiczenia i patrolowanie w Arktyce i na Północy? Norwegia, Stany Zjednoczone, Kanada, Dania, Finlandia i Szwecja! Natomiast podczas ostatnich ćwiczeń w 2013 roku Stany Zjednoczone i NATO korzystały nawet ze zbudowanych w czasach radzieckich lotnisk nad Bałtykiem. Odbudowują lotniska wojskowe, porty morskie, a nas oskarżają o zwiększenie sił wojskowych. Rosja nie ma ani jednego okrętu bojowego do działań w warunkach lodowych. Natomiast Kanada ma, a Dania buduje już drugi taki okręt”. W tym kontekście daleko idąca militaryzacja Arktyki jest już przesądzona.

Nowe stocznie

Rozbudowa w Arktyce cywilnej infrastruktury idzie w parze z rosyjskimi inicjatywami wojskowymi. Do planów rozbudowy rosyjskiej obecności w Arktyce aktywnie włącza się gigant naftowy Rosnieft. Zbuduje on dwie stocznie przeznaczone na budowę statków dla eksploatacji zasobów Arktyki. Spółka ta zbuduje nowy kompleks stoczni w miejscowości Roslyakovo w regionie Murmańska. Będzie się on składał zarówno z obiektów cywilnych, jak i wojskowych. Dla tego celu Rosnieft stworzy konsorcjum które wybuduje instalacje skraplania gazu (LNG) oraz będzie produkować platformy wiertnicze dostosowane do warunków arktycznych. Produkcja tych urządzeń rozpocznie się już w 2015 roku w stoczni Zyezda w regionie Primoryje. Rosyjskie giganty naftowo-gazowe zawarły już umowy o współpracy w poszukiwaniu arktycznych zasobów z amerykańskim koncernem ExxonMobil i holendersko-brytyjskim Shell.

Alternatywa Dalekiego Wschodu

Rosyjskie media coraz rzadziej piszą o rosyjskich inwestycjach na Dalekim Wschodzie. Owszem, nikt się z nich nie wycofuje. Jednak surowcowy priorytet przejmuje Arktyka. Przede wszystkim dlatego, że transport gazu i ropy naftowej w surowych warunkach i przy odległościach w tysiącach kilometrów na lądzie jest bardzo drogi. Na morzu jest to przedsięwzięcie znacznie łatwiejsze. Transport wydobytego surowca można zorganizować na różne sposoby. Poprzez tankowce, gazowce, stacje LNG i rurociągi blisko lądu. Jednocześnie transport morski jest dużo bardziej operatywny i możliwy do zmiany w każdym momencie. Atuty podmorskiej eksploatacji wydają się w tej chwili nie do zastąpienia. Dlatego szumnie zapowiadane zagospodarowanie Dalekiego Wschodu musi zejść na drugi plan.

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu Przemysł Skalny.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Maksymowicz: Arktyka – alternatywa Dalekiego Wschodu Reviewed by on 22 marca 2014 .

Nie bez powodu w rosyjskich mediach coraz częściej porusza się temat zagospodarowania Arktyki. Jest to przygotowaniem światowej opinii publicznej do zdominowania tego akwenu. Zainteresowanie nim wynika z południkowego przebiegu struktur geologicznych Uralu i Syberii, które w kierunku północnym zanurzają się pod wody Arktyki. Dotychczas zasoby bogactw naturalnych Uralu i Syberii decydowały o surowcowym znaczeniu Rosji.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź