Artykuły,Publicystyka

A. Łukasiak: Sojusz w cieniu ambicji. Chińsko-radziecka współpraca w dziedzinie broni nuklearnej

Pierwszego października 1949 r. Mao Zedong ogłosił powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Komuniści odnieśli upragnione od dawna zwycięstwo. Resztki sił nacjonalistów Czang Kaj-Szeka umykały na Tajwan i przybrzeżne wyspy. Triumf, choć bezsprzeczny, nie oznaczał końca problemów, z jakimi musieli mierzyć się chińscy komuniści. Młode państwo było zrujnowane pod względem gospodarczym. Japońska okupacja, wojna domowa i w końcu niekorzystne umowy międzynarodowe mocno podkopały chińskie możliwości ekonomiczne. Pekin nie mógł również cieszyć się z silnej pozycji na arenie międzynarodowej. Komunistom brakowało prawdziwych sojuszników. Izolacja polityczna oznaczała nie tylko znaczne utrudnienia w odbudowie kraju, ale przede wszystkim zagrażała samemu istnieniu czerwonych Chin. Pekin mógł się obawiać, że Waszyngton oraz odzyskujące po wojnie siły potęgi kolonialne zechcą zmienić władze w Państwie Środka. Prawdopodobieństwo było tym większe, iż na Tajwanie znalazł się przyjaciel Zachodu Czang Kaj-Szek, który wcale nie porzucił myśli o pobiciu Mao Zedonga.

Chiny musiały jak najszybciej doprowadzić do odwrócenia niebezpiecznej i bardzo niekorzystnej sytuacji. Potrzebowały zabezpieczenia – armii, która będzie w stanie obronić owoce rewolucji. Komuniści chcieli również, by ich ideologia rozprzestrzeniła się w regionie. Świat nie był jednak taki, jak przed wybuchem II wojny światowej. Atomowe grzyby, które 6 i 9 sierpnia 1945 r. wyrosły nad Hiroszimą i Nagasaki zrewolucjonizowały myślenie o konfliktach. USA, ZSRR, Wielka Brytania – kolejne państwa wchodziły w posiadanie nowej, straszliwej broni. Rozpoczęła się era atomu. Trwał wyścig, którego stawką były wpływy i władza na kuli ziemskiej. Co ciekawe, przywódca komunistów nie przywiązywał początkowo dużej wagi do nowej broni. W 1946 r., jeszcze w czasie walk z siłami Czang Kaj-Szeka, Mao stwierdził, że „bomba atomowa to papierowy tygrys”[1].Niemniej jednak, władze Komunistycznej Partii Chin (KPCh) rozpoczęły wstępne starania mające na celu uzyskanie technologii nuklearnej. Jedynym państwem, na którego pomoc mógł liczyć Pekin był oczywiście Związek Radziecki. Poważna współpraca rozpoczęła się jednak dopiero po śmierci Józefa Stalina, który nie zamierzał dzielić się wiedzą z sojusznikiem.

Od 1953 r. do 1960 r. Pekin i Moskwa współpracowały w dziedzinie energii i broni atomowej. Okres ten jest kluczowy dla późniejszego powstania chińskiej bomby nuklearnej oraz sił rakietowych. Po niespełna dekadzie dobrych stosunków, między dotychczasowymi sojusznikami doszło do rozłamu. Konfliktu, który w pewnym momencie przerodził się niemal w otwartą wojnę. Można postawić tezę, że do pęknięcia na linii Moskwa-Pekin dojść musiało. Chiny były zbyt duże, zbyt odmienne kulturowo, by zwyczajnie podporządkować się myśli i poleceniom, jakie do Państwa Środka płynęły z ZSRR. Potencjał ludnościowy i ekonomiczny oraz poczucie krzywdy, jakie państwu wyrządzono w poprzednim wieku pchał Pekin w kierunku pozycji mocarstwa. Polityka zagraniczna Państwa Środka, którą nakreślił Mao stawiała państwo na kursie kolizyjnym z Moskwą[2]. Seria kolejnych wydarzeń na arenie międzynarodowej sprawiła, że Kreml zerwał z Chinami współpracę w dziedzinie broni nuklearnej. Jak się okazało, decyzja nieznacznie tylko opóźniła powstanie chińskiej bomby atomowej. Tak niedoceniana na początku broń miała stać się jedną z podstaw potęgi Pekinu.

Początki współpracy

Chiny potrzebowały zagranicznego kapitału i technologii, dlatego Mao zdecydował się na zacieśnienie stosunków ze Stalinem. Polityka zbliżenia, którą chiński przywódca nazwał strategią „opierania się na jednej stronie”, miała na celu długofalowe partnerstwo z Moskwą. Pekin nie zamierzał jednak podporządkowywać się Związkowi Radzieckiemu, co wynikało to z postulatu rozwoju w oparciu o własne siły[3]. Współpraca z Moskwą miała umożliwić przyspieszenie rozwoju gospodarczego i technologicznego. Zwracano jednak uwagę, by Chiny nie stały się radzieckim pionkiem. Kraj miał własne ambicje i cele, a pomoc Moskwy była tylko środkiem do ich osiągnięcia. 14 lutego 1950 r. ZSRR i Chińska Republika Ludowa związały się układem, ale chińsko-radziecki traktat o przyjaźni, sojuszu i wzajemnej pomocy nie traktował stron w jednakowy sposób. Chociaż oficjalna propaganda określała go jako równorzędny, to przynosił on jednak zdecydowanie większe korzyści Stalinowi. Należy jednak pamiętać, że skąpa pomoc Moskwy była w tamtym czasie jedyną z możliwych dla Chin[4].

Śmierć dyktatora 5 marca 1953 r. znacznie poprawiła sytuację i wzajemne relacje obu państw. Nikita Chruszczow, nowy przywódca ZSRR, dążył do poprawy stosunków z satelitami i sojusznikami Moskwy. Już w czasie pierwszego spotkania z Mao, w październiku 1954 r., zapowiedział, że jego kraj pomoże Pekinowi w rozwoju programu nuklearnego. Do Chin miał trafić niewielki reaktor oraz naukowcy. Chruszczow, podobnie jak Stalin, nie chciał dzielić się sekretem bomby atomowej[5]. Dla ZSRR znacznie korzystniejsze było zachowanie monopolu i wysuwanie wygodnych deklaracji o atomowym parasolu, jaki Moskwa miała roztaczać nad swoimi przyjaciółmi. Należy pamiętać, że w tamtym okresie ZSRR dążył również do poprawy stosunków z Zachodem, osiągniecie tego celu było niemożliwe bez deklaracji dotyczących rozbrojenia. Dlatego Moskwa zwyczajnie nie mogła wesprzeć chińskich starań w dziedzinie broni jądrowej. Mimo to, obietnica sowieckiej pomocy stanowiła bezsprzecznie pierwszy krok chińskiego programu nuklearnego.

Wizyta Chruszczowa w Pekinie miała miejsce w czasie jednego z najpoważniejszych od czasów Wojny Koreańskiej kryzysu w tej części świata. W sierpniu 1953 r. Czang Kaj-Szek rozpoczął przerzucanie swoich sił na wyspy leżące tuż obok chińskiego wybrzeża. Na Jinmen i Mazu trafiło ponad 70 tys. żołnierzy. Pekin ostro zareagował na zagrożenie. 11 sierpnia 1954 r. Zhou Enlai ogłosił, że Tajwan musi zostać wyzwolony. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ChALW) rozpoczęła przygotowania do inwazji Tajwanu. Prowadzono ostrzał artyleryjski wysp Jinmen i Mazu. Między komunistami i nacjonalistami dochodziło do coraz częstszych starć. W sprawę zaangażowały się Stany Zjednoczone, które zawarły z Czang Kaj-Szekiem sojusz. Sekretarz stanu John Foster Dulles 15 marca 1955 r. ogłosił nawet publicznie, że Waszyngton rozważa atak nuklearny w rejonie ostrzeliwanych wysp. W podobnym, wojowniczym tonie wypowiedział się także sam Eisenhower. Polityka Waszyngtonu wzbudziła przerażenie państw NATO. Zakładano, że wojna między Chinami i USA wybuchnie w kwietniu 1955 r.[6]. Pekin rozumiejąc swoje pogarszające się położenie zakończył ostrzał wysp i konflikt chwilowo ucichł.

Pierwszy kryzys w Cieśninie Tajwańskiej miał duże znaczenie dla dalszych decyzji podejmowanych przez władze w Pekinie. Chinom już po raz drugi zagroził nuklearny atak ze strony Stanów Zjednoczonych, na który nie były w stanie odpowiedzieć. Mao zmuszony był polegać na odstraszającej sile radzieckiego arsenału. Moskwa wcale nie paliła się jednak do konfrontacji z Zachodem, Chruszczow nie potrzebował wojny. Z tego powodu ZSRR podejmowało działania mające na celu załagodzenie sytuacji. Uważa się, że kryzys nie wpłynął na relacje między Moskwą i Pekinem. Rzeczywiście, współpraca polityczna, gospodarcza i naukowa nie ucierpiała w żaden sposób[7]. Jeszcze w styczniu 1955 r. Moskwa ogłosiła, że pomoże zaprzyjaźnionym państwom bloku socjalistycznego w rozwoju energetyki jądrowej. Program miał mieć charakter wyłącznie pokojowy. Wsparciem objęto także Chiny[8]. W tym samym miesiącu Moskwa i Pekin zawarły pierwszą z całej serii umów dotyczących współpracy w dziedzinie energii atomowej. Zgodnie z układem podpisanym w dniu 20 stycznia 1955 r. rozpoczęto wspólne prace poszukiwawcze i wydobywcze uranu. Umowa stanowiła, że surowiec w pierwszej kolejności zaspokoi potrzeby Pekinu, wszelkie nadwyżki będą natomiast sprzedawane do ZSRR. W kwietniu tego samego roku zrealizowano obietnicę, jaką Chruszczow złożył Mao w październiku 1954 r., Moskwa zgodziła się na przekazania cyklotronu, małego reaktora atomowego oraz materiałów rozszczepialnych[9].

Mimo dobrych stosunków, Mao nie wierzył w pomyślną i długotrwałą współpracę z sowieckimi towarzyszami. W ciągu kolejnych lat KPCh rozwijała koncepcję dwóch dróg do pozyskania bomby atomowej. Pierwsza z nich, znacznie szybsza, polegała na kontynuowaniu współpracy z Moskwą. Jej wadą była rosnąca zależność Pekinu od ZSRR. Druga, opierała się na samodzielnym rozwijaniu programu, szkoleniu odpowiednich kadr i tworzeniu zaplecza technologicznego. Oczywiście, w początkowym okresie nie było to w pełni możliwe. Jednakże z czasem, Chińczycy mogli się poszczycić własną kadrą naukową, która wytrwale szkoliła swoich następców. O skali zaangażowania chińskich komunistów w program atomowy mogą świadczyć fundusze przekazywane na ten cel – w 1955 r. nakłady na naukę wynosiły 15 mln dolarów amerykańskich, rok później było to już 100 mln. Ogromną część tej sumy pochłonęły ośrodki badawcze, które bezpośrednio lub pośrednio zajmowały się energią atomową oraz technologią rakietową[10]. Należy zwrócić uwagę na przezorność i realizm, z jakim Mao podchodził do całej sprawy, przywódca rozumiał, że jego kraj, by stać się pełni niezależnym graczem na arenie międzynarodowej, nie może na nikim polegać.

Złote lata sojuszu

Pekin w pełni wykorzystywał związek z ZSRR. Chińscy studenci masowo wyjeżdżali na sowieckie uczelnie, gdzie szkolili się pod okiem najlepszych profesorów. Z kolei Moskwa wysyłała do Chiny inżynierów i naukowców, których zadaniem była pomoc w rozwoju technologicznym kraju. W styczniu 1955 r. Zhou Enlai wystąpił przed zgromadzeniem plenarnym Rady Państwa, podczas którego oświadczył, że wprawdzie Chiny są w tyle za Związkiem Radzieckim, ale dzięki determinacji uda się osiągnąć sukces. Mówił oczywiście o broni atomowej. W lutym tego samego roku głównodowodzący ChALW, bohater Wojny Koreańskiej, Peng Dehuai, przedłożył Mao dokładny plan badań oraz rozwoju programu chińskiej bomby nuklearnej[11]. Główną przeszkodą w osiągnięciu celu była polityka ZSRR, który w dalszym ciągu zamierzał zachować atomowy monopol, jednakże sytuacja w bloku wschodnim ulegała zamianom, które wzmacniały pozycję Chin.

W lutym 1956 r. w Moskwie odbył się pierwszy od czasów śmierci Stalina XX zjazd KPZR. Wśród delegatów z całego bloku socjalistycznego byli również Chińczycy. Nikt nie spodziewał się, że spotkanie będzie miało tak doniosłe skutki. Na zamkniętym posiedzeniu Chruszczow wygłosił tajny referat, w której ostro atakował Józefa Stalina. Przywódca ZSRR ujawnił zbrodnie, jakich dopuścił się jego poprzednik, unaocznił również skalę terroru i bezprawia. Referat stanowił element politycznej gry w łonie samej KPZR, jednak jego przesłanie, czyli krytyka kultu jednostki, miała o wiele bardziej dalekosiężne skutki. Dla Mao destalinizacja oraz odejście od jednowładztwa na rzecz bardziej kolektywnych form rządzenia oznaczała duże niebezpieczeństwo. Jego przeciwnicy próbowali wykorzystać tą chwilową słabość do wzmocnienia własnych pozycji[12]. Ostatecznie jednak to Mao skorzystał z zamieszania, jakie wzbudził referat. Zaprezentowana przez niego krytyka Chruszczowa pozwoliła mu na zajęcie pozycji ideologicznego sternika państwa, w ten sposób stał się jeszcze potężniejszy. By nie wzbudzać niepotrzebnych sensacji i dyskusji, twierdzenia Chruszczowa nie zostały rozprzestrzenione wśród chińskich mas[13]. Pekin nie zamierzał podążać śladami Moskwy. Od tego momentu, ścieżki, jakimi szły komunistyczne władze obu państw, zaczęły się rozchodzić.

Referat spowodował również żywiołowe reakcje w Polsce i na Węgrzech, gdzie został odebrany jako swego rodzaju przyzwolenie na większą samodzielność. W Warszawie doszło do kryzysu politycznego, przez kraj przeszła fala strajków, które władza tłumiła czołgami i wojskiem. Moskwa obawiała się, że PRL, która dysponowała największą po ZSRR armią Układu Warszawskiego zerwie łańcuch. Zaistniała groźba sowieckiej interwencji. Ostatecznie nowe władze, na których czele stanął Władysław Gomułka doprowadziły do zakończenia kryzysu. W pewnym stopniu od interwencji Moskwę powstrzymały również zabiegi dyplomatyczne KPCh. Znacznie gorsza sytuacja miała miejsce na Węgrzech, gdzie przeciw komunistom wybuchło otwarte powstanie. Początkowe, wewnątrzpartyjne spory szybko zamieniły się w walkę Węgrów o prawa i wolności obywatelskie. Do Budapesztu musiały wkroczyć regularne oddziały Armii Czerwonej, doszło do krwawych starć, które pochłonęły ok. 2,5 tys. osób. Zarówno sytuacja w Polsce, jak i na Węgrzech miała duży wpływ na stosunki między Moskwą a Pekinem, także w zakresie współpracy w dziedzinie technologii atomowej.

W marcu 1956 r., na zaproszenie radzieckich naukowców, w ZSRR zjawili się delegaci z niemal wszystkich państw socjalistycznych. Wspólnie podjęto decyzję o utworzeniu Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych, ośrodek zlokalizowano w miejscowości Dubna niedaleko Moskwy. Związek Radziecki sfinansował ok. 50% kosztów jego powstania, Pekin wniósł drugi co do wielkości wkład w wysokości 20%. Do instytutu trafiło wielu najbardziej obiecujących chińskich badaczy, którzy wkrótce stali się naukową elitą w swoim kraju, większość z nich współtworzyło potem program bomby atomowej. W kwietniu 1956 r. zdecydowano o budowie specjalnej linii kolejowej, która połączyłaby Kazachstan z chińskim miastem Lanzhou w prowincji Gansu. Trasa miała służyć m.in. do przewożenia materiałów oraz urządzeń niezbędnych do rozwoju technologii nuklearnej, w tym również broni[14]. W dniu 17 kwietnia tego samego roku ZSRR i Chiny podpisały kolejną umowę, w której Moskwa godziła się na udzielenie pomocy w budowie chińskiego pomysłu atomowego oraz laboratoriów badawczych[15]. Strategia, jaką przyjął Mao w kontaktach z Moskwą przynosiła coraz lepsze owoce. Pekin wciąż jednak spotykał się z oporem ZSRR w kwestii rozwoju broni nuklearnej. W sierpniu 1956 r. do Moskwy przesłano zapytanie o podjęcie współpracy w dziedzinie technologii rakietowej, w odpowiedzi Sowieci udzielili ograniczanego wsparcia, które zdaniem Chińczyków nie było zadowalające[16].

Wstrząsy polityczne po wygłoszonym przez Chruszczowa referacie osłabiły jego pozycję w ZSRR i Bloku socjalistycznym. Moskwa traciła również w oczach światowej opinii publicznej. Straty wizerunkowe, wywołane krwawym stłumieniem węgierskiego powstania, mogły okazać się zdecydowanie poważniejsze, gdyby Zachód nie zaangażował się w Kryzys sueski. Jeden z trzech głównych kierowników chińskiego programu nuklearnego, Nie Rongzehn, wspominał, że kryzys w Polsce i powstanie na Węgrzech sprawiły, iż Chruszczow stał się znacznie bardziej otwarty na chińskie prośby i chętniej godził się na współpracę w dziedzinie broni rakietowej i nuklearnej[17]. W grudniu 1956 r. zawarto kolejną już umowę, która zmieniała postanowienia układu o wspólnej eksploatacji złóż uranu, od teraz przechodziły one pod wyłączny zarząd chiński, eksperci z ZSRR mieli jedynie asystować. Na zmianę stanowiska radzieckiego przywódcy wpłynęły również wydarzenia, które miały miejsce w samych Chinach. Ogłoszona w maju 1956 r. Kampania Stu Kwiatów spowodowała, że krytycznie nastawieni do rządów przedstawiciele chińskiej inteligencji, zaczęli publicznie atakować porządek panujący w państwie. Sprzeciwiano się założeniom ideologicznym, programowi gospodarczemu oraz często okrutnym działaniom władz. Krytyka była tak ostra, że partia zdecydowała się zakończyć kampanię[18].

Emocje i zapał chińskiej inteligencji okazały się bardzo silne, w ośrodkach akademickich w całym kraju podnoszono postulaty reformy państwa i wprowadzenia większych wolności obywatelskich. Przerażona partia musiała reagować, obawiano się bowiem, że hasła głoszone przez inteligencję podchwyci lud i w kraju wybuchnie bunt przeciw władzy, w ten sposób rozpoczęła się niesławna Kampania Przeciw Prawicowcom. Ofiarami czystek od maja 1957 r. padli najaktywniejsi działacze i naukowcy, większość z nich trafiła na wiele lat do ciężkich więzień[19]. W ten sposób Mao poradził sobie z krytycznie nastawioną do władzy inteligencją. Niechlubny czyn przyniósł Chinom duże korzyści, Chruszczow jeszcze bardziej utwierdził się w przekonaniu, co do losu komunizmu w Chinach. Stało się jasne, że Pekin prezentuje twardą i bezwzględną postawę wobec tendencji antykomunistycznych. Co więcej, Mao po raz kolejny udzielił Chruszczowowi wsparcia politycznego, gdy ten starł się z przeciwnikami we własnej partii[20]. Była to jednak wyłącznie chłodna kalkulacja. W rzeczywistości Mao potępił przywódcę ZSRR za pozbycie się współpracowników pamiętających czasy Stalina[21]. Wydarzenia w Polsce i na Węgrzech, brutalna rozprawa z krytykami ideologii i w końcu, pomoc, na jaką mógł liczyć przywódca ZSRR, sprawiły, iż nastąpił kolejny przełom.

W czerwcu 1957 r. Nie Rongzhen skierował do swoich radzieckich towarzyszy prośbę o pomoc w budowie bomby atomowej. Początkowo przedstawiciel ZSRR grał na zwłokę twierdząc, iż potrzebuje instrukcji z Moskwy. Ponowione miesiąc później zapytanie spotkało się z zupełnie innym odbiorem, Sowieci wyrazili wolę pomocy w stworzeniu broni nuklearnej. Chińczycy zostali zaproszeni do stolicy ZSRR w celu omówienia dokładnych szczegółów współpracy, która miała również obejmować technologię rakietową oraz przemysł lotniczy. Uważa się, że zmiana stanowiska Moskwy była spowodowana osobistym naciskiem Chruszczowa, który w ten sposób chciał spłacić dług wdzięczności[22]. Efektem rozmów było zawarcie umowy, która stanowiła uzupełnienie układu z sierpnia 1956 r. Zgodnie z nowymi ustaleniami, ZSRR zobowiązywał się do przekazania Chinom testowego egzemplarza bomby atomowej, rakiet balistycznych oraz niezbędnej dokumentacji technicznej, co więcej, do Chin miały trafić urządzenia do wzbogacania uranu. Umowa, którą podpisano 15 października 1957 r.[23], stanowiła największy sukces i ogromny krok naprzód w Chińskim programie atomowym. Po raz kolejny opłaciła się strategia przyjęta przez Mao.

Zawarcie umowy było jednak tylko kolejnym krokiem w kierunku bomby. Na dodatek nie istniała gwarancja, że Moskwa wywiąże się z danego słowa. Współpraca na polu technologicznym nie odzwierciedlała prawdziwej kondycji wzajemnych stosunków, a te wciąż się pogarszały, co było spowodowane wieloma czynnikami. Po pierwsze, pogłębiał się rozłam ideologiczny, a to utrudniało wzajemne relacje i zrozumienie. Sytuacji nie poprawiała także osobista niechęć, jaką darzyli się przywódcy obu państw oraz sprzeczne wizje polityki wobec Zachodu. Chruszczow dążył do zbliżenia z USA, w czym widział potencjalne korzyści gospodarcze dla ZSRR. Mao przyjmował postawę zdecydowanie bardziej nieustępliwą, twierdząc, że należy stawić opór siłom kapitalistycznym[24]. W końcu oba państwa rywalizowały o pozycję lidera bloku socjalistycznego[25]. W 1957 r. wszystkim wydawało się, że w wyścigu prowadzi ZSRR, który zdołał umieścić na orbicie okołoziemskiej pierwszego w historii sztucznego satelitę. Sputnik stał się symbolem zwycięstwa i wyższości również nad Stanami Zjednoczonymi. Mao, planując Wielki skok, który miał przenieść chińskie społeczeństwo w erę realnego komunizmu, prawdopodobnie próbował wykazać, że jest w stanie dorównać kroku towarzyszom z ZSRR.

Radziecki sukces był według relacji powodem ogromnego szczęścia przywódcy chińskiej rewolucji, Mao zaczął głosić wyższość państw socjalistycznych nad Zachodem. Był tak pewny swego, że posunął się nawet do stwierdzenia, które przeraziło wielu polityków w tym również samego Chruszczowa. W czasie wizyty w Moskwie, miesiąc po wyniesieniu Sputnika w kosmos, Mao stwierdził, że: „Na świecie żyje ponad 2 miliardy 700 milionów ludzi. Prawdopodobnie zginęłaby jedna trzecia, a może więcej, prawdopodobnie jedna druga… Przeżyłaby jednak druga połowa. Imperialiści byliby kompletnie rozgromieni, cały świat stałby się socjalistyczny. Po kilku latach znów liczyłby sobie 2 miliardy 700 milionów ludzi, a może nawet więcej[26].” Szaleńcza wizja odnosiła się do wojny atomowej. Mao był na nią gotów, był gotów poświęcić nie tylko własny naród, ale połowę ludzkości. Dla jego socjalistycznych przyjaciół z ZSRR i Europy podobna wizja była przerażająca. Słowa te okazały się brzemienne w skutkach. Pamiętano o nich w ciągu kolejnych lat, a w szczególności w czasie Drugiego kryzysu w Cieśninie Tajwańskiej.

Drogi się rozchodzą

Rok 1958 okazał się przełomowy dla relacji radziecko-chińskich. Chiński program atomowy wciąż rozwijał się właściwie bez przeszkód. W Państwie Środka pracowało ok. tysiąca inżynierów i naukowców z ZSRR, którzy zajmowali się właściwie każdym aspektem programu: pomagali w wyborze odpowiednich miejsc na laboratoria i zakłady produkcyjne, montowali naukową aparaturę oraz szkolili swoich chińskich odpowiedników. Sześć umów, jakie zawarły oba państwa, oraz sowiecka pomoc umożliwiły Pekinowi stworzenie pełnego programu atomowego, który służył rozwojowi technologii zarówno do celów cywilnych, jak i militarnych[27]. Chiny posiadały własne miejsca wydobycia materiałów radioaktywnych, funkcjonowały ośrodki, gdzie je wzbogacano i przerabiano na paliwa do reaktorów atomowych. Pekin mógł się również pochwalić ośrodkami badań i testów broni atomowej oraz miejscami, gdzie możliwe było przechowywanie uranu i plutonu. Nie trzeba było wiele więcej, by kraj wszedł w posiadanie bomby atomowej. Pekin wciąż jednak oczekiwał na obiecany model broni. Tymczasem w kraju rozpoczęła się tragedia, którą nazwano Wielkim skokiem.

Mao ogłosił narodziny strategii Trzech czerwonych sztandarów. Kraj w ciągu zaledwie kilku lat miał dołączyć do gospodarczej czołówki świata, raz na zawsze kończąc z zacofaniem i biedą. Sprzyjało temu wiele czynników. Po pierwsze, komuniści mieli do dyspozycji rzesze taniej siły roboczej, lud był odpowiednio kierowany i ideologicznie zmotywowany. Komunistyczne władze pchała naprzód również sytuacja państwa, które popadało w coraz większą izolację na arenie międzynarodowej. Partyjnej wierchuszce marzyło się wprowadzenie w Chinach realnego komunizmu i wyprzedzenie głównego rywala w obozie socjalistycznym ­– ZSRR[28]. Fantastyczna i nierealna wizja wkrótce doprowadziła do jednej z największych tragedii w historii, jakie dotknęły chiński naród. Najstraszliwszym błędem stało się skierowanie dziesiątków tysięcy ludzi do wytopu żelaza. Prymitywna technologia dymarek okazała się droga i zupełnie niewydajna, co gorsza jednak, przyczyniła się do pojawienia w Chinach klęski głodu. Kryzys był tak widoczny, że przeciw polityce Wielkiego skoku protestowały nawet najważniejsze osoby w państwie. Chiny znalazły się w tragicznej sytuacji. Nie wpłynęła ona jednak w znaczącym stopniu na program atomowy, władze były zbyt zdeterminowane, by osiągnąć założony cel. Mimo panującego w kraju głodu, na program w dalszym ciągu ekspediowano ogromne sumy pieniędzy.

W połowie roku przyjęto główne założenia programu nuklearnego, który w międzyczasie uległ militaryzacji. Pokojowe wykorzystanie atomu schodziło na drugi plan, broń nuklearna miała służyć odstraszaniu potencjalnych przeciwników. Komuniści zdecydowali się na przyjęcie defensywnej doktryny wykorzystania bomby. Kolejnym założeniem była deklaracja stanowiąca, że Chiny tworzą broń jądrową w celu zachowania pokoju na świecie i uzyskania lepszej pozycji negocjacyjnej w kwestii rozbrojenia. Program miał skupiać się na produkcji głowic jądrowych i termojądrowych oraz międzykontynentalnych rakiet balistycznych, zrezygnowano z pocisków średniego i krótkiego zasięgu. Warto zaznaczyć, że ich produkcja mogła zostać odebrana, jako zagrożenie przez sąsiadów Chin. Pekin natomiast tworzył broń, która miała zagrażać USA. Komuniści deklarowali również, że nie zamierzają naśladować programu atomowego żadnego z mocarstw, ich droga do bomby miała być samodzielna, a jej celem była pozycja w światowej czołówce. Sukces miał być osiągnięty tak szybko jak to możliwe, z tego powodu do programu kierowano najlepszych ludzi oraz wszelkie możliwe zasoby i środki finansowe. Siłą rzeczy odbywało się to kosztem innych planów. Naukowcy mieli być ściśle podporządkowani decyzjom partii. Zwrócono również uwagę na potrzebę szkolenia następców naukowej elity, która powstała dzięki radzieckiej pomocy. Ostatnim założeniem było stworzenie odpowiedniego systemu bezpieczeństwa, który chroniłby najpotężniejsza broń Pekinu[29].

Moskwa nie paliła się jednak do spełnienia swojej najważniejszej obietnicy. Oczekiwanie nadwyrężało stosunki obu państw. Na ich pogorszenie wpłynęły również dwa istotne dla losów programu atomowego wydarzania. Sputnik, który stał się symbolem radzieckiej przewagi technologicznej, przeraził Amerykanów, prezydent Eisenhower nakazał kontynuowanie misji szpiegowskich samolotów U2. Na terytoriach Wielkiej Brytanii i Włoch rozmieszczono rakiety balistyczne średniego zasięgu, co z kolei zaniepokoiło Chruszczowa,. W jego opinii, NATO zyskiwało regionalną przewagę na europejskim teatrze działań. Radziecka admiralicja, jako odpowiedź na działania Waszyngtonu, zaproponowała, by m.in. na Oceanie Indyjskim rozmieścić okręty podwodne przenoszące broń nuklearną. Jednak żeby skutecznie operować na nowych akwenach radzieckie jednostki musiały znajdować się w kontakcie z dowództwem. To z kolei wymagało budowy stacji radiowych w Indiach i na chińskim wybrzeżu. Chruszczow, ze względów dyplomatycznych odrzucił pierwszą z lokalizacji. Przekaźnik miał stanąć na Hajnan.

Moskwa nie przewidziała, że jej plan zupełnie nie przypadnie do gustu chińskim sojusznikom. Mimo, iż Sowieci proponowali pokrycie większości kosztów oraz wspólne użytkowanie nowych instalacji, Pekin odrzucił ofertę. Co więcej, głównodowodzący ChALW, Peng Dehuai, podczas wystąpienia przed Komisją Wojskową KC, zaproponował nawet możliwie duże ograniczenie współpracy militarnej z ZSRR. Podobnego zdania był Mao. W czerwcu 1958 r. sowiecka propozycja została ostatecznie odrzucona. Stanowisko strony chińskiej, jej nieustępliwość, zastanawia tym bardziej, że jeszcze pod koniec 1957 r. Pekin poprosił o pomoc w tworzeniu sił podwodnych. Nowe, budowane przy wsparciu ZSRR, okręty o napędzie atomowym miały posłużyć komunistom do zdobycia przewagi w rejonie Cieśniny Tajwańskiej. Moskwa wyraziła sojusznikowi zgodę, planowano budować okręty wspólnymi siłami.

Najprawdopodobniej Pekin odrzucił ofertę ZSRR w wyniku nieporozumienia. Wskazuje się, że Chińczycy odebrali radzieckie propozycje, jako zapowiedź stworzenia wspólnej radziecko-chińskiej floty, nad którą Pekin nie miałby kontroli. Co za tym idzie, pojawiła się obawa, że Moskwa dąży do przejęcia kontroli nad chińską flotą i wybrzeżem. Do powodów odrzucenia obydwu radzieckich propozycji należy również dodać rosnącą radykalizację nastrojów w KPCh, która bardzo niepokoiła Chruszczowa[30]. Nieudane próby poszerzania współpracy militarnej nałożyły się także na coraz bardziej zróżnicowane stanowiska w polityce międzynarodowej. Wszystko to skutecznie podkopało wzajemne relacje, które i tak znajdowały się w kiepskim stanie[31].

Pęknięcie

Dla chińskiego programu atomowego najbardziej szkodliwy okazał się jednak Drugi kryzys w Cieśninie Tajwańskiej. Raz jeszcze świat stanął na krawędzi wybuchu wojny atomowej. Przyczyn wybuchu kryzysu jest kilka. Po pierwsze, po sukcesie Sputnika, Pekin był przekonany o przewadze technologicznej ZSRR nad państwami Zachodu. Można domniemywać, że ze względu na taką perspektywę, chińscy komuniści mniej obawiali się Waszyngtonu, to z kolei pozwalało wierzyć, że USA nie będą przeciwdziałać chińskiej polityce w regionie. Wspomniana już radykalizacja postaw w KPCh sprawiła, iż po raz kolejny zaczęto rozważać zajęcie Tajwanu[32]. Na decyzję Pekinu wpłynęły również kontakty dyplomatyczne z Waszyngtonem i Moskwą. Stany Zjednoczone nie przejawiały najmniejszych chęci, by uznać komunistyczne władze Chin. Amerykanie testowali również nowe rakiety balistyczne, które, wystrzelone z baz na Pacyfiku mogły uderzyć w cele położone wewnątrz chińskiego terytorium. KPCh coraz mniej wierzyła także w pokojową politykę Chruszczowa. Konflikt miał również za zadanie odwrócenie uwagi społeczeństwa od coraz gorszej sytuacji ekonomicznej kraju. Mao tworzył obraz Chin, jako oblężonej twierdzy[33].

W dniu 23 sierpnia 1958 r. rozpoczęto bombardowanie artyleryjskie wysp Jinmen i Mazu. W przekazie propagandowym grożono atakiem na amerykańskie okręty, deklarowano rychłe „wyzwolenie” wyspy, zajętej przez nacjonalistów. Waszyngton zdecydował się na wzmocnienie swoich sił w rejonie Cieśniny Tajwańskiej. Sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna. Chruszczow, chcąc wyrazić swoje poparcie dla sojusznika, w wypowiedzi dla agencji TASS stwierdził, że atak na Chiny będzie równoznaczny z atakiem na ZSRR. Wskazuje się jednak, iż deklaracja miała raczej unaocznić światu sojusz, jaki łączy oba państwa, a nie była skierowana bezpośrednio w USA[34]. Moskwa nie zamierzała brać udziału w inwazji wyspy ani zapewniać osłony chińskim żołnierzom. W odpowiedzi na chińskie i radzieckie działania, prezydent i sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych zadeklarowali, że wyspa będzie broniona przez USA. Wydano nawet oficjalne oświadczenie, w którym stwierdzono, że możliwe jest użycie bomby atomowej, zwiększono także dostawy broni na Tajwan. Stanowcza i nieustępliwa postawa Amerykanów zaniepokoiła Moskwę, która obawiała się eskalacji konfliktu. Sowieci zaczęli naciskać na Pekin, by ten nie podejmował pochopnych ruchów i nie prowokował Waszyngtonu, zaproponowali również wysłanie jednostek obrony przeciwlotniczej. Oficjalnie radzieckie wojska miały wesprzeć chińskich sojuszników, ale prawdziwym celem Kremla było uzyskanie lepszego obrazu sytuacji i powstrzymywanie Chińczyków[35]. Początkowo Pekin odmówił pomocy i kontynuował ostrzał. Jednak, wobec rosnących strat w siłach powietrznych i coraz bardziej realnej wizji otwartego konfliktu z USA, komuniści ostatecznie zdecydowali się na przerwanie ostrzału. Działa zamilkły na początku października 1958 r.

Kryzys miał niezwykle duży wpływ na stosunki radziecko-chińskie. Pekin przekonał się, że radziecki parasol atomowy służy wyłącznie polityce Moskwy. Na Sowietów nie można było liczyć, pokojowa polityka Chruszczowa była sprzeczna z celami, jakie przyświecały chińskim komunistom. Mao i inni członkowie KC KPCh utwierdzili się w przekonaniu, że ich kraj potrzebuje własnej bomby atomowej. Broni, która mogłaby odstraszyć Stany Zjednoczone i pozwoliłaby na realizację ambitnych założeń politycznych[36]. Drugi kryzys w Cieśninie Tajwańskiej był istotny również dla Moskwy. Chruszczow przeraził się, w jak łatwy sposób Chińczycy wmanewrowali jego kraj w konflikt, który mógł przerodzić się w otwartą konfrontację ze Stanami Zjednoczonym. Radziecki przywódca miał w głowie słowa Mao, dotyczące wojny atomowej, w której zginęłaby połowa ludzkości. Chruszczow zrozumiał, że polityka Pekinu jest niebezpieczna, a co gorsza, nie jest w stanie nad nią panować. W efekcie zdecydowano się na wstrzymanie przekazania testowego egzemplarza bomby atomowej Chińczykom.

Cieniem na relacjach obu państw położyła się również sprawa zdobytej przez Chińczyków amerykańskiej rakiety Sidewinder. Pocisk typu powietrze-powietrze był najnowocześniejszą amerykańską konstrukcją. Radzieckim inżynierom bardzo zależało na jej zbadaniu, w szczególności interesował ich system namierzania celu, wykorzystujący podczerwień. Strona chińska bardzo długo zwlekała z przekazaniem rakiety. Kiedy ta w końcu trafiła w ręce Sowietów, okazało się, że Sidewinder, został już przez Chińczyków rozłożony oraz nieudolnie poskładany, co gorsza, brakowało wielu kluczowych elementów. Chruszczow był tak zły, że wstrzymał dostawy elementów do pocisku balistycznego R-12[37]. Jeszcze tego samego roku ZSRR poprosił Chiny o wsparcie projektów dotyczących zakazu proliferacji broni nuklearnej. Pekin zwlekał z odpowiedzią[38]. Zgoda oznaczałby opóźnienie lub porzucenie programu o bombie atomowej, a dla chińskich komunistów takie rozwiązanie było nie do przyjęcia. Dlatego, kiedy Moskwa ponowiła prośbę w 1959 r., Pekin odpowiedział tylko, że wierzy, iż ZSRR wywiąże się z zawartych umów oraz porozumień i dostarczy niezbędną do zakończenia programu nuklearnego pomoc[39].

W 1959 r. ZSRR wciąż zapewniał Chinom pomoc w wielu istotnych dla obronności programach. Sowieccy naukowcy wspierali rozwój programu rakietowego, szkolili inżynierów i naukowców. Zgodnie z nowo zawartą umową, do Chin miało trafić pięć nowoczesnych okrętów, plany radarów, sonarów i sprzętu elektronicznego. Moskwa dała również zielone światło dla sprzedaży rakiet[40]. Mimo to relacje między państwami ulegały dalszemu pogorszeniu. Moskwie nie podobała się polityka Chin wobec Tybetu i incydenty, do których dochodziło na granicy chińsko-indyjskiej. Przyjaźń z Dehli była dla Kremla bardzo ważna[41]. Jeszcze gorszy wydźwięk miały czystki, jakich dopuścił się Mao i jego sojusznicy, w wyniku których swoją pozycję stracił, chyba najbardziej odważny i merytoryczny krytyk polityki wodza chińskiej rewolucji Peng Dehuai. Postępująca radykalizacja KPCh powiększała tylko rozłam ideologiczny między przywódcami i niemal uniemożliwiała zrozumienie wzajemnych celów.

Koniec współpracy

Mao nie wierzył w politykę prowadzoną przez Chruszczowa, obawiał się, że Chiny mogą stać się kartą przetargową w kontaktach z Waszyngtonem. Nie do końca słuszne obawy zdawały się jednak potwierdzać, ogłoszono, że dojdzie do spotkania między Chruszczowem i Eisenhowerem. Co więcej, Moskwa wciąż odmawiała wywiązania się z umowy i dostarczenia testowego egzemplarza bomby atomowej, mimo że Pekin ponawiał wciąż prośby o dostarczenie urządzenia. Chruszczow, który już wcześniej zdecydował o ich wstrzymaniu, nie zamierzał ulegać Pekinowi. Dodatkowo, dobrze zapowiadające się rozmowy z USA i Wielką Brytanią w kwestii rozbrojenia stanowiły doskonały pretekst, by opóźnić wykonanie postanowień umowy. 20 czerwca 1959 r. opuszczająca Moskwę chińska delegacja otrzymała informację, że ze względu na postępy w negocjacjach z państwami Zachodu ZSRR jest zmuszony zawiesić dostawę bomby atomowej. Miało to umożliwić osiągnięcie konsensusu w kwestii zakazu testów jądrowych, co w efekcie doprowadzi do odprężenia stosunków[42]. Decyzję tłumaczono również złym stanem chińskiej gospodarki, która nie mogła sobie pozwolić na tak duży wydatek. Moskwa utrzymywała, że radzieckie siły strategiczne są wystarczające do obrony wszystkich państw bloku socjalistycznego[43]. W praktyce do Pekinu skierowano jasny przekaz – Chruszczow, przynajmniej na razie, nie zamierzał udostępnić Chińczykom technologii.. Taka deklaracja nie mogła poprawić i tak już kiepskich stosunków między państwami. Data 20 czerwca 1959 r. stała się dla Chińczyków punktem zwrotnym w relacjach z Moskwą, tego dnia stało się jasne, że nadszedł kres radzieckiej pomocy. Program atomowy musiał być kontynuowany własnymi siłami.

Ostatnie nadzieje zostały rozwiane w październiku 1959 r. , kiedy Chruszczow przybył do Chin, by wziąć udział w obchodach rocznicy proklamowania ChRL. Mao był już wtedy mocno rozczarowany swoim radzieckim towarzyszem. Wrześniowa wizyta Chruszczowa w USA, która poprzedziła podróż do Chin, tworzyła wrażenie, iż ZSRR i USA dogadują się z pominięciem Państwa Środka. Na kontakty przywódców źle wpłynęło również przemówienie, które po powrocie ze Stanów wygłosił Chruszczow, chwalił w nim amerykańskiego prezydenta i mówił o zakończeniu Zimnej wojny. Dla Mao głoszącego hasła walki z kapitalizmem na wszelkich możliwych frontach, takie słowa oznaczały niemal zdradę[44]. Wizyta od samego początku nie przebiegała po myśli Chruszczowa. Radziecki przywódca bezskutecznie próbował doprowadzić do załagodzenia stosunków z Indiami, chciał także otrzymać deklarację, że Chińczycy nie będą niepotrzebnie prowokować USA. Gospodarze nie chcieli słuchać i sami oskarżali stronę radziecką o błędy. Szef KPZR opuszczał Chiny w poczuciu dyplomatycznej klęski. Mao po spotkaniu stwierdził, że Chruszczow zwyczajnie dał się omotać przywódcom Zachodu i nie można już na niego dłużej liczyć[45].

Od końca 1959 r. obie strony już doskonale zdawały sobie sprawę, że nadszedł koniec współpracy. Sowieci odrzucali właściwie wszystkie prośby dotyczące programu atomowego, ograniczano także współpracę w innych dziedzinach, do Chin trafiało coraz mniej sprzętu i uzbrojenia. W marcu KGB poleciło wszystkim przebywającym za granicą naukowcom, by sumiennie kontrolowali przepływ informacji i nie dopuszczali swoich chińskich kolegów do kluczowych danych. Sowieci zaczęli stosować bardzo restrykcyjne procedury, które miały uniemożliwić Chińczykom dostęp do pożądanej wiedzy. W zamian, strona chińska również przestała informować o wynikach swoich badań. W czerwcu 1960 r. Moskwa odwołała wszystkich naukowców pracujących w Instytucie Energii Atomowej. W lipcu do kraju wróciło osiem osób zajmujących ważne stanowiska w pekińskim ośrodku badawczym. Proces ściągania naukowców do kraju kontynuowano i do 23 sierpnia w Chinach nie było już ani jednego człowieka zajmującego się rozwojem technologii atomowej. Wyjeżdżając, radzieccy specjaliści zabrali ze sobą część aparatury badawczej oraz plany konstrukcyjne[46]. W ten sposób dobiegła końca radziecko-chińska współpraca w dziedzinie energii i broni atomowej. Pekin został sam. Nie oznaczało to oczywiście, że chińscy komuniści zrezygnują ze swoich marzeń o bombie nuklearnej.

Już cztery lata później, 16 października 1964 r. na poligonie atomowym Lop Nur na pustyni Gobi doszło do pierwszej chińskiej próbnej eksplozji nuklearnej, moc ładunku oceniono na 22 kt. Zaledwie trzy lata później Pekin miał już w posiadaniu pierwszy testowy egzemplarz bomby wodorowej[47]. Komunistyczne Chiny dołączyły jako piąte do atomowego klubu. Ziściło się marzenie Mao, jego państwo weszło w posiadanie broni, która umożliwiała realizację politycznych celów i odstraszenie potencjalnych przeciwników. Szybkość, z jaką Chińczykom udało się osiągnąć sukces i to po zerwaniu współpracy przez ZSRR, stanowi wyraźny dowód na to, jak dalece posunięta była radziecka pomoc do 1960 r. Inżynierowie i naukowcy ze Związku Radzieckiego umożliwili Chińczykom stworzenie właściwie pełnego i niezależnego programu atomowego. Sowieci pomagali w odnalezieniu i eksploatacji złóż radioaktywnych pierwiastków, pomagali je przetworzyć i wzbogacić. Ich wsparcie umożliwiło budowę laboratoriów i zakładów, które wyposażono w dużym stopniu w radziecką aparaturę[48]. Moskwa zapewniła również technologię rakietową, bez której chińska bomba byłaby bezużyteczna. Opuszczenie Państwa Środka przez Sowietów nie mogło już zatrzymać Chińczyków przed zakończeniem programu. Nie udało się go też znacznie opóźnić.

Można uznać, że polityka Moskwy w stosunkach z Pekinem okazała się klęską. ZSRR nie tylko stracił ważnego i najpotężniejszego sojusznika, Kreml stworzył sobie rywala uzbrojonego w broń atomową, który w następnych dekadach miał poważnie wpłynąć na wynik Zimnej wojny i ostateczną klęskę ZSRR. Należy zadać pytanie, czy Chruszczow nie powinien był kontynuować polityki Stalina i po prostu odmówić Chińczykom, gdy ci poprosili o pomoc w budowie bomby? Było jasne, że żaden inny kraj Pekinowi nie pomoże. Jednakże na decyzję Kremla duży wpływ miała zmieniająca się sytuacja wewnętrzna i międzynarodowa. Po pierwsze, Chruszczow nie chciał kontynuować polityki swego poprzednika i dążył do zacieśnienia stosunków z państwami socjalistycznymi. Wsparcie komunistycznych Chin zapewniało mu również przewagę w Azji i pewność, że w Pekinie nie zasiądzie proamerykański Czang Kaj-Szek, co mogłoby zmienić układ sił. Po drugie, następca Stalina nie posiadał silnej i ugruntowanej pozycji we własnej partii. Groźba utraty pozycji sprawiała, że Chruszczow szukał wsparcia za granicą. Przywódcy bloku socjalistycznego, w tym Mao, pomogli sojusznikowi, w zamian otrzymując często to, o co prosili. W wypadku Chin była to pomoc w programie atomowym. Kiedy Chruszczow umocnił swoją pozycję w ZSRR, Mao przestał być aż tak niezbędnym sojusznikiem. Między państwami zaczął pogłębiać się rozłam. Mimo wielu kwestii spornych radziecka pomoc docierała do Chin właściwie bez przeszkód aż do połowy 1958 r.

Radykalizacja polityki, nastawienie na konfrontacje i niebezpieczna gra ze Stanami Zjednoczonymi, którą prowadził Pekin zniechęciła jednak Chruszczowa do pomocy. Radziecki przywódca nigdy tak naprawdę nie zaufał Mao, którego uważał za wielkie nieszczęście, jakie dotknęło naród chiński, a któremu ten się nie przeciwstawił. Czarę goryczy przelał Drugi kryzys w Cieśninie Tajwańskiej, który uświadomił Moskwie, że Chiny mogą wciągnąć ZSRR do niechcianej wojny. Między państwami stale pogłębiał się również spór ideologiczny, który był efektem rywalizacji w bloku socjalistycznym. Chiny nigdy nie zamierzały ograniczyć się do roli zwykłego członka podległego poleceniom z Moskwy. Przywódcy Państwa Środka dążyli do potęgi, pozycji mocarstwa, które ich zdaniem było Chinom w sposób oczywisty przeznaczone. Z tej perspektywy, wcześniej czy później musiało dojść do załamania wzajemnych relacji.

Pekin odniósł sukces, a strategia, którą przyjął Mao okazała się jak najbardziej słuszna. W pełni udało mu się wykorzystać pomoc, jaką oferowali radzieccy towarzysze. Kiedy zdecydowali się odejść, Chiny były już właściwie na końcu swojej drogi do broni nuklearnej. Nie ulega jednak wątpliwości, że atomowe mocarstwo, jakim są aktualnie Chiny, nie mogłoby powstać bez radzieckiej pomocy. Dekada lat 60 zmieniła dotychczasowych sojuszników we wrogów. Konflikty polityczne i spory graniczne były na tyle poważne, że między czerwonymi gigantami niemal doszło do otwartej wojny. W efekcie ZSRR został zmuszony do utrzymywania niemal jednej trzeciej swoich sił nad granicą chińską, co znacznie pogarszało możliwości działania Armii Czerwonej przeciw siłom NATO. Chiny stały się wkrótce cichym sprzymierzeńcem USA i zdecydowanie wspierały antyradzieckie przedsięwzięcia, jak np. pomoc mudżahedinom w Afganistanie.

Autor: Andrzej Łukasiak

Przypisy:

[1] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies toward China’s Nuclear Weapons Program: 1954-1960, [b.m.] 2012, s. 5.

[2] A. Halimarski, Trzy kręgi polityki zagranicznej Chin, Warszawa 1982, s. 17.

[3] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna w świecie komunistycznym, Warszawa 2011, ss. 43-44.

[4] J. Polit, Chiny, Warszawa 2004, s. 194.

[5] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 6.

[6] First Tajwan Strait Crisis. Quemoy and Matsu Islands, https://www.globalsecurity.org/military/ops/quemoy_matsu.htm, [dostęp 16.12.2017]

[7] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 9.

[8] Ibidem, s. 9.

[9] J.W. Lewis, L. Xue, China Builds the Bomb, Stanford, CA 1988, s. 41.

[10] Ibidem, ss. 41-42.

[11] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, ss. 10-11.

[12] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, s. 66.

[13] Ibidem, s. 63.

[14] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 13.

[15] J.W. Lewis, L. Xue, China Builds the Bomb, s. 41.

[16] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 17.

[17] J.W. Lewis, L. Xue, China Builds the Bomb, s. 62.

[18] J. K. Fairbank, Historia Chin. Nowe spojrzenie, Gdańsk 1996, s. 338.

[19] J. Polit, Chiny, ss. 216-218.

[20] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 19.

[21] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, s. 85

[22] Ibidem, ss. 19-20

[23] J.W. Lewis, L. Xue, China Builds the Bomb, s. 41.

[24] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, s. 87

[25] J. Polit, Chiny, s. 220.

[26] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, s. 88.

[27] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 23.

[28] W. J. Dziak, Chiny. Wschodzące supermocarstwo, Warszawa 1996 r., ss. 12-13.

[29] J.W. Lewis, L. Xue, China Builds the Bomb, s. 70.

[30] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, ss. 101-103.

[31] J.W. Lewis, L. Xue, China Builds the Bomb, s. 63

[32] Second Tajwan Strait Crisis Quemoy and Matsu Islands, https://www.globalsecurity.org/military/ops/quemoy_matsu-2.htm [dostęp 18.01.2018]

[33] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, ss. 109-111.

[34] Second Tajwan Strait Crisis Quemoy and Matsu Islands, https://www.globalsecurity.org/military/ops/quemoy_matsu-2.htm [dostęp 18.01.2018]

[35] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, ss. 111-113.

[36] Second Tajwan Strait Crisis Quemoy and Matsu Islands, https://www.globalsecurity.org/military/ops/quemoy_matsu-2.htm [dostęp 18.01.2018]

[37] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 29.

[38] Ibidem, s. 30.

[39] Ibidem, s 30.

[40] Ibidem, s. 33

[41] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, s. 124.

[42] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 32.

[43] L. M.Lüthi, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna…, ss. 145-146.

[44] Ibidem, s. 156.

[45] Ibidem, s. 159.

[46] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 35.

[47] Preparatory Comission CTBTO, 16 October 1964- First Chinese Nuclear Test.,

[48] Z. Shen, Y. Xia, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies …, s. 36.

[49] N. S. Chruszczow, Wspomienia, Warszawa 1984, s. 84.

Bibliografia:

Książki:

  1. Chruszczow Nikita S., Wspomienia, Warszawa 1984.
  2. Dziak Waldemar Jan, Chiny Wschodzące supermocarstwo, Warszawa 1996.
  3. Fairbank John King, Historia Chin. Nowe Spojrzenie, przek. Lechowska Teresa, Słupski Zbigniew, Gdańsk 1996.
  4. Halimarski Andrzej, Trzy kręgi polityki zagranicznej Chin, Warszawa 1982.
  5. Lüthi Lorenz M, Chiny­­ – ZSRR. Zimna wojna w świecie komunistycznym, przek. Pawłowski Józef, Urban-Pawłowska Katarzyna, Warszawa 2011.
  6. Polit Jakub, Chiny, Warszawa 2004.

Opracowania dostępne w sieci:

  1. Lewis John Wilson, Xue Litai, China Builds the Bomb, Stanford, CA 1988 [dostęp 21.12.2017].
  2. Shen Zhihua, Xia Yafeng, Between Aid and Restriction: Changing Soviet Policies toward China’s Nuclear Weapons Program: 1954-1960, b.m. [dostęp 22.12.2017].

Artykuły dostępne w sieci:

  1. First Tajwan Strait Crisis. Quemoy and Matsu Islands, [dostęp 16.12.2017], https://www.globalsecurity.org/military/ops/quemoy_matsu.htm
  2. Preparatory Comission CTBTO, 16 October 1964- First Chinese Nuclear Test, [dostęp 21.01.2018], https://www.ctbto.org/specials/testing-times/16-october-1964-first-chinese-nuclear-test
  3. Second Tajwan Strait Crisis Quemoy and Matsu Islands, [dostęp 18.01.2018], https://www.globalsecurity.org/military/ops/quemoy_matsu-2.htm

 

Zdjęcie: commons.wikimedia.org/wiki/File:Redwing_Apache.jpg

Udostępnij:
  • 22
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    22
    Udostępnienia
A. Łukasiak: Sojusz w cieniu ambicji. Chińsko-radziecka współpraca w dziedzinie broni nuklearnej Reviewed by on 2 lutego 2018 .

Pierwszego października 1949 r. Mao Zedong ogłosił powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Komuniści odnieśli upragnione od dawna zwycięstwo. Resztki sił nacjonalistów Czang Kaj-Szeka umykały na Tajwan i przybrzeżne wyspy. Triumf, choć bezsprzeczny, nie oznaczał końca problemów, z jakimi musieli mierzyć się chińscy komuniści. Młode państwo było zrujnowane pod względem gospodarczym. Japońska okupacja, wojna domowa i w

Udostępnij:
  • 22
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    22
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź