A. Kuszewska: Pakistan: ekstremiści w ofensywie

 ›  ›  › A. Kuszewska: Pakistan: ekstremiści w ofensywie

Komentarz eksperta,Top news

A. Kuszewska: Pakistan: ekstremiści w ofensywie

„Nie ma miejsca dla miękkiego Islamu w państwie twardogłowych”, napisał w swoim komentarzu Shamil Shams, dziennikarz Deutsche Welle. Ów Pakistańczyk z Karaczi mieszkający w Bonn, odniósł się do wczorajszego (16 lutego 2017) tragicznego zamachu dokonanego w świątyni sufickiej, będącej jednocześnie mauzoleum, w którym spoczywa Hazrat Lal Shahbaz Qalandar. Znajduje się ona w Sehwan, w pakistańskiej prowincji Sindh. Zamachowy uderzyli w sposób zaplanowany i precyzyjny, tak, aby zabić jak najwięcej ludzi. Atak miał miejsce w czwartek, kiedy w mauzoleum znanego i powszechnie wielbionego świętego sufickiego, zbiera się największa grupa pielgrzymów, by modlić się, oddawać mu hołd, słuchać muzyki qawwali i wykonywać suficki rytuał taneczny, dhamal. Żyjący na przełomie XII i XIII wieku (1177-1274) Hazrat Lal Shahbaz Qalandar (prawdziwe imię to Mohammad Usman Marwandi; urodził się w ówczesnym Iranie, dziś terytorium Afganistanu) przedstawiany w charakterystycznej czerwonym nakryciu (stąd lal – czyli czerwony) to sufi, poeta, mistyk, misjonarz i filozof, który głosił między innymi konieczność tolerancji religijnej między przedstawicielami różnych wyznań. Do dziś jest to jeden z najbardziej popularnych świętych w Pakistanie, wielbiony także przez społeczności hinduistów i chrześcijan. Zamach na tę świątynię, która przyciąga rokrocznie miliony wiernych, to atak na serce Pakistanu, gdzie sufizm cieszy się ogromnym szacunkiem, także wśród najbiedniejszej części społeczeństwa, a oblegane przez ludzi świątynie sufickie, będące miejscem pochówku uwielbianych świętych, mistyków, poetów, znajdują się w całym kraju. Niestety sunniccy ekstremiści, nieuznający tych praktyk, traktują ich wyznawców za niewiernych, bluźnierców, a kult sufich uznają za niezgodny z Islamem. W Pakistanie trwa zatem brutalna wojna radykalnego Islamu z tym, co dla całych pokoleń Południowych Azjatów (sufizm jest również popularny w Indiach) jest nierozerwalną częścią ich tożsamości, kultury i codzienności.

Czy Shamil Shams ma rację? Ostatnia fala zamachów w Pakistanie niewątpliwie budzi niepokój, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę liczne zapewnienia pakistańskich polityków i wojskowych o zdecydowanej konieczności rozprawienia się z terrorystami i wdrożeniu specjalnej kampanii antyterrorystycznej po zamachu na szkołę prowadzoną przez armię w Peszawarze 16 grudnia 2014 roku. Liczbę zamachów faktycznie udało się ograniczyć, ale nie wyeliminować, czego dowodem jest chociażby atak wielkanocny w parku w Lahaur z 27 marca 2016 roku, którego ofiarą padły między innymi bawiące się tam dzieci. W przededniu ostatnich zamachów terroryści ostrzegali przed falą ataków, potwierdzając wojnę, którą wypowiedzieli państwu. Fatalnym w skutkach aktom terroru nie udało się jednak zapobiec. Bilans ostatniego tygodnia jest wyjątkowo tragiczny. Doszło do kilku ataków, w których zginęło łącznie ponad 100 osób:

– 13 lutego: Lahaur (Pendżab). Sprawcy: Jamaat ul-Ahrar, frakcja Ruchu Pakistańskich Talibów Tehrik-e-Taliban Pakistan (TTP); obie prowadzą kampanię wymierzoną w pakistańskie struktury państwowe. Ofiary: 13 zabitych plus 85 rannych. Zamach miał miejsce przy Mall Road, w samym sercu Lahore, w miejscu, które było dodatkowo zabezpieczone siłami bezpieczeństwa, ze względu na protest farmaceutów, odbywający się w tym czasie przed budynkiem Zgromadzenia Prowincji Pendżab.

– 14 lutego: Kweta (stolica Beludżystanu) – dwóch policjantów poniosło śmierć przy rozmontowywaniu bomby. Sprawca: Lashkar-e-Jhangvi, terrorystyczna organizacja antyszyicka, mająca swoją siedzibę w południowym Pendżabie.

– 15 lutego: Peszawar (stolica prowincji Chajber Pachtunchwa): 1 osoba zginęła podczas ataku na pracowników rządowych. Sprawca: TTP.

– 15 lutego: Mohmand (Agencja w Terytoriach Plemiennych Administrowanych Federalnie – FATA) – zamach samobójczy na pracowników lokalnej administracji podczas próby wkroczenia do ich siedziby. Sprawca: frakcja TTP – Jamat ul-Ahrar. Ofiary: 5 osób, w tym trzej policjanci.

– 16 lutego – Sehwan, świątynia suficka. Ofiary: około 83 zabitych oraz około 200 rannych (różne są dane). Sprawca: ISIL, tak zwane Państwo Islamskie.

Święty sufi Lal Shahbaz Qalandar

Terroryści z różnych grup zagrali grają na nosie władzom, po raz kolejny udowadniając, że w Pakistanie są w stanie zaatakować praktycznie wszędzie (zamachy w różnych prowincjach), niezależnie od wdrażanych środków bezpieczeństwa. A także pomimo szeroko głoszonego przez rząd i armię planu walki z terroryzmem.[1] Jaka jest skuteczność jego realizacji, widać niestety podczas kolejnych tragedii.

Jednocześnie w ostatnim tygodniu rozgoryczenie wielu Pakistańczyków wzbudziła decyzja sądu w Islamabadzie o zakazie obchodzenia Walentynek w miejscach publicznych. „Walentynki to element świata zachodniego, który jest obcy naszej kulturze i niezgodny z naszą tradycją. Obchodzenie tego dnia w miejscach publicznych wcale nie służy promowaniu miłości, tylko gloryfikuje niemoralność, nagość i nieprzyzwoitość. Należy celebrowania tego dnia zakazać”.[2] Tak uważają radykałowie i sąd przychylił się do ich zdania. Pojawiło się wiele komentarzy, że władze będą tropić sprzedawców balonów w kształcie serca (co w Pakistanie jest tego dnia bardzo popularne) i pary siedzące w restauracjach, a nie terrorystów – i tylko należy czekać na kolejny zamach. Trzeba podkreślić, że wielu Pakistańczyków nie zastosowało się do zakazu, a nawet ci, dla których Walentynki były dotąd obojętne, zaczęli manifestować ich celebrację. Zakaz wzbudził zatem odwrotny od oczekiwanego skutek.

Zniknięcie na początku roku kilku blogerów i działaczy praw człowieka, którzy otwarcie krytykowali rolę armii i wywiadu ISI w pakistańskiej polityce i radykalizację islamską, wzbudziło dalsze komentarze, że państwo walczy nie z tymi, z którymi powinno. Aktywiści, przetrzymywani w nieznanych okolicznościach i miejscu, wrócili w lutym i część z nich natychmiast opuściła Pakistan, gdyż radykałowie nazywali ich bluźniercami, liberałami i wrogami Pakistanu, domagając się ich śmierci. Notabene, radykalne postawy eskalują sami czołowi politycy: już w 2012 roku Imran Khan głosił, że „liberałowie to szumowiny Pakistanu”.[3] Uwolnieni niedawno blogerzy nie chcą się przyznać, kto ich przetrzymywał, a wymowne milczenie utwierdza wielu w przekonaniu, że nie stały za tym bynajmniej grupy terrorystyczne. Wśród części pakistańskiego społeczeństwa narasta sprzeciw i gniew na bierność władz cywilno-wojskowych w walce z terroryzmem, różnicowanie między „złymi” i „dobrymi” talibami, bezsilność, że wizerunek Pakistanu na arenie międzynarodowej jest tak negatywny (co nie odpowiada rzeczywistości zastanej na miejscu, bo Pakistańczycy są wyjątkowo gościnnym i ciepłym narodem, ale mało kto może się o tym przekonać, bo turystów w Pakistanie niestety nie ma właśnie ze względu na zagrożenie terroryzmem). Należy też pamiętać, że część dżihadystów od dekad cieszy się wsparciem służb w realizacji ich regionalnej strategii w Afganistanie i terytorialnego rewizjonizmu w indyjskim Kaszmirze. Przebywający obecnie w areszcie domowym w Lahaur Hafiz Saeed, przywódca organizacji terrorystycznej Lashkar-e-Toiba (funkcjonującej pod nazwą „charytatywnej” Jamaat-ud-Dawa), oficjalnie pozuje na obrońcę kaszmirskich muzułmanów walczących z indyjskimi siłami mundurowymi w indyjskiej części Kaszmiru. Mimo odosobnienia praktycznie swobodnie kontaktuje się ze swoimi zwolennikami, a tuż po aresztowaniu wygłosił przemówienie dla mediów.[4]

Pakistańskie władze tymczasem jak to już jest w zwyczaju, opłakują medialnie ofiary ostatnich zamachów. Wizyty w błysku fleszy i pokazowe modlitwy premiera Nawaza Sharifa, czy nowo mianowanego głównodowodzącego pakistańskiej armii (generał Qamar Javed Bajwa) w domach rodzin ofiar czy w szpitalach, gdzie leżą ci, co przeżyli, to jednak zdecydowanie za mało.

Po zamachu w świątyni w Sehwanie Pakistan zamknął dwa kluczowe przejścia graniczne z Afganistanem (Torkham, Chaman), wstrzymując m.in. wymianę handlową. Źródła wojskowe poinformowały ponadto, że w ciągu 24 godzin od zamachu armia zlikwidowała około 100 bojowników, głównie wzdłuż granicy z Afganistanem, dokonując ataku na obozy szkoleniowe talibów z Jamaat ul-Ahrar. Tempo akcji jest piorunujące, świadczy o dobrym rozeznaniu służb odnośnie rozmieszczenia obozów, co zresztą nie dziwi, zadziwia jedynie fakt, że dopiero krwawy zamach jest przyczyną do przeprowadzenia tak szeroko zakrojonej operacji.

Tradycyjnie o terror w Pakistanie obwiniani są też sąsiedzi. W pro-establishmentowych komentarzach nie po raz pierwszy pojawiły się liczne oskarżenia, że zamachy to sprawka indyjskiego wywiadu, który współpracuje z Afganistanem. O prymacie armii w pakistańskiej strategii regionalnej świadczy fakt, że afgańscy dyplomaci zostali wezwani nie przez premiera a do kwatery głównej armii w Rawalpindi i tam wręczono im oficjalny protest dotyczący „wykorzystywania afgańskiej ziemi do przeprowadzania ataków w Pakistanie”.[5] Dokładnie takie same zarzuty wysuwa od dekad wobec Islamabadu Kabul.[6] Tymczasem ISIL, Państwo Islamskie, które próbuje dziś poszerzyć swoje wpływy na terenie Afganistanu i Pakistanu. Walka z tym zagrożeniem powinna zjednoczyć a nie dzielić rządy obydwu państw; utrzymujące się niestety bardzo napięte relacje (dochodzi do tego kwestia afgańskich uchodźców) i wzajemne przerzucanie się oskarżeniami jest nie tylko kontrproduktywne, ale i niebezpieczne dla całego regionu. Przewartościowanie wieloletniej strategii regionalnej pakistańskiego establishmentu militarno-wywiadowczego, która zagraża interesom samego Pakistanu, wydaje się coraz bardziej palącą koniecznością. W przeciwnym razie Pakistan nadal pozostanie państwem, o którym będziemy czytać głównie w kontekście zagrożeń terrorystycznych. Należy przy tym podkreślić, że największą ofiarą terroryzmu w Pakistanie padają mieszkańcy tego państwa – głównie pakistańscy muzułmanie (stanowiący 96,4% społeczeństwa – dane z CIA World Factbook)[7].

P.S. Wielu Pakistańczyków planuje wyruszyć do świątyni w Sehwan, by oddać cześć świętemu Lal Qalandarowi. Ludzie organizują się, skrzykują i wspólnie jadą (wielu moich znajomych ogłasza, skąd wyjeżdżają i ile maja wolnych miejsc w samochodach), by pokazać islamskim radykałom, że nie dadzą się zastraszyć, bo sufizm pozostaje nieodłączną częścią pakistańskiej religijności i kultury. Imponująca jest zdolność Pakistańczyków do jednoczenia się, do stawiania czoła trudnym sytuacjom i walki, jaką codziennie toczą z ekstremistami. Sufizm, czyli „miękki Islam”, ma się w Pakistanie wciąż całkiem dobrze, pomimo kolejnej fali terroryzmu dokonywanego przez islamskich fanatyków.

[1] Więcej na ten temat pisałam m.in. tu: http://www.polska-azja.pl/a-kuszewska-quo-vadis-pakistan-podsumowanie-polrocza-2016-czesc-1/#_ftn11

[2] https://www.dawn.com/news/1314539/islamabad-high-court-bars-valentines-day-celebration-in-public-spaces

[3] https://tribune.com.pk/story/323913/liberals-are-scum-of-this-country-imran-khan/

[4] http://www.aljazeera.com/news/2017/01/pakistan-hafiz-saeed-house-arrest-170130190123170.html

[5] http://www.dawn.com/news/1315349/more-than-100-militants-killed-in-intelligence-based-operations-claims-ispr

[6] Więcej: http://www.polska-azja.pl/a-kuszewska-quo-vadis-pakistan-podsumowanie-polrocza-2016-czesc-2/#_ftn11

[7] https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pk.html

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Kuszewska: Pakistan: ekstremiści w ofensywie Reviewed by on 18 lutego 2017 .

„Nie ma miejsca dla miękkiego Islamu w państwie twardogłowych”, napisał w swoim komentarzu Shamil Shams, dziennikarz Deutsche Welle. Ów Pakistańczyk z Karaczi mieszkający w Bonn, odniósł się do wczorajszego (16 lutego 2017) tragicznego zamachu dokonanego w świątyni sufickiej, będącej jednocześnie mauzoleum, w którym spoczywa Hazrat Lal Shahbaz Qalandar. Znajduje się ona w Sehwan, w pakistańskiej

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Agnieszka Kuszewska – doktor habilitowany w dziedzinie nauk społecznych, w dyscyplinie: nauki o polityce (doktorat: Uniwersytet Śląski, habilitacja w Polskiej Akademii Nauk). Pracuje w Katedrze Polityki Międzynarodowej Uniwersytetu SWPS. Na uczelni prowadzi szereg wykładów i warsztatów autorskich związanych z wyzwaniami współczesnego bezpieczeństwa i konfliktów międzynarodowych. Ekspertka ds. Indii i Pakistanu w Centrum Studiów Polska-Azja. Przedmiotem jej badań są polityczne, społeczne i gospodarcze problemy Azji Południowej, znaczenie Indii i Pakistanu we współczesnych stosunkach międzynarodowych, geostrategiczne wyzwania mocarstw i konflikty międzynarodowe, prawa człowieka, zwłaszcza w kontekście konfliktu kaszmirskiego. Regularnie prowadzi badania w regionie, zwłaszcza w Pakistanie, wykładała m. in. na uniwersytetach w Islamabadzie, Lahaur i Fajsalabadzie. Autorka licznych publikacji dotyczących ww. zagadnień, w tym trzech monografii: Indyjsko-pakistański konflikt o Kaszmir (PWN, 2010), Indie i Pakistan w stosunkach międzynarodowych. Konflikty, strategie, bezpieczeństwo (Wyd. Difin, 2013) oraz Zrozumieć Pakistan. Radykalizacja, terroryzm i inne wyzwania (PWN, 2015). Należy do Zarządu Warszawskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Studiów Międzynarodowych oraz do European Association for South Asian Studies.

Pozostaw odpowiedź