A. Jakubowski: Recenzja książki Jonathana Shella „Prawdziwa Wojna. Wietnam w ogniu”

 ›  ›  › A. Jakubowski: Recenzja książki Jonathana Shella „Prawdziwa Wojna. Wietnam w ogniu”

Artykuły,Publicystyka

A. Jakubowski: Recenzja książki Jonathana Shella „Prawdziwa Wojna. Wietnam w ogniu”

Wojna wietnamska skończyła się ponad 40 lat temu, jednak wciąż budzi skrajne emocje. W świetle kolejnych publikowanych książek, prac naukowych i wspomnień żołnierzy łatwo jest dziś oceniać negatywnie decyzję o rozpoczęciu konfliktu, który pochłonął miliony ofiar i przyczynił się do destabilizacji innych krajów regionu: Laosu i Kambodży. Coś jednak sprawiło, że mimo ogromnych nakładów finansowych i rosnącego sprzeciwu społeczeństwa, cztery amerykańskie administracje kontynuowały walkę z komunistycznym Wietkongiem.

Wydana po raz pierwszy w Polsce Prawdziwa Wojna. Wietnam w Ogniu to naoczne świadectwo Jonathana Schella, zaledwie 24-letniego wówczas absolwenta Uniwersytetu Harvarda. Świadectwo szczere i proste, które dziś nie budzi już takich kontrowersji. Warto bowiem przypomnieć, że reportaż w chwili wydania pod koniec lat 60. zelektryzował amerykańską opinię publiczną, a sam Schell oskarżany był niejednokrotnie o brak patriotyzmu i sympatyzowanie ze sprawą wietnamskich komunistów. Zainteresowanych samą debatą w czasie rzeczywistym odsyłam do świetnego talk- show Dicka Cavett’a z przełomu lat 60 i 70.

Książka Schella to w rzeczywistości zbiór trzech, niezależnych od siebie tekstów. Pierwszy z nich, tytułowy Prawdziwa Wojna, to napisany post factum esej, w którym autor próbuje zrozumieć dlaczego Amerykanie zdecydowali się interweniować w Wietnamie i co przyczyniło się ostatecznie do ich klęski. Schell dobrze ilustruje stan permanentnej schizofrenii, w której znajdował się amerykański rząd, który „nigdy nie mógł się zdecydować, czy interweniuje w Wietnamie, czy się wycofuje”. Warto zapamiętać to zdanie, które opisuje pewną endemiczną przypadłość mocarstw, równie dobrze mogłoby bowiem paść w kontekście francuskich działań w Algierii, rosyjskich w Afganistanie czy brytyjskich w Indiach. Druga i trzecia część książki Wioska Ben Suc oraz Wojskowa połowa są zapiskami z pobytu Schella w Wietnamie.

Należy w końcu zadać pytanie: czy warto wznawiać wydawanie reportażu, który opisuje wydarzenia sprzed 50 lat- wydarzenia uwiecznione już setki razy w innych książkach i filmach? Odpowiedz brzmi: tak i nie.

Tak, ponieważ pracę Schella nadal świetnie się czyta. Zainteresowani Wojną Wietnamską z radością odkryją relacje z kolejnych bitew, kampanii i rozmów z dowódcami, zawsze dokładnie opisanych w czasie i przestrzeni. Książka obfituje w wiele dobrych fragmentów jak ten wspominający o treści ulotek, zrzucanych na wietnamskie wioski tuż przed amerykańskimi bombardowaniami. Napisane w kilku językach i obfitujące w patriotyczne frazy, nie mogły zmienić losu najczęściej niepiśmiennych wietnamskich chłopów.

Nie, ponieważ reportaż nie spełnia już dziś swojej pierwotnej funkcji. Nie szokuje. Nie wzbudza emocji. Dzieje się tak, ponieważ tytułowa Prawdziwa Wojna bardziej przypomina matematyczne równanie niż wojnę. Akcja książki sprowadza się do opisu interakcji pomiędzy niezależnymi od siebie podmiotami- czytamy o amerykańskich żołnierzach dokonujących bombardowań wiosek, komunistach z Wietkongu próbujących te bombardowania wytrzymać i o cywilach.

Cywilach znajdujących się zresztą zawsze gdzieś pomiędzy dwiema stronami- i w znaczeniu geograficznym (bo to oni ginęli od amerykańskich pocisków wymierzanych w rzekomo „pewne” pozycje Wietkongu, jak i psychologicznym, nie potrafiąc definitywnie opowiedzieć się za żadną ze stron.

Schell patrzy na interwencję w Wietnamie z bezpiecznego dystansu, nie chcąc, a być może nie potrafiąc całkowicie się w niej zanurzyć. Mało wiarygodny jest bowiem sposób opisu amerykańskich żołnierzy- są podejrzanie zdyscyplinowani, a ich morale zawsze wysokie.

A przecież ktoś mógłby zapytać: gdzie frustracja, ból i problemy samych żołnierzy? Jak podaje organizacja Vietnam Veterans of America, ponad 50 tysięcy amerykańskich żołnierzy zginęło walcząc w Wietnamie. 100 tysięcy odebrało sobie życie już po powrocie do kraju, nie mogąc poradzić sobie z traumą przeszłości i ostracyzmem, z którym spotykali się po powrocie. Prawdziwej Wojnie Schella nie można jednak odmówić aktualności. W czasach gdy Ameryka próbuje na nowo zdefiniować swoje miejsce w świecie, relacja jednej z jej pierwszych wojen „o demokrację” wygląda niebezpiecznie podobnie do kolejnych, toczonych w ostatnich latach na Bliskim Wschodzie.

Antoni Jakubowski

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Jakubowski: Recenzja książki Jonathana Shella „Prawdziwa Wojna. Wietnam w ogniu” Reviewed by on 20 kwietnia 2017 .

Wojna wietnamska skończyła się ponad 40 lat temu, jednak wciąż budzi skrajne emocje. W świetle kolejnych publikowanych książek, prac naukowych i wspomnień żołnierzy łatwo jest dziś oceniać negatywnie decyzję o rozpoczęciu konfliktu, który pochłonął miliony ofiar i przyczynił się do destabilizacji innych krajów regionu: Laosu i Kambodży. Coś jednak sprawiło, że mimo ogromnych nakładów finansowych

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

ODPOWIEDZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. ( wymagane )