Artykuły,Publicystyka

A. Jakubowski: Natasza Goerke- „TAM” – recenzja

Pisanie o krajach biednych to dziś zajęcie ryzykowne.

Co nowego można bowiem powiedzieć o milionach ludzi żyjących gdzieś na peryferiach „globalnej wioski”? O ludziach, którzy dzięki dzisiejszej technologii, znajdują się zaledwie kilka kliknięć od światowych metropolii, będąc jednocześnie tak daleko od choćby namiastki świata, który znamy? Jak w końcu pisać o nich z empatią, nie wpadając w egzaltację, która tak często towarzyszy krytykom „dzisiejszego świata”?

Najnowsza książka Nataszy Goerke odpowiada na te pytania subtelnie, ale w sposób celny. „Tam”- wydany w kwietniu 2017 roku reportaż to zbiór obserwacji, przemyśleń i historii z życia małego kraju leżącego na himalajskich zboczach- Nepalu.

Przewracając kolejne strony książki można odnieść wrażenie, że jej akcja rozgrywa się jakby na dwóch płaszczyznach.

Pierwsza z tych płaszczyzn to świat faktu. Nepal jest w tym świecie przestrzenią fizyczną-  azjatyckim krajem zamieszkanym przez niemal 30 milionów ludzi, których codzienne zmagania z rzeczywistością tworzą oś opowieści.

Dowiadujemy się w niej choćby o tym, dlaczego nepalskie cukierki noszą nazwy bóstw, podróbki jakich marek umiłowali sobie mieszkańcy Katmandu i dlaczego Polacy w latach 80. wysyłali do Nepalu radioaktywne mleko. Fragmenty groteski życia przeplatają się z tymi tragicznymi, jak doświadczenie ubóstwa, politycznej niestabilności i zawieszone nad krajem widmo trzęsień ziemi.

Druga płaszczyzna książki to świat uczuć. Warto przypomnieć, że Goerke od lat 80. dzieli życie między Europę a Nepal. Jej osobista relacja z himalajskim krajem jest więc w  książce niezwykle namacalna. To relacja niełatwa i momentami pełna szczerego bólu; szczególnie widoczna w tragicznym opisie najsilniejszego w ostatnich latach trzęsienia ziemi, które nawiedziło Nepal w 2015 roku. Wtedy to właśnie ziemia zatrzęsła się po raz ostatni dla niemal 9 tysięcy ludzi. Zniszczeniu uległy tysiące dróg i budynków, w tym szkół, szpitali i świątyń. Jak pisze sama: „Wyjechałam z Nepalu kilka dni po pierwszym wstrząsie. O tym, co się działo później, dowiadywałam się głównie od tych, którzy pozostali, i z mediów. Moją wyobraźnię karmiły doniesienia o epidemiach i głodzie, o braku prądu i wody, o haniebnych malwersacjach rządu, o handlu ludźmi.” Później dowiadujemy się jednak również o ogromnej pomocy, której świat udzielił Nepalowi; o dziesiątkach ekip ratunkowych szukającej w gruzach ludzi, o lekach, jedzeniu i pieniądzach, które płynęły ze świata szerokim strumieniem.

Sami Nepalczycy są w narracji Goerke ludźmi pogodnymi, pełnymi empatii, którzy z dziecinną czasem naiwnością i dobrocią akceptują przeciwności losu. Życie przeciętnego Nepalczyka przypomina trochę rozbitka próbującego desperacko utrzymać się ponad taflą wody. Tak jak tonący człowiek, Nepalczyk ciężko pracuje na swoje przetrwanie- jego życie to harówka od rana do nocy, z krótkimi momentami na wytchnienie.

Na koniec trzeba podkreślić, że książce brakuje niestety metodologicznej spójności; brak chronologii momentami sprawia, że ciężko zdać sobie sprawę, w której dekadzie aktualnie się znajdujemy. Ciekawy swoją drogą fragment o najnowszej historii Nepalu byłby jeszcze lepszy, gdyby autorka… zawarła w nim daty. A tak dostajemy opowieść o okrutnym królu i nadwornych intrygach, które brzmią tak fantastycznie, że tylko odwołania do królowej Elżbiety II pozwalają nam zrozumieć, że historia ta wydarzyła się naprawdę, w XXI wieku.

Nepal warto jednak odkrywać, a Natasza Goerke robi to bezpretensjonalnie i z dużą wnikliwością. „Tam” przypadnie do gustu szczególnie osobom zainteresowanym podróżowaniem jako poznawaniem świata. Plastyczność opisu, smaki i zapachy Nepalu tworzą piękną mentalną podróż do podnóża Himalajów.

Antoni Jakubowski

Udostępnij:
  • 3
  •  
  •  
  •  
  • 0
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia
A. Jakubowski: Natasza Goerke- „TAM” – recenzja Reviewed by on 26 maja 2017 .

Pisanie o krajach biednych to dziś zajęcie ryzykowne. Co nowego można bowiem powiedzieć o milionach ludzi żyjących gdzieś na peryferiach „globalnej wioski”? O ludziach, którzy dzięki dzisiejszej technologii, znajdują się zaledwie kilka kliknięć od światowych metropolii, będąc jednocześnie tak daleko od choćby namiastki świata, który znamy? Jak w końcu pisać o nich z empatią, nie wpadając

Udostępnij:
  • 3
  •  
  •  
  •  
  • 0
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź