Artykuły,Chiny news,Publicystyka

A. Izydorczyk: Rynek nieruchomości w Chinach – zaskoczenie?

budynki

plusgood/ccby

Kontrola cen? Inflacja? Rozszerzenie regulacji dotyczących kupna nowych mieszkań? 20 tyś RMB za 1 m2? Czy te pytania i informacje są tylko kolejnym żartem przygotowanym z okazji dnia 1 kwietnia przez Chińskie władze?

Chińczycy tak samo jak Szwedzi i Polacy mają swój sport narodowy. Szwedzi lubią namiętnie oszukiwać fiskusa, Polacy de facto lubią oszukiwać wszystkich, a w szczególności siebie samych, zaś Chińczycy przynajmniej od 2002 roku fascynują się nowymi rekordami ustanawianymi przez ceny nieruchomości. Oczywiście winnych łatwo znaleźć, zresztą tak samo jak na całym świecie.

Jedni widzą spisek kapitalistów, inni zaś wpływ banków inwestycyjnych szczególnie tych, które posiadają siedziby w USA oraz UK, tak zwanych spekulantów, jak określają ich politycy czy też media. Oczywiście ów tekst nie umniejsza wpływu pana Bena Bernanke z FEDu na światową sytuację, ale nie można wszystkiego zwalić na tego „gościa z drukarką”.

Zacznijmy naszą analizę od przypomnienia kilku faktów dotyczących sytuacji w Chinach. Pierwszą bardzo istotną rzeczą jest problem inflacji, a przypominam, że problem ten dotyczy praktycznie każdej gospodarki na świecie. Oczywiście rządzący zrobią wszystko, aby ukryć ów fakt co można zaobserwować na przykładzie komisji pana Rona Paula w USA, gdzie dochodziło do fałszowania statystyk rządowych dotyczących inflacji CPI oraz PPI (prawdopodobnie również i bezrobocia) . Jako osoba nieufna nie mam żadnych podstaw, aby wierzyć w statystyki podawane na „CCTV” czy też „Shanghai Daily” szczególnie, jako konsument, który co pewien czas wybiera się do sklepu oraz płaci rachunki.

Jednak nawet jeśli owe statystyki są zaniżone to i tak, te które zaraz zostaną podane mogą dać wiele do myślenia. CPI – 4,9 % (rok do roku) oraz PPI – 7,2 % (rok do roku).

Jeśli szanowny pan Liu ShuCheng, ekonomista Chińskiej Akademii Nauk stwierdza, że wszystko jest winą rosnącej ceny baryłki ropy naftowej oraz działań FEDu ( mowa o QE1 oraz QE2 ), to śmiem twierdzić, że mija się on z prawdą. Po pierwsze jeszcze nie tak dawno baryłka ropy była o wiele droższa niż dzisiaj, a inflacja w Chinach o wiele niższa niż dzisiaj, a po drugie ktoś z chińskiej akademii nauk zapomniał przejrzeć statystyki dotyczące podaży pieniądza.

Oczywiście ludzka pamięć jest dość ulotna i chyba tym kierują się politycy kiedy próbują uspokoić sytuację, ale warto przypomnieć sobie inne działania ChRL między innymi indeksację płac, pakiet stymulujący, ekspansję kredytową, oraz ciągłe zabawy przy kursie własnej waluty.

Drugim punktem, który poruszymy, będzie kwestia ekspansji kredytowej i obowiązkowej rezerwy cząstkowej do, której przechodzimy płynnie od tematu inflacji – co jest oczywiście zabiegiem celowym autora. Dokładnie 25 marca 2011 roku zacznie obowiązywać wyższa rezerwa obowiązkowa, która będzie wynosić 20 %. Biorąc pod uwagę zmiany na przestrzeni ostatnich 5 lat można zaobserwować trend i jasny sygnał działań Chińskiego Banku Centralnego.

Przez 5 lat rezerwa wzrosła z 7,5 % do 20 % dla dużych banków komercyjnych, a dla małych i średnich do 17 %, a to jeszcze nie koniec ponieważ już teraz zapowiedziano, że dla największych banków ów wymóg zostanie podniesiony do poziomu 23 % jeszcze w tym roku.

De facto już od samego początku dało się słyszeć głosy niezadowolenia kiedy to mówiono o braku płynności, zacieśnianiu akcji kredytowej oraz zniknięciu z rynku przynajmniej 350 mld RMB, ale spokojnie dokładnie takie same głosy można było słyszeć w poprzednich latach kiedy rezerwa była podnoszona na 16,5% dla dużych banków komercyjnych oraz 13,5 % dla małych i średnich banków, a jeszcze wcześniej w 2007 roku kiedy rezerwa wynosiła 11,5 %.

Specjaliści, którzy szeroko komentowali ostatnie decyzje Banku Centralnego w przeważającym stopniu akceptowali i popierali działania Banku Centralnego, co ważniejsze przyznając rację tym ekonomistom, którzy w ekspansji kredytowej widzą, głównego winowajcę inflacji, która występuje w Chinach. Zresztą warto też przypomnieć, że nie tak dawno temu podnoszono także stopy procentowe, co daje jasny sygnał oraz obraz gdzie warto szukać przyczyn inflacji w ostatnim okresie.

Podsumowanie działań Banku Centralnego można przedstawić w najłatwiejszy sposób podając dane ilościowe odnoszące się do podaży pieniądza i my też tak uczynimy. Na pierwszy ogień pójdzie agregat M1 za okres od 2004 roku.

money supply M1

Gdy przyglądamy się agregatowi M2 sytuacja wygląda dość podobnie warto tutaj tylko wspomnieć, że podaż pieniądza biorąc pod uwagę agregat M2 wzrósł tylko w 2010 roku o 19,7 %, a cel wynosił 17 %. Na rok 2011 cel został określony (M2 – 16 % ), ale biorąc pod uwagę problemy inflacyjne można spodziewać się korekty w najbliższym czasie.

Kiedy nadchodzi inflacja rządzący chwytają się nawet najgłupszych możliwych technik, aby jej zapobiec. Dokładnie tak samo jest w przypadku Chin, kiedy to rząd ogłosił zamiar wprowadzenia kontroli cen nieruchomości. Oczywiście poniższy artykuł nie jest esejem o ekonomii więc wpływ ustalania maksymalnych lub minimalnych cen na rynku zostanie pominięty, natomiast przyjrzymy się bliżej ostatnim doniesieniom na rynku nieruchomości. Ponieważ rządzący przeważnie są bardzo zdeterminowani, aby wprowadzać swoje pomysły w życie, zaczęli od informowania oraz przekazywania rozkazów z góry do poszczególnych prowincji oraz miast. Na szczęście rządzący uświadomili sobie, że struktura cen oraz ich zmiany nie są jednakowe dla każdego rejonu, prowincji oraz miasta, więc regulacja ta musi odbywać się na poziomie samorządów, a nie władzy centralnej.

Może to i dobrze dla władz KPCH, bo w razie niepowodzeń istnieje zawsze możliwość zrugania samorządowców i przeniesienia całej odpowiedzialności na swoich przedstawicieli terenowych, którzy nieumyślnie wykonali polecenia „góry”. Jednak pomijając kwestie drugoplanowe przejdźmy do sedna sprawy. Plan jest prosty – utrzymanie lub obniżenie cen mieszkań biorąc pod uwagę mieszkania o wielkości do 90 m^2. Wskaźnik ma ten być w głównej mierze opracowany o takie dane jak : wzrost PKB czy też wzrost realnych płac. Prawdopodobieństwo sukcesu tego planu jest praktycznie minimalne, o czym przekonaliśmy się już wielokrotnie, kiedy podobne metody były stosowane w USA czy też w innych krajach, gdzie ustalano ceny maksymalne lub minimalne np. na olej napędowy/benzynę, co w krótkim czasie oznaczało nakładanie kontroli na następne produkty co czasami powodowało regulację ponad 90 % wszystkich cen ( i takie przypadki można odnaleźć w historii ! Polecam pracę Hazlitt’a). News odnaleziony na stronie „China Daily” nie pozostawia złudzeń, nawet samorządowcy nie są takimi masochistami, aby walczyć z procesami rynkowymi.

Praktycznie minął już termin ustalania lokalnych cen maksymalnych, a procent wykonywalności wynosi nie całe 5 %. Co oznacza mniej więcej, że nadal ponad 95 % wszystkich miast oraz prowincji objętych tym projektem ( prawie 600 miast ) nie przygotowało szczegółowych raportów dotyczących powyższego zagadnienia. Warto też wspomnieć, że całe te zamieszanie może być medialnym show KPCH, które chce mieć dobry wizerunek wśród społeczeństwa. Podobne pomysły praktycznie pojawiają się tutaj od 6 lat, a dalej sytuacje jest taka jak była to znaczy myli się przyczyny ze skutkami, a skutki z przyczynami.

Jednak kontrola cen to nie wszystko co zostało przygotowane przez KPCH. Następnym przygotowanym prezentem dla przyjezdnych, którzy przybyli do wielkich aglomeracji w poszukiwaniu lepszej przyszłości jest zapis dzielący ludzi na dwie kategorie. Ludzi posiadających HUKOU oraz ludzi drugiego sortu bez HUKOU. Władze informują, że jest to zabieg, który ma na celu zmniejszyć popyt na rynku co ma się przełożyć na stabilizację cen. Jednak jak wiadomo większość przyjezdnych nie ma wystarczających oszczędności, ani możliwości wzięcia kredytu, aby te wymarzone mieszkanie kupić. Więc walczy się z małym procentem przyjezdnych posiadających środki, aby dać możliwość kupna mieszkania tym wybranym z HUKOU.

Dla Pekinu regulacje na ten przykład stanowią, że osoby bez HUKOU nie mają prawa kupna mieszkania przez okres 5 lat i mogą posiadać tylko jedną nieruchomość. Warto też dodać, że sam okres 5 lat nie jest ostatecznym wymogiem, trzeba również płacić podatki oraz składki systemu zabezpieczeń społecznych przez ten okres. Osoby posiadające HUKOU mają możliwość kupna 2 nieruchomości . W Szanghaju podobne regulacje wymagają 1 roku płacenia podatków oraz składek.

Są to kolejne regulacje, co warto dopowiedzieć, coraz bardziej rygorystyczne niż te, które wchodziły w życie jeszcze w 2010 roku. Kolejną regulacją planowaną przez władze ChRL to przekierowanie do 50 procent wszystkich inwestycji w nieruchomości z komercyjnych lub mieszkalnych w subsydiowanych przez rząd tanich mieszkań komunalnych. Oprócz tych regulacji na horyzoncie pojawił się jeszcze podatek katastralny oraz regulacja cen najmu określając maksymalny wzrost czynszu za wynajem mieszkań. Widać władza ChRL nie próżnują i wymyślają kolejne regulację jak tu powstrzymać rosnącą bańkę na rynku nieruchomości myląc po raz kolejny przyczyny ze skutkami, a skutki z przyczynami.

Autor: Adam Izydorczyk – absolwent Informatyki i Ekonometrii, związany w przeszłości z górnictwem, obecnie mieszkaniec Szanghaju, opisuje rynek nieruchomości w tym mieście.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Izydorczyk: Rynek nieruchomości w Chinach – zaskoczenie? Reviewed by on 5 kwietnia 2011 .

Kontrola cen? Inflacja? Rozszerzenie regulacji dotyczących kupna nowych mieszkań? 20 tyś RMB za 1 m2? Czy te pytania i informacje są tylko kolejnym żartem przygotowanym z okazji dnia 1 kwietnia przez Chińskie władze? Chińczycy tak samo jak Szwedzi i Polacy mają swój sport narodowy. Szwedzi lubią namiętnie oszukiwać fiskusa, Polacy de facto lubią oszukiwać wszystkich,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Ciekawy artykuł. Dzięki za informacje. Mam pytanie, czy ktoś ma przybliżone dane, ile w ciągu roku oddaje się do użytku mieszkań w Chinach lub w większych miastach Chin? Chciałbym to zestawić z Koreą Pd., gdzie w latach 1985-95 oddawano do użytku średnio rocznie 700 – 900 tys. mieszkań (przy ówczesnej liczbie ok. 45 mln mieszkańców, z czego 75% ludności miejskiej). Tam też występowała podobna polityka jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe.

Pozostaw odpowiedź